Złamanie nogi - rehabilitacja

Założył master_44, 28 marca 2007 · 429 106 wyświetleń · strona 380 z 977

Tifi12

alawpr napisał(a):

matko ,jestem załamana mą pamięcią.Chyba jakaś skleroza mnie dorwała;-((

tylko sie nie załamuj wystarczy ze jestes połamana 😉 😉

Tifi12

Maniekk napisał(a):

Płakanie nad sobą nic nie pomoże trzeba sie przełamać ..... ja doznałem złamania z przemieszczeniem 2 kosci piszczelowej i strzałkowej , prawie zlamanie otwarte malo brakowalo ... , po poltora miesiaca wyjeli mi sruby z nogi bo powiedzieli ze bardzo dobrze mi sie noga zrosla .... to od tego ze sie duzo modlilem i jadlem duzo klejii.... lekarze mi mowili ze mam nie stawac na chora noge przez 2 miesiace ... , ja sie wkurwilem i po 2 tyg zaczalem stawiac i nic mi sie nie stalo i chodze do dzis normalnie i zaczalem normalnie biegac powoli i zaczalem treningi w pilke nozna powoli ..... , trzeba sie przelamac rzucic kule bo to strata zycia..... , wiem ze psychika mowi nie ale sie przelamcie !!!! .......

ale ten zrost poszedł expresem u ciebie 😉 tylko pozazdroscic

smileys/bigwink.gif

Tifi12
mam jeszcze jedno pytanko czy jak wyciągają sruby to ciecia są w tym samym miejscu ?? i czy sie ładnie zablizniają??
kwiatek546

Dota napisał(a):

Nie pamiętam, może to był skuter.

to jestem ja i to nie skuter tylko najnowsza yamaha R1 1000cm pojemnosci.juz po 4 miesiacach jezdze motorem i autem chociaz lekarz zabronił obciązania nogi .ale co tam jak na razie nic nie boli a za tydzien rtg

kwiatek546

Tifi12 napisał(a):

mam jeszcze jedno pytanko czy jak wyciągają sruby to ciecia są w tym samym miejscu ?? i czy sie ładnie zablizniają??

tak w tym samym miejscu bedą ciecia tak mi lekarz powiedział ale czy nie bedzie sladu to ja nie wiem.pewnie cos tam bedzie widac.proponuje solarium:)

Do**ta

Tifi12 napisał(a):

mam pytanko czy ktos z was jezdzi ze śrublkami autem?? bo ja nie mam jeszcze pełnego zrostu a juz mnie korci i robiłam przymiarke na sucho i gaz to pestka ale chamowanie??? bo u mnie prawa noga

smileys/bigwink.gif

Z gwoździami jeździli Denoviro i Piter.
Przeczytaj post nr 9514 z dnia 2009-06-03 08:55:50
Do**ta

kwiatek546 napisał(a):

Dota napisał(a):

Nie pamiętam, może to był skuter.

to jestem ja i to nie skuter tylko najnowsza yamaha R1 1000cm pojemnosci.juz po 4 miesiacach jezdze motorem i autem chociaz lekarz zabronił obciązania nogi .ale co tam jak na razie nic nie boli a za tydzien rtg

Sorki, ja laik jestem.

kwiatek546

Dota napisał(a):

kwiatek546 napisał(a):

Dota napisał(a):

Nie pamiętam, może to był skuter.

to jestem ja i to nie skuter tylko najnowsza yamaha R1 1000cm pojemnosci.juz po 4 miesiacach jezdze motorem i autem chociaz lekarz zabronił obciązania nogi .ale co tam jak na razie nic nie boli a za tydzien rtg

Sorki, ja laik jestem.

ja mam blache i 9 srub w nodze przypominam:)a strzałka nie jest ruszona tylko piszczel

Do**ta

kwiatek546 napisał(a):

Tifi12 napisał(a):

mam jeszcze jedno pytanko czy jak wyciągają sruby to ciecia są w tym samym miejscu ?? i czy sie ładnie zablizniają??

tak w tym samym miejscu bedą ciecia tak mi lekarz powiedział ale czy nie bedzie sladu to ja nie wiem.pewnie cos tam bedzie widac.proponuje solarium:)

Z tymi bliznami po śrubach u mnie to jest różnie. Czasem wcale nie widać, że pod skórą jest śruba a czasem jest siny ślad (blizna).

witch

kwiatek546 napisał(a):

Tifi12 napisał(a):

mam jeszcze jedno pytanko czy jak wyciągają sruby to ciecia są w tym samym miejscu ?? i czy sie ładnie zablizniają??

