odszkodowanie z oc
Założył olivia, 30 stycznia 2008 · 3 502 wyświetlenia · strona 4 z 6
nikos16 napisał(a):
ok. a jeśli chodzi o procent jaki biorą ? czy może ktoś określić chociaż przedział. np. jedna firma zaproponowała 20% plus VAT. a jeśli sprawa trafi do sądu to prowizja wzrasta do 30% + VAT. Według mnie to trochę sporo. No ale może ja nie znam wielkości prowizji jakie te firmy czy kancelarie pobierają.
1) Bywa różnie- słusznie podaje Pan przedziały prowizji dużych firm. Jednak wydaje się, że można otrzymać umowę o stałej prowizji na etapie polubownym jak i sądowym na granicy 20%+VAT. Słusznie Pan wywodzi, że 30%+VAT to trochę dużo. Niektóre też mają inną prowizją na etapie przedsądpowym, a inną na etapie sądowym. Jednak trzeba wówczas wiedzieć od czego pobierana jest owa prowizja, czy od wszystkich składników świadczenia. Niektóre firmy nie pobierają prowizji od kosztów leczenia jak i rent. Oczywiście nie w każdym przypadku owe renty są egzekwowane. W przypadku wypadku śmiertelnego owe renty najprawdopodobniej będę orzekane.
thobalt napisał(a):
nikos16, wiedz, że zadając pytanie na tym forum odpowiedzi z pewności udzieli Ci Pan Szkoda, a on ma niestety skłonność do słowotoku, co zresztą nowi użytkownicy nieustannie podkreślają (a za zwrócenie uwagi i mnie się zaraz oberwie po uszach). Rzeczywiście nie wolno tutaj reklamować żadnych konkretnych firm, ale pojawiło się już wiele wątków na ten temat. Są posty o EuCO, Votum i innych. Generalnie duże firmy mają to do siebie, że prowizje pobierają wprawdzie spore, ale mają większą skuteczność i lepsze dojścia.
Ja znów powiem tyle- starzy użytkownicy nieustannie podkreślają, że ciągle rejestrują się na forum nowe osoby, które nie mają zielonego pojęcia o odszkodowaniach (zdarzają się nawet takie, które nie wiedzą z czego żyją, w jakiej firmie pracują i co robią pisząć, że pracują w firmie ubezpieczeniowej). Potrafią jedynie podawać telefon na swoją osobą i zachęcać do skorzystania z ich firmy odszkodowawcze, które reprezentują. Ich posty są permanentnie kasowane przez administratorów (raczej trudno by te posty zliczyć), gdyż nie mają żadnej, najmniejszej wartości merytorycznej. Wobec tego wolę mieć skłonności "do słowotoku" niż mieć takie skłonności jak niektórzy nowi użytkownicy, prezentować takie postawy jak nowi użytkownicy, którzy są permanentnie blokowani przez administratorów i którzy nie wiedzą nawet kiedy komu co przysługuje po wypadku pisząc największe bzdury nie mające nic wspólnego z obowiązujacym prawem w zakresie likwidacji szkód osobowych i rzeczowych. Po prostu osoby te nie znają aktualnych przepisów prawnych lub też wogóle ich nie rozumią i dlatego też nie potrafią udzielić poprawnej odpowiedzi. Akurat ja wypowiadam się bardzo rzetelnie, obszernie i treściwie wskazując aktualną podstawę prawną, właściwą interpretację i wykładnię tak aby każdy miał pełne rozeznanie w temacie. Na szczęście tutaj na forum panuje administrator, który wprowadził zakaz reklamy na forum i nie dopuszcza nowych użytkowników do tego aby z forum czynili sobie stałego źródło dochodu, aby myśleli, że klientela będzie z forum płynęła do nich strumieniami. Wpierw owe osoby muszą się bardzo dużo nauczyć aby profesionalnie reprezentować firmy i udzielać profesionalnych, rzetelnych, poprawnych odpowiedzi tutaj na forum. Na marginesie dodam, że nowego użytkownika od razu można ocenić czy jest fachowcem (tak jak np. Pan Paruslex) czy tylko tzw. naganiaczem.
thobalt napisał(a):
mają większą skuteczność i lepsze dojścia.
