szkoda napisał(a):
Dla przeszkolenia podam, że w aktach prawnych najczęściej można odnaleźć następujące stopniowanie przepisów:
1) Artykuł- (oznaczany skrótem "art." i liczbą z kropką)
2) Paragraf- (oznaczany symbolem: "§" i liczbą z kropką)
3) Ustęp- (oznaczany liczbą z kropką)
4) Punkt - (oznaczany liczbą i symbolem w postaci nawiasu zamykającego: ")")
5) litera- (oznaczana małymi literami od a do z i symbolem w postaci nawiasu zamykającego")");
6) Jeśli chcemy jeszcze dokładnie wskazać normę ustawodawczą używamy na końcu:
- "in principo" (z łaciny oznacza na początku);
- "in fine" (z łaciny oznacza na końcu);
7) Na samym końcu podajemy skrót ustawy kodeksowej (np. k.c., k.p.c., k.k., k.p.k.) lub całą nazwę ustawy normującą wyodrębniony obszar działalności, a w nawiasie podajemy skrót "tekst. jedn. Dz. U." wpisujemy rok wydania ustawy, nr i pozycję oraz zaznaczamy, że owa ustawa tekstu jednolitego miała następne nowelizacje używając skrótu "ze zm." lub równorzędnego "z późn. zm.").
Oczywiście najczęściej stosowana jest numeracja z pominięciem pkt 3 (w ustawach) lub z pominięciem pkt 1 (w rozporządzeniach) chociaż stosowane są również inne kombinacje.
wypadek- odszkodowanie?
Założył truskawka666, 5 grudnia 2011 · 1 765 wyświetleń · strona 3 z 4
paruslex napisał(a):
Dla doszkolenia dodam, że istnieje jeszcze tiret jako najniższa jednostka redakcyjna w legislacji, nieraz błędnie odczytywany jako myślnik, natomiast poprawna forma jes "tire pierwsze", "tire drugie" etc.
To jest oczywiste, że ustawodawa używa również krótką poziomą kreskę.
szkoda napisał(a):
paruslex napisał(a):
Dla doszkolenia dodam, że istnieje jeszcze tiret jako najniższa jednostka redakcyjna w legislacji, nieraz błędnie odczytywany jako myślnik, natomiast poprawna forma jes "tire pierwsze", "tire drugie" etc.
To jest oczywiste, że ustawodawa używa również krótką poziomą kreskę.
Oczywiście, że jaśli byś to wiedzial, to zostało by to wymienione w poprzednim poście. Czasem jestem zaskoczona prezentowanym przez Ciebie brakiem elementarnej wiedzy i nie ukrywam,ze bardzo mnie to bawi, tym bardzie wobez samo napierzania się.
paruslex napisał(a):
Oczywiście, że jaśli byś to wiedzial, to zostało by to wymienione w poprzednim poście.
paruslex napisał(a):
Czasem jestem zaskoczona prezentowanym przez Ciebie brakiem elementarnej wiedzy i nie ukrywam,ze bardzo mnie to bawi, tym bardzie wobez samo napierzania się.
szkoda napisał(a):
Akurat wręcz przeciwnie, nie pisałem o tym, gdyż uznałem to za marginalne zagadnienie. Zresztą nie zauważyła Pani, że napisałem "Jeśli chcemy jeszcze dokładnie wskazać normę ustawodawczą używamy na końcu: - "in principo" (z łaciny oznacza na początku);- "in fine" (z łaciny oznacza na końcu)" co jasno znaczyło, że uznawałem to jako wyjątkowa dokładność i podniosłem to jedynie ma marginesie. Nie wnikałem już w tiret czyli krótką kreskę, gdyż ja osobiście nie uznaje ją za typową jednostkę redakcyjną tekstu prawnego tratując ją równorzędnie ze spójnikiem, przecinkiem etc.. Zresztą nawet zwrotów "in proncipo", "in fine" używa chyba głównie S.N. gdy przedstawia swoje zazwyczaj długaśne wywody odnośnie zagadnienia prawnego. Wówczas S.N. jest właśnie zazwyczaj bardzo dokładny. Natomiast sądy powszechne zwykle nimi nie operują i nigdy nie są takie dokładne. Zresztą pięknym przykładem jest niedokładność Kancelarii Prawnej AnLex;
szkoda napisał(a):
Znów Pani dopuszcza się nieuzasadnionej krytyki, ujemnej oceny i bezpodstawnie zarzuca mi brak elementarnej wiedzy. Natomiast wie Pani doskonale jaką wiedzą wykazała się w przedmiotowym temacie stawiając Kancelarii Prawnej AnLex zarzuty które okazały się całkowicie nieuzasadnione. Co więcej upierała się Pani przy swoim chociaż nie miała absolutnie Pani racji. Po prostu pojechała Pani "po bandzie". Dlatego zmuszony byłem podsumować Pani wyczyny w stosunku do Kancelarii Prwnej AnLex. Chyba każdy się z tego uśmiał i uśmieje. Ja bynajmniej strasznie uśmiałem się z Pani zarzutów wobec Kancelarii Prawnej AnLex. Zresztą były one absurdalne i nie miały źródła w powszechnie obowiązujacym prawie.
paruslex napisał(a):
Otóż ta krótka kreska ma swoje miesjce w rozporządzeniu dotyczącym techniki prawodawczej i stanowi dość ważny element, chociażby przy wykładni przepisu, a także wpływa na jego czytelność znacznie berdziej niż średnik. Oczywiście nie trzeba się zgadzaić z aktami prawnymi, choć warto je respektować.
paruslex napisał(a):
Proszę sie nie gniewać, nie podważam prezentowanej wiedzy, jedynie czasami autentycznie , nie wiem skąd biorą się w Twoich postach różne stwierdzenia, ktorych pochodzenia cieżko się doszukiwać w prawie. Nie będę przegrzebywać forum aby je wyłapać, bo nei o to chodzi.
paruslex napisał(a):
Co do wątku pierwotnego jakoś kompletnie mi nie leży stwierdzenie „kwalifikacja prawna czynu: wypadek-kolizja”, dla mnie to jest „nie po prawniczemu”.
