Złamanie nogi - rehabilitacja
Założył master_44, 28 marca 2007 · 429 106 wyświetleń · strona 188 z 977
co do żółtaczki - to na urazówce nikt nikogo nie pyta po wypadku czy jest się szczepionym - nie ma na to czasu, ale jeśli już operacja jest planowana to lekarze radzą się szczepić.władze szpitali nie chcą potem włóczyć się po sądach o zakażenie tym wirusem.moja operacja wyjmowania śrubki była planowana pod szczepionkę.
Piotrek maku miał chyba bardziej wysunięty gwóźdź i wspominał że ma problem z kolanem.musisz o tym pogadać ze swoim ortopedą co z dynamizacją.
agula napisał(a):
korel widzę że znieczulica CIę złapała po tym operacjone,,,, 🙂
A jeśli mówisz o haczyku Piotrka (nie wiem czy się nie obrazi 😉 ), to naprawdę można znaleźć dla tego wiele bardzo praktycznych zastosowań, np. pod prysznicem można na tym zawiesić gąbkę na sznureczku jeśli gąbka ma sznureczek, można zawiesić na tym kluczyki od auta albo od piwnicy, można zawiesić torebkę z chipsami i częstowac gości ... itd.
Niezwykle praktyczne.
korel napisał(a):
Mówisz o tym gościu co to go z kolanka ... Wiesz to takie drobne męskie przyjemności. Facet czasem tak musi 🙂agula napisał(a):
korel widzę że znieczulica CIę złapała po tym operacjone,,,, 🙂
A jeśli mówisz o haczyku Piotrka (nie wiem czy się nie obrazi 😉 ), to naprawdę można znaleźć dla tego wiele bardzo praktycznych zastosowań, np. pod prysznicem można na tym zawiesić gąbkę na sznureczku jeśli gąbka ma sznureczek, można zawiesić na tym kluczyki od auta albo od piwnicy, można zawiesić torebkę z chipsami i częstowac gości ... itd.
Niezwykle praktyczne.
torebkę z chipsami???chyba Cię poniosło - może jeszcze służyć jako hak do holowania :lol:
ale to chyba bardziej rola dla Pudziana
agula napisał(a):
Mareczku oni Ci oby na pewno dali znieczulenie miejscowe???????korel napisał(a):
Mówisz o tym gościu co to go z kolanka ... Wiesz to takie drobne męskie przyjemności. Facet czasem tak musi 🙂agula napisał(a):
korel widzę że znieczulica CIę złapała po tym operacjone,,,, 🙂
A jeśli mówisz o haczyku Piotrka (nie wiem czy się nie obrazi 😉 ), to naprawdę można znaleźć dla tego wiele bardzo praktycznych zastosowań, np. pod prysznicem można na tym zawiesić gąbkę na sznureczku jeśli gąbka ma sznureczek, można zawiesić na tym kluczyki od auta albo od piwnicy, można zawiesić torebkę z chipsami i częstowac gości ... itd.
Niezwykle praktyczne.
agula napisał(a):
torebkę z chipsami???chyba Cię poniosło - może jeszcze służyć jako hak do holowania :lol:
ale to chyba bardziej rola dla Pudziana
Bo jakby on miał holować, to musiałby chodzić tyłem. Też będzie mu ładnie 🙂
korel napisał(a):
Do holowania ? Ale chyba Piotrka.agula napisał(a):
torebkę z chipsami???chyba Cię poniosło - może jeszcze służyć jako hak do holowania :lol:
ale to chyba bardziej rola dla Pudziana
Bo jakby on miał holować, to musiałby chodzić tyłem. Też będzie mu ładnie 🙂
agula napisał(a):
noooo Piotruś nawet w wersji "z kulami" się dobrze prezentuje :cool:korel napisał(a):
Do holowania ? Ale chyba Piotrka.agula napisał(a):
torebkę z chipsami???chyba Cię poniosło - może jeszcze służyć jako hak do holowania :lol:
ale to chyba bardziej rola dla Pudziana
Bo jakby on miał holować, to musiałby chodzić tyłem. Też będzie mu ładnie 🙂
korel napisał(a):
A gdyby do tego jeszcze był masażystą, przysłanym DHLem ... coś dla Ciebie 🙂agula napisał(a):
noooo Piotruś nawet w wersji "z kulami" się dobrze prezentuje :cool:korel napisał(a):
Do holowania ? Ale chyba Piotrka.