Niikos16 polecam negocjować warunki i procent (do przyjęcia 15%-20%), oraz zadbać o to, żeby reprezentacja w sądzie była w ramach prowizji.
thobalt napisał(a):
Generalnie duże firmy mają to do siebie, że prowizje pobierają wprawdzie spore, ale mają większą skuteczność i lepsze dojścia.
Nie sztuka pozamykać szybko większą ilość spraw np. niedoszacowanych podpisując ugodę.
thobalt napisał(a):
Przyznaję, że wyraziłem się nieco kolokwialnie. Pisząc "lepsze dojścia" miałem oczywiście na myśli kontakty z ubezpieczycielami, wyrobione przez lata działalności w branży. Pochodną skuteczności są choćby wyniki finansowe, generowane przez poszczególne kancelarie. Można o tym poczytać choćby w Gazecie Prawnej.
Akurat mnie interesowało to co Pan miał na myśli pisząc o stricte skuteczności, a nie o jej pochodnej. Skoro firma odszkodowawcza jest duża to naturalną siłą rzeczy ma więcej spraw i generuje lepsze wyniki finansowe. W żadnym stopniu nie świadczy to o skuteczności w dochodzeniu najwyższego odszkodowania i zadośćuczynienia. Jak wiadomo można kłaść nacisk jedynie na ilość spraw, a nie na ich jakość i np. zbyt szybko podpisywać ugodę, gdzie zamyka się poszkodowanemu dalszą drogę dochodzenia roszczeń finansowych. Chodzi więc mi nie o słowotok, kolokwializmy tylko o rzetelną, profesionalną informację, prawniczą wiedzę opartą na aktulanych przepisach prawnych popartą wykładnią i interpretacją. Również wolałbym otrzymać czyjś osobisty pogląd na dane zgadnienie, a nie pogląd powielany z gazety. Wówczas wiem, że rozmawiam z fachowcem, znającym się na rzeczy, mającym własne zdanie na dany temat.
thobalt napisał(a):
Przyznaję, że wyraziłem się nieco kolokwialnie. Pisząc "lepsze dojścia" miałem oczywiście na myśli kontakty z ubezpieczycielami, wyrobione przez lata działalności w branży. Pochodną skuteczności są choćby wyniki finansowe, generowane przez poszczególne kancelarie. Można o tym poczytać choćby w Gazecie Prawnej.
No tak, ubezpieczalnie i ich działy likwidacji szkód doskonale wiedzą, że kiedy trafia do nich sprawa prowadzona przez dużą kancelarię to będą ją mogli szybko zakończyć. A tematy z gazet nakręcane są przez grupę kancelarii, nie tylko tworzących kółko wzajemnej adoracji, ale i roszczących sobie prawo do regulacji całego rynku odszkodowawczego, uznając swoje rozwiązania za jedyne słuszne i praworządne, dlatego z dużym marginesem patrzyłabym na takie artykuły.
szkoda napisał(a):
Również wolałbym otrzymać czyjś osobisty pogląd na dane zgadnienie, a nie pogląd powielany z gazety. Wówczas wiem, że rozmawiam z fachowcem, znającym się na rzeczy, mającym własne zdanie na dany temat.
paruslex napisał(a):
No tak, ubezpieczalnie i ich działy likwidacji szkód doskonale wiedzą, że kiedy trafia do nich sprawa prowadzona przez dużą kancelarię to będą ją mogli szybko zakończyć.
