InterRisk kiedyś Cigna, najgorsza ubezpieczalnia?
Założył jakotako, 18 sierpnia 2008 · 3 533 wyświetlenia · strona 1 z 6
Sprawca nie robi problemu, Policji nie było, podałem w zgłoszeniu szkody dane świadka, nawet nie zadzwonili do tej kobiety, teraz czekam aż wyśle mi swoje oświadczenie. Dzwonie do likwidatora a on bezczelnie że świadek zaprzecza, dzwonię sam, a pani do mnie: proszę pana nikt nie dzwonił, proszę bardzo wysyłam oświadczenie. Co za banda!
Wynajeli jakąś firmę, której pracownik po ponad miesiącu obejrzał miejsce wypadku i bez oglądania aut napisał raport, że okoliczności budzą wątpliwości i że nie ma śladów wypadku. A ubezpieczalnia na tej podstawie odmawia wypłaty.
Ostrzegam wszystkich przed firmą "dedektywistyczną" Gwarant. Jest to firma często wynajmowana przez ubezpieczalnie i bardzo "dyspozycyjna". Przyjeżdzają przesłuchują uczestników wypadku ale potem piszą wszystko tak aby były podstawy do odmowy przyjęcia odpowiedzialności. Ubezpieczalni już potem już nic nie obchodzi bo wszystko opierają na sprawozdani tych "fachowców". U mnie napisali, że do zdarzenia nie doszło. I nie pomaga oświadczenie czterech naocznych świadków, ani opinia biegłego sądowego, policjanta o specjalności rekonstrukcja wypadków drogowych (badał miejsce i samochody przez dwa tygodnie, a oni ocenili, to w dwa dni).
Idę z tą bandą do Sądu bo już nie mam do nich siły.
Nie wiem czy nie zrobię teraz przysługi ubezpieczalnią wszelkiej maści ale żeby się z nimi sądzić trzeba mieć rzeczywiście dużo czasu i pieniędzy. Ja miałem wypadek w lipcu, a sprawę wyznaczono mi na połowę grudnia. Chociaż z druiej strony jest to chyba szybciej niż fama, która głosi, że czeka się rok, czy dwa.
Proszę o wpisywanie się osób, które wystapiły do Sądów o rozstrzygnięcie w sporze z T.U. i z jakim skutkiem.
mojemu mężowi wyjechała kobieta z podporządkowanej, przyznała sie do winy, na miejscu była policja. Ubezpieczenie w INTER RISK.
samochód porzadnie został skasowany, rzeczoznawca wycenił szkode samochodu zaniżając wartość pojazdu przed wypadkiem o około 1500 złotych. dodatkowo pominął takie szczegóły jak np gaz w aucie. Twierdzą że nie wyceniają samochodu według wartości rynkowej tylko z programu.
W jaki sposób mozna się bronic i walczyć z nimi żeby wypłacili reszte??
Witam
Odnośnie interrisk to 12 lipca tego roku w Tomaszowie Mazowieckim miałem wypadek na motocyklu. Kierującym audi wymusił pierwszeństwo przejazdu skręcając z pasa przeciwnego ruchu w lewo wjeżdżając na mój pas ruchu. Jak się okazało kierujący samochodem był pod wpływem alkoholu 1,44 promila. Ja wylądowałem w szpitalu 12 dni złamana noga ogólne potłuczenia, szok po wypadkowy. Prokuratura przeprowadziła ślectwo , powołany biegły wyklucza abym w jakikolwiek sposób przyczynił się do wypadku. Kierujący audi przyznaje się do winy i dobrowolnie poddaje się karze. 30 września idzie do sądu rejonowego akt oskarżenia. Sprawa zamknięta. No nie do końca ponieważ kolo był ubezpieczony w interrisk, a firma ta ostatnio przysłała mi pismo że analizując moje zeznania ( Zeznania składałem po przywiezieniu do szpitala i prawdę mówiąc nie pamiętam co powiedziałem) JESTEM WINNY SPOWODOWANIA WYPADKU.
Ręce opadają. Czy jakaś instytucja rządowa nie powinna sprawdzać prawidłowości funkcjonowania zakładów ubezpieczeń komunikacyjnych, biorąc pod uwagę fakt iż ustawowo nakazują nam zawieranie umów na ubezpieczenia OC.
