Złamanie nogi - rehabilitacja

Założył master_44, 28 marca 2007 · 429 106 wyświetleń · strona 377 z 977

alawpr
Malgo85,zastrzyki nie mają wpływu na zrost.One mają za zadanie uchroni nas przed zakrzepem gdy nasze kończyny są unieruchomione.Ale swoją drogą ,to pecha miałaś!
Polamana Kaska

Dota napisał(a):

riviolla napisał(a):

Wow! 🙂 Dota a w jakim stopniu zginasz nogę w kostce?

Prawie takim samym jak przed złamaniem. Wczesniej na rehabilitacji wykonywałam też ćwiczenia na rozciąganie stawu skokowego.

A zakres w stawie kolanowym 100% tylko, że nie można klękać bo gwóźdź przeszkadza.
Ja tam się cieszę, że klękać nie mogę. Mam wymówkę, żeby w domu na czterech nie biegać. 🙂
dusia1984

ojacie napisał(a):

Hejka! Wróciłam! Zdrowa i lżejsza o jedną śrubkę, jednak tylko jedną, reszta w maju przyszłego roku, jak to dobrze być w domu i można jeść hurra! 🙂

No to gratulacje!!! 🙂 Ja parę dni temu przeżywałam to samo 😉

malgo85

112?! o kurde!! to ile masz tych zastrzyków przepisanych??

ja te zastrzyki biore zawsze wieczorem bo w szpitalu tez dostawałam wieczoerem ale to chyba bez różnicy czy rano czy wieczorem nie?

Polamana Kaska

malgo85 napisał(a):

a ktos z was daje sobie zastrzyk w brzuch przeciwzakrzepowy????
bo mi lekarz zalecił na 90 dni w dzien w dzien....

Jasne, te zastrzyki wszyscy tu przerabiają.
Ja zagoniłam moją gorszą połowę. Ale nie w brzuch, bo grama tłuszczu tam nie mam - w udko. Ajj....
alawpr

aga-ka16 napisał(a):

malgo85 napisał(a):

no wiec teraz juz wiem dlaczego nie udała sie pierwsza moja operacja która miałam 1pazdziern.2008 operacja nogi po otwartym złamaniu trzonu kosci udowej i zadnych zastrzyków nie dostawałam ani jednego!! po 11 miesiącach nie dosyc ze nie mialam w ogole zrostu to jeszcze ta płytka która mi zakładali tak poprostu mi pekła!!!
a teraz po drugiej operacji załozyli mi gwózdz sródszpikowy i zastrzyki na 90 dni:(
nie długo jak narkomani ehhehe ale widze ze nie jestem sama:))

Z tego co się doczytałam z ulotki to zastrzyki nie wpływają na zrost a wręcz osłabiają kości i powodują osteoporozę, a są po to aby w żyłach nie robiły się zakrzepy. Co do tych narkomanów to prawda. Rano u mnie rytuał : łazienka, łóżko, z boku szufladka z CLEXANE i zastrzyk. Normalnie horror...
Nic to jutro kontrola i zobaczymy co dalej. Trochę mnie nastraszyła alawpr, że długi gips ma już 4 miesiąc. Ja też jestem leczona zachowawczo a liczę, że to szybciej się skończy.
Nie było moja intencją nikogo straszyc;-).Mam wieloodłamowe ,spiralne złamanie piszczeli w 1/3 dalszej.Na ostatniej kontroli w szpitalu lekarz poinformował mnie ,ze nie mam szans na krótki gips,gdyż jest on stabilizatorem i muszą byc unieruchomione dwa stawy,.Nawet nie wolno mi nogi obciążac.
alawpr
zastrzyki będę brała do końca gipsu i jeszcze 7 dni po jego zdjęciu.
alawpr
Ja dostawałam rano,więc robię rano tzn mąż mi robi;-).Jak kiedyś pisał nasz przyjaciel Korel powinno brac się wieczorem bo w nocy najmniej się poruszamy.No cóż , jest to logiczne ,ale ja stwierdziłam,że będę kontynuowac szpitalna porę.
alawpr

Polamana Kaska napisał(a):

malgo85 napisał(a):

a ktos z was daje sobie zastrzyk w brzuch przeciwzakrzepowy????
bo mi lekarz zalecił na 90 dni w dzien w dzien....

Jasne, te zastrzyki wszyscy tu przerabiają.
Ja zagoniłam moją gorszą połowę. Ale nie w brzuch, bo grama tłuszczu tam nie mam - w udko. Ajj....
W udko bardziej bolesne...ał..
riviolla

alawpr napisał(a):

Ja dostawałam rano,więc robię rano tzn mąż mi robi;-).

