Złamanie nogi - rehabilitacja

Założył master_44, 28 marca 2007 · 429 106 wyświetleń · strona 463 z 977

jasmar

aga-ka16 napisał(a):

kasiek79 napisał(a):

alawpr napisał(a):

No...idę powalczyc z łóżkiem, aby usnąc będę liczyła ilośc zastrzyków które przyjełam na majego ,,bebzuna''

no i ile bo ja narazie 28

Ja już 83 !!!

Czy ktoś wie kiedy przestaje się brać te zastrzyki??

alawpr
Pisałam troszke wyżej ,przez całe unieruchomienie i po zdjeciu unieruchomienia 7 dni. Kasia przepis podała chyba 1 lub 2 strony wyżej.
witch

alawpr napisał(a):

Pisałam troszke wyżej ,przez całe unieruchomienie i po zdjeciu unieruchomienia 7 dni. Kasia przepis podała chyba 1 lub 2 strony wyżej.

Oprócz tego "przed" i "po" kolejnym zabiegu usuwania "złomu". Obecnie kończę drugą serię w ilości 20 sztuk 🙂

jasmar

kasiek79 napisał(a):

a. napisał(a):

Jutro o 17 mam konsultacje!

powodzenia

To powodzenia i napisz koniecznie PO

jasmar

kasiek79 napisał(a):

ja zawsze (tzn mąż) wypuszcza najpierw kropelke. U mnie cięzko z tłuszczykiem wiec moze to ma znaczenie ale hehe na nodze może gym go więcej znalazła hehe

U mnie tłuszczyku pod dostatkiem i też dziadowsko szczypie a jeszcze robią mi się paskudne siniaki-czasem jak pięciozłotówka albo i większe

alawpr
Kochani...dziś obchodzę urodziny złamania -równo 4 miesiące.!! Tortu piec nie będę.!
alawpr

alawpr napisał(a):

Kochani...dziś obchodzę urodziny złamania -równo 4 miesiące.!! Tortu piec nie będę.!

Przyjełam 124 zastrzyki w brzunio i przezyłam 3 zmiany gipsu.Przebeczałam jakąś częśc dni połamańca,nie wykończyłam rodziny i psa.Dycham dalej!!

jasmar

alawpr napisał(a):

Pisałam troszke wyżej ,przez całe unieruchomienie i po zdjeciu unieruchomienia 7 dni. Kasia przepis podała chyba 1 lub 2 strony wyżej.

To był przepis na ptasie mleczko(fajny i na pewno spróbuję), ale ja chcę przepis Kaśka na odchudzanie

alawpr
No i poznałam fantastycznych ludzi na forum;-)
alawpr
Jasmar tylko kobieto nie odchudzaj sie teraz w trakcie leczenia.
Tomek

alawpr napisał(a):

Kochani...dziś obchodzę urodziny złamania -równo 4 miesiące.!! Tortu piec nie będę.!

To prawie w jednym czasie sie połamaliśmy , mi 4 miesiace od pałamania stukneły 9 września.Najcięższy był 1 miesiąc...

jasmar

alawpr napisał(a):

alawpr napisał(a):

Kochani...dziś obchodzę urodziny złamania -równo 4 miesiące.!! Tortu piec nie będę.!

Przyjełam 124 zastrzyki w brzunio i przezyłam 3 zmiany gipsu.Przebeczałam jakąś częśc dni połamańca,nie wykończyłam rodziny i psa.Dycham dalej!!

jak ten czas leci. Mnie wczoraj minęło dwa miesiące. Mam wrażenie, że Wy wszyscy się świetnie trzymacie a ja to taki ryczek. Często mam chwile załamania i jak czytam to co piszecie to mi lepiej.

jasmar

alawpr napisał(a):

Jasmar tylko kobieto nie odchudzaj sie teraz w trakcie leczenia.

Musze bo się w dzrwi nie zmieszczę. Najgorszy jest moment podawania wagi w szpitalu i pytanie pielęgniarki ile pani waży. Więc musiałam ograniczyć jedzenie i zrezygnować z cukru-słodkie jem tylko serki i jogurty. I co -zero ruchu,stres, więc zamiast chudnąć jeszcze tyję. Okropne

alawpr

wyspiarz napisał(a):

alawpr napisał(a):

Kochani...dziś obchodzę urodziny złamania -równo 4 miesiące.!! Tortu piec nie będę.!

