witam wszystkich po krótkiej przerwie,jak pamietacie w sierpniu miałem wieloodłamowe złamanie piszczeli i do tego jeszcze kosc strzałkowa:(
dzis byłem na wizycie,pierwszej po 3-mie.i okazało sie ze wszystko to wmiare dobrze sie zrasta i zalewa,ale do konca to pewnie długa droga:(,na 8 grudnia mam wyznaczona dynamizacje,i jak to bedzie to wszystko sie okaze,troszke sie boje bo znowu beda mnie kroic:) powiedział mi zebym narazie tez nie obciazał nogi bo moga srubo sie połamac,dopiero jak zrobia ta dynamizacje to niby moge troszke stawac na nia,sam juz niewiem jak to bedzie