Mi też mąż robił! 🙂 Tylko wieczorem... Jakieś 2 tygodnie temu musiałam sobie przypomnieć to niezapomniane uczucie gdy zabezpieczałam nóżkę przez całodzienną podróżą autokarem - auuu 😛

alawpr

riviolla napisał(a):

alawpr napisał(a):

Ja dostawałam rano,więc robię rano tzn mąż mi robi;-).

Mi też mąż robił! 🙂 Tylko wieczorem... Jakieś 2 tygodnie temu musiałam sobie przypomnieć to niezapomniane uczucie gdy zabezpieczałam nóżkę przez całodzienną podróżą autokarem - auuu 😛

Oj ,to zabolał powrót do cholerstwa!

alawpr
aga-ka16,gdzieś mi umnkneło,albo skleroza, jakie kuku sobie zrobiłas?
alawpr
ojacie,witaj!!Moje gratulacje!!
alawpr
aga-ka16,już wiem co u ciebie się stało! odnalazłam twój pierwszy post.Kobieto,lepiej się załatwiłaś niż ja.Przepraszam,ale naprawdę trzeba miec pecha!Bądź co bądź,mój schodek 10 centrymetrowy to pikuś z twoją mokrą trawą.U mnie lekarz też nie mógł się nadziwic ,że tak się poturbowałam z tak oszałamiającej wysokości.I napisał mi ,że rabnełam ze schodów.Ale mamy tu wspaniałą plejadę -od uprawiających sport,po upadających z własnych i osobistych łóżek,i równiez oszałamiajacej wysokosci 2 schodków.Możesz mi wyjasnic co to są za groty które ci zaaplikowano na nózię??Bo u mnie tylko gips i nic więcej.
alawpr
Korel odezwij się i napisz co u Ciebie?
alaszas
Jestem po złamaniu kostki bocznej prawej nogi już 9 tygodni.Bardzo pomogło mi Wasze forum które reklamowała mi moja sąsiadka z sali szpitalnej kiedy leżałam po zabiegu operacyjnym.Nosiłam 6 tyg krótki lekki gips-było do wytrzymania.Obecnie chodzę o 2 kulach lekko dociążam chorą nogę.Chciałabym nawiązać kontakt, alawpr.Moj GG 15647516
witch

malgo85 napisał(a):

a ktos z was daje sobie zastrzyk w brzuch przeciwzakrzepowy????
bo mi lekarz zalecił na 90 dni w dzien w dzien....

Po operacji miałam 50 szt a teraz druga seria (przed wyjęciem śruby ze stawu skokowego) - sztuk 20. Czyli całkiem niezły wynik 🙂
alawpr

alaszas napisał(a):

Jestem po złamaniu kostki bocznej prawej nogi już 9 tygodni.Bardzo pomogło mi Wasze forum które reklamowała mi moja sąsiadka z sali szpitalnej kiedy leżałam po zabiegu operacyjnym.Nosiłam 6 tyg krótki lekki gips-było do wytrzymania.Obecnie chodzę o 2 kulach lekko dociążam chorą nogę.Chciałabym nawiązać kontakt, alawpr.Moj GG 15647516

Droga Alu witam!!! Niestety taki ze mnie internauta Iż nie mam GG.Ale jak wróci moje dziecko do domu to przez jego GG odezwę się.Cieszę sie ,ze u Ciebie postępy!! U mnie tsunami kostniny.Na ostatniej kontroli oswiadczono mi- zaczęło się.Udało mi sie samej popatrzec na moje RTG i różnica jest powalająca,tego co było na początku ,a tego co było na ostatnim zdjęciu.Uwazam,że teraz to juz pikuś.Cieszę się,że forum ci pomogło.Sciskam!!

LillaKorn

ojacie napisał(a):

Hejka! Wróciłam! Zdrowa i lżejsza o jedną śrubkę, jednak tylko jedną, reszta w maju przyszłego roku, jak to dobrze być w domu i można jeść hurra! 🙂

Ojacie kolejny kroczek do pełnego wyzdrowienia!!!

alawpr
Lilla,jak pierwszy dzień????
Do**ta

alawpr napisał(a):

Lilla,jak pierwszy dzień????

Lilla przeżyłaś ?

alawpr

alaszas napisał(a):

Jestem po złamaniu kostki bocznej prawej nogi już 9 tygodni.Bardzo pomogło mi Wasze forum które reklamowała mi moja sąsiadka z sali szpitalnej kiedy leżałam po zabiegu operacyjnym.Nosiłam 6 tyg krótki lekki gips-było do wytrzymania.Obecnie chodzę o 2 kulach lekko dociążam chorą nogę.Chciałabym nawiązać kontakt, alawpr.Moj GG 15647516

alaszas,syn mi założy moje własne,osobiste GG,tylko trochę to potrwa.Dam znac.