Wiem, że to irytujące kiedy duże kancelarie mogą pochwalić się ogromną liczbą dobrze zakończonych spraw i sporą liczbą sukcesów, na co można tylko bezsilnie popatrzeć i marzyć, żeby kiedyś nasz mały interes szedł równie pomyślnie. Ale nie martwmy się, może i dla nas zaświeci kiedyś słońce.
thobalt napisał(a):
Z uporem maniaka podnoszą Państwo kwestię szybkiego zakańczania spraw. Moim zdaniem niesłusznie, nie można generalizować, że dla dużych firm liczy się wyłącznie ilość ze szkodą dla jakości. Naturalnie każdy ma prawo mieć swoje zdanie, ale jak pozostanę przy swoim stanowisku, więc proszę to uszanować. Jeżeli chodzi o kółka wzajemnej adoracji to gdzież ich nie ma? Polecam przyjrzeć się wypowiedziom na tym forum, aby kilka takich kółek dostrzec. Czy mam rozumieć, że małe kancelarie walczą zaciekle i do upadłego, a duże oddają sprawy walkowerem? Bez przesady, świat nie jest czarno-biały
Wiem, że to irytujące kiedy duże kancelarie mogą pochwalić się ogromną liczbą dobrze zakończonych spraw i sporą liczbą sukcesów, na co można tylko bezsilnie popatrzeć i marzyć, żeby kiedyś nasz mały interes szedł równie pomyślnie. Ale nie martwmy się, może i dla nas zaświeci kiedyś słońce.
Rynek małych kancelarii jest coraz większy więc podejrzewam, że gdyby interes nie szedł dobrze nie było by ich aż tyle.
thobalt napisał(a):
Ależ ja już przedstawiłem moje stanowisko w tej sprawie, jedynie poparte publikacją w branżowym piśmie.szkoda napisał(a):
Również wolałbym otrzymać czyjś osobisty pogląd na dane zgadnienie, a nie pogląd powielany z gazety. Wówczas wiem, że rozmawiam z fachowcem, znającym się na rzeczy, mającym własne zdanie na dany temat.
Z uporem maniaka podnoszą Państwo kwestię szybkiego zakańczania spraw. Moim zdaniem niesłusznie, nie można generalizować, że dla dużych firm liczy się wyłącznie ilość ze szkodą dla jakości. Naturalnie każdy ma prawo mieć swoje zdanie, ale jak pozostanę przy swoim stanowisku, więc proszę to uszanować. Jeżeli chodzi o kółka wzajemnej adoracji to gdzież ich nie ma? Polecam przyjrzeć się wypowiedziom na tym forum, aby kilka takich kółek dostrzec. Czy mam rozumieć, że małe kancelarie walczą zaciekle i do upadłego, a duże oddają sprawy walkowerem? Bez przesady, świat nie jest czarno-białyparuslex napisał(a):
No tak, ubezpieczalnie i ich działy likwidacji szkód doskonale wiedzą, że kiedy trafia do nich sprawa prowadzona przez dużą kancelarię to będą ją mogli szybko zakończyć.
Wiem, że to irytujące kiedy duże kancelarie mogą pochwalić się ogromną liczbą dobrze zakończonych spraw i sporą liczbą sukcesów, na co można tylko bezsilnie popatrzeć i marzyć, żeby kiedyś nasz mały interes szedł równie pomyślnie. Ale nie martwmy się, może i dla nas zaświeci kiedyś słońce.
2) Zarówno małe i duże firmy co do zasady muszą oddawać sprawy walkowerem tam gdzie prowadzenie sprawy jest ekonomicznie nieuzasadnione. Z tym, że w największych firmach takie prawdopodobieństwo jest większe z uwagi, że zyski z danej sprawy pomniejszane są o dochody sieci sprzedaży, dużej ilość osób na etatach w centrali, presję szybkiego zakończenia sprawy;
3) Bywa różnie- bywają różne opinie o prowadzonych sprawach przez różne firmy;
4) Ja bynajmniej nikomu nie zazdroszczę, że jest np. większy i osiąga wyższy dochód. Co z tego, że większa firma osiąga znacznie większy roczny dochód skoro koszty utrzymania firmy są proporcjonanie większe. Pojedynczy prawnik może ze spraw odszkodowawczych rocznie zarobić sto razy mniej i będzie to dla niego znacznie wyższy osobisty dochód.
paruslex napisał(a):
Rynek małych kancelarii jest coraz większy więc podejrzewam, że gdyby interes nie szedł dobrze nie było by ich aż tyle.
