korel napisał(a):
O ile wiem to te siniaki i krwiaki pod skórą służą właśnie zrostom, więc ja się nimi nie przejmuję, a nawet ... cieszę się jak je codziennie widzę 😉 To na pewno nie jest powód do niepokoju 🙂agula napisał(a):
pol wyrzuć to coś !!!!!pol27 napisał(a):
a ja mam dwa pytaniapalenie przeszkadza w zrastaniu sie bo ktos poruszył to ja nie palilem 8 dni ale zaczelem znow palic a drugie moje pytanie jest takie bo tak patrze na nozke ze z jednej strony jest troszke ciemna tak jakby byla brudna ale w tych miejscach co byly wylewy podskorne to zniknie??? a moze bo nogi nie obcizam?
nikotyna opóźnia zrost i zwalnia krążenie, zatyka żyły i ma negatywny wpływ na Twoją aparycję 🙂
ja rzuciłam w dzień złamania
co do wylewów - ja też mam ciemniejszą stronę nogi od siniaków...no cóż to nasza ciemna strona życia
Gorzej gdyby noga zaczęła robić się trwale sina (w dzien i w nocy, z opuszczoną nogą i podniesioną) i w końcu czarna. To już chyba martwica, ale to nie jest nasza bajka.
A tak w ogóle daj sobie spokój z tym paleniem. Jak nie masz co robić z rękami, to albo można dłubać w nosie i to już jest lepsze, alebo klikać bez opamiętania na forum i to jest najlepsze. I to jest sposób. 🙂
Złamanie nogi - rehabilitacja
Założył master_44, 28 marca 2007 · 429 106 wyświetleń · strona 105 z 977
agula napisał(a):
korel napisał(a):
agula napisał(a):
najbardziej mnie wkurza że sobie kawy do łóżka podać nie mogę 🙂 albo śniadanka...
Agula, jak zaczynasz czuć się pewniej, to możesz spróbować przejść się po kawę o jednej kuli. Chorą nogą się trochę podpierasz, a i tak cały ciężar przenosisz na zdrowej nodze. Kula ma być na przeciwległej ręce. To się sprawdza i kilkunaście metrów można bez strachu pokonać. Z kawą w wolnej ręce. Działa 🙂
a nie wyleję połowy po drodzę???
To nalej do połowy filiżanki 🙂 Uważam, że tę umiejetność podpierania się jedną kulą trzeba ćwiczyć. Tym bardziej, że zrasta Ci się wszystko jak należy, ja z tym swoim odszczepem bez jakiegokolwiek zrostu tak chodzę jak muszę coś przenieść, tylko wtedy można coś samemu zrobić 🙂 A w końcu z żywymi ... 🙂
agula napisał(a):
korel napisał(a):
agula napisał(a):
najbardziej mnie wkurza że sobie kawy do łóżka podać nie mogę 🙂 albo śniadanka...
Agula, jak zaczynasz czuć się pewniej, to możesz spróbować przejść się po kawę o jednej kuli. Chorą nogą się trochę podpierasz, a i tak cały ciężar przenosisz na zdrowej nodze. Kula ma być na przeciwległej ręce. To się sprawdza i kilkunaście metrów można bez strachu pokonać. Z kawą w wolnej ręce. Działa 🙂
a nie wyleję połowy po drodzę???
Ja bym się bał zaryzykować.Nawet jak probuje obciazyc bardziej noge to mam jakiegos stracha. A o jednej kuli to tylko mogę poskakac.
pgb1979 napisał(a):
agula napisał(a):
korel napisał(a):
Agula, jak zaczynasz czuć się pewniej, to możesz spróbować przejść się po kawę o jednej kuli. Chorą nogą się trochę podpierasz, a i tak cały ciężar przenosisz na zdrowej nodze. Kula ma być na przeciwległej ręce. To się sprawdza i kilkunaście metrów można bez strachu pokonać. Z kawą w wolnej ręce. Działa 🙂
a nie wyleję połowy po drodzę???
Ja bym się bał zaryzykować.Nawet jak probuje obciazyc bardziej noge to mam jakiegos stracha. A o jednej kuli to tylko mogę poskakac.
dobry pomysł ja czasami kłade sobie nóże na ziemi tak jakbym mial sie podpierac i nic mnie nie boli chociasz czasami mam stracha ale minał mi jak się poślizgnąłem w kuchni i wcale noga nie spuchła...
pgb1979 napisał(a):
agula napisał(a):
korel napisał(a):
Agula, jak zaczynasz czuć się pewniej, to możesz spróbować przejść się po kawę o jednej kuli. Chorą nogą się trochę podpierasz, a i tak cały ciężar przenosisz na zdrowej nodze. Kula ma być na przeciwległej ręce. To się sprawdza i kilkunaście metrów można bez strachu pokonać. Z kawą w wolnej ręce. Działa 🙂
a nie wyleję połowy po drodzę???