paruslex napisał(a):
Nie jestem tworcą, lecz odtworcą tego co dotyczy prawa, aktow prawnych, doktryny i judykatury i jak do tej pory nie spotkalam się po prostu z takim stwierdzeniem.
paruslex napisał(a):
Jak dla mnie kwalifikacja ma być ścisla i aby to uczynić należy ustalić fakty i dowody. W tym stwierdzeniu nawet zastosowny dwukropek oznacza „uwaga teraz podaję kwalifikację prawną czynu”. Tak jest przyjęte w naszym języku i zbyt pochopnie zostało to napisane.
paruslex napisał(a):
Aby dobitniej wyjaśnić sakorzystam z banalnego przykładu. Proszę sobie wyobrazić książkę kucharską i przepis na ciasteczka, w którym jest napisane „Potrzebne będzie : woda i mąka”. Ja bym z tego nic nie upiekła, bo brakuje podstawowych informacji o proporcjach-konkretu, bazy ile czego. W żadnym punkcie tez nie podważylam terminu, bo to by faktycznie było absurdem i w tym zakresie nie ma o czym mówić. Być może jestem tu nadgorliwa i czepiam się słówek czy zwrotów, ale tak mnie niegdyś uczono.
szkoda napisał(a):
]
Dokładnie tak jak pisałem korzysta Pani głównie z google i stąd czerpie wyłączną wiedzę.
Stwierdzenie, że korzystam z google do czerpania wiedzy prawniczej jest nieprawdziwe, tak nie jest. Uważam, wręcz, ze czerpanie wiedzy z internetu może wyprowadzić na manowce. Wspomniałam o tym również odnośnie wskazówek udzielanych na tutejszym forum, że nie należy się w 100% na nich opierać, bo jak wiadomo każda sprawa jest inna i nawet uogólnienia mogą okazać się nie trafne. Odnośnie wiedzy prawniczej dysponuję sporym arsenałem literatury i internet nie jest źródłem mojej wiedzy w tym zakresie. Jak wspomniałam we wcześniejszym poście, udzielając się na forum nie korzystam z opracowań tylko z głowy, stąd nawet nie powołałam się na konkretne przepisy ani nawet na cała nazwę ustawy. Jeśli pisząc post miałabym korzystać z google to weszła by na tekst rozporządzenia i przekleiła konkretny przepis.
szkoda napisał(a):
Potrafię tworzyć neologizmy. Zgodnie z art. 8 ust. 2 Rozporządzenia Prezesa Rady Ministrów z dn. 20 czerwca 2002 r. w sprawie "Zasad techniki prawodawczej" (Dz. U. z 2002 r. Nr 100, poz. 908) w ustawie należy unikać posługiwania się: 1) określeniami specjalistycznymi (profesjonalizmami), jeżeli mają odpowiedniki w języku powszechnym; 2) określeniami lub zapożyczeniami obcojęzycznymi, chyba że nie mają dokładnego odpowiednika w języku polskim; 3) nowo tworzonymi pojęciami lub strukturami językowymi (neologizmami), chyba że w dotychczasowym słownictwie polskim brak jest odpowiedniego określenia. Wobec tego jak widać nawet ustawodawca dopuszcza posługiwanie się w ustawie (również nowej tworzonej) neologizmami jeśli w dotychczasowym słownictwie polskim brak jest odpowiedniego określenia.
Niemniej jeśli masz aspiracje do tworzenia neologizmów w prawie to warto próbować, może pewnego dnia coś się przyjmie.
szkoda napisał(a):
Czy Pani nie może zrozumieć, że wypowiedzi na forum nie muszą wyłącznie zawierać słownictwa prawnego (ustawowego), a nawet prawniczego. Kto powiedział, że każde moje słowo na forum musi się znajdować w jakimś akcie prawnych?
szkoda napisał(a):
Po pierwsze dowody się przeprowadza, a nie ustala.
szkoda napisał(a):
Zresztą pięknym przykładem jest niedokładność Kancelarii Prawnej AnLex.
.
szkoda napisał(a):
W najgorszym przupadku sporny zwrot użyty przez Kancelarię Prawną AnLex można zakwalifikować jako nowa struktura językowa (neologizm).
paruslex napisał(a):
Oczywiście, że korzystam z google, inne wyszukiwarki mi nie pasują, jest to kwestia przyzwyczajenia.
Stwierdzenie, że korzystam z google do czerpania wiedzy prawniczej jest nieprawdziwe, tak nie jest. Uważam, wręcz, ze czerpanie wiedzy z internetu może wyprowadzić na manowce. Wspomniałam o tym również odnośnie wskazówek udzielanych na tutejszym forum, że nie należy się w 100% na nich opierać, bo jak wiadomo każda sprawa jest inna i nawet uogólnienia mogą okazać się nie trafne. Odnośnie wiedzy prawniczej dysponuję sporym arsenałem literatury i internet nie jest źródłem mojej wiedzy w tym zakresie. Jak wspomniałam we wcześniejszym poście, udzielając się na forum nie korzystam z opracowań tylko z głowy, stąd nawet nie powołałam się na konkretne przepisy ani nawet na cała nazwę ustawy. Jeśli pisząc post miałabym korzystać z google to weszła by na tekst rozporządzenia i przekleiła konkretny przepis.
paruslex napisał(a):
.
Nie wiem co ma znaczyć zacytowanie kropki. Być może jest to wynikiem roztargnienia lub zdenerwowania.
paruslex napisał(a):
Ja tu widzę słowo UNIKAĆ m.in. neologizmów i jednocześnie nie widziałam, abyś uzupełnił nasz język jakimś słowem, którego brak w dotychczasowym słownictwie.
