Charlie napisał(a):
Noo jestem cały czas pozytywnie nastawiony, zamartwianie mi tu nic nie da więc staram się korzystać ile się da z tego nieszczęsnego stanu i czerpać nawet jakieś korzyści jeśli takowe są 😉 A orientujecie się jak to wygląda w podobnych przypadkach gdy już nastąpi ten pełny zrost kości? Bo domyślam się że jak zdjęcie pokaże zrost pełen to lekarz nie powie mi że mam odrzucić kule i iść sobie do domu, ale napewno nakaże chodzenie o kulach jeszcze , potem o jednej itd.? Mam taką nadzieję, że do sylwestra już będę mógł chodzić🙂 Póki co bardzo ważne jest dla mnie żeby móc wsiąść za kierownice auta, więc czekam na takie pozwolenie od lekarza 😛agula napisał(a):
hejka Charlie 🙂
pozytyw to to, że się zrastasz - czas zrostu jest nieprzewidywalny, zatem polecam uzbroić się w cierpliwość. niestety bez względu na to kiedy przyjdzie ten wielki dzień - przed Tobą miesiące rehabilitacji, którą - chyba wszyscy się ze mną tutaj zgodzą - zacząć jak najszybciej.
z tego co opisujesz złamanie jest skomplikowane ale nie jestem lekarzem zatem trudno mi wystawić tutaj jakąkolwiek opinię.
najważniejsze to żebyś starał się mieć taki nastrój jak na końcu Twojego posta i się nie poddawał - bo co prawda nie chodzimy ale dołki łapiemy nad wyraz często...
pozdrawiam 🙂
Złamanie nogi - rehabilitacja
Założył master_44, 28 marca 2007 · 429 106 wyświetleń · strona 195 z 977
anita napisał(a):
znowu was wszystkich wywiało, uzdrowieni...🙂
jacy uzdrowieni = u mnie połamanie i załamanie na raz 🙁
anita napisał(a):
kolego drogi:) ja nie mam pełnego zrostu a juz chodze bez kul, jak to wyjaśnisz???:)obejrzyj moje zdjecie na stronce, polamancy.pl, zdjecie to nie wszystko:)Charlie napisał(a):
Noo jestem cały czas pozytywnie nastawiony, zamartwianie mi tu nic nie da więc staram się korzystać ile się da z tego nieszczęsnego stanu i czerpać nawet jakieś korzyści jeśli takowe są 😉 A orientujecie się jak to wygląda w podobnych przypadkach gdy już nastąpi ten pełny zrost kości? Bo domyślam się że jak zdjęcie pokaże zrost pełen to lekarz nie powie mi że mam odrzucić kule i iść sobie do domu, ale napewno nakaże chodzenie o kulach jeszcze , potem o jednej itd.? Mam taką nadzieję, że do sylwestra już będę mógł chodzić🙂 Póki co bardzo ważne jest dla mnie żeby móc wsiąść za kierownice auta, więc czekam na takie pozwolenie od lekarza 😛agula napisał(a):
hejka Charlie 🙂
pozytyw to to, że się zrastasz - czas zrostu jest nieprzewidywalny, zatem polecam uzbroić się w cierpliwość. niestety bez względu na to kiedy przyjdzie ten wielki dzień - przed Tobą miesiące rehabilitacji, którą - chyba wszyscy się ze mną tutaj zgodzą - zacząć jak najszybciej.
z tego co opisujesz złamanie jest skomplikowane ale nie jestem lekarzem zatem trudno mi wystawić tutaj jakąkolwiek opinię.
najważniejsze to żebyś starał się mieć taki nastrój jak na końcu Twojego posta i się nie poddawał - bo co prawda nie chodzimy ale dołki łapiemy nad wyraz często...
pozdrawiam 🙂
to prawda zdjęcia to nie wszystko - nasza Anitka jest bardziej urodziwa live 🙂
Anita, ja znowu jestem, chociaż na chwilę 🙂 Ostatnio nie było czasu ani okazji żeby usiąść i pogadać. 😠
Dzisiaj słyszałem lekarską opinię, że chodząc zbyt wcześnie (i zbyt długo) o jednej kuli połamańcy robią sobie krzywdę. Bo i tak obciążamy głównie zdrową nogę, zdrową kostkę, staw biodrowy, kręgosłup, oszczędzając złamaną nogę. Niedługo to odczujemy na zdrowej nodze, w kręgosłupie i w biodrze 🙁 To niestety może być prawda, bo sam wiem że próbując kuśtykać na jednej kuli staję nierówno i mój kręgosłup ma kształt eSki. Receptą na to jest chodzenie jak najdłużej o dwóch kulach (i to pod pachy, a nie łokciowe, bo w pachowych odciąża się staw biodrowy, a od łokciowych robią się w łokciach kulki 😉 ) i szybkie przejście do chodzenia bez kul.