Ja bym się bał zaryzykować.Nawet jak probuje obciazyc bardziej noge to mam jakiegos stracha. A o jednej kuli to tylko mogę poskakac.
Piotr uważaj z tym skakaniem.serio.ostatnio jak sobie podskoczyłam to mało nie wylądowałam na pogotowiu,słabo mi się zrobiło - ciemno przed oczami i tętno 130,,,które spadło po 5 minutach
agula napisał(a):
jak tak mówisz....to jakoś się przełamię i naleję połowe do kubka chociaż wolę cały 😉
Aga jak nalejesz połowe a przeciez połowę wylejesz podszas drogi to jak dotrzesz do celu to nic w nim nie będzie :cool:
Jutro też ma być taka super pogoda, więc polecam krótkie spodenki i wystawić się do słoneczka. Ja dzisiaj uderzyłem w kimono na leżaczku do słoneczka, jak błogo 🙂
Ponoć działa na zrosty bardzo pozytywnie, może na blizny nie, ale te można przykryć kremem.
korel napisał(a):
Jutro też ma być taka super pogoda, więc polecam krótkie spodenki i wystawić się do słoneczka. Ja dzisiaj uderzyłem w kimono na leżaczku do słoneczka, jak błogo 🙂
Ponoć działa na zrosty bardzo pozytywnie, może na blizny nie, ale te można przykryć kremem.
a co do zrostu to oczywiście wit D = słonko rozdaje na prawo i lewo
pgb1979 napisał(a):
Korel to Ty masz jeszcze siniaki pooperacyjne ?????
Mam jeszcze siniaki w okolicach najpoważniejszego złamania, czyli tam gdzie odszczep odstaje najbardziej (powyżej kostki). Może dziubie mi w jakiś mięsień i dlatego się to nie goi od razu 🙁
agula napisał(a):
ten nasz strach jest w głowie,.stanęłam kilka razy na chorą nogę z pełnym obciażeniem i nawet nie zabolało,,,w wyobraźni tylko widziałam wyginające się śrubki i salę operacyjną...i swojego doktora z kpiącym uśmiechem na twarzy-mówiła Pani że się spotkamy,,,,a jak widzę to ja panią goszczę a nie mnie pani....(czyt. rozprawa-wyrok-błąd w sztuce-ja jako oskarżyciel)
Spoko Agula, jeszcze przyjdzie czas że PRZYGWOŹDZISZ gościa (do SZPIKU) 🙂
korel napisał(a):
pgb1979 napisał(a):
Korel to Ty masz jeszcze siniaki pooperacyjne ?????
Mam jeszcze siniaki w okolicach najpoważniejszego złamania, czyli tam gdzie odszczep odstaje najbardziej (powyżej kostki). Może dziubie mi w jakiś mięsień i dlatego się to nie goi od razu 🙁
ja mam przebarwienia tam gdzie natężenie siniaków było największe...i robią mi się małe siniaczki w okolicach złamania...a poza tym wciąż noga jest trupio fioletowa i straszę nią zdrowych ludzi 😉
korel napisał(a):
Jutro też ma być taka super pogoda, więc polecam krótkie spodenki i wystawić się do słoneczka. Ja dzisiaj uderzyłem w kimono na leżaczku do słoneczka, jak błogo 🙂
Ponoć działa na zrosty bardzo pozytywnie, może na blizny nie, ale te można przykryć kremem.
agula napisał(a):
koleżanka też przysnęła dzisiaj i wygląda jakby ją ktoś pobił...korel napisał(a):
Jutro też ma być taka super pogoda, więc polecam krótkie spodenki i wystawić się do słoneczka. Ja dzisiaj uderzyłem w kimono na leżaczku do słoneczka, jak błogo 🙂
Ponoć działa na zrosty bardzo pozytywnie, może na blizny nie, ale te można przykryć kremem.
a co do zrostu to oczywiście wit D = słonko rozdaje na prawo i lewo
korel napisał(a):
agula napisał(a):
ten nasz strach jest w głowie,.stanęłam kilka razy na chorą nogę z pełnym obciażeniem i nawet nie zabolało,,,w wyobraźni tylko widziałam wyginające się śrubki i salę operacyjną...i swojego doktora z kpiącym uśmiechem na twarzy-mówiła Pani że się spotkamy,,,,a jak widzę to ja panią goszczę a nie mnie pani....(czyt. rozprawa-wyrok-błąd w sztuce-ja jako oskarżyciel)
Spoko Agula, jeszcze przyjdzie czas że PRZYGWOŹDZISZ gościa (do SZPIKU) 🙂
po obcowaniu z Wami hasło - śródszpikowy gwóźdź jest pieszczotą dla uszu a z tym przybijaniem to poczekam jak się będą starać dalej...
agula napisał(a):
korel napisał(a):
pgb1979 napisał(a):
Korel to Ty masz jeszcze siniaki pooperacyjne ?????