Niemniej jeśli masz aspiracje do tworzenia neologizmów w prawie to warto próbować, może pewnego dnia coś się przyjmie.
paruslex napisał(a):
Proszę sie nie gniewać, nie podważam prezentowanej wiedzy, jedynie czasami autentycznie , nie wiem skąd biorą się w Twoich postach różne stwierdzenia, ktorych pochodzenia cieżko się doszukiwać w prawie. Nie będę przegrzebywać forum aby je wyłapać, bo nei o to chodzi. Co do wątku pierwotnego jakoś kompletnie mi nie leży stwierdzenie „kwalifikacja prawna czynu: wypadek-kolizja”, dla mnie to jest „nie po prawniczemu”.
paruslex napisał(a):
w żadnym miejscu nie twierdziłam, że ktokolwiek ma się posługiwać językiem prawnym, co wobez tworzenia neologizmów przez osoby, które twierdzą, ze są światnymi znawcami prawa wydaje sie to dziwne, bowiem w ich naturalnym języku przy tworzeniu tekstow prawniczych powinno to naturalnie wypłynąć.
paruslex napisał(a):
w żadnym miejscu nie twierdziłam, że ktokolwiek ma się posługiwać językiem prawnym, co wobez tworzenia neologizmów przez osoby, które twierdzą, ze są światnymi znawcami prawa wydaje sie to dziwne, bowiem w ich naturalnym języku przy tworzeniu tekstow prawniczych powinno to naturalnie wypłynąć.
paruslex napisał(a):
Proszę sie nie gniewać, nie podważam prezentowanej wiedzy, jedynie czasami autentycznie , nie wiem skąd biorą się w Twoich postach różne stwierdzenia, ktorych pochodzenia cieżko się doszukiwać w prawie. Nie będę przegrzebywać forum aby je wyłapać, bo nei o to chodzi. Co do wątku pierwotnego jakoś kompletnie mi nie leży stwierdzenie „kwalifikacja prawna czynu: wypadek-kolizja”, dla mnie to jest „nie po prawniczemu”.
paruslex napisał(a):
Nie jestem tworcą, lecz odtworcą tego co dotyczy prawa, aktow prawnych, doktryny i judykatury i jak do tej pory nie spotkalam się po prostu z takim stwierdzeniem. Jak dla mnie kwalifikacja ma być ścisla i aby to uczynić należy ustalić fakty i dowody. W tym stwierdzeniu nawet zastosowny dwukropek oznacza „uwaga teraz podaję kwalifikację prawną czynu”. Tak jest przyjęte w naszym języku i zbyt pochopnie zostało to napisane. Aby dobitniej wyjaśnić sakorzystam z banalnego przykładu. Proszę sobie wyobrazić książkę kucharską i przepis na ciasteczka, w którym jest napisane „Potrzebne będzie : woda i mąka”. Ja bym z tego nic nie upiekła, bo brakuje podstawowych informacji o proporcjach-konkretu, bazy ile czego. W żadnym punkcie tez nie podważylam terminu, bo to by faktycznie było absurdem i w tym zakresie nie ma o czym mówić. Być może jestem tu nadgorliwa i czepiam się słówek czy zwrotów, ale tak mnie niegdyś uczono.
paruslex napisał(a):
Potwierdzeniem może być:
szkoda napisał(a):
Po pierwsze dowody się przeprowadza, a nie ustala.
stąd powyższe posty sobie zaprzeczają w mojej ocenie. Z jednaj strony widzę wołanie o brak formalizmu, a z drugiej czepianie się zwrotów. Dlatego i Ty także móglbys to zrozumieć i czasami wyluzować.szkoda napisał(a):
Zresztą pięknym przykładem jest niedokładność Kancelarii Prawnej AnLex.
paruslex napisał(a):
zeby zakonczyć ten watek mogę na to pójść.szkoda napisał(a):
W najgorszym przupadku sporny zwrot użyty przez Kancelarię Prawną AnLex można zakwalifikować jako nowa struktura językowa (neologizm).
szkoda napisał(a):
Wobec tego trzeba być na tyle inteligentny i elastyczny aby wiedzieć gdzie jak się zachować i jakiego języka użyć.
szkoda napisał(a):
W najgorszym przupadku sporny zwrot użyty przez Kancelarię Prawną AnLex można zakwalifikować jako nowa struktura językowa (neologizm).
szkoda napisał(a):
Trzeba wiedzieć co i kiedy podważać aby odnieść pożądany skutek.
paruslex napisał(a):
Dyskusja na temat źródeł aktów prawnych wydaje mi się niepotrzebna, bowiem jest to sprawa oczywista, tak i w innych kwestiach. Powtórzę, że nie wymagam od nikogo stosowania języka prawnego na forum, niemniej uważam, że niektóre osoby obeznane w prawie, prawnicy i nie prawnicy stosujący prawo, w sposób naturalny wypowiadają się o prawie w języku prawniczym. Nie podważyłam też żadnych kompetencji, proszę nie tworzyć nieistniejących faktów. A wręcz w tym miejscu ważne jest podkreślenie, ze AnLex w sposób czytelny wypowiadał się w odpowiedziach forumowiczów, co zresztą już chyba w jakimś wątkku potwierdzałam. Jego odpowiedzi nie były poparte długaśnymi opracowaniami, ale były czytelne i na temat, co właśnie dla laika w temacie jest niezbędne, choć te drugie też są ważne. Odnośnie postu napisalam, o tym ,że zbyt pochopnie zostało coś napisane (nie kwestionowałam), co zresztą sam potwierdzasz w inny sposób tłumacząc ten nie do końca trafnie użyty zwrot, szkoda tylko, że musiało to zająć tyle cennego czasu, niemniej cieszy mnie to.
paruslex napisał(a):
Dyskusja na temat źródeł aktów prawnych wydaje mi się niepotrzebna, bowiem jest to sprawa oczywista, tak i w innych kwestiach. Powtórzę, że nie wymagam od nikogo stosowania języka prawnego na forum, niemniej uważam, że niektóre osoby obeznane w prawie, prawnicy i nie prawnicy stosujący prawo, w sposób naturalny wypowiadają się o prawie w języku prawniczym. Nie podważyłam też żadnych kompetencji, proszę nie tworzyć nieistniejących faktów.
