Złamanie nogi - rehabilitacja
Założył master_44, 28 marca 2007 · 429 106 wyświetleń · strona 780 z 977
Aurora napisał(a):
Czyli spróbowałaś wszystkiego dosłownie 🙁
A czy Ty miałaś śruby czy gips?
I czy w porę zdiagnozowano u Ciebie tego Sudecka, czy już w zaawansowanym stadium?
Aurora napisał(a):
prazynka napisał(a):
alawpr napisał(a):
O mamuniu,aż tylu. To ty miałaś mętlik w głowie!
dosłownie, jeden mówił aby następować na nogę, drugi aby w żadnym wypadku nie następować, jeden zalecał dalsze operacje, kolejny żadnej itd. zupełnie nie pojmuję tego
A w jakim mieście się leczysz?
Żory, Warszawa
Aurora napisał(a):
Alawpr, a jak tak późno chodzisz spać, to o której wstajesz rano?
Około 6 rano. ale to i yak postęp bo czasem spałam tylko 2,3 godziny. A wczesniej byla 4:00. Tylko sie powiesic na zyrandolu i dyndac z rozpaczy.
prazynka napisał(a):
Żory, Warszawa
A w tych Żorach to nie ma czasem jakiejś takiej znanej klinki ortopedycznej bo chyba już ktoś tutaj pisał o tym?
alawpr napisał(a):
Prazynka na pocieszenie ci powiem ,że wiele osób z tego forum latało po róznych lekarzach szukac ratunku. I tez diagnozy i zalecenia bardzo od siebie odbiegały.
I jak wybrałyście tego właściwego? Bo ja już nic nie wiem, miałam nadzieję, że choć jedna wersja się powtórzy a tu klapa, nie sądziłam, że co lekarz to inna opinia i to niekoniecznie zgodna z poprzednimi 😠
prazynka napisał(a):
Miałam druty Kirschnera, gips jakieś 3-4 tygodnie chyba, potem łupkę, niestety miałam ucisk, więc pewnie przez to te kłopoty teraz z sudekiem o którym dowiedziałam się miesiąc temu bo jak zgłaszałam lekarzowi prowadzącemu co się z nogą dzieje to przemilczał i bagatelizował, a dwaj neurolodzy nie rozpoznali w ogóle.Aurora napisał(a):
Czyli spróbowałaś wszystkiego dosłownie 🙁
A czy Ty miałaś śruby czy gips?
I czy w porę zdiagnozowano u Ciebie tego Sudecka, czy już w zaawansowanym stadium?
alawpr napisał(a):
Około 6 rano. ale to i yak postęp bo czasem spałam tylko 2,3 godziny. A wczesniej byla 4:00. Tylko sie powiesic na zyrandolu i dyndac z rozpaczy.Aurora napisał(a):
Alawpr, a jak tak późno chodzisz spać, to o której wstajesz rano?
Wyśpisz się pewnie dopiero, jak zdejmą Tobie to coś z nogi...
Aurora napisał(a):
prazynka napisał(a):
Żory, Warszawa
A w tych Żorach to nie ma czasem jakiejś takiej znanej klinki ortopedycznej bo chyba już ktoś tutaj pisał o tym?
Jest, operował mnie dobry lekarz, tylko nie pojmuję dlaczego zupełnie nie wspomniał o sudeku a ja tak się nacierpiałam przez tą nogę i można było mi wcześniej pomóc:( został mi żal
prazynka napisał(a):
alawpr napisał(a):
Prazynka na pocieszenie ci powiem ,że wiele osób z tego forum latało po róznych lekarzach szukac ratunku. I tez diagnozy i zalecenia bardzo od siebie odbiegały.
I jak wybrałyście tego właściwego? Bo ja już nic nie wiem, miałam nadzieję, że choć jedna wersja się powtórzy a tu klapa, nie sądziłam, że co lekarz to inna opinia i to niekoniecznie zgodna z poprzednimi 😠
Nie wiem, u mnie to chyba jakieś takie przeczucie było, że mogę mu zaufać (zmieniałam lekarzy).
Aurora napisał(a):
To rzeczywiście 🙁alawpr napisał(a):
Około 6 rano. ale to i yak postęp bo czasem spałam tylko 2,3 godziny. A wczesniej byla 4:00. Tylko sie powiesic na zyrandolu i dyndac z rozpaczy.Aurora napisał(a):
Alawpr, a jak tak późno chodzisz spać, to o której wstajesz rano?
Wyśpisz się pewnie dopiero, jak zdejmą Tobie to coś z nogi...
alawpr napisał(a):
Jezuniu, to ja myslałam ,że ty w gipsie siedzialas dlugo. A ty z łupką i w gipsie tylko 4 tyg. To co oni ci zrobili łobuzy.prazynka napisał(a):
Miałam druty Kirschnera, gips jakieś 3-4 tygodnie chyba, potem łupkę, niestety miałam ucisk, więc pewnie przez to te kłopoty teraz z sudekiem o którym dowiedziałam się miesiąc temu bo jak zgłaszałam lekarzowi prowadzącemu co się z nogą dzieje to przemilczał i bagatelizował, a dwaj neurolodzy nie rozpoznali w ogóle.Aurora napisał(a):
Czyli spróbowałaś wszystkiego dosłownie 🙁
A czy Ty miałaś śruby czy gips?
