Złamanie nogi - rehabilitacja

Założył master_44, 28 marca 2007 · 429 106 wyświetleń · strona 85 z 977

korel

maczek napisał(a):

Tez bym sie czegos napil na lepsze trawienie bo cos mi stanelo na zoladku... a mam tylko ohydnego Johnny Walkera.... 😠

Maczek, chłopie muszę wpaść do Ciebie, pomogę Ci wykończyć tego ohydnego Jaśka: Black, Green, Red Label,...no nie mów że masz niebieskiego, obojętne=whisky (prawie każde) piję w każdej postaci 😛

Piter

korel napisał(a):

maczek napisał(a):

Tez bym sie czegos napil na lepsze trawienie bo cos mi stanelo na zoladku... a mam tylko ohydnego Johnny Walkera.... 😠

Maczek, chłopie muszę wpaść do Ciebie, pomogę Ci wykończyć tego ohydnego Jaśka: Black, Green, Red Label,...no nie mów że masz niebieskiego, obojętne=whisky (prawie każde) piję w każdej postaci 😛

Jak dla mnie to jest to konkretne ohydztwo. Zdecydowanie wole browarki.

korel

pgb1979 napisał(a):

korel napisał(a):

maczek napisał(a):

Tez bym sie czegos napil na lepsze trawienie bo cos mi stanelo na zoladku... a mam tylko ohydnego Johnny Walkera.... 😠

Maczek, chłopie muszę wpaść do Ciebie, pomogę Ci wykończyć tego ohydnego Jaśka: Black, Green, Red Label,...no nie mów że masz niebieskiego, obojętne=whisky (prawie każde) piję w każdej postaci 😛

Jak dla mnie to jest to konkretne ohydztwo. Zdecydowanie wole browarki.

Nie wiesz co dobre, nie próbowałeś tych dobrych 🙂

Krzysiek

korel napisał(a):

maczek napisał(a):

Tez bym sie czegos napil na lepsze trawienie bo cos mi stanelo na zoladku... a mam tylko ohydnego Johnny Walkera.... 😠

Maczek, chłopie muszę wpaść do Ciebie, pomogę Ci wykończyć tego ohydnego Jaśka: Black, Green, Red Label,...no nie mów że masz niebieskiego, obojętne=whisky (prawie każde) piję w każdej postaci 😛
Stary wpadaj, mozesz nawet cala flache oproznic - mem Red Labela, dostalem od sasiada za naprawienie mu kompa 😛
Whiskacze jakos mi nie podchodza... przywiozlem ostatnio siostrze z Anglii 15-letniego Glenfiddicha, ale jak sprobowalem to az mnie skrzywilo 😉

Ja tam wole winko, piwko (najbardziej Paulaner i w ogole niemieckie Weissbiery), tequile i jakies driny - kamikaze, wsciekly pies, itd... I jeszcze Baileysa 🙂
korel

maczek napisał(a):

korel napisał(a):

maczek napisał(a):

Tez bym sie czegos napil na lepsze trawienie bo cos mi stanelo na zoladku... a mam tylko ohydnego Johnny Walkera.... 😠

Maczek, chłopie muszę wpaść do Ciebie, pomogę Ci wykończyć tego ohydnego Jaśka: Black, Green, Red Label,...no nie mów że masz niebieskiego, obojętne=whisky (prawie każde) piję w każdej postaci 😛
Stary wpadaj, mozesz nawet cala flache oproznic - mem Red Labela, dostalem od sasiada za naprawienie mu kompa 😛
Whiskacze jakos mi nie podchodza... przywiozlem ostatnio siostrze z Anglii 15-letniego Glenfiddicha, ale jak sprobowalem to az mnie skrzywilo 😉

Ja tam wole winko, piwko (najbardziej Paulaner i w ogole niemieckie Weissbiery), tequile i jakies driny - kamikaze, wsciekly pies, itd... I jeszcze Baileysa 🙂
Whisky mogę pić i szkockie i irlandzkie i te z tennessee, ale wszystkie tylko z lodem. Jack Daniel's is my favourite... Dobre wino i piwko też (to parę dni temu w browarze Carlsberga w Danii było niesamowite). Ja z kolei nie przełykam żadnych drinków 🙂 Tak mam 🙂
Krzysiek

korel napisał(a):

maczek napisał(a):

korel napisał(a):