paruslex napisał(a):
A wręcz w tym miejscu ważne jest podkreślenie, ze AnLex w sposób czytelny wypowiadał się w odpowiedziach forumowiczów, co zresztą już chyba w jakimś wątkku potwierdzałam. Jego odpowiedzi nie były poparte długaśnymi opracowaniami, ale były czytelne i na temat, co właśnie dla laika w temacie jest niezbędne, choć te drugie też są ważne. Odnośnie postu napisalam, o tym ,że zbyt pochopnie zostało coś napisane (nie kwestionowałam), co zresztą sam potwierdzasz w inny sposób tłumacząc ten nie do końca trafnie użyty zwrot, szkoda tylko, że musiało to zająć tyle cennego czasu, niemniej cieszy mnie to.
paruslex napisał(a):
W sprawie wyższości to chyba kpina. Skąd taki rzeczy przychodzą ci do głowy? Nie zacytuję, żebyś, jeśli to przemyślisz, mógł usunąć. Ciężko... szukasz przymuszonego poklasku na forum. Nieźle się ubawiłam to czytając. Mnije już czytając o kłamstwie itp, ale mamy wolność słowa, tak więc biorę to, używając gwary ludowej, „na kaltę”.
paruslex napisał(a):
A wręcz w tym miejscu ważne jest podkreślenie, ze AnLex w sposób czytelny wypowiadał się w odpowiedziach forumowiczów, co zresztą już chyba w jakimś wątkku potwierdzałam.
szkoda napisał(a):
[...] dyskusja, która do niczego nie prowadzi, a polega głównie na tym aby sobie na forum porozmawiać.
Ciekawi mnie czy Kancelaria rowneiż czuje potrzebę wyższości. Stwierdzenie, że kancelaria pisze na forum do rzeczy nie jest w żadnym wypadku uznaniem jej wyższości i taka interpretacja swiadczy o Twojej umiejętności przyjmowania i rozumienia treści, o czym wyżej. Jest tu jeszcze paru innych stałych użytkowników, którzy również sensownie się wypowiadają, co nie znaczy , że ktokolwiek ma uznać ich wyższość. Przedmiotowa wypowiedź została już wyjaśniona i temat uważam za zamknięty. Autor postu wprawdzie najpierw zaprzeczyl sam sobie, następnie popral się Twoją wypowiedzią, a jak już wiadomo stwierdziłeś iż użyty zwrot to neologizm, na co ja przystałam.
szkoda napisał(a):
W najgorszym przupadku sporny zwrot użyty przez Kancelarię Prawną AnLex można zakwalifikować jako nowa struktura językowa (neologizm).
paruslex napisał(a):
Dla mnie temety oboczne wobec głównego nie są elementem dyskusji. Np. w sprawie tiret krotko uzupełniłam Twoją wypowiedz, co najpewniej zrozumiałeś jako ujmę i zaczepkę, więc rozpisałeś się na temat nie związany z głównym wątkiem (jednoczesnie nie za bardo się wykazując w tym temacie). Najprawdopodobniej doszło do nieporozumienia, ponieważ ja nie piszę tu żeby sobie poklikać o tiret itp. W chwili obecnej wprawdzie ani twoje ani moje posty nic nie wnoszą, choć Ttwoje są coraz zabawniejsze. Jak dla mnie to zaczynasz się zapętlać, powoli gubisz się w wątku i brniesz w nieznanym celu. Nie chce oceniać więc powstrzymam się od tego, a to dla tego, że zauwazylam, iż poprzez forum nie zawsze jest możliwe poznanie intencji wypowiedzi oraz właściwej jej treści, co miało tu miejsce. Stąd też między innymi twoje błędne przekonanie, że pisanie o tiret jest moim celem samym w sobie.
Ciekawi mnie czy Kancelaria rowneiż czuje potrzebę wyższości. Stwierdzenie, że kancelaria pisze na forum do rzeczy nie jest w żadnym wypadku uznaniem jej wyższości i taka interpretacja swiadczy o Twojej umiejętności przyjmowania i rozumienia treści, o czym wyżej. Jest tu jeszcze paru innych stałych użytkowników, którzy również sensownie się wypowiadają, co nie znaczy , że ktokolwiek ma uznać ich wyższość. Przedmiotowa wypowiedź została już wyjaśniona i temat uważam za zamknięty. Autor postu wprawdzie najpierw zaprzeczyl sam sobie, następnie popral się Twoją wypowiedzią, a jak już wiadomo stwierdziłeś iż użyty zwrot to neologizm, na co ja przystałam.
W dochodzeniu odszkodowania jest poszkodowany i zobowiązany do naprawienia szkody, przy czym wygrywa tu prawo, a zobowiązany do naprawienia szkody nie może uciec od odpowiedzialności. Odnośnie sportu, jak np. w szachach są białe i czarne przeciw sobie, tu nie ma zasady, że wygra np. zawsze biały bo jest kojarzony z dobrem i zawsze prędzej czy później wygra. W odszkodowaniach, kiedy jest zobowiązany do naprawienia szkody wówczas prędzej czy później wygrywa poszkodowany - tu nie ma wyższości. Tak też i tu. Jednocześnie, jeżeli już to ktoś ma uznać czyjsć wyższość to moją , bowiem ostatecznie i Ty uznałeś, że przedmiotowa wypowiedź nie była do końca trafiona. Oczywiście ja nie mam problemów z docenieniem, także niczego takiego nie wymagam, ani nie potrzebuje dla podniesienia swojego ego (w przeciwieństwie o Ciebie, co potwierdza taż nieustanne potwierdzenie swojej własnej genialności ). Wydaje mi się, że Kancelaria też nie ma takich potrzeb, aby znaleźć uznanie na forum, lecz dla niej, jak dla kazdego przedsiębiorcy liczą się zadowolenie klientów i stan konta.