I czy w porę zdiagnozowano u Ciebie tego Sudecka, czy już w zaawansowanym stadium?
prazynka napisał(a):
Aurora napisał(a):
prazynka napisał(a):
Żory, Warszawa
A w tych Żorach to nie ma czasem jakiejś takiej znanej klinki ortopedycznej bo chyba już ktoś tutaj pisał o tym?
Jest, operował mnie dobry lekarz, tylko nie pojmuję dlaczego zupełnie nie wspomniał o sudeku a ja tak się nacierpiałam przez tą nogę i można było mi wcześniej pomóc:( został mi żal
Szok, że oni tak zlekceważyli te Twoje dolegliwości... A co mówili na to, że niby normalne jest, czy co?
alawpr napisał(a):
Wiecie co ,ręce opadają! To jakis kryminał z toba prazynka!! Ale sie ciśnie łacina na usta.!!!
no 🙁 gdybym nie poszla do tego ostatniego, który mi odradził operację to zbierałabym dziś na zabieg za 15 tysięcy ryzykując, że lekarz nic nie poprawi albo niewiele a sudek może wypłynąć na szerokie morze. Czy uniknę operacji to się okaże ale korzyści z niej ostatni lekarz podaje jako watpliwe.Za to pochwalił mojego głównego lekarza z Żor, że jest bardzo dobry. Z tym, że o sudeku w Żorach nie uslyszałam
alawpr napisał(a):
Mam taka nadzieje,bo nie jestem w stanie pojąc że mi juz tak zostanie.U mnie ze spaniem zawsze było róznie ze wzgledu na pracę, Ale teraz to jakiś bangladesz!!Aurora napisał(a):
To rzeczywiście 🙁alawpr napisał(a):
Około 6 rano. ale to i yak postęp bo czasem spałam tylko 2,3 godziny. A wczesniej byla 4:00. Tylko sie powiesic na zyrandolu i dyndac z rozpaczy.
Wyśpisz się pewnie dopiero, jak zdejmą Tobie to coś z nogi...
prazynka napisał(a):
alawpr napisał(a):
Wiecie co ,ręce opadają! To jakis kryminał z toba prazynka!! Ale sie ciśnie łacina na usta.!!!
no 🙁 gdybym nie poszla do tego ostatniego, który mi odradził operację to zbierałabym dziś na zabieg za 15 tysięcy ryzykując, że lekarz nic nie poprawi albo niewiele a sudek może wypłynąć na szerokie morze. Czy uniknę operacji to się okaże ale korzyści z niej ostatni lekarz podaje jako watpliwe.Za to pochwalił mojego głównego lekarza z Żor, że jest bardzo dobry. Z tym, że o sudeku w Żorach nie uslyszałam
Ja pierdzielę.... 🙁
alawpr napisał(a):
Mi spierniczono sprawe na samym poczatku i nawet do głowy mi nie przyszło sie konsultowac z innymi.Myslalam ,że tak ma byc. Polamalam sie w innym miescie i jak wrócilam do domu i stawilam sie na kontrol po 6 tyg do swojego szpitala ,to okazało sie ,że tamci spieprzyli sprawe. dopiero wtedy poszłam na konsultacje do trezeciego i ten potwierdził ,ze ci ze szptala u mnie maja racje i teraz tak musi byc.A że póżniej organizm odmówil współpracy to juz inna bajka. Ale nie pozostawiono mnie na pastwie losu i cudu tylko szybko zadzialano.
Trzeba się konsultować, ale jak już dziesięciu gada co innego, to można ześwirować...
Aurora napisał(a):
Podejrzewam, że charakter pracy zrobił swoje a przeszkoda na nodze jeszcze to pogłębiła. W sumie to może i Tobie na dobre wyjdzie ta zmiana pracy?alawpr napisał(a):
Mam taka nadzieje,bo nie jestem w stanie pojąc że mi juz tak zostanie.U mnie ze spaniem zawsze było róznie ze wzgledu na pracę, Ale teraz to jakiś bangladesz!!Aurora napisał(a):
To rzeczywiście 🙁
Wyśpisz się pewnie dopiero, jak zdejmą Tobie to coś z nogi...
Aurora napisał(a):
alawpr napisał(a):
Mi spierniczono sprawe na samym poczatku i nawet do głowy mi nie przyszło sie konsultowac z innymi.Myslalam ,że tak ma byc. Polamalam sie w innym miescie i jak wrócilam do domu i stawilam sie na kontrol po 6 tyg do swojego szpitala ,to okazało sie ,że tamci spieprzyli sprawe. dopiero wtedy poszłam na konsultacje do trezeciego i ten potwierdził ,ze ci ze szptala u mnie maja racje i teraz tak musi byc.A że póżniej organizm odmówil współpracy to juz inna bajka. Ale nie pozostawiono mnie na pastwie losu i cudu tylko szybko zadzialano.