Oczywiście, że tak- mniejsza kancelaria oznacza mniejszy przerób spraw, mniejszy roczny dochód, ale wcale nie musi oznaczać mniejszego rocznego dochodu dla danej osoby z uwagi np. na brak konieczności podziału zysku z danej sprawy pomiędzy tyloma osobami.
paruslex napisał(a):
Rynek małych kancelarii jest coraz większy więc podejrzewam, że gdyby interes nie szedł dobrze nie było by ich aż tyle.
I dobrze, niech wolny rynek sam zdecyduje, które podmioty powinny przetrwać, a które nie. Zdrowa konkurencja jeszcze nikomu nie zaszkodziła, branża potrzebuje i dużych i małych firm.
thobalt napisał(a):
paruslex napisał(a):
Rynek małych kancelarii jest coraz większy więc podejrzewam, że gdyby interes nie szedł dobrze nie było by ich aż tyle.
I dobrze, niech wolny rynek sam zdecyduje, które podmioty powinny przetrwać, a które nie. Zdrowa konkurencja jeszcze nikomu nie zaszkodziła, branża potrzebuje i dużych i małych firm.
Niektóre małe firmy nie potrafiły przetrwać z powodu braku fachowej, specjalistycznej wiedzy. Wobec tego nie każdy może brać się za ów biznes, gdzie trzeba posiadać mi.n. doskonałą znajomość prawa cywilnego w zakresu likwidacji szkód osobowych i rzeczowych. Warto posiadać znacznie wyższą wiedzę i umiejętności, które prezentowane są w judykatach S.N.. Wówczas można bardzo skutecznie i z najlepszym skutkiem likwidować szkody. Na marginesie należy zaznaczyć, że rozpoczynanie zdania od spójnika "i" nie jest profesionalne.
szkoda napisał(a):
Na marginesie należy zaznaczyć, że rozpoczynanie zdania od spójnika "i" nie jest profesionalne.
Liczba napisanych przez Pana postów niebezpiecznie zbliża się do liczby odcinków "Mody na sukces", ale nadal niczego się Pan nie nauczył. Nie jestem filologiem, dlatego mam prawo popełniać błędy językowe. W istocie jednak nie był to żaden błąd, co najwyżej niezgrabność stylistyczna, w czym utwierdza mnie Poradnia Językowa PWN. Bo widzi Pan, ja się nie ograniczam do kopiowania i wklejania tekstów ustaw - jak Pan - lecz staram się stale poszerzać horyzonty myślowe i dokształcać.
thobalt napisał(a):
Fakt, nie jest "profesionalne". "Mondra" uwaga.szkoda napisał(a):
Na marginesie należy zaznaczyć, że rozpoczynanie zdania od spójnika "i" nie jest profesionalne.
thobalt napisał(a):
Liczba napisanych przez Pana postów niebezpiecznie zbliża się do liczby odcinków "Mody na sukces", ale nadal niczego się Pan nie nauczył.
thobalt napisał(a):
Nie jestem filologiem, dlatego mam prawo popełniać błędy językowe. W istocie jednak nie był to żaden błąd, co najwyżej niezgrabność stylistyczna, w czym utwierdza mnie Poradnia Językowa PWN.
szkoda napisał(a):
Na marginesie należy zaznaczyć, że rozpoczynanie zdania od spójnika "i" nie jest profesionalne.
