Złamanie nogi - rehabilitacja

Założył master_44, 28 marca 2007 · 429 106 wyświetleń · strona 379 z 977

Polamana Kaska

Dobrodziej napisał(a):

W temacie zastrzyków to czytam, że wstrzykujecie sobie powietrze. Dlatego boli i dlatego są siniaki fioletowe. INSTRUKCJA OBSŁUGI Bierzemy strzykawkę pionowo i igłą do góry, trochę trzeba popukac paznokciem żeby pęcherzyk powietrza podszedł pod igłę. Następnie nacisnąc lekko tłoczek i zmarnowac kroplę płynu z wnętrza strzykawki razem z powietrzem. Dopiero wtedy się wkłuwamy

Bez powietrza też boli. Może zależy od ilości tkanki tłuszczowej. U mnie niewiele. 🙂

Polamana Kaska

ojacie napisał(a):

Nie, ja miałam do kręgosłupa znieczulenie, dlatego leżałam 3 dni w szpitalu. W ogóle to tutaj pisaliście, że mieliście 1-2 szwy , ja mam chyba z 5 , ale pan doktor powiedział, że ślicznie mnie zszyli i ładnie wszystko i cacy. Wyciągnęli tylko jedną, tą która mi przeszkadzała, głównie przy schodzeniu ze schodów, reszta pewnie jak się wszystko całkowicie zrośnie, w ogóle to mi nawet zdjęcia nie zrobili. Wynudziłam się strasznie w tym szpitalu, cieszę się, że mam to już za sobą.

U mnie 6, ale to chyba zależy, co i ile dają w nogę.
Jeszcze się dobrze nie wygładziły, a za chwilę znowu będą po nich kroić skalpelem. Najpiękniejszy mam na samym środku kolana, obawiam się, że już zostanie blizna.

Dobrze, że mini nie noszę. 🙂
riviolla

Polamana Kaska napisał(a):

Mój fizyczny powrót zakończył się wypiciem butelki wina. 🙂

W pracy??????

smileys/surprise.gif

No skandal! 😛

alaszas
Wychodząc ze szpitala nie potrafiłam chodzić z kulami.Do domu zostałam przywieziona na wypożyczonym wózku inwalidzkim -6 piętro i winda.Od chwili wypisu do domu biorę Detralex,Reparil.Czasem zakładam podkolanówkę obciskającą,wtedy jest zdecydowanie lepiej -polecam.Obecnie dużo więcej chodzę i noga to odczuwa,ale zawsze jest coś do zrobienia.Od kilku dni po domu poruszam się bez kul(nie odczuwam bólu)pomimo sprzeciwu rodziny,oczywiście nie przesadzam z tym chodzeniem.13 września jadę do sanatorium do Krynicy Górskiej.Skierowanie miałam jeszcze przed moim wypadkiem zupełnie na inne schorzenia,ale myślę że dostanę coś na moja mało sprawną nogę.
malgo85

witam witam:)

własnie z dwie godz temu wyciągneli mi wszysciutkie szwy:)

ale fajnie miec to już za sobą🙂

troszke bolało ale przepękałam hihi.

Robi sobie ktos z was okłady na nóżke z korzenia z żywokostu??

słyszałam ze to tez cos tam pomaga...

Polamana Kaska

Maniekk napisał(a):

Płakanie nad sobą nic nie pomoże trzeba sie przełamać ..... ja doznałem złamania z przemieszczeniem 2 kosci piszczelowej i strzałkowej , prawie zlamanie otwarte malo brakowalo ... , po poltora miesiaca wyjeli mi sruby z nogi bo powiedzieli ze bardzo dobrze mi sie noga zrosla .... to od tego ze sie duzo modlilem i jadlem duzo klejii.... lekarze mi mowili ze mam nie stawac na chora noge przez 2 miesiace ... , ja sie wkurwilem i po 2 tyg zaczalem stawiac i nic mi sie nie stalo i chodze do dzis normalnie i zaczalem normalnie biegac powoli i zaczalem treningi w pilke nozna powoli ..... , trzeba sie przelamac rzucic kule bo to strata zycia..... , wiem ze psychika mowi nie ale sie przelamcie !!!! .......

Maniekk,

Jedni płaczą, inni walczą, wiesz, jak w życiu. 🙂

Śruby szybko Ci wyjęli, ale czy to już cały złom? Pytam, bo u mnie też się obie kości bardzo szybko się zrosły (w wyniku intensywnych ćwiczeń, predyspozycji organizmu, żadnej chemii i innych specyfików), ale gwoździa będą mi wyciągać po około 10 miesiącach. Tzn. mój orto chciał po 6 miesiąch, tylko najpierw muszę załatwić sobie miejsce w szpitalu.
Bez kul zaczęłam chodzić po jakiś 4 miesiącach. Nawet nie pamiętam dokładnie, tak dawno to było... 🙂
Polamana Kaska

riviolla napisał(a):

Polamana Kaska napisał(a):

Mój fizyczny powrót zakończył się wypiciem butelki wina. 🙂

W pracy??????

smileys/surprise.gif

No skandal! 😛

Widzisz, jak u nas fajowo? 🙂 Bo ja jestem tu szefem!

riviolla

Polamana Kaska napisał(a):

Widzisz, jak u nas fajowo? 🙂 Bo ja jestem tu szefem!