Jasno podkreślałem i podkreślam, że owa kancelaria umiejętnie użyła kwestionowanego przez Panią zwrotu i tego należy się trzymać. Musi Pani wykazać się umiejętnością pogodzenia się z tym, że nie miała Pani racji i tym samym uznać wyższość wiedzy, umiejętności i doświadczenia Kancelarii Prawnej AnLex.
szkoda napisał(a):
Musi Pani
Jak widać mimo dzisiejszej obecności na forum kancelaria nie przychyliła się do Twojego żądania o uznanie wyższości, tak więc, nie ma ono pokrycia ani podmiotowego ani przedmiotowego (a stwierdzenie, że coś „muszę” to już pełen kosmos). Uważam temat za zamknięty.
paruslex napisał(a):
Jak widać mimo dzisiejszej obecności na forum kancelaria nie przychyliła się do Twojego żądania o uznanie wyższości, tak więc, nie ma ono pokrycia ani podmiotowego ani przedmiotowego (a stwierdzenie, że coś „muszę” to już pełen kosmos). Uważam temat za zamknięty.
Kancelaria Prawna AnLex napisał(a):
Dalszy udział w tym wątku uważamy za bezcelowy.
Kancelaria Prawna AnLex napisał(a):
I na takie oceny i opinie się nie zgadzamy. Jeśli oceny czy krytyka są słuszne, ciężko z czymś polemizować.
Kancelaria Prawna AnLex napisał(a):
Szanowna Pani paruslex:
Celem udzielenia odpowiedzi na post osoby pytającej była chęć przekazania informacji dotyczącej jej sytuacji, nic mniej nic więcej. Sugerowanie, że chcieliśmy (celowo w liczbie mnogiej, bo piszę w imieniu podmiotu, a to było również źródłem dyskusji, chyba nie potrzebnie) kogoś przestraszyć, żeby wymóc na nim chęć skorzystania z usług pełnomocnika pozostawimy bez komentarza, bo jest to niedorzeczne.
Do innych zarzutów ciężko się nawet odnieść, bo są to Pani prywatne oceny i ma pani do nich prawo. Z jedną uwagą, że jeśli pisze Pani w negatywnym kontekście o kimś (zarzut nieumiejętności stosowania prawa itp.), po czym okazuje się, że nie miała Pani racji (co wykazał również Pan szkoda), to wygląda to trochę niepoważnie. I na takie oceny i opinie się nie zgadzamy. Jeśli oceny czy krytyka są słuszne, ciężko z czymś polemizować.
Dalszy udział w tym wątku uważamy za bezcelowy.
szkoda napisał(a):
Kancelaria Prawna AnLex już dawno w tym temacie jasno wyraźiła swoje stanowisko.
Sędzia jasno wskazuje, iż kwalifikacja prawna czynu łączy się ze wskazaniem konkretnych przepisów, czego AnLex nie uczynił.
"Na gruncie procedury karnej można wiec stwierdzić, że ustawodawca posługuje się zamiennie zwrotami: „kwalifikacja prawna czynu” oraz „wskazanie przepisów ustawy karnej, pod które zarzucany czyn podpada”. Są to wiec określenia
synonimiczne. Tak też należy przyjąć w procedurze wykroczeniowej.[...] Przyjąć należy, że tym
organem jest sad pierwszej instancji, albowiem zgodnie z art. 82 § 2 pkt 1 k.p.w. dopiero w wyroku skazującym następuje dokładne określenie kwalifikacji prawnej czynu.[...] Przepis art. 57 § 2 pkt 2 k.p.w. stanowi, że we wniosku o ukaranie należy określić zarzucany obwinionemu czyn ze wskazaniem miejsca, czasu, sposobu i okoliczności jego popełnienia, zaś art. 57 § 3 pkt 1 k.p.w. wymaga nadto, by oskarżyciel publiczny wskazał przepisy, pod które zarzucany czyn podpada.
Kancelaria Prawna AnLex napisał(a):
Jeśli oceny czy krytyka są słuszne, ciężko z czymś polemizować.
BogdanJ24 napisał(a):
Witam, jestem nowym użytkownikiem forum i mam pytanie względem odszkodowania. Moja mama miała wypadek idąc z kuzynką do kościoła lewą stroną drogi zostały potrącone przez pijanego kierowce bez prawa jazdy i z zakazem prowadzenia pojazdów który nie był właścicielem pojazdu i twierdzi że wziął pojazd bez wiedzy właściciela sprawa miała miejsce 8.12.2011r także wszystko jest świeże ale już kilka firm oferowało załatwienie sprawy, dodam że obrażenia mamy są bardzo poważne i było zagrożenie życia, ma silny wstrząs mózgu pęknięty mostek bardzo skomplikowane złamanie obydwu kości udowych oraz podudzia. Proszę o poradę jak zacząć sprawę i jaką firmę ewentualnie wybrać. Proszę o pomoc!!!!!!
Witam, na forum jest zakaz reklamy, więc nikt nie wskaże Panu konkretnej firmy. Wybierając firmę proszę zwrócić uwag na wysokośc prowizji. Sprawca jest tu znany tak więc odpada ustalenie odpowiedzialności, dlatego według mnie prowizja nie powinna być wyższa niż 20%, ale rynek jest nasycony firmami odszkodowawczymi więc zawsze może Pan negocjować warunki współpracy, podobno są firmy które biorą i 8%. Ważne, żeby firma współpracowała z radcą lub adwokatem i zapewni reprezentacje w sadzie. Dalej, ważny jest kontakt z osobą likwidującą szkodę. Większe firmy proponują infolinię, jednak dla spokoju psychicznego lepszy jest kontakt bezpośredni z likwidatorem, zawsze można zapytać o szczegóły, dopytać o kompletowane dokumenty czy o bieg sprawy. Dodatkowo napiszę, żeby mama zbierała wszystkie rachunki związane z leczeniem, wszystkie dok.med i proszę nie wyrzucać zniszczonych ubrań, bo za nie też należy się zwrot.
paruslex napisał(a):
Poniżej zamieszczam fragment artykułu (...)
Na marginesie wskażę na uznanie mojej wyższości wiedzy, doświadczenia i umiejętności przez Pana AnLex:
1) link zewnętrzny zablokowany
szkoda napisał(a):
Zgadza się. Tylko mam taką małą do Pana prośbę aby Pan starał się pisać precyzyjniejsze odpowiedzi, gdyż takie lakoniczne strasznie nie lubię. Rozumiem też, że uznał Pan moją wyższość.