thobalt napisał(a):
Bo widzi Pan, ja się nie ograniczam do kopiowania i wklejania tekstów ustaw - jak Pan - lecz staram się stale poszerzać horyzonty myślowe i dokształcać.
thobalt napisał(a):
Zastanowiło mnie, dlaczego nie przyjmuje Pan żadnej krytyki i reaguje w sposób ordynarny i brutalny.
thobalt napisał(a):
Odpowiedzi postanowiłem poszukać u mojego znajomego, który jest psychologiem specjalizującym się m.in. w analizie wypowiedzi. Panie Szkoda, mam złe wieści... Stwierdził on mianowicie, że treść tego posta wskazuje na osobę borykającą się z zaburzeniami, zamkniętą w sobie, szukającą poklasku w wirtualnym świecie i nieznoszącą żadnej krytyki, na którą reaguje emocjonalnie.
thobalt napisał(a):
Panie Szkoda, mam złe wieści... Stwierdził on mianowicie, że treść tego posta wskazuje na osobę borykającą się z zaburzeniami, zamkniętą w sobie, szukającą poklasku w wirtualnym świecie i nieznoszącą żadnej krytyki, na którą reaguje emocjonalnie.
thobalt napisał(a):
Oczywiście, nikt nie twierdzi, że to Pan jest autorem postu powyżej, aczkolwiek jakby nie było, proszę się nad sobą zastanowić.
thobalt napisał(a):
W tym poście rzeczywiście przeszedł Pan samego siebie.
thobalt napisał(a):
Pomyślałem, że środowisko powinno dowiedzieć się, jak zachowują się przedstawiciele pewnych firm (tak tak - łatwo się domyślić dla jakiej pan pracuje), więc zrobiłem zrzut z ekranu i rozesłałem do kilku znajomych, aby powiedzieli, co o tym sądzą. A opinia popłynie w świat.
thobalt napisał(a):
W zasadzie parluslex ma rację, na Szkodę szkoda strzępić sobie język. Niech dalej rośnie jak pączek w samozachwycie.
paruslex napisał(a):
Podziwiam zaangażowanie obu użytkowników, szczególnie Thobalt za szukanie opinii o Szkodzie u specjalistów, jednak o wiele lepszym było by, aby ten czas poświęcić na pomoc innym użytkownikom forum (choć nie można odmówić tego Szkodzie) , a uszczypliwości przenieść na grunt prywatny.
szkoda napisał(a):
Pana Paruslex
Pani Paruslex
paruslex napisał(a):
szkoda napisał(a):
Pana Paruslex
Pani Paruslex
Przepraszam za formę. Jeśli mam do czynienia z kobietą to jeszcze większy szacunek dla Pani wiedzy i umiejętności. Właśnie chodzi mi o osoby na forum takie jak Pani. Nie mam jak na razie żadnych zastrzeżeń do Pani wypowiedzi, a z natury jestem bardzo wymagający- najwyższa jakość i klasa. Pozdrawiam
szkoda napisał(a):
Przepraszam za formę. Jeśli mam do czynienia z kobietą to jeszcze większy szacunek dla Pani wiedzy i umiejętności. Właśnie chodzi mi o osoby na forum takie jak Pani. Nie mam jak na razie żadnych zastrzeżeń do Pani wypowiedzi, a z natury jestem bardzo wymagający- najwyższa jakość i klasa. Pozdrawiam
Cala przyjemność po mojej stronie. Pozdrawiam
paruslex napisał(a):
Cala przyjemność po mojej stronie. Pozdrawiam
Z takimi osobami jak Pani bardzo dobrze się współpracuje na forum. Profesinalistę od razu poznać po poziomie wypowiedzi i sposobie myślenia. Widać od razu obycie w sprawach różnego typu i mocną psychikę. Na marginesie można wskazać Pana Thobalt, kórego doświadczenie jest wątpliwie. Pan Thobalt myślał, że jeśli pokaże moją wypowiedź swoim znajomym to mnie ma to wzruszyć. Takie rozumowanie nie przystoi nie tylko do prawnika ale i człowieka. Przecież nasze wypowiedzi mogą czytać ludzie z całego świata- miliony czy miliardy osób z różnych branż. Wobec tego nie wiem co miałoby zmienić w tym paru znajomych Pana Thobalt. Paru jego znajomych to ilościowo jak ziarnko piasku na pustyni. Nie lubię po prostu jak ktoś rozumuje w taki macoszy sposób. Czasami może wydawać się nawet, że ma się do czynienia z osobami poniżej 13 roku życia lub ubezwłasnowolnionymi całkowicie, którzy nie mają zdolności do czynności prawnych.