Mam jeszcze siniaki w okolicach najpoważniejszego złamania, czyli tam gdzie odszczep odstaje najbardziej (powyżej kostki). Może dziubie mi w jakiś mięsień i dlatego się to nie goi od razu 🙁
ja mam przebarwienia tam gdzie natężenie siniaków było największe...i robią mi się małe siniaczki w okolicach złamania...a poza tym wciąż noga jest trupio fioletowa i straszę nią zdrowych ludzi 😉
Ale trupio fioletowa jest wtedy kiedy ją biedaczkę opuszczasz ... opuszczasz na dół. Jedyny sposób to po jakimś czasie podnieść ją w górę (położyć na stole tak po amerykańsku). Ale potem znowu na jakiś czas ją opuścić, itd. Krew musi tam krążyć, a te zastawki w żyłach czy jak im tam muszą zaczynać pracować i zamykać się i otwierać w odpowiednich kierunkach przepływu 🙂
korel napisał(a):
Może przysnęła nie na leżaczku, tylko w jakiejś mordowni ? ...agula napisał(a):
koleżanka też przysnęła dzisiaj i wygląda jakby ją ktoś pobił...korel napisał(a):
Jutro też ma być taka super pogoda, więc polecam krótkie spodenki i wystawić się do słoneczka. Ja dzisiaj uderzyłem w kimono na leżaczku do słoneczka, jak błogo 🙂
Ponoć działa na zrosty bardzo pozytywnie, może na blizny nie, ale te można przykryć kremem.
a co do zrostu to oczywiście wit D = słonko rozdaje na prawo i lewo
agula napisał(a):
jest w trakcie rozwodu to kto wie...przezornie zaproponowałam obdukcję ....korel napisał(a):
Może przysnęła nie na leżaczku, tylko w jakiejś mordowni ? ...agula napisał(a):
koleżanka też przysnęła dzisiaj i wygląda jakby ją ktoś pobił...
a co do zrostu to oczywiście wit D = słonko rozdaje na prawo i lewo
pgb1979 napisał(a):
Słuchajcie, ja miałem duuuuże siniaki. Pokazałem to lekarzowi swojemu i przepisał mi pare leków. Podaje nazwy: DIOSMINEX, TRAUMEEL, LYMPHOMYOSOT, AESCIN. Pobrałem te leki jakis czas.Po siniakach nie ma sladów.
mój drogi aescin łykam do tej pory.świetny delikatny czerwony proszeczek na bazie kasztanowca...zero ubocznych efektów.też polecam. lekarz ze śmiertelną powagą kazał go łykać do końca ...jego albo mojego 😉
pgb1979 napisał(a):
Ja sie codziennie opalam. A blizny smaruje kremem z wysokim filtrem. Bodaj pięćdziesiątką.korel napisał(a):
Jutro też ma być taka super pogoda, więc polecam krótkie spodenki i wystawić się do słoneczka. Ja dzisiaj uderzyłem w kimono na leżaczku do słoneczka, jak błogo 🙂
Ponoć działa na zrosty bardzo pozytywnie, może na blizny nie, ale te można przykryć kremem.
korel napisał(a):
agula napisał(a):
korel napisał(a):
Mam jeszcze siniaki w okolicach najpoważniejszego złamania, czyli tam gdzie odszczep odstaje najbardziej (powyżej kostki). Może dziubie mi w jakiś mięsień i dlatego się to nie goi od razu 🙁
ja mam przebarwienia tam gdzie natężenie siniaków było największe...i robią mi się małe siniaczki w okolicach złamania...a poza tym wciąż noga jest trupio fioletowa i straszę nią zdrowych ludzi 😉
Ale trupio fioletowa jest wtedy kiedy ją biedaczkę opuszczasz ... opuszczasz na dół. Jedyny sposób to po jakimś czasie podnieść ją w górę (położyć na stole tak po amerykańsku). Ale potem znowu na jakiś czas ją opuścić, itd. Krew musi tam krążyć, a te zastawki w żyłach czy jak im tam muszą zaczynać pracować i zamykać się i otwierać w odpowiednich kierunkach przepływu 🙂
Ja juz Wam pisałem że zeby noga nie była taka fioletowa to kupiłem tą poduszkę z kolcami i jak siedze to nogę mam na tym i pedałuje, pobudzam receptory i ukrwienie w nodze oraz cwicze staw skokowy. Wszystko w jednym. A dzieki temu mam nadzieje szybszy zrost. Oby... W kazdym razie noga sina wówczas nie jest.
