Witam
Niedawno moj sasiad mial kolizje ,w ktorej nie byl sprawca a poszkodowanym
Jechal ze swoja zona i dzieckiem i inny kierujacy wymusil na nim pierszenstwo
przejazdu wszyscy troje zostali mocno poturbowani,sprawcy kolizji nic sie nie stalo.Wszystko odbylo sie zgodnie z procedura pogotowie,policja itd...
W szpitalu okazalo sie ze wykryto u poszkodowanego w dmuchaniu alkomatem 0,09 a po 15 min.0,07 co sie pozniej okazalo we krwi nic nie wykryto.Sprawca zdarzenia byl trzezwy,oczywiscie w tej sytuacji policja zatrzymala dowod rej. i prawo jazdy poszkodowanego na pol roku.Z tego co sie zorietowalem policja nie dala poszkodowanemu zadnego wydruku z badania alkomatem i krwi,natomiast doradzila dobrowolne poddanie sie karze.
Dostal po jakims czasie orzeczenie z sadu.Spedzil w szpitalu 2 razy po 4 dni w odstepie dwutygodniowym doznal urazu kregoslupa szyji i barku.Co do auta przod do wymiany i oplacone tylko OC .W zaistnialej sytuacji mam takie pytanie,czy sasiad moze starac sie o jakies odszkodowanie od sprawcy wypadku czy ta sytuacja z alkocholem przekresla jego szanse na jakiekolweik roszczenia w tej sprawie.Bardzo prosze o jakas porade.