Bo jakby on miał holować, to musiałby chodzić tyłem. Też będzie mu ładnie 🙂
agula napisał(a):
😛korel napisał(a):
A gdyby do tego jeszcze był masażystą, przysłanym DHLem ... coś dla Ciebie 🙂agula napisał(a):
noooo Piotruś nawet w wersji "z kulami" się dobrze prezentuje :cool:
Skupię się na swoim zroście 🙂
korel napisał(a):
Mnie przed każdym zabiegiem pytali o szczepienie, na szczeście mam, więc w ogóle z nimi nie dyskutuję. Jednak gdyby np. zwieźli Cię ze stoku - jak mnie - i od razu położyli na stół, bo stan jest dosyć poważny, to nikt Ci tego zabegu nie będzie przesuwał na później bo nie masz szczepień. Poza tym częśc osób którzy są operowani w nagłych przypadkach to w ogóle jest nietomna i pytanie ich o szczepienia nie ma sensu.sawa-z-wawa napisał(a):
Z tego co wiem artroskopie wykonuje się na sali operacyjnej w znieczuleniu miejscowym. Większość z nas miała operacje i nikt - przynajmniejmnie - nie pytal o szczepienia. Dlaczego mieli by cię zarazić żółtaczką. Jest to oczywiście mozliwe, ale takie niebezpieczeństwo grozi każdemu w szpitalu przy kazdym zabiegu. Uważam, nie nie nalezy panikować.mariusz87 napisał(a):
A czy ktoś miał robioną artroskopię bez szczepienia przeciw żółtaczce? Rozmawiałem dziś z lekarzem to powiedział, że jak bez szczepienia to zabieg byłby 13 sierpnia, a jak ze szczepieniem to dużo później, bo szczepionki przyjmuje się w ciągu 6 tygodni. Nie wiem co robić czy bez szczepienia czy z, trochę te późne terminy mnie martwią...
Myślę że pytanie Twojego lekarza to zapobiegliwość, że nie mieć z Tobą przypadkiem problemu. Ale jestem z kolei pewien, że możesz z lekarzem się dogadać co do terminu ... 😉 tylko nie wiem czy próbowałeś 😉
Hehehe... Ale na mnie usiedliście. Tez siedząc na basenie dziś myślałem ze opaliły mi się uszy, a to jednak wy ze mnie śmichy chichy robiliscie 😉 . No pięknie. Mareczku, to wiesz co, ja będę z kolanka ładował gości a Ty odłamkowym przyatakujesz 😉 . Aga, to ja sie jutro wysyłam DHLem (płatnosć przy odbiorze) 🙂 .
Marek, jak tam rodzinka na Rodos, bo ostatnio nie czytalem czy tam sie jeszcze pali czy juz się uspokoiło i Ty równiez ?
pgb1979 napisał(a):
Hehehe... Ale na mnie usiedliście. Tez siedząc na basenie dziś myślałem ze opaliły mi się uszy, a to jednak wy ze mnie śmichy chichy robiliscie 😉 . No pięknie. Mareczku, to wiesz co, ja będę z kolanka ładował gości a Ty odłamkowym przyatakujesz 😉 . Aga, to ja sie jutro wysyłam DHLem (płatnosć przy odbiorze) 🙂 .