tak w tym samym miejscu bedą ciecia tak mi lekarz powiedział ale czy nie bedzie sladu to ja nie wiem.pewnie cos tam bedzie widac.proponuje solarium:)

Blizny pooperacyjne nie powinno się wystawiać na działanie słońca (również solarium)minimum przez 3 m-ce. Zbyt wczesne opalanie może spowodować widoczne ściemnienie rany. Lepiej swoje odczekać 🙂

Do**ta

kwiatek546 napisał(a):

Dota napisał(a):

kwiatek546 napisał(a):

to jestem ja i to nie skuter tylko najnowsza yamaha R1 1000cm pojemnosci.juz po 4 miesiacach jezdze motorem i autem chociaz lekarz zabronił obciązania nogi .ale co tam jak na razie nic nie boli a za tydzien rtg

Sorki, ja laik jestem.

ja mam blache i 9 srub w nodze przypominam:)a strzałka nie jest ruszona tylko piszczel

Strzałką i tak się nie przejmują. Kiedykolwiek się o nią pytałam lekarz machając ręką mówił "sama się zrośnie".

witch

Dota napisał(a):

kwiatek546 napisał(a):

Dota napisał(a):

Sorki, ja laik jestem.

ja mam blache i 9 srub w nodze przypominam:)a strzałka nie jest ruszona tylko piszczel

Strzałką i tak się nie przejmują. Kiedykolwiek się o nią pytałam lekarz machając ręką mówił "sama się zrośnie".

A moja cholera sama nie chce się zrastać 🙂 Zacznę machać rękoma - może pomoże 🙂

dusia1984

kwiatek546 napisał(a):

Tifi12 napisał(a):

mam jeszcze jedno pytanko czy jak wyciągają sruby to ciecia są w tym samym miejscu ?? i czy sie ładnie zablizniają??

tak w tym samym miejscu bedą ciecia tak mi lekarz powiedział ale czy nie bedzie sladu to ja nie wiem.pewnie cos tam bedzie widac.proponuje solarium:)

Dokładnie w tym samym miejscu, a czy ładnie się zabliźniają to nie wiem bo tyle co mnie nacinali drugi raz

alawpr

witch napisał(a):

Dota napisał(a):

kwiatek546 napisał(a):

ja mam blache i 9 srub w nodze przypominam:)a strzałka nie jest ruszona tylko piszczel

Strzałką i tak się nie przejmują. Kiedykolwiek się o nią pytałam lekarz machając ręką mówił "sama się zrośnie".

A moja cholera sama nie chce się zrastać 🙂 Zacznę machać rękoma - może pomoże 🙂

Przemawiaj do niej czule;-) żeby ci tego nie robiła tylko współpracowała. Ja swoją równiez straszyłam ,ze zamienię na męską/ sory, koledzy/.

ojacie
Ja jeździłam na rowerze i rolkach, więc samochód też by pewnie przeszedł 🙂
alawpr

Tifi12 napisał(a):

Dota napisał(a):

ojacie napisał(a):

Nie, ja miałam do kręgosłupa znieczulenie, dlatego leżałam 3 dni w szpitalu. W ogóle to tutaj pisaliście, że mieliście 1-2 szwy , ja mam chyba z 5 , ale pan doktor powiedział, że ślicznie mnie zszyli i ładnie wszystko i cacy. Wyciągnęli tylko jedną, tą która mi przeszkadzała, głównie przy schodzeniu ze schodów, reszta pewnie jak się wszystko całkowicie zrośnie, w ogóle to mi nawet zdjęcia nie zrobili. Wynudziłam się strasznie w tym szpitalu, cieszę się, że mam to już za sobą.

Napisała, że w kręgosłup.

o zazdroszcze bo ja sie o stycznia jeszcze nie zrosłam !!!!!! ;( chodzi mi o blizne pooperacyjną ;(

Tifi12,o co chodzi z twoją blizną??

alawpr

ojacie napisał(a):

Ja jeździłam na rowerze i rolkach, więc samochód też by pewnie przeszedł 🙂

To ja widzę ,ze tu nie połamańcy ,tylko kaskaderzy.Podziwiam,zazdroszczę 🙂)

witch

alawpr napisał(a):

witch napisał(a):

Dota napisał(a):

Strzałką i tak się nie przejmują. Kiedykolwiek się o nią pytałam lekarz machając ręką mówił "sama się zrośnie".

A moja cholera sama nie chce się zrastać 🙂 Zacznę machać rękoma - może pomoże 🙂

Przemawiaj do niej czule;-) żeby ci tego nie robiła tylko współpracowała. Ja swoją równiez straszyłam ,ze zamienię na męską/ sory, koledzy/.