Aaa... to rispekt! 😉

malgo85

Polamana Kaska napisał(a):

riviolla napisał(a):

Polamana Kaska napisał(a):

Mój fizyczny powrót zakończył się wypiciem butelki wina. 🙂

W pracy??????

smileys/surprise.gif

No skandal! 😛
Widzisz, jak u nas fajowo? 🙂 Bo ja jestem tu szefem!
ja tez tak chce!!!
siedze w domu juz 11 miesiąc i teraz po tej operacji zaczynam wszystko od nowa!!
szlak by trafił!!
ale zazdroszcze tym którzy mogą pracować!!!
riviolla
Malgo uszka do góry - na Ciebie też przyjdzie pora! 🙂
elam85

jestem tu od niedawna na tym forum. mam pytania do osób które miały zespalane kości. Po operacji jak mogliście chodzić bez kul to wróciliście do pracy czy pozostawaliscie na zwolnieniu do czasu wyjęcia zespolenia z kości.

Ja nie miałam zespolenia tylko gips a kość strzałkowa nie chce się zrastać. Jeśli ktoś miał podobny przypadek to piszcie. po 9 tygodniach prawie nic na rtg nie widać. mam jeszcze nadzieje że w końcu coś ruszy.

riviolla
No pewnie że można wrócić do pracy z żelastwem 🙂 Chyba że masz pracę "bieganą" 😉
elam85
sama praca nie jest związana z bieganiem ale sam dojazd do pracy wymaga sprawnych nóg. dzięki za odpowiedź🙂
riviolla
To rzeczywiście może być problem. Ja wróciłam do pracy jeszcze o 2 kulach ale miałam zapewniony transport w obie strony 🙂
alawpr

alaszas napisał(a):

Wychodząc ze szpitala nie potrafiłam chodzić z kulami.Do domu zostałam przywieziona na wypożyczonym wózku inwalidzkim -6 piętro i winda.Od chwili wypisu do domu biorę Detralex,Reparil.Czasem zakładam podkolanówkę obciskającą,wtedy jest zdecydowanie lepiej -polecam.Obecnie dużo więcej chodzę i noga to odczuwa,ale zawsze jest coś do zrobienia.Od kilku dni po domu poruszam się bez kul(nie odczuwam bólu)pomimo sprzeciwu rodziny,oczywiście nie przesadzam z tym chodzeniem.13 września jadę do sanatorium do Krynicy Górskiej.Skierowanie miałam jeszcze przed moim wypadkiem zupełnie na inne schorzenia,ale myślę że dostanę coś na moja mało sprawną nogę.

alaszas,to tylko pogratulowac.Widzę ,że jest naprawdę ok. z tego co piszesz.

alawpr

elam85 napisał(a):

jestem tu od niedawna na tym forum. mam pytania do osób które miały zespalane kości. Po operacji jak mogliście chodzić bez kul to wróciliście do pracy czy pozostawaliscie na zwolnieniu do czasu wyjęcia zespolenia z kości.
Ja nie miałam zespolenia tylko gips a kość strzałkowa nie chce się zrastać. Jeśli ktoś miał podobny przypadek to piszcie. po 9 tygodniach prawie nic na rtg nie widać. mam jeszcze nadzieje że w końcu coś ruszy.

Elam85,musi ruszyc!!!
alawpr

elam85 napisał(a):

jestem tu od niedawna na tym forum. mam pytania do osób które miały zespalane kości. Po operacji jak mogliście chodzić bez kul to wróciliście do pracy czy pozostawaliscie na zwolnieniu do czasu wyjęcia zespolenia z kości.
Ja nie miałam zespolenia tylko gips a kość strzałkowa nie chce się zrastać. Jeśli ktoś miał podobny przypadek to piszcie. po 9 tygodniach prawie nic na rtg nie widać. mam jeszcze nadzieje że w końcu coś ruszy.

Elam85,piszesz ,że prawie nic nie widac,więc coś się tam dzieje tylko powoli.
Dobrodziej

malgo85 napisał(a):

witam witam:)
własnie z dwie godz temu wyciągneli mi wszysciutkie szwy:)
ale fajnie miec to już za sobą🙂
troszke bolało ale przepękałam hihi.
Robi sobie ktos z was okłady na nóżke z korzenia z żywokostu??
słyszałam ze to tez cos tam pomaga...