korel napisał(a):
agula napisał(a):
korel napisał(a):
Mam jeszcze siniaki w okolicach najpoważniejszego złamania, czyli tam gdzie odszczep odstaje najbardziej (powyżej kostki). Może dziubie mi w jakiś mięsień i dlatego się to nie goi od razu 🙁
ja mam przebarwienia tam gdzie natężenie siniaków było największe...i robią mi się małe siniaczki w okolicach złamania...a poza tym wciąż noga jest trupio fioletowa i straszę nią zdrowych ludzi 😉
Ale trupio fioletowa jest wtedy kiedy ją biedaczkę opuszczasz ... opuszczasz na dół. Jedyny sposób to po jakimś czasie podnieść ją w górę (położyć na stole tak po amerykańsku). Ale potem znowu na jakiś czas ją opuścić, itd. Krew musi tam krążyć, a te zastawki w żyłach czy jak im tam muszą zaczynać pracować i zamykać się i otwierać w odpowiednich kierunkach przepływu 🙂
i tak jest rozpieszczana...wiecie ale masaż jest najlepszy na te zasinienia.a robi się to tak-przybierasz obolałą minę i kładziesz swoją zasinioną nogę na kolanach ktosia (męża, żony, mamy, sąsiada - kogoś kto ma resztki empatii do Ciebie ODPADA PRACODAWCA!!!ON I TAK NIE UWIERZ ŻE TO PRZYPADEK BYŁ)...cierpiętnicza mina musi utrzymywać się jak najdłużej...i wtedy jeżeli ma się szczęście ten ktoś może nie tylko uwierzyć w swoje możliwości lecznicze ale i my mamy z tego jaśniejszą nogę
korel napisał(a):
To dlatego te wielbicielki tak piszą do Ciebie, opalony, wykremowany ... 🙂pgb1979 napisał(a):
Ja sie codziennie opalam. A blizny smaruje kremem z wysokim filtrem. Bodaj pięćdziesiątką.korel napisał(a):
Jutro też ma być taka super pogoda, więc polecam krótkie spodenki i wystawić się do słoneczka. Ja dzisiaj uderzyłem w kimono na leżaczku do słoneczka, jak błogo 🙂
Ponoć działa na zrosty bardzo pozytywnie, może na blizny nie, ale te można przykryć kremem.
agula napisał(a):
pgb1979 napisał(a):
Słuchajcie, ja miałem duuuuże siniaki. Pokazałem to lekarzowi swojemu i przepisał mi pare leków. Podaje nazwy: DIOSMINEX, TRAUMEEL, LYMPHOMYOSOT, AESCIN. Pobrałem te leki jakis czas.Po siniakach nie ma sladów.
mój drogi aescin łykam do tej pory.świetny delikatny czerwony proszeczek na bazie kasztanowca...zero ubocznych efektów.też polecam. lekarz ze śmiertelną powagą kazał go łykać do końca ...jego albo mojego 😉
To też jest na jakieś wzmocnienie żył. Mnie kazali to odstawić bo ponoć mało skuteczne i brać vessel due F, obok detralexu. Ale jak wróciłem do clexany, po stwierdzeniu zakrzepu to odstawili mi vessel due. Została clexana, detralex, no i osteogenon.
pgb1979 napisał(a):
korel napisał(a):
pgb1979 napisał(a):
Ja sie codziennie opalam. A blizny smaruje kremem z wysokim filtrem. Bodaj pięćdziesiątką.
To dlatego te wielbicielki tak piszą do Ciebie, opalony, wykremowany ... 🙂
Opalam sie z nudów i dla witaminy D 🙂 A te wielbicielki to przebrani kumple piszą i robią sobie jaja 😉
kłamca..ale daj Ci ich jak najwięcej 🙂 takich ładnych kumpli
korel napisał(a):
agula napisał(a):
pgb1979 napisał(a):
Słuchajcie, ja miałem duuuuże siniaki. Pokazałem to lekarzowi swojemu i przepisał mi pare leków. Podaje nazwy: DIOSMINEX, TRAUMEEL, LYMPHOMYOSOT, AESCIN. Pobrałem te leki jakis czas.Po siniakach nie ma sladów.
mój drogi aescin łykam do tej pory.świetny delikatny czerwony proszeczek na bazie kasztanowca...zero ubocznych efektów.też polecam. lekarz ze śmiertelną powagą kazał go łykać do końca ...jego albo mojego 😉
To też jest na jakieś wzmocnienie żył. Mnie kazali to odstawić bo ponoć mało skuteczne i brać vessel due F, obok detralexu. Ale jak wróciłem do clexany, po stwierdzeniu zakrzepu to odstawili mi vessel due. Została clexana, detralex, no i osteogenon.
to ostatnie z Twojego menu, aescin, tran i lecytynę...no egzamin się w końcu zbliża i ostatnio duzo czerwonego wina 😉