To prawie w jednym czasie sie połamaliśmy , mi 4 miesiace od pałamania stukneły 9 września.Najcięższy był 1 miesiąc...

To my Wyspiarzu jak te dwa blizniaki!!

alawpr
Jasmar my też ryczymy.Bo kazdemu z nas jest ciężko.jak rano sie budze i widzę to cholerstwo na nodze to szlak trafia.Ale ja wiem ,ze to minie,wcześniej czy później minie i tego sie uczepiłam jak rzep.Przeciez przez całe życie nie będe łaziła z tą kulą u nogi.Przyjdzie taki dzień,że mi ten gips zdejmą.
jasmar

Mam jeszcze jeden problem.

Jak to jest z tą rehabilitacją-na wypisie z Zakopanego miałam napisane"6 tygodniu po zabiegu zacząć intensywną rehabilitację". Dwa razy pytałam o to lekarza w Piekarach(raz w lipcu, drugi raz w sierpniu), i co ? I nic. Mówił tylko- niech pani dużo tą nogą rusza. Teraz po wyjęciu tej długiej śruby też pytałam o rehabilitację. I nadal mi mówią- ruszać w domu -nic nie zapisują. Chyba sama coś sobie wykombinuję. A co WY na to????Co mogę, bo na lekarzy już nie liczę.Pewnie na wszystkim oszczędzają, bo NFZ ich do tego obliguje.

jasmar

alawpr napisał(a):

Jasmar my też ryczymy.Bo kazdemu z nas jest ciężko.jak rano sie budze i widzę to cholerstwo na nodze to szlak trafia.Ale ja wiem ,ze to minie,wcześniej czy później minie i tego sie uczepiłam jak rzep.Przeciez przez całe życie nie będe łaziła z tą kulą u nogi.Przyjdzie taki dzień,że mi ten gips zdejmą.

Dzięki, bo ja znów dziś do południa wyłam.

alawpr
Rehabilitacja ci sie nalezy,ktoś w szpitalu powinien ci pokazac co chociaz robic w domu.Ręce opadaja jak się słyszy takie rzeczy. Ja ci nie podpowiem bo nie miałam operacji ale napewno jakies osoby ci podpowiedzą które były i są po zabiegach.Ewentualnie zostaje ci rehabilitowanie prywatne.
alawpr
Ja miałam takie jazdy ,że kazdego dnia beczałam.
jasmar

alawpr napisał(a):

Rehabilitacja ci sie nalezy,ktoś w szpitalu powinien ci pokazac co chociaz robic w domu.Ręce opadaja jak się słyszy takie rzeczy. Ja ci nie podpowiem bo nie miałam operacji ale napewno jakies osoby ci podpowiedzą które były i są po zabiegach.Ewentualnie zostaje ci rehabilitowanie prywatne.

W szpitalu to oczywiście, rehabilitant poświęcił mi jakieś 10 min. Przeszedł się ze mną raz po korytarzu, pokazał jak stawiać nogę , potem pokazał trzy ćwiczenia na łóżku i poleciał do następnych . Ja myślę raczej o takiej rehabilitacji z kimś i jakiś zabiegach. Może ktoś wie jakie mogłabym wziąć.

jasmar

alawpr napisał(a):

Ja miałam takie jazdy ,że kazdego dnia beczałam.

Czy już Ci przeszło ? bo przecież kiedyś musi poprawić się nastrój. Czyżby dopiero wtedy jak będę całkiem na chodzie i wyjdę między ludzi czyli do pracy??

witch

alawpr napisał(a):

Kochani...dziś obchodzę urodziny złamania -równo 4 miesiące.!! Tortu piec nie będę.!

Marna okazja do wzniesienia toastu. Szkoda, że to nie Twoje urodziny, wtedy jadłbyśmy ptasie mleczko i popijały wapienkiem musującym 🙂

witch

jasmar napisał(a):

alawpr napisał(a):

Jasmar my też ryczymy.Bo kazdemu z nas jest ciężko.jak rano sie budze i widzę to cholerstwo na nodze to szlak trafia.Ale ja wiem ,ze to minie,wcześniej czy później minie i tego sie uczepiłam jak rzep.Przeciez przez całe życie nie będe łaziła z tą kulą u nogi.Przyjdzie taki dzień,że mi ten gips zdejmą.