AnLex napisał(a):
Jeśli to ma komuś pomóc w lepszym samopoczuciu, to umówmy się że tak, uznaję 🙂
3) link zewnętrzny zablokowany
4) link zewnętrzny zablokowany
AnLex napisał(a):
Po trzecie nie fair z mojej strony były wycieczki osobiste w Pana kierunku, za co mogę posypać głowę popiołem.
Po czwarte poza sporem z mojej strony jest zakres Pana wiedzy, być może nie odpowiada mi styl ich przekazywania (rozbudowane, wielowątkowe), ale to nie wpływa ma ich merytoryczną ocenę. Mam nadzieję, że moje wyjaśnienia okażą się wystarczające.
1) link zewnętrzny zablokowany
Kancelaria Prawna AnLex napisał(a):
do szkoda:
Opcja z blogiem stworzonym przez Pana to byłby ciekawy pomysł, szczególnie że wiedza bardzo duża i mogłaby być z tego duża korzyść dla użytkowników internetu.
1) link zewnętrzny zablokowany
2) link zewnętrzny zablokowany
paruslex napisał(a):
Ze spółkami odszkodowawczymi różnie bywa, więc, może Panu, jako niezależnemu specjaliście, wydawało się to naturalne, ja wolałam dopytać.
paruslex napisał(a):
Odnoszę jednocześnie wrażenie, że masz aspiracje do bycia żandarmem tego forum, jednak, w mojej ocenie, jakby tak było, pozostałbyś sam na polu walki, zresztą i tak już przegoniłeś kilku stałych użytkowników i teraz chyba padło na mnie, widząc , że od jakiegoś czasu udzielasz się zawsze po moich postach, niemal zawsze je komentując.
paruslex napisał(a):
Ogólnie jednak podobają mi się Twoje wypowiedzi z zakresu tego forum i dot. pr. karnego (po za powyższym), co już kiedyś pisałam, ale wobec tego, że tak Ci zależy na moim uznaniu powtarzam.
1) link zewnętrzny zablokowany
BogdanJ24 napisał(a):
Witam, jestem nowym użytkownikiem forum i mam pytanie względem odszkodowania. Moja mama miała wypadek idąc z kuzynką do kościoła lewą stroną drogi zostały potrącone przez pijanego kierowce bez prawa jazdy i z zakazem prowadzenia pojazdów który nie był właścicielem pojazdu i twierdzi że wziął pojazd bez wiedzy właściciela sprawa miała miejsce 8.12.2011r także wszystko jest świeże ale już kilka firm oferowało załatwienie sprawy, dodam że obrażenia mamy są bardzo poważne i było zagrożenie życia, ma silny wstrząs mózgu pęknięty mostek bardzo skomplikowane złamanie obydwu kości udowych oraz podudzia. Proszę o poradę jak zacząć sprawę i jaką firmę ewentualnie wybrać. Proszę o pomoc!!!!!!
smileys/bigeyes.gif
nie pobierać prowizji od uzyskanych w imieniu klienta kosztów leczenia, hospitalizacji, rehabilitacji, zakupu sprzętu rehabilitacyjnego, protez, leków, materiałów opatrunkowych, które to zostały uzyskane na podstawie przekazanych przez klienta oryginalnych rachunków i faktur; 9) występować na drogę sądową i egzekucyjną po uprzednim uzyskaniu od klienta pisemnej zgody; 10) reprezentować klienta również na etapie sądowym. Należy uważać na spółki odszkodowawcze, które pobierają prowizję od wszelkich świadczeń tj. m.in. od kosztów leczenia, hospitalizacji, rehabilitacji, zakupu sprzętu rehabilitacyjnego, protez, leków, materiałów opatrunkowych, rent odszkodowawczych. W przypadku wywalczenia renty odszkodowawczej pobierają wynagrodzenie w wysokości 6- krotność miesięcznych rent co czasami w przypadku renty na zwiększone potrzeby wypłaconej na okres 6 miesięcy powoduje, że klient owej renty w ogóle nie otrzymuje. Należy również uważać na niebotyczne kary umowne zawarte w umowie w przypadku gdy klient chce bez ważnego powodu wypowiedzieć umowę. Ponadto spółka może zobowiązać klienta do zwrotu poniesionych przez spółkę wydatków, które ta poczyniła w celu należytego wykonania zlecenia oraz do uiszczenia części wynagrodzenia odpowiadającego wysokości dotychczasowego nakładu i czasu pracy, lecz nie większą niż w wysokości prowizji. Jest to o tyle logiczne, że spółka może podjąć już wiele pracy w celu dochodzenia likwidacji szkody wobec tego może żądać zwrotu kosztów które poniosła w związku z nakładem pracy nad powierzoną sprawą. Umowa o dochodzenie świadczeń z tytułu ubezpieczenia jest umową zlecenie regulowaną przepisami art. 734-751 k.c.. Zgodnie z art. 746 § 1 k.c. dający zlecenie (w tym przypadku klient) może je wypowiedzieć w każdym czasie. Powinien jednak zwrócić przyjmującemu zlecenie (w tym przypadku spółce odszkodowawczej) wydatki, które ten poczynił w celu należytego wykonania zlecenia; w razie odpłatnego zlecenia obowiązany jest uiścić przyjmującemu zlecenie (spółce odszkodowawczej) część wynagrodzenia odpowiadającą jego dotychczasowym czynnościom, a jeżeli wypowiedzenie nastąpiło bez ważnego powodu, powinien także naprawić szkodę. Wobec tego spółka odszkodowawcza może stosować postanowienie umowne, że jeśli klient wypowie umowę bez ważnego powodu to zobowiązany jest zapłacić karę umowną. Takie postanowienie umowne jest wówczas zgodne z ustawą, a jedynie jeśli kara umowna jest rażąco wygórowana to stanowi niedozwolone postanowienie umowne tzw. klauzulę niedozwoloną, abuzywną w rozumieniu art. 385[3] pkt 17 k.c.. Konsument może wówczas zawiadomić o tym Powiatowego Rzecznika Konsumentów i Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKIK), którzy mogą wystąpić do sądu ochrony konkurencji o konsumentów o uznanie