Moja po serii pieszczot i dalszym oporze w zroście, w przypływie złości usłyszała nawet, że ją każę odciąć (tfuuuu). Głaskanie też nie pomaga 🙂 Odporna na wiedzę i trudna do......zrośnięcia 🙂

alawpr

witch napisał(a):

alawpr napisał(a):

witch napisał(a):

A moja cholera sama nie chce się zrastać 🙂 Zacznę machać rękoma - może pomoże 🙂

Przemawiaj do niej czule;-) żeby ci tego nie robiła tylko współpracowała. Ja swoją równiez straszyłam ,ze zamienię na męską/ sory, koledzy/.

Moja po serii pieszczot i dalszym oporze w zroście, w przypływie złości usłyszała nawet, że ją każę odciąć (tfuuuu). Głaskanie też nie pomaga 🙂 Odporna na wiedzę i trudna do......zrośnięcia 🙂

To cholerka naprawdę twarda sztuka!! Ale wczesniej czy póżniej podda się!!

witch

alawpr napisał(a):

witch napisał(a):

alawpr napisał(a):

Przemawiaj do niej czule;-) żeby ci tego nie robiła tylko współpracowała. Ja swoją równiez straszyłam ,ze zamienię na męską/ sory, koledzy/.

Moja po serii pieszczot i dalszym oporze w zroście, w przypływie złości usłyszała nawet, że ją każę odciąć (tfuuuu). Głaskanie też nie pomaga 🙂 Odporna na wiedzę i trudna do......zrośnięcia 🙂

To cholerka naprawdę twarda sztuka!! Ale wczesniej czy póżniej podda się!!

Jakby była twarda to w 5-ciu miejscach by się nie złamała 🙂 Spróbuję wziąć ją na litość 😉

alawpr

witch napisał(a):

alawpr napisał(a):

witch napisał(a):

Moja po serii pieszczot i dalszym oporze w zroście, w przypływie złości usłyszała nawet, że ją każę odciąć (tfuuuu). Głaskanie też nie pomaga 🙂 Odporna na wiedzę i trudna do......zrośnięcia 🙂

To cholerka naprawdę twarda sztuka!! Ale wczesniej czy póżniej podda się!!

Jakby była twarda to w 5-ciu miejscach by się nie złamała 🙂 Spróbuję wziąć ją na litość 😉

a to cwana cholera,oszukuje!A może pogłaszcz zdrową,może będzie zazdrosne cholerstwo!!

alawpr
Witch,a swoją drogą na bogato się poturbowałaś :-0
Dobrodziej

elam85 napisał(a):

jestem tu od niedawna na tym forum. mam pytania do osób które miały zespalane kości. Po operacji jak mogliście chodzić bez kul to wróciliście do pracy czy pozostawaliscie na zwolnieniu do czasu wyjęcia zespolenia z kości.
Ja nie miałam zespolenia tylko gips a kość strzałkowa nie chce się zrastać. Jeśli ktoś miał podobny przypadek to piszcie. po 9 tygodniach prawie nic na rtg nie widać. mam jeszcze nadzieje że w końcu coś ruszy.

Miałem gips, bez zespolenia. Złamane obie kości, strzałka i piszczel. Strzałka mi sprężynowała i nie pozwalała odłamom piszczeli się docisnąc. Po zdjęciu gipsu założono mi ortezę. Strzałka wtedy wystawała mi około 1 cm na zewnątrz. Zacząłem chodzic w ortezie dociskając nogę do granic wytrzymałości i strzałka wróciła na swoje miejsce po trzech dniach. Obecnie z trudem wyczuwam dotykiem miejsce w którym była złamana a minęły dwa tygodnie.
Miałem przez te trzy dni stan podgorączkowy no i bolało, ale bez prochów dało się wytrzymac. Reasumując chyba naprawdę strzałką nie trzeba się aż tak przejmowac.
aga-ka16

Uff...Ja po dzisiejszej wizycie u lekarza jestem zła i sfrustrowana. Tragedii nie ma, bo nic się nie poprzestawiało, ale ciężar u nogi pozostał. I to przez brak lekkiego gipsu na terenie szpitala. Co prawda pan gipsiarz obdzwonił swych kolegów po fachu ze swojego miasta ale niestety z marnym efektem (gips mógłby być na poniedziałek). Ponieważ mieszkam 35 km. od miejscowości w której się leczę, zrezygnowałam i zgodziłam się na "gipsior". Na szczęście wyjęli mi druciki i już czuję się lepiej.