poqa napisał(a):
Witam, 9 grudnia miał miejsce wypadek komunikacyjny. W jego konsekwencji mam uraz wyprostny kregoslupa i naderwane wiezadla... jakiej kwoty odszkodowania moge sie spodziewac?
Bez wywiadu z poszkodowanym nie sposób to rzetelnie ustalić. Z polisy OC można domagać się odszkodowania jak i zadośćuczynienia. Szkodę można też likwidować z wszelkich ubezpieczeń dobrowolnych NNW grupowych jak i indywidualnych. Z polisy OC przysługuje odszkodowanie tj. m. in. koszty leczenia, hospitalizacji, rehabilitacji, zakupu sprzętu rehabilitacyjnego, protez, leków, materiałów opatrunkowych, dodatkowego odżywiania, utraconego dochodu, zniszczonych rzeczy podczas wypadku, holowania pojazdu, parkingu pojazdu i wynajmu pojazdu zastępczego od chwili powstania szkody do dnia likwidacji szkody jako normalne następstwa zdarzenia z którego wynikła szkoda jak i zadośćuczynienie którego wysokość zależy m.in. od bólu fizycznego i cierpienia psychicznego tzw. krzywdy moralnej, przebytych zabiegów i operacji, nasilenia bólu i cierpień oraz czasu jego trwania, długotrwałość choroby, rozmiaru kalectwa i jego trwałości, wpływu trwałego uszczerbku na zdrowiu na życie osobiste i społeczne, płci poszkodowanego, widocznych nieodwracalnych następstw medycznych wypadku tj. oszpecenia i kalectwa, wieku poszkodowanego, poczucia bezradności życiowej, nieprzydatności społecznej, wykluczenia społecznego, rodzaju wykonywanej pracy i zawodu, zwiększonych potrzeb, zmniejszenia widoków powodzenia na przyszłość. Zgodnie z tezą wyroku S.N. z dnia 10 czerwca 1999 r. II UKN 681/98 „Przy ocenie wysokości zadośćuczynienia za krzywdę (art. 445 § 1 KC) należy uwzględniać przede wszystkim nasilenie cierpień, długotrwałość choroby, rozmiar kalectwa, trwałość następstw zdarzenia oraz konsekwencje uszczerbku na zdrowiu w życiu osobistym i społecznym”. Podobnie S.N. w wyroku z dnia 17 września 2010 r., II CSK 94/10 „Oceniając rozmiar doznanej krzywdy trzeba zatem wziąć pod rozwagę całokształt okoliczności, w tym rozmiar cierpień fizycznych i psychicznych, ich nasilenie i czas trwania, nieodwracalność następstw wypadku (kalectwo, oszpecenie), rodzaj wykonywanej pracy, szanse na przyszłość, poczucie nieprzydatności społecznej, bezradność życiową oraz inne czynniki podobnej natury” (zob. uchwała pełnego składu Izby Cywilnej Sądu Najwyższego z dnia 8 grudnia 1973 r., III CZP 37/73, OSNC 1974, nr 9, poz. 145 oraz orzeczenia Sądu Najwyższego z dnia 15 grudnia 1965 r., II PR 280/65, OSNCP 1966, nr 10, poz. 168, z dnia 4 czerwca 1968 r., I PR 175/68, OSNCP 1969, nr 2, poz. 37, z dnia 10 października 1967 r., I CR 224/67, OSNCP 1968, nr 6, poz. 107, z dnia 19 sierpnia 1980 r., IV CR 283/80, OSNCP 1981, nr 5, poz. 81, z dnia 