Trzeba się konsultować, ale jak już dziesięciu gada co innego, to można ześwirować...
Ja bym chyba ześwirowała. Twarda z ciebie sztuka Prazynka.
Aurora napisał(a):
prazynka napisał(a):
Aurora napisał(a):
A w tych Żorach to nie ma czasem jakiejś takiej znanej klinki ortopedycznej bo chyba już ktoś tutaj pisał o tym?
Jest, operował mnie dobry lekarz, tylko nie pojmuję dlaczego zupełnie nie wspomniał o sudeku a ja tak się nacierpiałam przez tą nogę i można było mi wcześniej pomóc:( został mi żal
Szok, że oni tak zlekceważyli te Twoje dolegliwości... A co mówili na to, że niby normalne jest, czy co?
wiesz, ja nie wiedziałam wtedy nic o sudeku, nie chodzilam na nodze, więc nie bolała, ale w nocy rozgrywał się dramat, skurcze miałam takie, że mi noga podskakiwała, właściwie nie spałam całymi nocami, zgłaszałam lekarzowi a on kazał czekać, pytałam o leki- trochę ich stosuje się w sudeku-ale nic mi nie zalecił,widać uważał, że nie pomogą. Miałam tylko detralex oraz leki przeciwzakrzepowe. Brałam do tego wapno. Potem byłam u dwóch neurologów, jeden przepisał lek na padaczkę- nie wykupiłam, drugi leki na regenerację uszkodzonego podczas operacji nerwu, to też nie pomogło, gdyż przyczyna sudeka jest inna. W końcu poszłam do kolejnego lekarza w CMC w Warszawie i tam usłyszałam o tym schorzeniu a wynik rezonansu potwierdził plamisty zanik kości.Ale lekarz zakwalifikował mnie do tego samego zabiegu artroskopowego, który w czerwcu miałam w Żorach ??? Dziwne prawda??? No i leku nie przepisał na sudeka. Miałam wątpliwości różnego typu, od diagnozy po stosunek do pacjenta i skonsultowałam się gdzie indziej, gdzie usłyszałam, że sudek może się pogorszyć, żeby nie operować się teraz,żeby spróbować jeszcze raz rehabilitacji i otrzymałam receptę na lek. Więc 18tego mam pierwszą wizytę u rehabilitanta. Zobaczymy jak będzie.W międzyczasie byłam w sanatorium i konsultowało mnie kilku lekarzy, każdy inna wersja, czułam się jak królik doświadczalny
Aurora napisał(a):
alawpr napisał(a):
Mi spierniczono sprawe na samym poczatku i nawet do głowy mi nie przyszło sie konsultowac z innymi.Myslalam ,że tak ma byc. Polamalam sie w innym miescie i jak wrócilam do domu i stawilam sie na kontrol po 6 tyg do swojego szpitala ,to okazało sie ,że tamci spieprzyli sprawe. dopiero wtedy poszłam na konsultacje do trezeciego i ten potwierdził ,ze ci ze szptala u mnie maja racje i teraz tak musi byc.A że póżniej organizm odmówil współpracy to juz inna bajka. Ale nie pozostawiono mnie na pastwie losu i cudu tylko szybko zadzialano.
Trzeba się konsultować, ale jak już dziesięciu gada co innego, to można ześwirować...
Bo to kurcze tak rzadkie złamanie jest, że znają je tylko z książek
alawpr napisał(a):
Aurora napisał(a):
alawpr napisał(a):
Mi spierniczono sprawe na samym poczatku i nawet do głowy mi nie przyszło sie konsultowac z innymi.Myslalam ,że tak ma byc. Polamalam sie w innym miescie i jak wrócilam do domu i stawilam sie na kontrol po 6 tyg do swojego szpitala ,to okazało sie ,że tamci spieprzyli sprawe. dopiero wtedy poszłam na konsultacje do trezeciego i ten potwierdził ,ze ci ze szptala u mnie maja racje i teraz tak musi byc.A że póżniej organizm odmówil współpracy to juz inna bajka. Ale nie pozostawiono mnie na pastwie losu i cudu tylko szybko zadzialano.
Trzeba się konsultować, ale jak już dziesięciu gada co innego, to można ześwirować...
Ja bym chyba ześwirowała. Twarda z ciebie sztuka Prazynka.
Kurcze nie miałam wyjścia, nie spałam miesiącami, bolało, żyłam jak zombi, teraz już jest i tak dużo lepiej a już myślałam, że tak mi zostanie na całe życie, a wtedy to sznur i się tylko powiesić takie to paskudztwo. Mało tego, że lekarze nie rozpoznają sudeka, bagatelizują go to jeszcze nawet nie wprowadzają do świadomości pacjentów informacji, jak uniknąć poważnych konsekwencji. Moja ciotka po złamaniu nogi nie dostała środków przeciwzakrzepowych i o mało nie zmarła, gdyż skrzep oderwał się i poszedł dalej. Tylko poskładają i tyle.