Złamanie nogi - rehabilitacja
Założył master_44, 28 marca 2007 · 429 106 wyświetleń · strona 199 z 977
renata re napisał(a):
Ja również bez metalu w gipsie 9 miesiąc /znajomi żartują że urodzic by zdażył/o rehabilitacjii na razie mogę pomarzyc bo gips.Obcas mi wszedł już do środka od deszczu i chodzenia już nauczyłam się chodzic bez kul.Zastanawiam się jak długo mogą człowieka trzymac w gipsie czy to nie jest szkodliwe dla stawu skokowego?Czarne chmury i myśli nademną.😠
lekarzem nie jestem, ale 9mies unieruchomienia napewno da sie we znaki po zdjeciu gipsu, jesli chodzi o stawy, bierz glukozamine, na stawy naprawde pomaga, wiem z autopsji, powiedz mi, czemu az 9 miesiecy ?
renata re napisał(a):
Ja również bez metalu w gipsie 9 miesiąc /znajomi żartują że urodzic by zdażył/o rehabilitacjii na razie mogę pomarzyc bo gips.Obcas mi wszedł już do środka od deszczu i chodzenia już nauczyłam się chodzic bez kul.Zastanawiam się jak długo mogą człowieka trzymac w gipsie czy to nie jest szkodliwe dla stawu skokowego?Czarne chmury i myśli nademną.😠
9 miesiecy w gipsie - przeciez to jakas paranoja !!! Na Twoim miejscu 5 miesięcy temu poszukałbym juz jakiegos dobrego lekarza.Natomiast teraz na Twoim miejscu zacząłbym szukać jakiegoś rewelacyjnego rehabilitanta,najlepiej takiego który ma doświadczenie w pracy ze sportowcami bo może być Ci bardzo cięzko wrocic do sprawnosci stawów po 9 miesiacach unieruchomienia.
no więc po ponad miesiącu rehabilitacji (no prawie 2 miesiącach) mam zanik kostny ale tylko w jakiejś dalszej części stawu, zrost jest ładny ale jeszcze widać rysę i nierówność w miejscu złamania (miałam niewielkie przemieszczenie)
Ivy różnica między fotkami tą dzisiejszą a poprzednią jest znacznie większa niż między ta przedostatnia i wcześniejszą - czyli zrost przyśpieszył 🙂 w sumie nigdy nie ma gwarancji od czego ale wg mnie to od czego by innego jak nie od obciążania? chodzę juz na tej nodze prawie normalnie a od 2-3 tygodni obciążałam na maksa nawet stawałam na 1 nodze (tej chorej oczywiście) - no i mogę iśc w końcu do pracy !!! 🙂
oprócz takiego samowolnego obciążania i ćwiczenia, od 1,5 miesiąca 5 razy w tygodniu mam rehabilitacje (czary mary czyli laser, magnes itd. + ćwiczenia) tak z godzinkę codziennie i ok. 2-3 razy na tydzień dodatkowa godzina na masaże teraz jak pójdę do pracy to jeszcze codziennie pół godziny basenu - także daje tej nodze popalić
moja historia jest nastepujaca nierozponano złamania nogi - staw skokowy , postawiona diagnoza wskazywała na skręcenie , przechodziłam ten etap ok 2 tyg, po dwóch tygodniach zrobiłam przeswietlenie sama i wykazało ono złamanie w stawie skokowym , dalsze 4 tygodnie to szyna gipsowa , bo noga była opuchnięta . po 4 tyg lekarz zdjąl szynę i nie zrobił przeswietlenia czy to już sie zrosło ?
Jak postępować po zdjęciu szyny , czy mogę stawiać tą nogę czy jeszcze oszczedzac . zalecenie lekarza moczyć w soli borowinowej oraz smarować zalecił masć Altacet , a noga jest w dalszym ciągu opuchnięta , czy owijać ją bandażem elastycznym ? proszę o rady . Pozdrawiam Bietka
bietka12 napisał(a):
moja historia jest nastepujaca nierozponano złamania nogi , postawiona diagnoza wskazywała na skręcenie , przechodziłam ten etap ok 2 tyg, po dwóch tygodniach zrobiłam przeswietlenie sama i wykazano złamanie , dalsze 4 tygodnie to szyna gipsowa , bo noga była opuchnięta . po 4 tyg lekarz zdjąl szynę i nie zrobił przeswietlenia czy to już sie zrosło ?
Jak postępować po zdjęciu szyny , czy mogę stawiać tą nogę czy jeszcze oszczedzac . zalecenie lekarza moczyć w soli borowinowej oraz smarować mas Altacet , a noga jest w dalszym ciągu opuchnięta , czy owijać ją bandażem elastycznym ? proszę o rady . Pozdrawiam Bietka
calineczka napisał(a):
no więc po ponad miesiącu rehabilitacji (no prawie 2 miesiącach) mam zanik kostny ale tylko w jakiejś dalszej części stawu, zrost jest ładny ale jeszcze widać rysę i nierówność w miejscu złamania (miałam niewielkie przemieszczenie)
Ivy różnica między fotkami tą dzisiejszą a poprzednią jest znacznie większa niż między ta przedostatnia i wcześniejszą - czyli zrost przyśpieszył 🙂 w sumie nigdy nie ma gwarancji od czego ale wg mnie to od czego by innego jak nie od obciążania? chodzę juz na tej nodze prawie normalnie a od 2-3 tygodni obciążałam na maksa nawet stawałam na 1 nodze (tej chorej oczywiście) - no i mogę iśc w końcu do pracy !!! 🙂
oprócz takiego samowolnego obciążania i ćwiczenia, od 1,5 miesiąca 5 razy w tygodniu mam rehabilitacje (czary mary czyli laser, magnes itd. + ćwiczenia) tak z godzinkę codziennie i ok. 2-3 razy na tydzień dodatkowa godzina na masaże teraz jak pójdę do pracy to jeszcze codziennie pół godziny basenu - także daje tej nodze popalić
no wiesz ja nie jestem lekarzem... mi też nie pozwolił a jak poszłam do innego to się mocno zdziwił na co czekam (delikatnie mówiąc 🙂), myślę że warto poradzić się jeszcze kogoś jeśli potwierdzi to ok a jeśli zaprzeczy to da ci do myślenia .... warto chyba też pogadać z rehabilitantem jakimś z mojego doświadczenia wynika że oni w tej kwestii są lepszymi fachowcami ...