postanowienia umowy za klauzulę niedozwoloną, abuzywną. Natomiast w przypadku przekroczenia terminu likwidacji szkody można zawiadomić Komisję Nadzoru Finansowego oraz Rzecznika Ubezpieczonych. Przyjmujący zlecenie (spółka odszkodowawcza) może je wypowiedzieć w każdym czasie. Jednakże gdy zlecenie jest odpłatne, a wypowiedzenie nastąpiło bez ważnego powodu, przyjmujący zlecenie (spółka odszkodowawcza) jest odpowiedzialnyza szkodę. Co ważne nie można zrzec się z góry uprawnienia do wypowiedzenia zlecenia z ważnych powodów. Spółka odszkodowawcza nie powinna stosować kary umownej w przypadku gdy klient odstępuje od umowy na podstawie art. 2 ust. 1 ustawy z dnia 2 marca 2000 r. o ochronie niektórych praw konsumentów oraz o odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny (tekst. jedn. Dz. U. z 2000 r. Nr 22, poz. 271 ze zm.) co jest zresztą wielkim nieporozumieniem. Zgodnie z art. 396 k.c. jeżeli zostało zastrzeżone, że jednej lub obu stronom wolno od umowy odstąpić za zapłatą oznaczonej sumy (odstępne), oświadczenie o odstąpieniu jest skuteczne tylko wtedy, gdy zostało złożone jednocześnie z zapłatą odstępnego. Jednak zgodnie z art. 2 ust. 2 przedmiotowej ustawy nie jest dopuszczalne zastrzeżenie, że konsumentowi wolno odstąpić od umowy za zapłatą oznaczonej sumy (odstępne). W przypadku zastrzeżenia takiej kary umownej w przypadku odstąpienia od umowy powoduje to sprzeczność zapisu z ustawy i tym samym nieważność zapisu umowy w tej części z mocy prawa na podstawie art. 58 § 1 k.c.. Oczywiście nieważnością objęta jest tylko ta część umowy co do kary umownej w przypadku odstąpienia od umowy, gdyż zgodnie z art. 58 § 3 k.c. jeżeli nieważnością jest dotknięta tylko część czynności prawnej, czynność pozostaje w mocy co do pozostałych części, chyba że z okoliczności wynika, iż bez postanowień dotkniętych nieważnością czynność nie zostałaby dokonana. Dotyczy to tylko oczywiście umowy niepieniężnej zawieranej na odległość poza siedzibą spółki. W pozostałych przypadkach, gdy umowa niepieniężna jest zawierana w siedzibie przedsiębiorstwa można stosować karę umowną w przypadku odstąpienia od umowy i wówczas można jednie podważać, że kara umowna jest rażąco wygórowana i stanowi niedozwolone, abuzywne postanowienie umowne w rozumieniu art. 385[3] pkt 17 k.c., gdyż zapis umowy jest zgodny z ustawą i zasadami współżycia społecznego, a tylko stanowi klauzulę niedozwoloną, abuzywną. Natomiast z uwagi na treść art. 483 § 1 k.c. nie można stosować kary umownej dotyczącego zobowiązania pieniężnego.Trzeba uważać na zapisy umowy.
BogdanJ24 napisał(a):
Witam, jestem nowym użytkownikiem forum i mam pytanie względem odszkodowania. Moja mama miała wypadek idąc z kuzynką do kościoła lewą stroną drogi zostały potrącone przez pijanego kierowce bez prawa jazdy i z zakazem prowadzenia pojazdów który nie był właścicielem pojazdu i twierdzi że wziął pojazd bez wiedzy właściciela sprawa miała miejsce 8.12.2011r także wszystko jest świeże ale już kilka firm oferowało załatwienie sprawy, dodam że obrażenia mamy są bardzo poważne i było zagrożenie życia, ma silny wstrząs mózgu pęknięty mostek bardzo skomplikowane złamanie obydwu kości udowych oraz podudzia. Proszę o poradę jak zacząć sprawę i jaką firmę ewentualnie wybrać. Proszę o pomoc!!!!!!
Pana mama ma prawo do ubiegania się z polisy OC samochodu sprawcy o:
- zadośćuczynienie za krzywdę
- odszkodowanie z tytułu poniesionych kosztów leczenia, przejazdów, rehabilitacji, opieki
- odszkodowanie z tytułu utraconego dochodu - jeśli takie roszczenie będzie zasadne
- odszkodowanie z tytułu zniszczonej odzieży
- renty - o ile zaistnieją przesłanki
Jeśli poszkodowana ma jakieś dobrowolne ubezpieczenia NNW to z nich również można złożyć wnioski o wypłatę świadczeń.
W chwili obecnej trzeba pamiętać aby gromadzić faktury, rachunki za leczenie, proszę wykonać zdjęci siniaków, obtarć itp.
Jeśli chodzi o pełnomocnika, to proszę porównać oferty, dokładnie zapoznać się z umowami i dokonać wyboru.
Warto również wspomnieć, że z uwagi na okoliczności istniejące po stronie sprawcy (alkohol, naruszenie zakazu prowadzenia pojazdów) Ubezpieczyciel po wypłaceniu odszkodowania na rzecz Pana mamy wystąpi z regresem (żądaniem zwrotu wypłaconego odszkodowania) do kierującego autem.
szkoda napisał(a):
Na marginesie wskażę na uznanie mojej wyższości wiedzy, doświadczenia i umiejętności przez Pana AnLex:paruslex napisał(a):
Poniżej zamieszczam fragment artykułu (...)
1) link zewnętrzny zablokowanyszkoda napisał(a):
Zgadza się. Tylko mam taką małą do Pana prośbę aby Pan starał się pisać precyzyjniejsze odpowiedzi, gdyż takie lakoniczne strasznie nie lubię. Rozumiem też, że uznał Pan moją wyższość.
2) link zewnętrzny zablokowanyAnLex napisał(a):
Jeśli to ma komuś pomóc w lepszym samopoczuciu, to umówmy się że tak, uznaję 🙂
3) link zewnętrzny zablokowany
4) link zewnętrzny zablokowanyUznanie mojej wręcz gigantycznej wiedzy, doświadczenia i umiejętności przez Kancelarię Prawną AnLex:AnLex napisał(a):
Po trzecie nie fair z mojej strony były wycieczki osobiste w Pana kierunku, za co mogę posypać głowę popiołem.
