Złamanie nogi - rehabilitacja
Założył master_44, 28 marca 2007 · 429 106 wyświetleń · strona 449 z 977
kasiek79 napisał(a):
ja zauwazyłą że u mnie prblem bólowy wystepuje kiedy xle ułoże nogę tzn niby ponad tydzien minał jak ejstem w domu ale do dizisja nie moge znaleźć najlepszej pozycji podczas snu tzn ułozenia nongi. ja w dzien siedz ena kanapie to jest ok jak kłade się do łózka to od razu mi noga dokucza. Zauwazya że etraz im niżej kąłde noge tym lepiej. Czy wy cały czas tzrymacie noge na poduszce czy normalnie tlyko na lózku?
Kasia to jest róznie .Raz lepiej wyżej a raz nisko.Nie dogodzi zupełnie połamanej nodze.Czasem spię z nogą na poduszce a czsem bez.Czasami tak spuchnie ,że w nocy podnoszę ją jak świece do góry.
alawpr napisał(a):
Dziewczyny te uczucia gorąca i zimna to normalka.To Krążenie daje nam w kośc. Najczęściej to stawy powodują te uciski i wrażenie że w piszczelu mamy luzy a w stawach,zwłaszcza skokowym jest rozpychające puchnięcie.Na to puchnięcie lekarz przepisał mi Detralex ale jest odpowiednik bez recepty Diosminex.Mi jak noga bardzo fisiuje z puchnięciem to okładam sobie lodem na gips i też bardzo pomaga,tylko trzeba trochę z tym zimnem posiedziec.Jak nam pozdejmuja gipsy to niestety też nózie będą puchły.
Ja biorę Aescin 3x2 tabletki. Wiem że działa, bo dzień nie brałam a w nocy puchłam.
alawpr napisał(a):
Elam85 czy lekarz nic więcej mężowi nie powiedział co dalej, tylko ze zrost kiepski.Powinien choc powiedziec jak długo może zrastac sie strzałka.Przecież to kośc która swietnie rokuje.Najczęsciej lekarze wcale się nia nie przejmują przy złamaniach bo twierdzą,że sama sie zrosnie.Naprawdę krew zalewa na to cedzenie informacji przez lekarzy. Ja mam nadzieję ,ze ktoś prócz nas czyta nasze posty i moze wyciągnie wnioski jak w praniu wygląda komunikacja między pacjentem a lekarzem.I mimo ,że maja dużo pracy to zdobędą się na chwilę pochylenia nad pacjętami.Nam nie tylko śrubki są potrzebne ale i dobre słowo,mimo tego co usłyszymy.Troche pokory i szacunku dla chorego .Nic więcej.
podpisuje ise bo jak ktos moze miał szczęscie i trafi na nrmalny persolen to spoko. Ja nie wymagam od lekarza nic iwęcej tylko to aby mi spokojnie wytłumaczył co i jak
"A" no aj własnie długo się zastanawiałam nad tym aescinem aż w koncu pzrestała mi puchnac noga i nie kupiłam
CO do Żor to nic nie słyszałam ale tak jak ALAWPR pisze gdzieś na Żory natknełam cytjąc forum
kasiek79 napisał(a):
a ja dizisja postanowiłą ze napisz ekolejny projekt na szkołe zeby dla dzieciaków zdobyc troche pieniędzy. A co mam tak bezczynnie siedziec przed laptopem
Kasiu i to jest kochana twój nastepny kroczek do zdrowienia.Tak trzymaj.!!!!!!!!!!!!!!
beat(k)a napisał(a):
Próbowalam sie dzisiaj umowić na planową wizyte z moim ortopedą w przychodni i okazało sie ze go nie bedzie bo ma chyba urlop. Pani przy telefonie zaproponowała mi termin na 30 października! Zdecydowalam ze pójde tam w terminie kiedy konczy mi sie L4 (24 września) i spotkam sie z dowolnym lekarzem ale już rozgladam sie za praktyką prywatną. I stąd moje pytanie: czy miał ktoś kontakt z Kliniką Sportową w Żorach? Słyszałam o nich pozywtyne opinie ale nie od ludzi połamanych.
Słyszałam dobre opinie, ale najlepiej, gdyby ktoś, kto leczył się tam osobiście wypowiedział się. Natomiast, jeśli chcesz tam sie leczyć, lepiej pospieszyć się z rejestracją, mimo że to prywatna klinika. Mogą mieć odległe terminy (jak dobra, tym bardziej jest to prawdopodobne).
malgo85 napisał(a):
link zewnętrzny zablokowany bardzo ciekawe 🙂
myslałam ze miałaś zapędy ekstremalne a to tak samo z siebie...baardzo ciekawe
a. napisał(a):
malgo85 napisał(a):
link zewnętrzny zablokowany bardzo ciekawe 🙂myslałam ze miałaś zapędy ekstremalne a to tak samo z siebie...baardzo ciekawe
tak,tak hihi czytac, czytac i tu sie ładnie dokształcać 🙂
malgo85 napisał(a):
link zewnętrzny zablokowany
to sie nazywa zle dobrna bielizna...