Pozdrawiam
Kudłaty
Witam, co prawda jestem tu nowa, ale pozwolę sobie wtrącić swoje 3 grosze nt INTERRISK. W polowie stycznia byłam uczestniczką kolizji drogowej. Facet podobno mnie nie zauważył i wyjechał z podporządkowanej ulicy metr przed moim samochodem. Mogłam albo odbić w lewo na przeciwległy pas ruchu na czołówkę, albo wjechać facetowi w tyłek (wtedy wina byłaby moja, bo nie zachowałam bezpiecznej odległości), albo odbić w prawo na bagbiste pobocze. Wybrałam bramkę nr 3 i po poślizgu w błocie wylądowałam (dosłownie) na znaku drogowym. Samochód faceta, który mi wyjechał nie drasnięty. Na miejsce zdarzenia przyjechała policja, wysłuchała obu stron (facet oczywiście szedł w zparte i nie przyznawał się do winy) stwierdziła winę tamtego kierowcy i nałożyła na niego mandat karny za spowodowanie kolizji drogowej. Zgłosiłam szkodę w ubezpieczalni sprawcy, a ponieważ jestem osobą prowadzącą własną działalność - poczytałam troszke przepisów i od razu złożyłam w Interrisk oświadczenie, że samochód jest mi niezbędny do pracy i wynajmę auto zastępcze na ich koszt. Po ok. miesiącu od zdarzenia odbieram telefon i facet, który przedstawia się jako przedstawiciel Interrisk żąda ode mnie, abym zawiozła go na miejsce zdarzenia, bo oni sami chcą ustalić odpowiedzialnośćsprawcy!! Bo wg Interrisk raporty policyjne sa do niczego i prawda lezy po ich stronie! Do tego facet zaczął mnie straszyć, że jak sie nie dostosuję, to zawieszą moją sprawę! No krew mnie zalała! Powiedziałam więc, że odpowiedzialność ustaliła już policja na miejscu zdarzenia, facet mandat przyjął co jest równoznaczne z przyznaniem się do winy. A żeby było jeszcze zabawniej, to mój rozmówca z Interrisk zazyczył sobie, abym po niego przyjechała, bo on na ten moment nie jest zmotoryzowany... Wyobrażacie sobie taką farsę??!! Skontaktowałam sie ze swoim prawnikiem, wysmarowałam do Interrisk oficjalne pismo, że nie zyczę sobie, aby dzwonił do mnie pan Iksiński mówiąc, że jest z Interrisk i mam Mu zrobić wycieczkę krajoznawczą. I że jeśli czegoś ode mnie chcą - niech kontaktują się ze mną w formie pisemnej powołując sie na konkretne akty prawne, a ja na pewno się dostosuję...
Sprawa jeszcze jest w toku, o okazało się podczas naprawy mojego auta, że wyszło kilka dodatkowych nie widzianych gołym okiem uszkodzeń. Już tydzień serwis czeka az raczy się ktoś pojawić... Obawiam sie, że mogę mieć problem z odzyskaniem pieniędzy za wynajem auta zastępczego na czas trwania naprawy mojego auta... Nie dość, że za naprawę będą płacić ok. 26 tys zł, to jeszcze za samochód zastępczy, którym jeżdżę już ponad miesiąc, za ponad 200 zł za dobę... Jeśli ktoś pozytywnie zakończył podoną sprawe z tym ubezpieczycielem - to przydałoby sie kilka słów "wsparcia" 😉 Dzięki, pozdrawiam
KamikSz napisał(a):
...Powiedziałam więc, że odpowiedzialność ustaliła już policja na miejscu zdarzenia, facet mandat przyjął co jest równoznaczne z przyznaniem się do winy...
2. Przy szkodach bezkontaktowych, zawsze szkody są sprawdzane do ostatniego przecinka - wynika to z największej częstotliwości wyłudzeń odszkodowań w ten sposób. A szczególnie gdy Twój pojazd ma szkodę na taką kwotę.
3. Sytuacja z zawiezieniem pracownika IR na miejsce jest super - nadaje się do prasy.
4. I tu dla Pani zła wiadomości - nawet jeśli TU przyjmie odpowiedzialność za szkodę to za samochód zastępczy ewentualnie zapłacą za okres wg takiego rozpisu:
a) od zgłoszenia szkody do oględzin
b) od zgłoszenia oględzin dodatkowych do ich wykonania
c) technologiczny (a nie faktyczny !!!!) czas naprawy.
Co nie sądzę, żeby pokryło cały okres przez jaki jeździ Pani innym autem.
InterRisk "posługuje się" "życzliwą i sdyspozycyjną" dla nich firmą Gwarant. Jak głosi plotka jest to firma założona przez dwóch byłych milicjantów, którzy prowadzą dla nich dochodzenia, które potem są podstawą do odmowy przyjęcia odpowiedzialności. Gość, który dzwonił do pani, to prawdopodobnie pan Ż. - dyletant, który sporządza tzw. sprawozdania, bez jakichkolwiek uprawnień, czy wiedzy. Czytając jego sprawozdanie, trafiłem np. na takie smaczki, że swoje rewelacje konsultował, telefonicznie (!!!) z biegłym sądowym i z powodu wyjazdu ww. do sprawozdania nie dostarczył jego opini. Zresztą powołany przeze mnie biegły sądowy (specjalizacja rekonstrukcja wypadków), czynnie pracujący policjant z laboratorium kryminalistyki, szczerze się uśmiał czytając te rewelacje. Jedno jest pewne, jeżeli IRisk wysyła do Ciebie tego pana, zrobi on wszystko, żeby wyłgali się od odpowiedzialności.