Do**ta

ojacie napisał(a):

Hejka! Wróciłam! Zdrowa i lżejsza o jedną śrubkę, jednak tylko jedną, reszta w maju przyszłego roku, jak to dobrze być w domu i można jeść hurra! 🙂

Jakie miałaś znieczulenie, miejscowe ?
Dlaczego reszta dopiero za 8 miesięcy ?
LillaKorn

Dota napisał(a):

alawpr napisał(a):

Lilla,jak pierwszy dzień????

Lilla przeżyłaś ?

Trochę męcząca impreza ale po takim lenistwie witamy w REALU! Zespól fajnie mnie przyjął i czułam się jak w dniu imienin.Z kolei koledzy z innych działów widząc mnie z kulą w ręku i na poły weekandowy strój byli przekonani, że przyszłam w odwiedzinki. Teraz leżę sobie na dobrze znanej mi kanapce piję kawkę i czytam wasze posty! Coraz więcej nowych wieście i ozdrowieńców! Czy tęsknię do domowych pieleszy - NIE. Ktoś wyżej napisał , że samotny pobyt w domu w poczuciu beznadziejności to masakra do kwadratu! Temat dojazdu jako tako. Wyszłam trochę wcześniej i uniknęłam korków w Głownym Mieście. Za to na tzw. obwodnicy był wypadek i poćwiczyłam sobie staw skokowy stojąc w korasie. Po dzisiejszej eskapadzie nóżka mi trochę spuchła i leży sobie dostojnie na "temblaku" tj. obok mnie na kanapce. Pozdrowionka dla wszystkich!

Dobrodziej
W temacie zastrzyków to czytam, że wstrzykujecie sobie powietrze. Dlatego boli i dlatego są siniaki fioletowe. INSTRUKCJA OBSŁUGI Bierzemy strzykawkę pionowo i igłą do góry, trochę trzeba popukac paznokciem żeby pęcherzyk powietrza podszedł pod igłę. Następnie nacisnąc lekko tłoczek i zmarnowac kroplę płynu z wnętrza strzykawki razem z powietrzem. Dopiero wtedy się wkłuwamy
alawpr
No Lilla ,jesteś wielka!! Na nas również,wcześniej czy później przyjdzie czas.Każdy ma swój czas.Odpoczywaj kobieto pracy 😉
LillaKorn

Dobrodziej napisał(a):

W temacie zastrzyków to czytam, że wstrzykujecie sobie powietrze. Dlatego boli i dlatego są siniaki fioletowe. INSTRUKCJA OBSŁUGI Bierzemy strzykawkę pionowo i igłą do góry, trochę trzeba popukac paznokciem żeby pęcherzyk powietrza podszedł pod igłę. Następnie nacisnąc lekko tłoczek i zmarnowac kroplę płynu z wnętrza strzykawki razem z powietrzem. Dopiero wtedy się wkłuwamy

Dobra, dobra twardy człowieku, coby nie zrobić to siniol śliwka-węgierka się może zrobić. Napewno najlepiej robi się samemu wtedy lepiej wyczuwa się ciałko ! Strzeliłam ich sobie ok. 120!

alawpr
alaszas,mój laptop nie chce współpracowac z GG.Więc syn ze swojego komputera i GG wysłał Ci wiadomośc.Puśc mi sms-em swój nr.
LillaKorn

alawpr napisał(a):

No Lilla ,jesteś wielka!! Na nas również,wcześniej czy później przyjdzie czas.Każdy ma swój czas.Odpoczywaj kobieto pracy 😉

Powiem Ci, że na początku swojej drogi przez mękę odpoczynek w domu uznawałam za jedyną jasną stronę tego zagadnienia. Potem z biegiem czasu, kiedy czułam się lepiej i wracała normalność w życiu codziennym, powracała ochota na pracę!

alawpr

LillaKorn napisał(a):

Dobrodziej napisał(a):

W temacie zastrzyków to czytam, że wstrzykujecie sobie powietrze. Dlatego boli i dlatego są siniaki fioletowe. INSTRUKCJA OBSŁUGI Bierzemy strzykawkę pionowo i igłą do góry, trochę trzeba popukac paznokciem żeby pęcherzyk powietrza podszedł pod igłę. Następnie nacisnąc lekko tłoczek i zmarnowac kroplę płynu z wnętrza strzykawki razem z powietrzem. Dopiero wtedy się wkłuwamy

Dobra, dobra twardy człowieku, coby nie zrobić to siniol śliwka-węgierka się może zrobić. Napewno najlepiej robi się samemu wtedy lepiej wyczuwa się ciałko ! Strzeliłam ich sobie ok. 120!

Lilla,to ja cię doganiam:-( A na siniaki nie ma rady ,raz są ,a raz nie.