Może to wszystko i racja, ale po 7 miesiącach chodzenia z 2 laskami trzeba się w końcu zdecydować na jedną 😉 Dwie laski na długą metę mogą wykończyć człowieka 😉
agula napisał(a):
anita napisał(a):
znowu was wszystkich wywiało, uzdrowieni...🙂
jacy uzdrowieni = u mnie połamanie i załamanie na raz 🙁
Załamanie ? Nie wierzę 🙂
Drodzy połamańcy, coby wam się poprawił nastrój, obejrzyjcie:
link zewnętrzny zablokowany
(Break Bones na YouTube) 🙂
PS. "Film zawiera drastyczne sceny, przenaczony jest dla widzów dorosłych, o silnej konstrukcji psychicznej"
korel napisał(a):
Anita, ja znowu jestem, chociaż na chwilę 🙂 Ostatnio nie było czasu ani okazji żeby usiąść i pogadać. 😠
Dzisiaj słyszałem lekarską opinię, że chodząc zbyt wcześnie (i zbyt długo) o jednej kuli połamańcy robią sobie krzywdę. Bo i tak obciążamy głównie zdrową nogę, zdrową kostkę, staw biodrowy, kręgosłup, oszczędzając złamaną nogę. Niedługo to odczujemy na zdrowej nodze, w kręgosłupie i w biodrze 🙁 To niestety może być prawda, bo sam wiem że próbując kuśtykać na jednej kuli staję nierówno i mój kręgosłup ma kształt eSki. Receptą na to jest chodzenie jak najdłużej o dwóch kulach (i to pod pachy, a nie łokciowe, bo w pachowych odciąża się staw biodrowy, a od łokciowych robią się w łokciach kulki 😉 ) i szybkie przejście do chodzenia bez kul.
Może to wszystko i racja, ale po 7 miesiącach chodzenia z 2 laskami trzeba się w końcu zdecydować na jedną 😉 Dwie laski na długą metę mogą wykończyć człowieka 😉
korel napisał(a):
Drodzy połamańcy, coby wam się poprawił nastrój, obejrzyjcie:
link zewnętrzny zablokowany
(Break Bones na YouTube) 🙂
PS. "Film zawiera drastyczne sceny, przenaczony jest dla widzów dorosłych, o silnej konstrukcji psychicznej"
Witam.
Mój przypadek to złamanie kości skokowej lewej ze zmiażdżeniem, obróceniem i bóg wie czym jeszcze. Lekarze powiedzieli, ze to bardzo ciężki przypadek. Zostałem zoperowany w Akademii Medycznej w Gdańsku, spędziłem dwa tygodnie w szpitalu a później 3 miesiące w gipsie.
Wczoraj lekarz zdjął mi gips i kazał jak najszybciej udać się na rehabilitację. Wytworzyła się u mnie głęboka blizna, skóra jakby przyrasta do kości, stopa jest kompletnie sztywna, ruszam palcami ale ruch w stawie skokowym jest praktycznie zerowy. Długotrwałe usztywnienie to wszystko może spowodować kulenie do końca życia. Od poniedziałku, kładę się do szpitala by móc jak najczęściej ćwiczyć rehabilitować itp. Chcę zrobić wszystko aby móc normalnie chodzić, pracować itd. Jeżeli rehabilitacja okazała by się nie skuteczna czy jest możliwość ponownej operacji i rekonstrukcji kości jej odbudowa czy jakaś proteza która pomoże mi chodzić normalnie??