Maczek, chłopie muszę wpaść do Ciebie, pomogę Ci wykończyć tego ohydnego Jaśka: Black, Green, Red Label,...no nie mów że masz niebieskiego, obojętne=whisky (prawie każde) piję w każdej postaci 😛

Stary wpadaj, mozesz nawet cala flache oproznic - mem Red Labela, dostalem od sasiada za naprawienie mu kompa 😛
Whiskacze jakos mi nie podchodza... przywiozlem ostatnio siostrze z Anglii 15-letniego Glenfiddicha, ale jak sprobowalem to az mnie skrzywilo 😉

Ja tam wole winko, piwko (najbardziej Paulaner i w ogole niemieckie Weissbiery), tequile i jakies driny - kamikaze, wsciekly pies, itd... I jeszcze Baileysa 🙂
Whisky mogę pić i szkockie i irlandzkie i te z tennessee, ale wszystkie tylko z lodem. Jack Daniel's is my favourite... Dobre wino i piwko też (to parę dni temu w browarze Carlsberga w Danii było niesamowite). Ja z kolei nie przełykam żadnych drinków 🙂 Tak mam 🙂
Ja lubie jeszcze czysta bez popitki 🙂
korel

maczek napisał(a):

korel napisał(a):

maczek napisał(a):

Stary wpadaj, mozesz nawet cala flache oproznic - mem Red Labela, dostalem od sasiada za naprawienie mu kompa 😛
Whiskacze jakos mi nie podchodza... przywiozlem ostatnio siostrze z Anglii 15-letniego Glenfiddicha, ale jak sprobowalem to az mnie skrzywilo 😉

Ja tam wole winko, piwko (najbardziej Paulaner i w ogole niemieckie Weissbiery), tequile i jakies driny - kamikaze, wsciekly pies, itd... I jeszcze Baileysa 🙂

Whisky mogę pić i szkockie i irlandzkie i te z tennessee, ale wszystkie tylko z lodem. Jack Daniel's is my favourite... Dobre wino i piwko też (to parę dni temu w browarze Carlsberga w Danii było niesamowite). Ja z kolei nie przełykam żadnych drinków 🙂 Tak mam 🙂
Ja lubie jeszcze czysta bez popitki 🙂
Słusznie, bez żadnego barwienia, dobrej klasy (od Finlandiii wzwyż), dobrze schłodzone, a najlepiej w mrożonym kieliszku. Zdrówko !
korel
To wiemy co zamówimy jak się spotkamy 🙂 Po zgrzewce danonków rzecz jasna ... 🙁
korel
Ja odpadam, zobaczyłem dno butelki (na dzisiaj od wina). Maczek, a coś wiesz o winie i zrostach, słuszałem że ten kwach to niekoniecznie dobry dla nas ... "Kak eto, kak eto ... ?" (Olek Kwach) 🙂
Krzysiek
Alkohol w obecnym naszym stanie nie jest wskazany = wyplukuje wapn z kosci, czyli to co jest najbardziej pozadane u kazdego "zlamasa" 😉
korel

maczek napisał(a):

Alkohol w obecnym naszym stanie nie jest wskazany = wyplukuje wapn z kosci, czyli to co jest najbardziej pozadane u kazdego "zlamasa" 😉

Yhmmmm...😠

Agnieszka

no pięknie, towarzystwo wczoraj popiło, a dzisiaj odsypia 🙂

POBUDKA!!!!!!!!! Nogi ćwiczyć, gardła zostawić na potem!