Marek, jak tam rodzinka na Rodos, bo ostatnio nie czytalem czy tam sie jeszcze pali czy juz się uspokoiło i Ty równiez ?
mariusz87 napisał(a):
Ja bym się zgodził na szczepienie tylko tyle, że wolne terminy są dopiero pod koniec września, a przez ten czas z kolanem może się zrobić gorzej dlatego nie bardzo chcę czekać, bo i kolano jest ważną sprawą i żółtaczka też, więc musiałem coś wybrać. Trudno ja będę ryzykował...korel napisał(a):
Mnie przed każdym zabiegiem pytali o szczepienie, na szczeście mam, więc w ogóle z nimi nie dyskutuję. Jednak gdyby np. zwieźli Cię ze stoku - jak mnie - i od razu położyli na stół, bo stan jest dosyć poważny, to nikt Ci tego zabegu nie będzie przesuwał na później bo nie masz szczepień. Poza tym częśc osób którzy są operowani w nagłych przypadkach to w ogóle jest nietomna i pytanie ich o szczepienia nie ma sensu.sawa-z-wawa napisał(a):
Z tego co wiem artroskopie wykonuje się na sali operacyjnej w znieczuleniu miejscowym. Większość z nas miała operacje i nikt - przynajmniejmnie - nie pytal o szczepienia. Dlaczego mieli by cię zarazić żółtaczką. Jest to oczywiście mozliwe, ale takie niebezpieczeństwo grozi każdemu w szpitalu przy kazdym zabiegu. Uważam, nie nie nalezy panikować.
Myślę że pytanie Twojego lekarza to zapobiegliwość, że nie mieć z Tobą przypadkiem problemu. Ale jestem z kolei pewien, że możesz z lekarzem się dogadać co do terminu ... 😉 tylko nie wiem czy próbowałeś 😉
Na razie nie chodzę, lekarz nic mi o tym nie wspominał, żeby przed operacją chodzić na rehabilitację. Ćwiczenia wykonuję sam w domu, głównie na mięsień czterogłowy, którego jeszcze wczoraj nie mogłem napiąć. Dopiero wieczorem ten mięsień ruszył, a i zauważyłem, że opuchlizna troszkę zmalała. Na jutro jestem umówiony prywatnie z ortopedą może on coś zaleci...
Moje kolano zgina się do około 90 stopni, potem już jest dość duży ból i jakby taki opór, że dalej nie mogę go zgiąć.
Na razie wykonuję takie ćwiczenia:
- Leżenie na plecach. Pod kolanem woreczek lub zwinięty ręcznik. Starać się wcisnąć ręcznik w podłoże.
- Leżenie na plecach. Stopy oparte grzbietowo o ścianę. Wykonywać stopami silny nacisk na ścianę,jednocześnie dociskając kolana do podłoża.
Tego jeszcze nie mogę wykonać bo boli trochę w kolanie jak tak robię:
Leżenie na plecach. Unoszenie wyprostowanej kończyny lekko nad podłoże-wytrzymać ok.10 sekund,opuścić.
Jak ćwiczenia jeszcze wykonywać na to kolano?
mariusz87 napisał(a):
Dzięki trochę się uspokoiłem. Pytałem się w ośrodku zdrowia kiedy byłem szczepiony, znajoma pielęgniarka sprawdziła w kartotece i powiedziała, że byłem szczepiony w 2001 roku, i że teraz tych szczepionek się nie powtarza. Powiedziała też, że dla uspokojenia mogę wziąć jeszcze jedną dawkę ale to nie jest konieczne. Boję się zabiegu... ale bardziej tego że w przyszłości nie będę mógł normalnie chodzić. Myślałem, że po tych 3. tygodniach stanę na nogi i wrócę do domu w miarę o własnych siłach, no ale jeszcze muszę poczekać...sawa-z-wawa napisał(a):
Z tego co wiem artroskopie wykonuje się na sali operacyjnej w znieczuleniu miejscowym. Większość z nas miała operacje i nikt - przynajmniejmnie - nie pytal o szczepienia. Dlaczego mieli by cię zarazić żółtaczką. Jest to oczywiście mozliwe, ale takie niebezpieczeństwo grozi każdemu w szpitalu przy kazdym zabiegu. Uważam, nie nie nalezy panikować.mariusz87 napisał(a):
A czy ktoś miał robioną artroskopię bez szczepienia przeciw żółtaczce? Rozmawiałem dziś z lekarzem to powiedział, że jak bez szczepienia to zabieg byłby 13 sierpnia, a jak ze szczepieniem to dużo później, bo szczepionki przyjmuje się w ciągu 6 tygodni. Nie wiem co robić czy bez szczepienia czy z, trochę te późne terminy mnie martwią...