Dzięki, bo ja znów dziś do południa wyłam.
Taka duża i wyje a fuuuuj, wstydź się Kobieto 🙂 🙂 Od poniedziałku chodząc na swoje zabiegi widuję matki z malutkimi dziećmi i jestem przerażona skalą problemów tych rodziców. To jest dopiero powód do wycia.
A ja dziś "zajeździłam" swój kabriolet. Popusiuło mi się koło i muszę poczekać aż serwisant (mąż) naprawi. Pogoda zaś czekać nie będzie (chyba)🙂
alawpr

jasmar napisał(a):

alawpr napisał(a):

Ja miałam takie jazdy ,że kazdego dnia beczałam.

Czy już Ci przeszło ? bo przecież kiedyś musi poprawić się nastrój. Czyżby dopiero wtedy jak będę całkiem na chodzie i wyjdę między ludzi czyli do pracy??

Coś ty,całkiem nie ,nawet nie wiem kiedy mnie łapie czarny humor,wtedy dziób pelikana i bek.Ale zauważyłam zależnośc ,ze po kazdym powrocie ze szpitala psychicznie byłam silniejsza,mimo że przechodziłam w nim dramaty.Kazdy powrót do domu był takim świętem dla mnie ,że i psychika była ok.

piszczel 88
ja mialem złamanie 7 tygodni temu rehabilitacje rozpoczolem od dzisiaj zlamanie otwarte piszczeli stabilizacja płytką
alawpr
Dziewczyny lecę na taras-mąż mnie zaprasza/posprzątał i muszę pochwalic bo naprawde zagracił tarasik a teraz jest cacy.Pa.
witch

jasmar napisał(a):

Mam jeszcze jeden problem.
Jak to jest z tą rehabilitacją-na wypisie z Zakopanego miałam napisane"6 tygodniu po zabiegu zacząć intensywną rehabilitację". Dwa razy pytałam o to lekarza w Piekarach(raz w lipcu, drugi raz w sierpniu), i co ? I nic. Mówił tylko- niech pani dużo tą nogą rusza. Teraz po wyjęciu tej długiej śruby też pytałam o rehabilitację. I nadal mi mówią- ruszać w domu -nic nie zapisują. Chyba sama coś sobie wykombinuję. A co WY na to????Co mogę, bo na lekarzy już nie liczę.Pewnie na wszystkim oszczędzają, bo NFZ ich do tego obliguje.

Miałyśmy w tym samym czasie usuwaną śrubę - mi również na razie lekarz nie zapisał żadnej rehabilitacj, twierdząc że póki co znęcanie się rehabilitanta nad moją "piękną" może tyl zaszkodzić a nie pomóc. Mam sama ruszać stawem skokowym, jeździć nogą na butelce po podłodze, napinać mięsnie itp. Dopiero za 3 tyg. podejmie decyzję co dalej. Mam zrobić RTG aby sprawdził zrost i ewentualnie zlecił jakąś rehabilitację.
Nie powinnaś chyba z tego powodu wpadać w czarną rozpacz. Widocznie tak trzeba. W Zakopanem mogli tak napisać (to zalecenie) jednak życie weryfikuje wszystko, nawet termin rozpoczęcia ćwiczeń. To nie zależy od nas, ani od lekarza tylko od tego pioruńskiego zrostu 🙁
witch

piszczel 88 napisał(a):

ja mialem złamanie 7 tygodni temu rehabilitacje rozpoczolem od dzisiaj zlamanie otwarte piszczeli stabilizacja płytką

Jesteś jednym z tych szczęśliwców u których kostnina nie strajkuje i zalewa Twoje kości jak należy.
Gratuluję takiego tempa 🙂
witch

alawpr napisał(a):

Dziewczyny lecę na taras-mąż mnie zaprasza/posprzątał i muszę pochwalic bo naprawde zagracił tarasik a teraz jest cacy.Pa.

Leć, pogoda dziś piękna i trzeba z niej korzystać 🙂

piszczel 88
dokładnie z tego co rechabilitant mowił to będziemy pracować nad stawami i rosciąganiu scięgien i zanikiem mieśni delikatne cwiczenia