Złamanie nogi - rehabilitacja

Założył master_44, 28 marca 2007 · 429 106 wyświetleń · strona 210 z 977

Lilith

pol27 napisał(a):

Lilith napisał(a):

To się nazywa - Nakładka antyposlizgowa z bolcami ( na które mozna potem nałożyć nasadki chroniące przed porysowaniem parkietu) lub RAK antypoślizgowy na laski, kule. Do kupienia w sklepach rehabilitacyjnych lub na allegro w dziale › Zdrowie i Uroda › Zdrowie, medycyna › Sprzęt i urządzenia › Rehabilitacyjny i ortopedyczny.

hejka sluchaj z jakiej miejscowosci jestes w zachodniopomorskim>bo Ja Szczecin pozdrawiam

Hej Pol! W zachodniopomorskim miałam wypadek, natomiast mieszkam całkiem na południu;) Piekary Śląskie bliziutko 🙂 Pozdrawiam.

Radek K

Cześc wszystkim

Jestem "świerzakiem" na tym forum. Mam mnogie złamanie podudzia.(wypadek mialem 6 miesięcy temu). "Wstawiono" mi gwóźdź śródszpikowy w kość piszczelową. Długi czas nie zrastała mi się kość. Wczoraj byłem u lekarza, zrobiono mi zdjęcie RTG. Ortopeda twierdzi, że kości zaczeły się zrastać (ja w sumie nie widze tego, ale może mam za mało doświadczenia. 🙂 ). Za 2 tyg. mają mi dynamizować gwóźdź. Moje pytanie jest takie: czy w przypadku braku zrostu kości jest to bezpieczne?

Paweł

Radek K napisał(a):

Cześc wszystkim

Jestem "świerzakiem" na tym forum. Mam mnogie złamanie podudzia.(wypadek mialem 6 miesięcy temu). "Wstawiono" mi gwóźdź śródszpikowy w kość piszczelową. Długi czas nie zrastała mi się kość. Wczoraj byłem u lekarza, zrobiono mi zdjęcie RTG. Ortopeda twierdzi, że kości zaczeły się zrastać (ja w sumie nie widze tego, ale może mam za mało doświadczenia. 🙂 ). Za 2 tyg. mają mi dynamizować gwóźdź. Moje pytanie jest takie: czy w przypadku braku zrostu kości jest to bezpieczne?

tak bo masz zlamanie wzmocnione TYm gwozdziem a dynamizacja przyspiszy szybszy zrost wiec sie nie martw.Mam podobny przypadek jak Ty zlamalem noge w pracyi taka samam technika mam gwozdzia.pozdrawiam
tom33

Witam wszystkim polamancow

Pod koniec wrzesnia nieudany lot na kitesurfingu zakonczyl sie trojkostkowym zlamaniem stawu skokowego. Z jednej strony sztabka na 7 srubek, a z drugiej dwie sruby bezposrednio w kosci. Gips 8 tygodni. 2 tygodnie temu pozbylem sie skorupy i jestem w trakcie rehabilitacji. Noga nadal opuchnieta i sinieje przy opuszczaniu w dol i delikatnym obciazeniu.

Na szczescie polamalem sie w Egipcie, a dokladnie w El Gounie (znana miescowka kitesurfingowa ) gdzie szpital jest naprawde na wysokim poziomie. Prawie kazdy ortopeda, chirurg, czy rehabilitant, z ktorym mialem doczynienia w Polsce wyrazal sie w samych superlatywach o zlozeniu i skreceniu mojej stopy. Tak wiec w Afryce tez potrafia! :

Oczywiscie nadal o kulach na jednej nodze. Nie wiem, czy ktos juz moze poruszal ten temat (nie zdazylem jeszcze przeczytac calego, obszernego watku), a mianowice chodzenie o kulach w zimie. Obawiam sie, ze jak zima przyjdzie na dobre i zrobi sie slisko, to bedzie maly klopot. Mialem mala probke w domu na swiezo umytej podlodze 🙂 Nie sadze, zeby byly jakies nakladki w wersji zimowej. Moze macie jakies sposoby na stabilne chodzenie w zimie?