Dzięki jeszcze raz 🙂
pol27 napisał(a):
Sluchajcie wrocilem ze szpitala po dynamizacji opisze wieczorem bo jestem zmeczony spedzilem w szpitalu 3 dni.Teraz musialem wyslac do ZUSU faxem ze nie moglem stawic sie na komisje ,bo sprawdzaja czy faktycznie choruje.DO wieczorka OPisze ze Szczegolami jak to bylo...POzdrawiam
Ja dynamizację przeżyłem wczoraj w Piekarach 🙂
Trwało to max 2 minuty, znieczulenie miejscowe - zastrzyk pod kolanko, małe nacięcie i wykręcenie śrubki. Wszystko oglądałem, niewielki ból kiedy śrubka wychodziła z kości. Nawet głupiego Jasia nie trzeba było. Zaraz po zaszyciu do domu. Co prawda na sali operacyjnej i w "gustownej" białej sukience, ale zabieg żaden. Jedyne zalecenie żeby nieco uważać i nie skręcić nogą za bardzo w najbliższym czasie bo stabilizacja jest teraz słabsza, a przez 2-3 najbliższe dni odpuścić prowadzenie auta. Teraz rzeczywiście noga w miejscu po śrubce boli i nie moge jej obciążać jak dotąd, ale tak ma być. Przeżyjemy 🙂
Chyba, że w ramach dynamizacji Tobie Pol powyciągali więcej żelastwa, albo pielęgniarki Ci podeszły, dlatego siedziałes tam aż 3 dni 🙂
pgb1979 napisał(a):
Hehehe... Ale na mnie usiedliście. Tez siedząc na basenie dziś myślałem ze opaliły mi się uszy, a to jednak wy ze mnie śmichy chichy robiliscie 😉 . No pięknie. Mareczku, to wiesz co, ja będę z kolanka ładował gości a Ty odłamkowym przyatakujesz 😉 . Aga, to ja sie jutro wysyłam DHLem (płatnosć przy odbiorze) 🙂 .
Marek, jak tam rodzinka na Rodos, bo ostatnio nie czytalem czy tam sie jeszcze pali czy juz się uspokoiło i Ty równiez ?
Mnie może też gwóźdź wyleźć kolanem, bo od wczoraj po wykręceniu jednej śrubki teraz trzyma go u góry tylko druga śrubka w eliptycznym otworze, więc to może się poruszyć, bo jeszcze nie mam zrostu. Na szczeście może się ruszyć tylko parę milimetrów 🙂 Ale mam zadanie coraz mocniej obciążąć nogę (jak za parę dni minie ból po samym wykręcaniu śruby), jednak ciągle mam chodzić o 2 kulach. U mnie jest jeszcze ryzyko, że te kości się nie zrosną tak szybko, więc mam zakaz poruszania się o jednej kuli. Za parę dni minie 6 miesięcy od wypadku i chodzenia z 2 laskami jednocześnie 😉 🙁
Mam nadzieję że sierpień będzie dla mnie miesiącem zrostu 🙂
HEJO!
podglądam nasze forum, ale dopiero dziś mam chwilę, żeby się odezwać. Zaliczyłam dołka na komisji ZUS-owskiej. Trafiłam na bardzo "optymistycznego" lekarza, który oglądając moje ostatnie zdjęcie powiedział: no tak, będzie miała pani krótszą nogę! Nie muszę wam chyba opowiadać co przeżyłam... Czekam na decyzję kiedy i gdzie wyślą mnie do sanatorium. Na rehabilitacji ruchowej dowiaduję się codziennie o kolejnym "czymś", którego albo nie ma albo żle pracuje albo jest krzywe 🙁 Daleka droga jeszcze przede mną...