Noga po 9 tyg. gipsu wyglądała tragicznie. Załamałam się jak ją zobaczyłam. Ukazywała mi się po kawałku bo pan gipsiarz ciachał nożycami aby delikatnie odsłonić druty. Potem z tym złomem na wierzchu pozasuwałam na rtg. Rzeczywiście czułam się tak (kiedyś ktoś tu na forum mi to napisał) jakby noga nie była od kompletu. Nic to...Jedna kobietka, która chciała się wciąć mi w kolejkę do lekarza, spojrzała na nogę (żółtą od substancji odkażającej użytej w czasie zabiegu i połuszczoną jak skóra na wężu) i od razu zrezygnowała stwierdzając, że strasznie się poparzyłam he he...Nie wyprowadzałam jej z błędu. Lekarz obejrzał zdjęcia, powiedział, że jakiś tam zaczątek zrostu jest, ale jeszcze minimalny no i gips musi być udowy. Wysłał mnie do zabiegowego a tam miła pani pielęgniarka wyciągnęła druty. Pod kolanem to nawet nic nie czułam bo ten drut "latał" mi po całej kości, ale w pięcie to poczułam gdyż zrósł się już z ciałem. Nawet krew się polała.

Myślałam, że zagipsują mi ten cały syf na nodze, bo nie byłam przygotowana na to co zobaczyłam (przydałaby się wanna), ale bardzo miły pan gipsiarz udostępnił mi spirytus, wodę i bandaże i wspolnie z mężem zmyliśmy okropieństwo. Dostałam też linomag i jak się "zasmarowałam" to dopiero założył mi gips. Ulga była niewiarygodna. I dziwne - lepiej się czułam z gipsem niż bez. Potem znów rtg. no i w końcu do domciu...I kolejne 6tyg. z głowki.

Ale potem obiecują już krótki pancerzyk, no więc trzeba się uzbroić w cierpliwość.

Jak będę miała chwilę to zrobię zdjęcia rtg. i wrzucę.

LillaKorn

aga-ka16 napisał(a):

Ulga była niewiarygodna. I dziwne - lepiej się czułam z gipsem niż bez. Potem znów rtg. no i w końcu do domciu...I kolejne 6tyg. z głowki.
Ale potem obiecują już krótki pancerzyk, no więc trzeba się uzbroić w cierpliwość.
Jak będę miała chwilę to zrobię zdjęcia rtg. i wrzucę.

Aga-ko16 nie dziwię się, że jesteś sfrustrowana. Kolejne 6 tygodni w mocarnym gipsie i to tylko dlatego, że nie było w magazynie lekkiego gipsuto typowe dla naszej służby zdrowia. W koncu byłaś zarejestrowana na wizytę i było wiadomo, że przyjedziesz na zamianę. Noga za 10 tygodni (bo tak Ci się kroi będzie wyglądała jeszcze gorzej) ale to wszystko wraca szybko do normy po obfitych kąpielach i środkach pielęgnacyjnych. trzymaj się kobieto i magazynuj cierpliwość!
witch

alawpr napisał(a):

Witch,a swoją drogą na bogato się poturbowałaś :-0

Po wypadku zwisała jak u Wasilewskiego 🙁 Nawet nie przypuszczałam, że noga może się tak przekręcić. To wbrew fizyce i naturze. Jednak okazuje się, że wszystko jest możliwe 🙂

alawpr
aga-ka16.Moje gratulacje!!! jakiś etap już za tobą!! Biżuteria zdjęta,noga obmyta i namaszczona mazidłem.A co najważniejsze jest zrościk,czyli zaczeło się,hura!!Teraz trzeba tylko czekac,żeby szło dalej.Moja nózia też masakrycznie wyglądała.Ciekawa jestem jaki teraz będzie stan,gdy udam się ze swoją nózią na kontrol.Zegar tyka..16 dni. Czekam na twoje RTG.
aga-ka16

LillaKorn napisał(a):

aga-ka16 napisał(a):

Ulga była niewiarygodna. I dziwne - lepiej się czułam z gipsem niż bez. Potem znów rtg. no i w końcu do domciu...I kolejne 6tyg. z głowki.
Ale potem obiecują już krótki pancerzyk, no więc trzeba się uzbroić w cierpliwość.
Jak będę miała chwilę to zrobię zdjęcia rtg. i wrzucę.