alawpr napisał(a):
Ja to juz mam tego serdecznie dosyc.Człowiek chce sie tylko zrosnąc,nic więcej.czy to tak duzo?Brak zrostu,zrosty rzekome ,złamane gwożdzie,płytki,generalnie tyłek blady.Ja rządam zrostu ,kostniny,komunikatywnego lekarza ,przyzwoitego personelu frontem do pacjenta i leczenia bez bólu.Tego chcę i już.Chyba pójdę bardzo bojowo nastawiona na ta moja kontrolę.Bójcie się....bo nadchodzę!!!!!!!!!!!!!
do tej pory nie wiem co mi odstaje na rtg (poprzedni lekarze mowili ze wlasnie to trzeba operacyjnie przyczepic) ide na konsultacje prywatnie w celu wyjasnienia
a zrostu też rządam tu u teraz
alawpr napisał(a):
Ja to juz mam tego serdecznie dosyc.Człowiek chce sie tylko zrosnąc,nic więcej.czy to tak duzo?Brak zrostu,zrosty rzekome ,złamane gwożdzie,płytki,generalnie tyłek blady.Ja rządam zrostu ,kostniny,komunikatywnego lekarza ,przyzwoitego personelu frontem do pacjenta i leczenia bez bólu.Tego chcę i już.Chyba pójdę bardzo bojowo nastawiona na ta moja kontrolę.Bójcie się....bo nadchodzę!!!!!!!!!!!!!
żądam identycznie tego samego!!!!!!!!
malgo85 napisał(a):
witaj w klubie !!!alawpr napisał(a):
Ja to juz mam tego serdecznie dosyc.Człowiek chce sie tylko zrosnąc,nic więcej.czy to tak duzo?Brak zrostu,zrosty rzekome ,złamane gwożdzie,płytki,generalnie tyłek blady.Ja rządam zrostu ,kostniny,komunikatywnego lekarza ,przyzwoitego personelu frontem do pacjenta i leczenia bez bólu.Tego chcę i już.Chyba pójdę bardzo bojowo nastawiona na ta moja kontrolę.Bójcie się....bo nadchodzę!!!!!!!!!!!!!
żądam identycznie tego samego!!!!!!!!
cały mój dzien polega "tylko" na czytaniu,cwiczeniu i cwiczeniu i czytaniu!
Boże ale ja bede dokształcona nie długo lepiej niż ci nasi polscy doktorki!!
malgo85 napisał(a):
cały mój dzien polega "tylko" na czytaniu,cwiczeniu i cwiczeniu i czytaniu!
Boże ale ja bede dokształcona nie długo lepiej niż ci nasi polscy doktorki!!
malgo85 napisał(a):
cały mój dzien polega "tylko" na czytaniu,cwiczeniu i cwiczeniu i czytaniu!
Boże ale ja bede dokształcona nie długo lepiej niż ci nasi polscy doktorki!!
alawpr napisał(a):
kazdy z nas lekarzy podziwia,bo to naprawdę ciężki fach.I to jest bezdyskusyjne.Ja rządam komunikacji ,tłumaczenia,wyjasniania.Leżałam kilka razy w szpitalu, miałam operacje,zawsze na obchodzie ordynator przysiadał na łóżku chorego ,pytał ,rozmawiał ,badał ,tłumaczył.Po obchodzie przychodził lekarz prowadzacy i mozna było sie dopytac jeszcze o jakies drobiazgi. A teraz widzę że pacjent traktowany jest jak wyposażenie szpitala.Ordynator na obchodzie niby staje przodem do pacjenta ,ale ani na niego się nie patrzy nani do niego nie mówi,zreszta to mówienie to jakiś szept do świty towarzyszącej obchodowi.Nikt po obchodzie nie przychodzi i nie mówi co dalej ,jakie ustalenia,tylko sru pielęgniarki lub salowe wywożą nas z łóżkami lub gipsiarze.Jak mnie kiedyś tak wywozili to poczułam sie jak w filmie COMA.
dokłandie ja tez ich podziwiam za to że "umieja" zrobic to co robią ale..................... leżałam juz kilkanaście razy w szpitalu nie tlyko ze soba ale z synkim i zawsze miałą jakis kontakt. Po operacji syna profesor i docent wzieły mnie i na rysunku niemalże wszystko tłumaczyły na czym polegala operacja. A teraz na ortopedii............. nie dośc że nic nie wiesz co z toba robia to jescze jak spytasz o cos to nie odpowie....... (tak przynajmniej było u mnie) Żebym mogła ( a nie mogłą bo mogłam tylko i wyłącznie leżeć) to bym poszła do niego i porozmawiała jak on nie raczyl do mnie przyjśc albo nawet nie musiał koniecznie przychodzić a chociażby na obchodzie cokolwiek powiedziec. A to specyficzny oddział i wiadomo że sami ise tam z reguły nie poruszamy wiec czy oni nie mają serca i nie moga na sekunde zartrzymac sie przy naszym łózku - porozmawiac?????????????????