Czy znacie jakieś dobre prywatne kliniki rehabilitacyjne w województwie pomorskim?
korel napisał(a):
agula napisał(a):
anita napisał(a):
znowu was wszystkich wywiało, uzdrowieni...🙂
jacy uzdrowieni = u mnie połamanie i załamanie na raz 🙁
Załamanie ? Nie wierzę 🙂
🙂
anita napisał(a):
ja bardzo szybko przeszłam etap jednej kuli i zaczełam mykać bez. ale od skakania na jednej nodze strasznie bolał mnie kregosłup i biodro, poki co na szczescie objawy te ustapiły, ktos wczesniej juz pisał własnie o chodzeniu o jednej kuli ze jest niedobre bo krzywo chodzimy.ja poki co nadal kuśtykam, dzisiaj pierwszy raz pokazałam zdjecie w domu, rodzice są przerazeni, mam nadzieje ze na komisji urzednicy beda równie wystraszeni:P. yaka wielka dziura jest a ja chodze tylko utykając...nawet mnie to dziwi...ale jak widac nie wszystko da sie pojąć i nie trzeba czepiac sie szczegółów, pozdrowionkakorel napisał(a):
Anita, ja znowu jestem, chociaż na chwilę 🙂 Ostatnio nie było czasu ani okazji żeby usiąść i pogadać. 😠
Dzisiaj słyszałem lekarską opinię, że chodząc zbyt wcześnie (i zbyt długo) o jednej kuli połamańcy robią sobie krzywdę. Bo i tak obciążamy głównie zdrową nogę, zdrową kostkę, staw biodrowy, kręgosłup, oszczędzając złamaną nogę. Niedługo to odczujemy na zdrowej nodze, w kręgosłupie i w biodrze 🙁 To niestety może być prawda, bo sam wiem że próbując kuśtykać na jednej kuli staję nierówno i mój kręgosłup ma kształt eSki. Receptą na to jest chodzenie jak najdłużej o dwóch kulach (i to pod pachy, a nie łokciowe, bo w pachowych odciąża się staw biodrowy, a od łokciowych robią się w łokciach kulki 😉 ) i szybkie przejście do chodzenia bez kul.
Może to wszystko i racja, ale po 7 miesiącach chodzenia z 2 laskami trzeba się w końcu zdecydować na jedną 😉 Dwie laski na długą metę mogą wykończyć człowieka 😉
ja osobiście staram się chodzic non stop o dwóch kulach --> strach...
nawet sie nauczyłam schodzić ze schodów o dwóch kulach, nie jest źle ale czasami jest o te jedna laske za dużo najlepiej to bez, ale nie ma co się spieszyć;)Słuchajcie mam pytanie mogłabym np . na basen pujśc tak po tych 2 miesiącach od operacj czy raczej jeszcze lepiej poczekać?
mackowska napisał(a):
ja osobiście staram się chodzic non stop o dwóch kulach --> strach...
nawet sie nauczyłam schodzić ze schodów o dwóch kulach, nie jest źle ale czasami jest o te jedna laske za dużo najlepiej to bez, ale nie ma co się spieszyć;)Słuchajcie mam pytanie mogłabym np . na basen pujśc tak po tych 2 miesiącach od operacj czy raczej jeszcze lepiej poczekać?
Wojtek1982 napisał(a):
szkoda ze nikt nic mi nie odpowiedział
hmmm jesteś pierwszy który sięga po rekonstrukcje kości na tym forum = może stąd to milczenie. Twoje pytanko wkracza w obszary mi nieznane - takiego typu info możesz uzyskać od lekarza który widzi Twoje rtg. fakt długiego unieruchomienia spowodował zubożenie ruchowe stawu skokowego ale rehabilitacja, czas, i jeszcze raz rehabilitacja mogą zdziałać wiele więc proponuję zacząć jak najszybciej. nikt Ci nie obieca że odzyskasz 100 % sprawność. my sami nie wiemy czy wrócimy do pełnego normalnego uruchomienia pomimo tego, że poniektórzy już bez kul sobie dreptają. mi permanentnie towarzyszy ból chociaż od operacji minęło prawie pół roku a staw skokowy nadal dokucza.
agula napisał(a):
Wojtek1982 napisał(a):
szkoda ze nikt nic mi nie odpowiedział
hmmm jesteś pierwszy który sięga po rekonstrukcje kości na tym forum = może stąd to milczenie. Twoje pytanko wkracza w obszary mi nieznane - takiego typu info możesz uzyskać od lekarza który widzi Twoje rtg. fakt długiego unieruchomienia spowodował zubożenie ruchowe stawu skokowego ale rehabilitacja, czas, i jeszcze raz rehabilitacja mogą zdziałać wiele więc proponuję zacząć jak najszybciej. nikt Ci nie obieca że odzyskasz 100 % sprawność. my sami nie wiemy czy wrócimy do pełnego normalnego uruchomienia pomimo tego, że poniektórzy już bez kul sobie dreptają. mi permanentnie towarzyszy ból chociaż od operacji minęło prawie pół roku a staw skokowy nadal dokucza.