Bezsilni tak walczą z InterRiskZłodzieje: link zewnętrzny zablokowany
Pablo_1st napisał(a):
ja też na miejscu interrisk byłbym podejżliwy czytając takie wyjaśnienia, niech ktoś mi wytłumaczy jak na odcinku 1 metra można zauwazyć zagrożenie, podjąć decyzję i wykonać ją omijając inny pojazd bezkontaktowo, zakładajć, że fizyka nas obowiązuje?
Czytam, czytam i nie widzę tu nigdzie zdania lub określenie 1 metra..... czyżby pracownicy IR "opiekują się" nawet tym forum????
KamikSz napisał(a):
Witam, co prawda jestem tu nowa, ale pozwolę sobie wtrącić swoje 3 grosze nt INTERRISK. W polowie stycznia byłam uczestniczką kolizji drogowej. Facet podobno mnie nie zauważył i wyjechał z podporządkowanej ulicy metr przed moim samochodem. Mogłam albo odbić w lewo na przeciwległy pas ruchu na czołówkę, albo wjechać facetowi w tyłek (wtedy wina byłaby moja, bo nie zachowałam bezpiecznej odległości), albo odbić w prawo na bagbiste pobocze.
jakotako napisał(a):
Czytam, czytam i nie widzę tu nigdzie zdania lub określenie 1 metra..... czyżby pracownicy IR "opiekują się" nawet tym forum????
Pablo się do tego odnosił 😉 słabo czytałeś 🙂 Swoją drogą jak tam Twoja sprawa żeś taki pochmurny ?
No tak gwoli scislosci to jesli nie bylo powaznych obrazen ciala, to nie ma mowy o sledztwie:) JEsli juz to dochodzenie:) ALe jesli to traktowane jest jako kolizja, to jest po prostu postepowanie wyjasniajace w sprawie o wykroczenie:)
To tak sgwoli scislosci:)
A co do tego gdzir to jest prowadzone, to tak: wybacz, ale nie pamietam juz calego wątku:
1. Jesli to jest zwykla wykroczeniowka z kolizji drogowej, to prowadzi to zapewne wlasciwa miejscowo jednostka Ruchu Drogowego. Zazwyczaj jest to w Komendach Miejskich/Powiatowych. Czasami robia to komisariaty. Wiec najpewniej bedzie to robic ta jednostka, ktora po prostu byla na miejscu.
2. Jesli juz jednak w zdarzeniu byly obrazenia ciala (przypominam, ze nie pamietam juz watku a i leniwy juz jestem, aby czytac od nowa:P), to sprawe najpewniej przekazano do wlasciwego miejscowo komisariatu.
Tak wiec masz dwie mozliwosci, albo drogowka, albo najblizszy komisariat (oczywiscie mowie o miejscu zdarzenia, a nie najblizszy miejsca zamieszkania:)
Kazde postepowanie, czy to dochodzenie, czy wykroczeniowe i tak nadzowuje prokuratura, wiec zawsze mozesz sie i tam udac:)
bochenek napisał(a):
No tak gwoli scislosci to jesli nie bylo powaznych obrazen ciala, to nie ma mowy o sledztwie:) JEsli juz to dochodzenie:) ALe jesli to traktowane jest jako kolizja, to jest po prostu postepowanie wyjasniajace w sprawie o wykroczenie:)
To tak sgwoli scislosci:)
A co do tego gdzir to jest prowadzone, to tak: wybacz, ale nie pamietam juz calego wątku:
1. Jesli to jest zwykla wykroczeniowka z kolizji drogowej, to prowadzi to zapewne wlasciwa miejscowo jednostka Ruchu Drogowego. Zazwyczaj jest to w Komendach Miejskich/Powiatowych. Czasami robia to komisariaty. Wiec najpewniej bedzie to robic ta jednostka, ktora po prostu byla na miejscu.
2. Jesli juz jednak w zdarzeniu byly obrazenia ciala (przypominam, ze nie pamietam juz watku a i leniwy juz jestem, aby czytac od nowa:P), to sprawe najpewniej przekazano do wlasciwego miejscowo komisariatu.
Tak wiec masz dwie mozliwosci, albo drogowka, albo najblizszy komisariat (oczywiscie mowie o miejscu zdarzenia, a nie najblizszy miejsca zamieszkania:)
Kazde postepowanie, czy to dochodzenie, czy wykroczeniowe i tak nadzowuje prokuratura, wiec zawsze mozesz sie i tam udac:)
potwierdzam najgorsze opinie wyrażone przez uczestników forum dotyczące perfidnych sposobów działania firmy INTERRISK,opieszałości dzialania w przypadku wyplacania szkody oraz bezczelnego traktowania klientów domagających sie wyłącznie tego co im się prawnie należy.Byłam najpierw klientem Cigny stu a następnie InterRisku.wszystko pięknie do czasu pierwszej kolizji Potwierdzam,że jest to najgorsza firma ubezpieczeniowa na naszym rynku, przed którą należy głośno ostrzegać wszystkich potencjalnych chętnych klientów nieświadomych tego co ich może ewentualnie spotkać w kontaktach z tym biurem
INTERRISK? NIE DZIĘKUJĘ , NIGDY WIĘCEJ!!!!!!!!!!!!