a tak na zdrowy rozum to skoro zdjęli ci gips to znaczy że jednak jakiś zrost jest (tylko pewnie niepełny) i stąd ostrożnośc, ja do tej pory nie mam pełnego zrostu a chodzę już praktycznie bez kul, gdybym posłuchała 1 lekarza to dopiero bym zaczynała rehabilitować czyli to by był czas stracony
a rehabilitant też dobiera formę rehabilitacji do konkretnych potrzeb i możliwości czyli na początku to mogą być np. jakieś naświetlania i zupełnie lekkie ćwiczenia w odciążeniu a potem to się modyfikuje wg mnie to jest conajmniej ignorancja lekarzy jeśli odciągają rehabilitację
pgb1979 napisał(a):
Hmm... czy staw skokowy da się złamac...? Lepiej idz do lepszego lekarza i dowiedz się co miałas złamane, jaką kość i czy wogóle było złamanie... No i czy sie zrosło jesli ono było. Pzdr
Byłam u dwóch lekarzy i dwóch potwerdzilo tą sama diagnoze - staw skokowy po złamaniu , zrobiłam przeswietlenie i w opisie tez tak pisze , wiec nic juz nie rozumie
Witam, Chciałbym zapytać czy jest tu ktoś kto byłby w stanie podpowiedzieć mi jakieś ćwiczenie rehabilitacyjne na basenie...
Ponieważ moja szkoła organizuje cotygodniowe wyjazdy na basen i mógłbym z tego skorzystać. No a podobno basen może przyspieszyć regeneracje kości.
Przypomnę, że jestem po złamaniu "trzonów kości piszczelowej z przemieszczeniem",
Z zastosowaniem leczenia operacyjnego (druciki).
pzdr.
Dzięki Ivy, brzuszki to rzeczywiście dobry pomysł. Też nie moge stawać na nodze, ale delikatnie..., staję więc przy ścianie opierając o nią ręce i robię pompki na stojąco, też niezłe ćwiczenie, gdzieś na tym forum wyszperane.
Dlaczego w jednych szpitalach zakładają gips , w innych nie? W Piekarach mówili, że często muszą "poprawiac" robotę innych ośrodków, szczególnie tych lubujących się w gipsowaniu;(
Lilith napisał(a):
Witam! I ja dołączam do grona połamańców;( Pokrótce- 20 sierpnia miałam wypadek - skomplikowane złamanie kości podudiz ( poprzeczne, spiralne), ale zamknięte.Gips miałam założony tylko na 2 dni, na zcas transportu z Kołobrzegu do Piekar Śląskich ( 600 km), z tego co tu czytam - dobrze że nawiałam z Kołobrzegu...W Piekarach Śląskich w szóstą dobę po złamaniu, miałam operację, jej skutków do końca jeszcze nie znam, ale myślę, że lekarze w Piekarach to najlepsi specjaliści. Wszystko odbyło się bez komplikacji, bezgipsowo, drogą dwóch małych nacięć ( pod kolanem i nad kostką) . Obydwie złamane kości zespolono śrubami i prętem. Po dwóch dniach przyszedł rehabilitant, podał kule i ...wyprowadził na pierwszy spacer;) Wypisano mnie w 7 dobie po zabiegu. Dziś mija 5 tygodni od operacji, chodzę podpierając się kulami, zgodnie z nakazem rehabilitanta - wpierw kule, potem delikatnie chora noga, następnie dostawiam zdrową , na niej opierając ciężar ciała. Od kilku dni wchodzę wreszcie na schody;) Skóra, mimo że po zdjęciu gipsu była pełna pęcherzy - wygojona fajnie, naświetlam się bioptronem.A teraz problemy - wciąż boli mnie noga ( lekarz powiedział, że byłby zdziwiony gdyby po takim poszatkowaniu mięśni i kości nie bolało) , jednak od prochów zołądek, mimo osłony, zaczął szwankować, jestem też po nich wciąż senna.Poza tym KONDYCJA- po prostu jej nie mam żadnej, strasznie mnie to dołuje.Poruszam się tylko po domu, wykonuje zalecone ćwiczenia ( odwodzenie i przywodzenie palców chorej nogi z naciskiem na łydkę) . Jak myslicie - jak można poprawić kondychę? Ćwicząc wymachy ramion na siedząco? Wyginanie? Wiem, że cierpliwość...ale chciałabym troszkę pomóc losowi;) Pozdrawiam wszystkie siostry i braci w niedoli;)
A zatem pamiętajcie kolejni połamancy, że wiele lezy w naszej psychice i w tym jak szybko chcemy wrócić do zdrowia.