lisiu napisał(a):
HEJO!
podglądam nasze forum, ale dopiero dziś mam chwilę, żeby się odezwać. Zaliczyłam dołka na komisji ZUS-owskiej. Trafiłam na bardzo "optymistycznego" lekarza, który oglądając moje ostatnie zdjęcie powiedział: no tak, będzie miała pani krótszą nogę! Nie muszę wam chyba opowiadać co przeżyłam... Czekam na decyzję kiedy i gdzie wyślą mnie do sanatorium. Na rehabilitacji ruchowej dowiaduję się codziennie o kolejnym "czymś", którego albo nie ma albo żle pracuje albo jest krzywe 🙁 Daleka droga jeszcze przede mną...
agula napisał(a):
mariusz na mięsień czworogłowy - przy prostej leżącej nodze spróbuj oderwać piętę od podłoża - w tym ćwiczeniu nie jest najważniejsze owe oderwanie ale napinanie mięśni, ja jeszcze na kolano miałam - 10 -20 zginań nogi - w pozycji siedzącej na łóżku - szurasz sobie piętką po podłożu. albo pozycja siedząca - stopy na podłożu i prostujesz chorą nogę. pozdrawiam i jak najszybciej się rehabilituj 🙂 na to nie jest nigdy za wcześnie :cool:
Czytając Wasze posty odnośnie artroskopii, trochę się uspokoiłem, może nie będzie tak źle, a chciałbym, żeby tylko na jednej operacji się skończyło.
POl ja też mam w wypisie przy rozpoznaniu - złamanie trzonu kości piszczelowej i strzałkowej prawej w trakcie leczenia a przy leczeniu mam napisane - dynamizacja górna więc nie masz się czym martwić.ale faktycznie coś strasznie długo Cię trzymali w tym szpitalu. ja byłam 2 dni ale tylko dlatego że nie było sali, anestezjologa i odważnego kto będzie mnie wysłuchiwał przez bite 20 minut 🙂 🙂 🙂
Lisiu gdzieś czytałam że człowiek po złamaniu może nawet nie odczuć tych kilku mm różnicy w długości nogi...
Mariusz ja te ćwiczenia wykonywałam co godzinę :cool:
korel napisał(a):
Wiesz, lekarze i rehabilitanci szukają nowych zleceń i klientów 😉 Dla nich każdy ma coś nie tak i pacjent już złapany 😠lisiu napisał(a):
HEJO!
podglądam nasze forum, ale dopiero dziś mam chwilę, żeby się odezwać. Zaliczyłam dołka na komisji ZUS-owskiej. Trafiłam na bardzo "optymistycznego" lekarza, który oglądając moje ostatnie zdjęcie powiedział: no tak, będzie miała pani krótszą nogę! Nie muszę wam chyba opowiadać co przeżyłam... Czekam na decyzję kiedy i gdzie wyślą mnie do sanatorium. Na rehabilitacji ruchowej dowiaduję się codziennie o kolejnym "czymś", którego albo nie ma albo żle pracuje albo jest krzywe 🙁 Daleka droga jeszcze przede mną...
agula napisał(a):
POl ja też mam w wypisie przy rozpoznaniu - złamanie trzonu kości piszczelowej i strzałkowej prawej w trakcie leczenia a przy leczeniu mam napisane - dynamizacja górna więc nie masz się czym martwić.ale faktycznie coś strasznie długo Cię trzymali w tym szpitalu. ja byłam 2 dni ale tylko dlatego że nie było sali, anestezjologa i odważnego kto będzie mnie wysłuchiwał przez bite 20 minut 🙂 🙂 🙂
Lisiu gdzieś czytałam że człowiek po złamaniu może nawet nie odczuć tych kilku mm różnicy w długości nogi...
Mariusz ja te ćwiczenia wykonywałam co godzinę :cool: