Witam,
właśnie w InterRisk wypłacili mi pieniądze za kolizję. Swoimi telefonami przyspieszyłam ten przelew. Szkoda tylko, że nie wystarczy na naprawę. W sumie czas załatwiania sprawy, to miesiąc.
Pozdrawiam
Założył jakotako, 18 sierpnia 2008 · 3 533 wyświetlenia · strona 5 z 6
Witam,
właśnie w InterRisk wypłacili mi pieniądze za kolizję. Swoimi telefonami przyspieszyłam ten przelew. Szkoda tylko, że nie wystarczy na naprawę. W sumie czas załatwiania sprawy, to miesiąc.
Pozdrawiam
jakotako napisał(a):
Ile w Polsce można czekać na sprawiedliwość albo rozstrzygnięcie w II instancji???? Odpowiadam: mija 3 lata od zdarzenia i prawie 5 miesięcy od pierwszego korzystnego wyroku dla mnie w I instancji. Końca ..... nie widać ........ w sądach .......urlopy!!!!
WYGRAŁEM, WYGRAŁEM< WYGRAŁEM !!!! Zwrot kosztów, zapłacą za mojego i swoich adwokatów, koszty sądowe, biegłych, całą sporną kwotę i odsetki.
NIGDY WIĘCEJ INTER RISK !!!!!!!
Niestety, z przykrością stwierdzam, że całą swoją sprawę odebrałem jako wredną i cyniczną szykanę za, to , że już w pierwszym etapie zarzuciłem likwidatorowi niedbałość, stronniczość oraz rzeczy ocierające się o celowe działania, próby fałszowania dokumentacji i złą wolę. Niestety na moje uwagi, pani Dyrektor oddziału Szczecin, odpowiedziała konsekwentnym uporem. Kiedy sprawa trafiła do Dyrekcji w Warszawie po długiej dyskusji przyznano mi rację i przysłano pismo z przeprosinami. Jednak spowodowało, to wizytę tzw. "detektywa" (GWARANT) , który "na zlecenie" wykonuje taki raport, że można w nim znaleźć plotki i takie ustalenia, że w późniejszym etapie biegli sądowi albo łapią się za głowę albo akcentują "przesadną stronniczość". Gość który, to pisze, "podpiera swoje opinie "telefonicznymi konsultacjami" bo sam nie ma uprawnień do takich czynności, czy badań. Wszystko, to jest obliczone na "wyczerpanie pokrzywdzonego", który widząc odmowę plus kilkustronicowy raport z kilkoma efektownymi pieczątkami (detektyw, specjalista, ....itp) bije głową w mur, kiedy wmawia mu się, że nie miał żadnej kolizji. U mnie pierwotnie otrzymałem odmowę bo jakoby nie dostarczyłem wszystkich dokumentów (chodziło głównie o kartę pojazdu), o dziwo odmowę otrzymałem wcześniej , niż wezwanie do dostarczenia karty pojazdu. Nawet nie zadbali o zmianę chociaż daty na wcześniejszą niż w piśmie o odmowie. Później po odwołaniu stwierdzono, że wypadku nie było, auta się nie zderzyły, po prostu, tego dnia i o tej godzinie nie było takiego zdarzenia, a osiem osób miało "zbiorową fatamorganę". Kiedy założyłem sprawę cywilną, poczekali, aż wyznaczono termin i w dniu rozprawy, przybył wynajęty radca, który zawiadomił o złożeniu (dzień wcześniej) zawiadomienia o próbie wyłudzenia odszkodowania, co automatycznie zatrzymuje rozpatrzenie sprawy przez Sąd Cywilny. Zostaje zawieszona. Potem przez rok Policja na zlecenie Prokuratury bada sprawę, przesłuchuje świadków, itd. Jednak mimo sprawdzenia przez takie organy nie ma, to jakiegokolwiek wpływu na przebieg wypadków. Prokuratura oddala zawiadomienie i rusza sprawa w Sądzie Cywilnym. Wszystko, to jest obliczone na możliwie najdłuższe przeciąganie sprawy. W Cywilnym radca po kolei, konsekwentnie przedłuża sprawę. Najpierw wniosek, że np nie jesteśmy stroną w sprawie (auto w kredycie-według nich, to bank, powinien się z nimi sądzić, później, że pęknięty kierunkowskaz na zdjęciu do polisy, świadczy o fałszerstwie, bo to ewidentny dowód na , to że auto nie jest bezwypadkowe, a ubezpieczający i agent ubezpieczalni (!!!!!) tak określili, to w polisie. Wszystko , to jest robione po to, żeby firma miała czas na sprawdzenie zagranicą historii auta, dokumentów samochodu, czy też faktury w urzędzie celnym lub skarbowym. Wystarczy mały haczyk aby uznać, że auto sprowadzono do Polski z "wadą prawną", co zrzuca z ubezpieczalni obowiązek wypłaty odszkodowania. Doszło do tego, że kiedy przesłuchano kilku świadków oraz powołanych biegłych, którzy potwierdzili przebieg zdarzenia, zażądano ....... mechanoskopii numerów nadwozia i sprawdzenia auta bo jakoby , to "ulep, szczep, i bóg wie jeszcze co" Kiedy wygrałem w Sądzie Rejonowym, oczywiście odwołano się (apelacja) do Sądu Okręgowego. Tam z braku kolejnych pomysłów zażądano kolejnych oględzin, ponieważ do pierwszych ........ nikt od nich nie przyjechał, przez co złamano "ich prawa".
Teraz po trzech latach mogę napisać jedno: trzeba mieć skórę słonia, cierpliwość i wytrzymałość masochisty. Jedyną nagrodą są odsetki i świadomość, że wygrało się z ................. (wpisać dowolne obelgi). Nauczka albo morał jest taki: NIE MA CO PATRZEĆ, ŻEBY BYŁO TANIEJ - LEPIEJ DROŻEJ NIŻ U ..... DZIADÓW !!!!!! NIGDY WIĘCEJ INTER RISK.
Witam wszystkich .
taksie sklada ze 3/11/11 zona miala wypadek .Sprawca byl ubezpieczony w IR ;( akurat bylismy na urlopie w Polsce bo na stale mieszkamy w UK . Po wypadku specjalnie musialem jechac do Szczecina na oględziny bo w Koszalinie tego nie robia .Po 2,5h IR poinformował mnie przez Tel .ze wycenili szkode na 12 tys Moja odpowiec To Bu ha ha . Mam Audi A8 04 szkoda to uszkodzona cala lewa strona auta i przedni zderzak oraz lampa .W tym samym czasie omówiłem sie na wizyte w saloie AUDI w Koszalinie . Tam za same czesci powiedzieli mi 24 tys.zl Szok !!!!!! skierowali mnie do bieglego sadowego. Ona na drogi dzien oglądał auto dwukrotnie. porobił zdjecia i ostatecznie wycena skonczyla sie na ponad 34tys zl. Wyjechalem do UK zabierając auto ze soba Bo nie miałem juz czasu siedziec w Polsce . I sie zaczelo 🙂 inter R nie wyslal mi ( na Polski adres) zadnych informacji Dzwonilem do nich 5 razy za kazdym razem to samo PRZECIEŻ WYSLALISMY List ze Szczecina do Koszalina idzie juz 2 tyg .... Wiec ze na frajera nie trafili Poprosiłem adwokata w polsce ozajecie sie ta sprawa 2400zl. Ja wynajolem sobie Auto z wypożyczalni w UK tej samej klasy koszt ok 75-90 f dziennie to jest ok 300zl
Auto stoi w garazu za ktory musze placic 😉 dodatkowe koszty. Tel do inter R i wszystkie koszty poniesione z wypadkiem wyslefirmie IR Przez ich cynizm i nieprofesjonalne podejscie do sprawy bede sie z nimi sadzil az odzyskam wszystko co stracilem co do 1gr. Co najważniejsze adwokat powiedział ze po zakończonej sprawie za koszty jego 2400zl zaplaci mi IR tak jak za auto z wypożyczalni itd. wiec
NIE POPUSZCZAJCIE IM .DOWIEDZCIE SIE WIECEJ OD ADWOKATA ( czasami lepiej zaplacic 100-200zl za porade i wiedziec co oni musza Niz stracic ) I NIE MACHAJCIE REKA NA NICH IR ZERUJE NA TAKICH JAK MY
kasiaku
Radzę Ci umówić sie na dodatkowe oględziny, ewentualnie sporządzić kosztorys w jakimś zakładzie naprawczym a nastepnie wysłać go do InterRisku - może uwzględnią Twoją reklamację. Wpierw możesz też zadzwonić i dowiedzieć się co jest przyczyną wypłaty nizszego odszkodowania - pewnie związanie jest to z wartością samochodu....
Witam
Też mam problem z firmą INTERRISK. Najpierw kręcili z wyplata odszkodowania. Ale w końcu wypłacili kasę (mniej niż powinni, ale mniejsza o to). Po ponad 2 tygodniach dzwoni do mnie gość Pan DEDEKTYW i straszy że założy sprawę o wyłudzenie, że kolizja była tylko po to żeby wyłudzić odszkodowanie. I jeszcze na bezczela się pyta czy warto było!! Czekam teraz co będzie dalej. Czy miał ktoś taką sytuację? po wypłacie odszkodowania się budzą i straszą ludzi nie rozumiem tego. Jeśli ktoś będzie miał kolizje i do czynienia z tą firma to polecam od razu udać się do firm które zajmują się ściąganiem odszkodowania typu benefactor.
Bronco napisał(a):
jak samochód nowy to pewnie masz ac, rozlicz szkodę z ac i niech ubezpieczalnia regresuje, albo oddaj do aso może oni sobie z nimi poradzą
Mała uwaga. Trzeba potem we własnym interesie "przypilnować" firmę, w której mamy AC. Często firmy, owszem wypłacają odszkodowanie ale później (o dziwo) wcale nie żądają zwrotu od firmy odpowiedzialnej za szkodę. Nam rośnie, tzw. szkodowość, czyli składka bo do momentu zwrotu za tą szkodę, jesteśmy odnotowani, jako osoba z kolizją (tak jakby z naszej winy).
beatrix napisał(a):
Witam
Też mam problem z firmą INTERRISK. Najpierw kręcili z wyplata odszkodowania. Ale w końcu wypłacili kasę (mniej niż powinni, ale mniejsza o to). Po ponad 2 tygodniach dzwoni do mnie gość Pan DEDEKTYW i straszy że założy sprawę o wyłudzenie, że kolizja była tylko po to żeby wyłudzić odszkodowanie. I jeszcze na bezczela się pyta czy warto było!! Czekam teraz co będzie dalej. Czy miał ktoś taką sytuację? po wypłacie odszkodowania się budzą i straszą ludzi nie rozumiem tego. Jeśli ktoś będzie miał kolizje i do czynienia z tą firma to polecam od razu udać się do firm które zajmują się ściąganiem odszkodowania typu benefactor.
Witam.
poszukuję osoby, które czują się oszukane przez firmę InterRisk.
W moim przypadku doszło do uszkodzenia pojazdu w wyniku złego utrzymania dróg.
Szukam osób chcących złożyć pozew zbiorowy przeciwko tej firmie. Razem łatwiej i pewniej.
Z tego co się dowiedziałem to prokuratura zaczyna interesować się "oszustwami" tej firmy i zaniżaniem odszkodowań.
Proszę o kontakt osoby zainteresowane.
502 677 265
aldosteron napisał(a):
Witam.
poszukuję osoby, które czują się oszukane przez firmę InterRisk.
W moim przypadku doszło do uszkodzenia pojazdu w wyniku złego utrzymania dróg.
Szukam osób chcących złożyć pozew zbiorowy przeciwko tej firmie. Razem łatwiej i pewniej.
Z tego co się dowiedziałem to prokuratura zaczyna interesować się "oszustwami" tej firmy i zaniżaniem odszkodowań.
Proszę o kontakt osoby zainteresowane.
502 677 265