Po czwarte poza sporem z mojej strony jest zakres Pana wiedzy, być może nie odpowiada mi styl ich przekazywania (rozbudowane, wielowątkowe), ale to nie wpływa ma ich merytoryczną ocenę. Mam nadzieję, że moje wyjaśnienia okażą się wystarczające.
1) link zewnętrzny zablokowanyUznanie mojej wyższości wiedzy, doświadczenia i umiejętności przez Panią Paruslex:Kancelaria Prawna AnLex napisał(a):
do szkoda:
Opcja z blogiem stworzonym przez Pana to byłby ciekawy pomysł, szczególnie że wiedza bardzo duża i mogłaby być z tego duża korzyść dla użytkowników internetu.
1) link zewnętrzny zablokowany
2) link zewnętrzny zablokowanyparuslex napisał(a):
Ze spółkami odszkodowawczymi różnie bywa, więc, może Panu, jako niezależnemu specjaliście, wydawało się to naturalne, ja wolałam dopytać.
Uznanie mojej wyższości wiedzy, doświadczenia i umiejętności przez Pana Plato:paruslex napisał(a):
Odnoszę jednocześnie wrażenie, że masz aspiracje do bycia żandarmem tego forum, jednak, w mojej ocenie, jakby tak było, pozostałbyś sam na polu walki, zresztą i tak już przegoniłeś kilku stałych użytkowników i teraz chyba padło na mnie, widząc , że od jakiegoś czasu udzielasz się zawsze po moich postach, niemal zawsze je komentując.
1) link zewnętrzny zablokowany
paruslex napisał(a):
to się napracowałeś
Jak widać jestem człowiekiem z natury bardzo dokładnym, rzetelnym, pracowitym i profesionalnym. Wobec tego jak tylko chcę to przedstawiam argumenty z którymi nie sposób w żaden sposób polemizować. Cieszę się bardzo, że wreszcie przełamała się Pani psychicznie- czy też ja Panią przełamałem psychicznie- i tym samym zmuszona była Pani pogodzić się z bezspornymi faktami.
szkoda napisał(a):
Jak widać jestem człowiekiem z natury bardzo dokładnym, rzetelnym, pracowitym i profesionalnym.
Nie wiem o jakich bezspornych faktach piszesz, ale nie chcę wdawać się w kolejne dyskusje po za linią forum, jeśli masz na myśli wyższość uczestników tej dyskusji to litości, nie dogadamy się. Znów nie zrozumiałeś mojej ironii uznając, ze mnie przełamałeś psychicznie. Zresztą nawet nie wiedziałam, że do tego dążysz, strasznie to infantylne i zabawne. Teraz, uwzględniając próby złamania mnie, zaczynam rozumieć niektóre twoje ostre wypowiedzi, co niestety spełzło na niczym – może gdybym wiedziała o co Ci chodzi szybciej byśmy skończyli . Niemniej napiszę, że również zastosowałam pewne chwyty, które łyknołes jak płotka, co nie świadczy źle o Tobie, ale dla mnie stanowiło to pewien rodzaj zadośćuczynienia za doznaną krzywdę. Do niczego mnie także nie zmusiłeś, zresztą nadużywasz tego słowa, szczególnie na forum, które z założenia, po za nielicznymi przypadkami, było dla mnie rozrywką, a nie przymusem. Co do zacytowanych fragmentów moich wypowiedzi, to w tych akurat ciężko doszukać się uznania, były lepsze, ale chyba ich nie znalazłeś. Bardzo nie podobają mi się wypowiedzi z tego wątku, a szczególnie to, że straciłeś autorytet wiedzy z pr.karnego, które ja znam pobieżnie, a wobec tak oczywistej sprawy wykazałeś się elementarną niewiedzą. Ogólnie jednak podobają mi się Twoje wypowiedzi z zakresu tego forum i dot. pr. karnego (po za powyższym), co już kiedyś pisałam, ale wobec tego, że tak Ci zależy na moim uznaniu powtarzam.
paruslex napisał(a):
I tak trzymać.szkoda napisał(a):
Jak widać jestem człowiekiem z natury bardzo dokładnym, rzetelnym, pracowitym i profesionalnym.
Nie wiem o jakich bezspornych faktach piszesz, ale nie chcę wdawać się w kolejne dyskusje po za linią forum, jeśli masz na myśli wyższość uczestników tej dyskusji to litości, nie dogadamy się. Znów nie zrozumiałeś mojej ironii uznając, ze mnie przełamałeś psychicznie. Zresztą nawet nie wiedziałam, że do tego dążysz, strasznie to infantylne i zabawne. Teraz, uwzględniając próby złamania mnie, zaczynam rozumieć niektóre twoje ostre wypowiedzi, co niestety spełzło na niczym – może gdybym wiedziała o co Ci chodzi szybciej byśmy skończyli . Niemniej napiszę, że również zastosowałam pewne chwyty, które łyknołes jak płotka, co nie świadczy źle o Tobie, ale dla mnie stanowiło to pewien rodzaj zadośćuczynienia za doznaną krzywdę. Do niczego mnie także nie zmusiłeś, zresztą nadużywasz tego słowa, szczególnie na forum, które z założenia, po za nielicznymi przypadkami, było dla mnie rozrywką, a nie przymusem. Co do zacytowanych fragmentów moich wypowiedzi, to w tych akurat ciężko doszukać się uznania, były lepsze, ale chyba ich nie znalazłeś. Bardzo nie podobają mi się wypowiedzi z tego wątku, a szczególnie to, że straciłeś autorytet wiedzy z pr.karnego, które ja znam pobieżnie, a wobec tak oczywistej sprawy wykazałeś się elementarną niewiedzą. Ogólnie jednak podobają mi się Twoje wypowiedzi z zakresu tego forum i dot. pr. karnego (po za powyższym), co już kiedyś pisałam, ale wobec tego, że tak Ci zależy na moim uznaniu powtarzam.