Ja miałam złamaną kostkę 4 m-ce temu,bez operacji. Od prawie m-ca chdzę bez kul.Czasami chwytam za jedną. Noga boli mnie często i gęsto i nie wiem dlaczego. :(Fakt,że jestem dużo w ruchu.Jak biore kulę to z kolei kręgosłup chce mi wyskoczyć z pleców.🙁 Nie mam pojęcia jak długo to jeszcze potrwa.Jutro ide na rtg a w środe do lekarza.Ciekawe jaka będzie jego teoria na ten temat.może ja uważam siebie już za bardzo uzdrowioną?
e tam nie straszcie po prostu trzeba się nauczyć chodzić z 1 kulą 🙂
ja właśnie się uczę i na razie nic mi nie doskwiera ale jak zaczynałam sama to czułam że coś jest nie tak...
a w piątek to już nawet zrobiłam parę kroczków z wolnymi 2 rękami 🙂 ale odchorowałam bo jeszcze dziś ledwo chodzę 😠
a wogóle to dzisiaj 1 raz pokonałam duuużo schodów sama 🙂 no z pomocą 1 kuli 🙂 ale bez dodatkowych osób - poczułam się taka samodzielna i zdrowa 🙂
co do rehabilitacji stawu skokowego to chyba rzeczywiście jest ciężkie chodze na 3 rehabilitacje i ćwiczę w domu (niebawem wybieram się jeszcze na basen) ale jak się zablokowało w 1 pozycji to ni grama dalej nie chce ruszyć 😠 trochę mnie to zaczyna denerwować bo wiadomo brak efektów strasznie załamuje ... nie wiem co jeszcze można z tą nogą zrobić więcej ... a może ktoś zna jakiś basen w wawie z opcją rehabilitanta ? bo jakoś nie wierzę że samo pływanie mi pomoże ...
calineczka napisał(a):
e tam nie straszcie po prostu trzeba się nauczyć chodzić z 1 kulą 🙂
ja właśnie się uczę i na razie nic mi nie doskwiera ale jak zaczynałam sama to czułam że coś jest nie tak...
a w piątek to już nawet zrobiłam parę kroczków z wolnymi 2 rękami 🙂 ale odchorowałam bo jeszcze dziś ledwo chodzę 😠
a wogóle to dzisiaj 1 raz pokonałam duuużo schodów sama 🙂 no z pomocą 1 kuli 🙂 ale bez dodatkowych osób - poczułam się taka samodzielna i zdrowa 🙂
co do rehabilitacji stawu skokowego to chyba rzeczywiście jest ciężkie chodze na 3 rehabilitacje i ćwiczę w domu (niebawem wybieram się jeszcze na basen) ale jak się zablokowało w 1 pozycji to ni grama dalej nie chce ruszyć 😠 trochę mnie to zaczyna denerwować bo wiadomo brak efektów strasznie załamuje ... nie wiem co jeszcze można z tą nogą zrobić więcej ... a może ktoś zna jakiś basen w wawie z opcją rehabilitanta ? bo jakoś nie wierzę że samo pływanie mi pomoże ...
anita napisał(a):
🙂 dasz radę, ja nie chodze na rehabilitację, trochę olewam rowerek;/, ale staw powoli wraca do normy, jak zaczniesz duzo chodzic, to sie naprawi:)
teraz to juz bajki kuśtykam bo kuśtykam ale zawsze to lepiej niż leżeć z gipsem 🙂
a Ty też nie zasłaniaj się brakiem czasu tylko weź się za tą nogę bo dokąd zamierzasz kuleć ?
Hej 🙂
Tak czytam i czytam co piszecie i powiem szczerze że troche sie załamałam 🙁 Nawet nie wiem jak do końca mam wam opisac moje złamanie bo nie wiem jak to fachowo sie nazywa.Wiem że mam 2 śruby w nodze a nacięcie mam na kostce od wewnętrznej strony,naszczescie nie duze.