Ja na sobie robię taki forumowy eksperyment. Opublikowałem na naszej klasie swój RTG przed zdjęciem gipsu i zacząłem na noc robic z żywokostu okłady na miejsce złamania. Następne zdjęcie zrobię sobie 15 IX i zobaczymy jak to działa.
alawpr

malgo85 napisał(a):

witam witam:)
własnie z dwie godz temu wyciągneli mi wszysciutkie szwy:)
ale fajnie miec to już za sobą🙂
troszke bolało ale przepękałam hihi.
Robi sobie ktos z was okłady na nóżke z korzenia z żywokostu??
słyszałam ze to tez cos tam pomaga...

Chyba Dobrodziej, ale nie dam głowy,robił okłady z tego ziela.
Do**ta

elam85 napisał(a):

jestem tu od niedawna na tym forum. mam pytania do osób które miały zespalane kości. Po operacji jak mogliście chodzić bez kul to wróciliście do pracy czy pozostawaliscie na zwolnieniu do czasu wyjęcia zespolenia z kości.
Ja nie miałam zespolenia tylko gips a kość strzałkowa nie chce się zrastać. Jeśli ktoś miał podobny przypadek to piszcie. po 9 tygodniach prawie nic na rtg nie widać. mam jeszcze nadzieje że w końcu coś ruszy.

Zespolenie w kości nie przeszkadza powrotowi do pracy więc jeśli tylko ortopeda wyda zaświadczenie, że nie ma przeciwskazań do pracy oraz przejdzie się pomyślnie badania kontrolne u lekarza medycyny pracy można pracować.
Tifi12

ojacie napisał(a):

Hejka! Wróciłam! Zdrowa i lżejsza o jedną śrubkę, jednak tylko jedną, reszta w maju przyszłego roku, jak to dobrze być w domu i można jeść hurra! 🙂

a tą srubke to pod znieczuleniem miejscowym czy normalne znieczulenie w kręgosłup??

alawpr
Dobrodzieju i czekamy na efekty;-)A swoją drogą z pamęcią jeszcze nie tak najgorzej.
alawpr

Tifi12 napisał(a):

ojacie napisał(a):

Hejka! Wróciłam! Zdrowa i lżejsza o jedną śrubkę, jednak tylko jedną, reszta w maju przyszłego roku, jak to dobrze być w domu i można jeść hurra! 🙂

a tą srubke to pod znieczuleniem miejscowym czy normalne znieczulenie w kręgosłup??

Ojacie ,pisała że w kręgosłup.

Do**ta

ojacie napisał(a):

Nie, ja miałam do kręgosłupa znieczulenie, dlatego leżałam 3 dni w szpitalu. W ogóle to tutaj pisaliście, że mieliście 1-2 szwy , ja mam chyba z 5 , ale pan doktor powiedział, że ślicznie mnie zszyli i ładnie wszystko i cacy. Wyciągnęli tylko jedną, tą która mi przeszkadzała, głównie przy schodzeniu ze schodów, reszta pewnie jak się wszystko całkowicie zrośnie, w ogóle to mi nawet zdjęcia nie zrobili. Wynudziłam się strasznie w tym szpitalu, cieszę się, że mam to już za sobą.

Napisała, że w kręgosłup.

Tifi12
mam pytanko czy ktos z was jezdzi ze śrublkami autem?? bo ja nie mam jeszcze pełnego zrostu a juz mnie korci i robiłam przymiarke na sucho i gaz to pestka ale chamowanie??? bo u mnie prawa noga

smileys/bigwink.gif

Do**ta
O ile się nie mylę to ktoś z nas z metalem w nodze pisał, że jeździ na motorze.
Do**ta
Nie pamiętam, może to był skuter.
alawpr
Ktoś o wiele wcześniej ,ale bij ,zabij nie pamietam kto, chyba ktos ze ,,starych'' forumowiczów takie eskapady poczyniał.ale z jakim efektem??
Tifi12

Dota napisał(a):

ojacie napisał(a):

Nie, ja miałam do kręgosłupa znieczulenie, dlatego leżałam 3 dni w szpitalu. W ogóle to tutaj pisaliście, że mieliście 1-2 szwy , ja mam chyba z 5 , ale pan doktor powiedział, że ślicznie mnie zszyli i ładnie wszystko i cacy. Wyciągnęli tylko jedną, tą która mi przeszkadzała, głównie przy schodzeniu ze schodów, reszta pewnie jak się wszystko całkowicie zrośnie, w ogóle to mi nawet zdjęcia nie zrobili. Wynudziłam się strasznie w tym szpitalu, cieszę się, że mam to już za sobą.

Napisała, że w kręgosłup.

o zazdroszcze bo ja sie o stycznia jeszcze nie zrosłam !!!!!! ;( chodzi mi o blizne pooperacyjną ;(

alawpr
matko ,jestem załamana mą pamięcią.Chyba jakaś skleroza mnie dorwała;-((