A z tym winkiem, to znachor mój powiedział, że lampeczka wskazana, no max. dwie, ale nie codziennie i całe flaszki. Poprawia krążenie, co też dla nas dobre 🙂

Agnieszka

korel napisał(a):

pgb1979 napisał(a):

korel napisał(a):

Maczek, chłopie muszę wpaść do Ciebie, pomogę Ci wykończyć tego ohydnego Jaśka: Black, Green, Red Label,...no nie mów że masz niebieskiego, obojętne=whisky (prawie każde) piję w każdej postaci 😛

Jak dla mnie to jest to konkretne ohydztwo. Zdecydowanie wole browarki.
Nie wiesz co dobre, nie próbowałeś tych dobrych 🙂
a ja słyszałam, że smak na whisky z wiekiem przychodzi... 🙂 i wtedy ostrzy się język 😛
Póki co też tego nie lubię, fuuuu - widocznie to jeszcze ten wiek nie przyszedł 😉
korel

lisiu napisał(a):

korel napisał(a):

pgb1979 napisał(a):

Jak dla mnie to jest to konkretne ohydztwo. Zdecydowanie wole browarki.

Nie wiesz co dobre, nie próbowałeś tych dobrych 🙂
a ja słyszałam, że smak na whisky z wiekiem przychodzi... 🙂 i wtedy ostrzy się język 😛
Póki co też tego nie lubię, fuuuu - widocznie to jeszcze ten wiek nie przyszedł 😉
No to mnie załatwiłaś z tym wiekiem ... 🙁
Agnieszka
eeee tam, spoko 🙂 może to przez strach niedalekiej granicy z krzesełkiem w pierwszej cyferce? 😉
korel

lisiu napisał(a):

eeee tam, spoko 🙂 może to przez strach niedalekiej granicy z krzesełkiem w pierwszej cyferce? 😉

jaki strach, ja dopiero teraz żyję 🙂

Agnieszka
ja żyję odkąd skończyłam 26 🙂 teraz troche mniej intensywnie, ale mam nadzieję nadrobię straty. Mnie to krzesełko trochę nie pasuje... Znowu niektórzy będą się dziwić: tyle lat ma i taka wariatka? 😉
korel

ja od dawna nie spoglądam w metrykę... 🙂 i niewiele sobie z tego robię,

może dlatego się połamałem na nartach, bo powinienem się tylko zsuwać z górki, a na spacery chodzić z balkonikiem 🙂

Agnieszka
hm, ja właściwie też cały czas mam ten sam wiek - 26 lat 😉 ale czasami myśle: cholera w tym wieku nie pasuje mi założyć takiej miniówy, albo że poważna osoba na poważnym stanowisku zachowuje się jak zwariowana małolata. A ten wiek... to chyba kobiety bardziej przeżywają 🙁 Mam kumpla, który skończył 45 i urodziła mu się właśnie upragniona córka. I co? odjęło mu co najmniej 10 lat! Może to jest wyjście... 😉
Piter
Cieszmy się z tego co mamy. Ja może starszawy jeszcze nie jestem, ale też chciałbym mieć kilka a nawet kilkanaście lat mniej. Wrócić do szkolnych czasów... ba nawet do studenckich... Ale to już nie wróci i trzeba się cieszyć chwilą, a mottem przewodnim powinna być maksyma "carpe dien".
Agnieszka
taki jakiś melancholijny dzień dzisiaj mam... 🙁
korel
Ja już swoje w tym względzie zrobiłem 🙂 Tera kolej zając się sobą i nic nie odpuszczać 😉
korel

pgb1979 napisał(a):

Cieszmy się z tego co mamy. Ja może starszawy jeszcze nie jestem, ale też chciałbym mieć kilka a nawet kilkanaście lat mniej. Wrócić do szkolnych czasów... ba nawet do studenckich... Ale to już nie wróci i trzeba się cieszyć chwilą, a mottem przewodnim powinna być maksyma "carpe dien".

dien=diem 🙂

Piter

korel napisał(a):

pgb1979 napisał(a):

Cieszmy się z tego co mamy. Ja może starszawy jeszcze nie jestem, ale też chciałbym mieć kilka a nawet kilkanaście lat mniej. Wrócić do szkolnych czasów... ba nawet do studenckich... Ale to już nie wróci i trzeba się cieszyć chwilą, a mottem przewodnim powinna być maksyma "carpe dien".