Aga-ko16 nie dziwię się, że jesteś sfrustrowana. Kolejne 6 tygodni w mocarnym gipsie i to tylko dlatego, że nie było w magazynie lekkiego gipsuto typowe dla naszej służby zdrowia. W koncu byłaś zarejestrowana na wizytę i było wiadomo, że przyjedziesz na zamianę. Noga za 10 tygodni (bo tak Ci się kroi będzie wyglądała jeszcze gorzej) ale to wszystko wraca szybko do normy po obfitych kąpielach i środkach pielęgnacyjnych. trzymaj się kobieto i magazynuj cierpliwość!
Dzięki Lilla za dobre słowo...Mam nadzieję, że u Ciebie dzisiaj już tylko lepiej...
witch

aga-ka16 napisał(a):

Uff...Ja po dzisiejszej wizycie u lekarza jestem zła i sfrustrowana. Tragedii nie ma, bo nic się nie poprzestawiało, ale ciężar u nogi pozostał. I to przez brak lekkiego gipsu na terenie szpitala. Co prawda pan gipsiarz obdzwonił swych kolegów po fachu ze swojego miasta ale niestety z marnym efektem (gips mógłby być na poniedziałek). Ponieważ mieszkam 35 km. od miejscowości w której się leczę, zrezygnowałam i zgodziłam się na "gipsior". Na szczęście wyjęli mi druciki i już czuję się lepiej.
Noga po 9 tyg. gipsu wyglądała tragicznie. Załamałam się jak ją zobaczyłam. Ukazywała mi się po kawałku bo pan gipsiarz ciachał nożycami aby delikatnie odsłonić druty. Potem z tym złomem na wierzchu pozasuwałam na rtg. Rzeczywiście czułam się tak (kiedyś ktoś tu na forum mi to napisał) jakby noga nie była od kompletu. Nic to...Jedna kobietka, która chciała się wciąć mi w kolejkę do lekarza, spojrzała na nogę (żółtą od substancji odkażającej użytej w czasie zabiegu i połuszczoną jak skóra na wężu) i od razu zrezygnowała stwierdzając, że strasznie się poparzyłam he he...Nie wyprowadzałam jej z błędu. Lekarz obejrzał zdjęcia, powiedział, że jakiś tam zaczątek zrostu jest, ale jeszcze minimalny no i gips musi być udowy. Wysłał mnie do zabiegowego a tam miła pani pielęgniarka wyciągnęła druty. Pod kolanem to nawet nic nie czułam bo ten drut "latał" mi po całej kości, ale w pięcie to poczułam gdyż zrósł się już z ciałem. Nawet krew się polała.
Myślałam, że zagipsują mi ten cały syf na nodze, bo nie byłam przygotowana na to co zobaczyłam (przydałaby się wanna), ale bardzo miły pan gipsiarz udostępnił mi spirytus, wodę i bandaże i wspolnie z mężem zmyliśmy okropieństwo. Dostałam też linomag i jak się "zasmarowałam" to dopiero założył mi gips. Ulga była niewiarygodna. I dziwne - lepiej się czułam z gipsem niż bez. Potem znów rtg. no i w końcu do domciu...I kolejne 6tyg. z głowki.
Ale potem obiecują już krótki pancerzyk, no więc trzeba się uzbroić w cierpliwość.
Jak będę miała chwilę to zrobię zdjęcia rtg. i wrzucę.

Drogi przez mękę ciąg dalszy. Szkoda, że nie udało Ci się jednak zakupić lżejszego gipsu. Wtedy miałabyś już zupełny komfort (o ile jest to możliwe w tym stanie). Patrz na to jednak tak - już tylko 6 tyg !!!! Bo cóż to jest przy wieczności ? 😉
LillaKorn

aga-ka16 napisał(a):

LillaKorn napisał(a):

aga-ka16 napisał(a):

Ulga była niewiarygodna. I dziwne - lepiej się czułam z gipsem niż bez. Potem znów rtg. no i w końcu do domciu...I kolejne 6tyg. z głowki.
Ale potem obiecują już krótki pancerzyk, no więc trzeba się uzbroić w cierpliwość.
Jak będę miała chwilę to zrobię zdjęcia rtg. i wrzucę.

Aga-ko16 nie dziwię się, że jesteś sfrustrowana. Kolejne 6 tygodni w mocarnym gipsie i to tylko dlatego, że nie było w magazynie lekkiego gipsuto typowe dla naszej służby zdrowia. W koncu byłaś zarejestrowana na wizytę i było wiadomo, że przyjedziesz na zamianę. Noga za 10 tygodni (bo tak Ci się kroi będzie wyglądała jeszcze gorzej) ale to wszystko wraca szybko do normy po obfitych kąpielach i środkach pielęgnacyjnych. trzymaj się kobieto i magazynuj cierpliwość!
Dzięki Lilla za dobre słowo...Mam nadzieję, że u Ciebie dzisiaj już tylko lepiej...
Dziękuję, nie narzekam! Nóżka spuchnięta odpoczywa na temblaku!