10 grudnia 1997 r., III CKN 219/97, nie publ., z dnia 20 marca 1998 r., II CKN 650/97, nie publ., z dnia 11 lipca 2000 r., II CKN 1119/98, nie publ., z dnia 12 października 2000 r., IV CKN 128/00, nie publ., z dnia 12 września 2002 r., IV CKN 1266/00, nie publ., z dnia 29 września 2004 r., II CK 531/03, nie publ., z dnia 30 stycznia 2004 r., I CK 131/03, OSNC 2005, nr 2, poz. 40 oraz z dnia 28 czerwca 2005 r., I CK 7/05, nie publ., z dnia 9 listopada 2007 r., V CSK 245/07, OSNC-ZD 2008, nr D, poz. 95, z dnia 14 lutego 2008 r., II CSK 536/07, OSP 2010, nr 5, poz. 47, z dnia 26 listopada 2009 r., III CSK 62/09, OSNC-ZD 2010, nr C, poz. 80 i z dnia 28 stycznia 2010 r., I CSK 244/09, nie publ.). Co ważne w XX wieku ukształtował się pogląd, że wysokość zadośćuczynienia powinna być utrzymana w rozsądnych granicach, odpowiadających aktualnym warunkom i przeciętnej stopie życiowej społeczeństwa (zob. orzeczenie Sądu Najwyższego z dnia 24 czerwca 1965 r., I PR 203/65, OSPiKA 1966, nr 4, poz. 92). Już w XXI wieku S.N. dąży do przełamania tej tendencji i wielokrotnie podkreślał że ze względu na kompensacyjny charakter zadośćuczynienia jego wysokość musi przedstawiać odczuwalną wartość ekonomiczną, adekwatną do warunków gospodarki rynkowej. Zgodnie z tezę S.N. z dnia 30 stycznia 2004 r., I CK 131/03 „Powołanie się przez sąd przy ustalaniu zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę na potrzebę utrzymania wysokości zadośćuczynienia w rozsądnych granicach, odpowiadających aktualnym warunkom i przeciętnej stopie życiowej społeczeństwa, nie może prowadzić do podważenia kompensacyjnej funkcji zadośćuczynienia”. Wyrok S.N. z dnia 17 września 2010 r., II CSK 94/10 „Stopa życiowa poszkodowanego nie ma wpływu na wysokość zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę (art. 445 § 1 k.c.)”. Z odszkodowań dobrowolnych NNW grupowych (np. w pracy) jak i indywidualnych przysługuje odszkodowanie, którego wysokość wylicza się metodą uproszczoną jako iloczyn trwałego uszczerbku na zdrowiu i sumy ubezpieczenia. Trzeba zawsze zapoznać się z ogólnymi warunkami ubezpieczenia- tzw. OWU, gdyż ubezpieczyciel może np. przewidywać zwrot kosztów leczenia i rehabilitacji.
poqa napisał(a):
Witam, 9 grudnia miał miejsce wypadek komunikacyjny. W jego konsekwencji mam uraz wyprostny kregoslupa i naderwane wiezadla... jakiej kwoty odszkodowania moge sie spodziewac?
Witam, dość istotne jest kto był sprawca wypadku. Jeżeli Ty jesteś osobą poszkodowaną wówczas możesz starać się o odszkodowanie i zadośćuczynienie z polisy OC sprawcy. Niezależnie od sprawstwa należy się świadczenie w ramach posiadanych ubezpieczeń dobrowolnych NNW, chyba, że zaistniały przesłanki wyłączające odpowiedzialność TU.