dien=diem 🙂

Hehe... ale siara 😉

korel

pgb1979 napisał(a):

korel napisał(a):

pgb1979 napisał(a):

Cieszmy się z tego co mamy. Ja może starszawy jeszcze nie jestem, ale też chciałbym mieć kilka a nawet kilkanaście lat mniej. Wrócić do szkolnych czasów... ba nawet do studenckich... Ale to już nie wróci i trzeba się cieszyć chwilą, a mottem przewodnim powinna być maksyma "carpe dien".

dien=diem 🙂

Hehe... ale siara 😉

No problem 🙂

Ula

Hej...zlamałam noge-kosc strzalkowa- jakies 12 dni temu. Wczoraj bylam zrobic zdjecie i lekarz powedzial ze kosc sie nie zrasta. Powiedzial ze skonsultuje sie innym lekarzem i zadecyduje co dalej...z kolei inna doktorka powiedziala mi ze "jeszcze 3 tygodnie w gipsie i potem do sciagniecia" no i kazala mi stawac na noge?! nie wiem teraz kogo mam sluchac? Czy to wogole mozliwe zeby kosc tak sam sie wyprostowala? a gipsie?

a zlamana jest mniej wiecej tak:

|| /

|| /

|| /

|| /

||/

||

||

||

||

Ta pierwsza kosc od lewej to jest piszczel a ta druga (zlamana) to strzalka.

Prosze o odpowiedz 😉

Krzysiek

uleczkaaas napisał(a):

Hej...zlamałam noge-kosc strzalkowa- jakies 12 dni temu. Wczoraj bylam zrobic zdjecie i lekarz powedzial ze kosc sie nie zrasta. Powiedzial ze skonsultuje sie innym lekarzem i zadecyduje co dalej...z kolei inna doktorka powiedziala mi ze "jeszcze 3 tygodnie w gipsie i potem do sciagniecia" no i kazala mi stawac na noge?! nie wiem teraz kogo mam sluchac? Czy to wogole mozliwe zeby kosc tak sam sie wyprostowala? a gipsie?

a zlamana jest mniej wiecej tak:
|| /
|| /
|| /
|| /
||/
||
||
||
||

Ta pierwsza kosc od lewej to jest piszczel a ta druga (zlamana) to strzalka.

Prosze o odpowiedz 😉

Hej, malo prawdopodobne zeby kosc sie sama wyprostowala. Powinni Ci ja ustawic przed zagipsowaniem.
korel
Ja też tak uważam, że obowiązkiem chirurga było wyprostować to i złożyć do kupy. Chociaż częstolekarze traktują strzałkę jak jakąś tam sobie kośc niepotrzebną w gruncie rzeczy, która nie uczestniczy w chodzeniu i olewaja jak i kiedy ona sie zrasta. Z reguły zrasta się dosyć szybko.
Krzysiek

korel napisał(a):

Ja też tak uważam, że obowiązkiem chirurga było wyprostować to i złożyć do kupy. Chociaż częstolekarze traktują strzałkę jak jakąś tam sobie kośc niepotrzebną w gruncie rzeczy, która nie uczestniczy w chodzeniu i olewaja jak i kiedy ona sie zrasta. Z reguły zrasta się dosyć szybko.

Na przyklad u mnie - strzalka zrosla sie za szybko i blokowala docisk piszczeli, wiec wycieli mi ok. 1,5cm strzalki, zeby piszczel osiadla...

agula

pgb1979 napisał(a):

Cieszmy się z tego co mamy. Ja może starszawy jeszcze nie jestem, ale też chciałbym mieć kilka a nawet kilkanaście lat mniej. Wrócić do szkolnych czasów... ba nawet do studenckich... Ale to już nie wróci i trzeba się cieszyć chwilą, a mottem przewodnim powinna być maksyma "carpe dien".

nie filozuj Piortuś tylko bierz się za kolejne wiersze..🙂