Fakt że nic nie wiem, wynika z tego że samochód potrącił mnie w Anglii i to właśnie tam mialam operacje po 2 tygodniach zmienili mi gips na coś fajnego,lekkiego i kolorowego.Usztywnia noge tak samo jak gips,ktoś wcześniej pisał jak to sie fachowo nazywa.Byłam dzisiaj u lekarza w Polsce i on chciał mi to ściągnąc i założyc zwykły gips niezgodziłam sie bo jeszcze 20 dni mam się z nim meczyc.Myslicie ze dobrze zrobilam?W sumie noga jest tak samo usztywniona...już sama nie wiem...ten chirurg był bardzo nie miły i powiedział żebym sobie do Anglii wracała noge leczyc 😠
Czy ja też nie będe mogła odrazu stawac na tą stope?i też bede przechodzila takiego tortury jak wy? 🙁 a miałam nadzieje z sciagnal mi to i bedzie wszystko dobrze ;(
Kajka88 napisał(a):
Hej 🙂
Tak czytam i czytam co piszecie i powiem szczerze że troche sie załamałam 🙁 Nawet nie wiem jak do końca mam wam opisac moje złamanie bo nie wiem jak to fachowo sie nazywa.Wiem że mam 2 śruby w nodze a nacięcie mam na kostce od wewnętrznej strony,naszczescie nie duze.
Fakt że nic nie wiem, wynika z tego że samochód potrącił mnie w Anglii i to właśnie tam mialam operacje po 2 tygodniach zmienili mi gips na coś fajnego,lekkiego i kolorowego.Usztywnia noge tak samo jak gips,ktoś wcześniej pisał jak to sie fachowo nazywa.Byłam dzisiaj u lekarza w Polsce i on chciał mi to ściągnąc i założyc zwykły gips niezgodziłam sie bo jeszcze 20 dni mam się z nim meczyc.Myslicie ze dobrze zrobilam?W sumie noga jest tak samo usztywniona...już sama nie wiem...ten chirurg był bardzo nie miły i powiedział żebym sobie do Anglii wracała noge leczyc 😠
Czy ja też nie będe mogła odrazu stawac na tą stope?i też bede przechodzila takiego tortury jak wy? 🙁 a miałam nadzieje z sciagnal mi to i bedzie wszystko dobrze ;(
maczek napisał(a):
Korel, jesli przy chodzeniu z jedna kula kregoslup jest w ksztalcie litery S to znaczy, ze albo zle chodzisz albo masz za krotka kule.
??? jak wygląda kręgosłup w kształcie litery s?
anita napisał(a):
??? jak wygląda kręgosłup w kształcie litery s?maczek napisał(a):
Korel, jesli przy chodzeniu z jedna kula kregoslup jest w ksztalcie litery S to znaczy, ze albo zle chodzisz albo masz za krotka kule.
Korel co się z Tobą dzieje????dlaczego zacierasz ślady na nk?kto mnie teraz będzie tak ładnie komentował ? 🙁 no wiesz , takie pustki uczyniłeś....
A ja byłam dzisiaj na rtg i na moje laickie oko moja kostka zaczęła się w końcu po 4 m-cach
zrasta.Szczelina miejscami jest już mniejsza.Może to zrastanie tak boli 😉.Chodzę i jeżdżę
bardzo dużo.Kule już właściwie odrzuciłam, chociaż nie raz mam ochotę podeprzeć się,ale jak przypomne sobie ból kręgosłupa to ochota zaraz mija. Ja nadal jestem bez jakiejkolwiek rehabilitacji. Zabiegi na noge mam dopiero w grudniu.Myślę że po sanatorium do grudnia będę już fruwac.
Anita jak było na komisji,pytam bo mnie to też czeka.Papiery składam w przyszłym tyg.
Powiedz czy kontrolują badanie wstępne do pracy i okresowe.
alakali napisał(a):
A ja byłam dzisiaj na rtg i na moje laickie oko moja kostka zaczęła się w końcu po 4 m-cach
zrasta.Szczelina miejscami jest już mniejsza.Może to zrastanie tak boli 😉.Chodzę i jeżdżę
bardzo dużo.Kule już właściwie odrzuciłam, chociaż nie raz mam ochotę podeprzeć się,ale jak przypomne sobie ból kręgosłupa to ochota zaraz mija. Ja nadal jestem bez jakiejkolwiek rehabilitacji. Zabiegi na noge mam dopiero w grudniu.Myślę że po sanatorium do grudnia będę już fruwac.
Anita jak było na komisji,pytam bo mnie to też czeka.Papiery składam w przyszłym tyg.
Powiedz czy kontrolują badanie wstępne do pracy i okresowe.