Złamanie nogi - rehabilitacja
Założył master_44, 28 marca 2007 · 429 106 wyświetleń · strona 13 z 977
Anita pieskie jest te życie...
pol27 jest taka ustawa o dźwięcznej nazwie O UBEZPIECZENIU SPOŁECZNYM Z TYTUŁU WYPADKÓW PRZY PRACY I CHORÓB ZAWODOWYCH Z 30 PAŹDZIERNIKA 2002 (Dz.U z 2002 Nr 199 poz 1673 z późn zm) i w art. 11 mowa jest o jednorazowym odzkodowaniu dla ubezpieczonego który wskutek wypadku przy pracy doznał uszczerbku - stałego lub długotrwałego.nie wiem czy o to Ci chodzi -ale tam jest w miare jasno to wyłożone.
wiec kazdy ma inaczej
hmm ...duzo pytan mam ale nie chce przynudzac jak np ze czuje srubke w nodze to chyba normalne...
agula napisał(a):
hmmm to najpierw grilek u Piotrka,potem spalanie u Korela a później zajrzymy do pracy mgr Anity I CO WY NA TO...???zaplanowałam NAM sobotę..tylko Maczek gdzieś sie zagubił dzisiaj...
Ja dzisiaj spacerowałem z koleżanką po Parku Szczytnickim i Ogrodzie Japońskim we Wrocku, i robiłem jej fotki 🙂 I korzystałem ze słoneczka rzecz jasna 🙂
korel napisał(a):
Agula widze że na zajęciach z prawa pracy nie przysypiałaś. A swoją drogą jak radzicie sobie ze schodami. Aaaa ....rozumiem znoszą Was i wnoszą, bo każdego gdzieś nosi, np. Anitę na lody. O Maczku nie wspomnę, bo on juz całkiem zdrowy, pewnie dziś zalicza jakiś maraton.
Calkiem zdrowy jeszcze nie jestem, ale jakoś się trzymam 😉
Co do schodów to ja sobie jakoś musiałem radzić. O kulach z gwoździem w nodze wchodziło i schodziło się elegancko, gorzej jak miałem całą nogę w gipsie - wtedy musiałem się nieźle nagimnastykować, żeby wdrapać się na 4 piętro (nie ma u mnie windy) 😛 Generalnie wchodzenie zawsze mi lepiej wychodziło niż schodzenie, nawet jak już odstawiłem kule.
Pol - mów co Ci leży na..nodzę - mnie nie przebijesz w przynudzaniu - zobacz to po ilości moich postów...132 🙂
MACZEK SIĘ ZAKOCHAŁ MACZEK SIĘ ZAKOCHAŁ - Maczek a nie kręci Ci się w głowie?????...co do Twojej akcji w parku - w imieniu Wszystkich dziękuję że udało Ci się powstrzymać od rozwijania wątku.
Korel mnie nikt nie chciał nosić po schodach..bo już mnie w domu chyba nie znoszą....najszybciej nauczyłam się wchodzić ale ze schodzeniem było gorzej...
No, kolesie albo naraz dostali jednocześnie jakiegos zatwardzenia ... albo szukali stokrotek pod krzakami ... albo sam już nie wiem co im się moglo przydarzyć.
Dzisiaj oglądałem i przymierzałem rowerki treningowe, ale żaden nie zmuszał mnie do zgięcia w stawie skokowym, a o to mi chodziło. Muszę pomyśleć o czyms innym, może lepiej taki stepper eliptyczny, ale jak na tym stanąć z naszymi niezrośniętymi nogami ?
pol27 napisał(a):
zastanawiam sie bo kazdy pisze ze mial noge w gipsie itp a ja mam w szynie gipsowej sciagna ja 19 maja .Czy dobrze ze mam w szynie>Noga byla strasznie opuchnieta moze dlatego gipsu nie zalozyli.Spedzilem w szpitalu 8 dni przykuty do lóżka.
Dobrze, że gipsu nie założyli - to częsty błąd. A tymi 8 dniami się nie przejmuj, ja byłem za pierwszym razem 20 dni (a w sumie 58 dni przeleżałem w szpitalach).
korel napisał(a):
No, kolesie albo naraz dostali jednocześnie jakiegos zatwardzenia ... albo szukali stokrotek pod krzakami ... albo sam już nie wiem co im się moglo przydarzyć.
Dzisiaj oglądałem i przymierzałem rowerki treningowe, ale żaden nie zmuszał mnie do zgięcia w stawie skokowym, a o to mi chodziło. Muszę pomyśleć o czyms innym, może lepiej taki stepper eliptyczny, ale jak na tym stanąć z naszymi niezrośniętymi nogami ?
agula napisał(a):
STOKROTEK??????Ach ta wiosna....korel napisał(a):
No, kolesie albo naraz dostali jednocześnie jakiegos zatwardzenia ... albo szukali stokrotek pod krzakami ... albo sam już nie wiem co im się moglo przydarzyć.
Dzisiaj oglądałem i przymierzałem rowerki treningowe, ale żaden nie zmuszał mnie do zgięcia w stawie skokowym, a o to mi chodziło. Muszę pomyśleć o czyms innym, może lepiej taki stepper eliptyczny, ale jak na tym stanąć z naszymi niezrośniętymi nogami ?
agula napisał(a):
korel właśnie przeżywam podobne dylematy.ja kładę ją tak aby utrzmać równowagę i nie bujac się we wszystkie strony.ale nie mam jakoś odwagi jej docisnąć...na wadzę dam radę 10 kg ale nie czuję bólu tylko takie nieprzyjemne łaskotki...ale przy wchodzeniu czy schodzeniu to jestem daleko daleko za Tobą..po prostu ją zginam i wchodzę na jednej ...
Mozecie stawiac noge tylko tak, zeby nie bolalo. Jesli boli to znaczy, ze obciazenie jest za duze...
maczek napisał(a):
Nie wiem czego szukali ale jeden koles chyba sie modlil, bo kleczal... 😛agula napisał(a):
STOKROTEK??????Ach ta wiosna....korel napisał(a):
No, kolesie albo naraz dostali jednocześnie jakiegos zatwardzenia ... albo szukali stokrotek pod krzakami ... albo sam już nie wiem co im się moglo przydarzyć.
Dzisiaj oglądałem i przymierzałem rowerki treningowe, ale żaden nie zmuszał mnie do zgięcia w stawie skokowym, a o to mi chodziło. Muszę pomyśleć o czyms innym, może lepiej taki stepper eliptyczny, ale jak na tym stanąć z naszymi niezrośniętymi nogami ?
pytałam się doktorka czy tam w nodze nic nie gruchnie jak sobie tak będę pomykać...
popatrzył jak na blondynkę (mam obecnie rude włosy) i pokiwał głową na znak że mam wypaczony pogląd w przedmiotowej materii
maczek napisał(a):
Korel - na zgiecia w stawie skokowym najlepsze sa "pompki" przy scianie. Tzn. stajesz przodem krok od sciany, opierasz dlonie o sciane i robisz takie jakby pompki. To polecal mi lekarz i rehabilitantka na rozcwiczenie stawu skokowego. Mialem z tym problem, bo po wypadku zmniejszyly mi sie zakresy ruchu w tym stawie, co utrudnialo chodzenie.
Maczek, czy ja Ci nie wspominałam, że jesteś nieocenionym źródłem wiedzy w kwestii nas tutaj intrygującej??? 🙂