Radek K
Dzięki pol. Uspokoiłeś mnie 🙂 Pozdro.
Lilith
Witaj Tom33! O antypoślizgowych nakładkach na kule w pierwszym poście na tej stronie 🙂
qazwsx
Witam czy ktos z Was był już na komisji PZU o ustalenie uszczerbku na zdrowiu?
anita

korel napisał(a):

pgb1979 napisał(a):

Drodzy forumowicze 😉 uwaga na ulicach, bo jest ślisko i znów połamiecie sobie nózki, nie daj Bóg te same i w tym samym miejscu. Pzdr 🙂

To fakt, u mnie lód i śnieg na ulicach i chodnikach. Dzisiaj dociążyłem chorą nogę na maxa, kiedy kula ześlizgnęła się na chodniku 🙁
Mam już w pełni obciażać nogę, ale nie tak ekstremalnie 🙂
obciązaj jak najszybciej bo to przyspiesza zrosty. w szpitalu spotkałam dziewczyne z takim samym złamaniem jak moje...i w tym samym czasie...składana na słowacji...miala wyjmowanie gwozdzia podczas gdy ja tylko srubki...zaczela szybciej obciązac 🙂 Ja powróciłam juz bez 2 śrubek:)i juz mnie nic nie uwiera pod kolanem i nie zahacza o strzałkę🙂
tom33

Lilith napisał(a):

Witaj Tom33! O antypoślizgowych nakładkach na kule w pierwszym poście na tej stronie 🙂

Dzieki. wlasnie zakupilem nakladeczki. fajna sprawa, wygladaja solidnie. czekam na snieg i lod zeby przetestowac 🙂

imported_Polamaniec

Witajcie kuśtykający z kijami. Chyba czas pomyśleć o zmianie "gum" ma zimowe .

Ja co prawda już o jednej smigam ale jak mi się kilka razy obsunęła po oblodzonym chodniku to lekko zwątpiłam i zastanawiałam sie czy aby nie wrócić do domu po drugą kule 🙁 Nie jest to fajne uczucie jak nagle kula "ucieka" 😠 ... a tak w ogóle to nie mam pelnego zrostu- coś strzałka nie chce mi sie zrastać 🙁 Cały czas utykam i kuleje i mam stracha w oczach przy wysiadaniu z autobusu czy tramwaju jak mam zejśc z tych wysokich stopni ... MASAKRA ... ze schodów schodze jak paralityk ... dostawiając noge. Nie moge jeszcze schodzić jak normalny zdrowy człowiek bo mam całą noge w kostce sztywną jak patyk. Co prawda chodze codziennie na rehabilitacje i jakąś poprawe niby odczuwam i jakoś mogę kostką ruszać ale mimo wszystko czuje że coś mi tam blokuje i nie pozwala zgiąć nogi w kostce tak jak w zdrowej 🙁 czy to kiedyś minie ? 🙁((

anita

Połamaniec napisał(a):

Witajcie kuśtykający z kijami. Chyba czas pomyśleć o zmianie "gum" ma zimowe .
Ja co prawda już o jednej smigam ale jak mi się kilka razy obsunęła po oblodzonym chodniku to lekko zwątpiłam i zastanawiałam sie czy aby nie wrócić do domu po drugą kule 🙁 Nie jest to fajne uczucie jak nagle kula "ucieka" 😠 ... a tak w ogóle to nie mam pelnego zrostu- coś strzałka nie chce mi sie zrastać 🙁 Cały czas utykam i kuleje i mam stracha w oczach przy wysiadaniu z autobusu czy tramwaju jak mam zejśc z tych wysokich stopni ... MASAKRA ... ze schodów schodze jak paralityk ... dostawiając noge. Nie moge jeszcze schodzić jak normalny zdrowy człowiek bo mam całą noge w kostce sztywną jak patyk. Co prawda chodze codziennie na rehabilitacje i jakąś poprawe niby odczuwam i jakoś mogę kostką ruszać ale mimo wszystko czuje że coś mi tam blokuje i nie pozwala zgiąć nogi w kostce tak jak w zdrowej 🙁 czy to kiedyś minie ? 🙁((

jasne że minie. ja chodze juz bez kul a mimo to wciaz chodze po schodach jak paralityk dostawiając nogę🙂
Pnns76
Witam wszystkich serdecznie 28.07.2008 mialem wypadek samochodowy w Belgi. Nie bede sie rozpisywał ja do tego doszło ogólnie wypadek w pracy nie z mojej winy. Po przewieziniu do szpitala i badaniach lekarz wydał opinie złamana kość piszczelowa i strzałkowa plus pare innych urazów oczywiscie operacja gwóźdź śródszpikowy blokowany do kości piszczelowej. Co do opieki szptalnej po prostu idealna nawt szkoda porównywac do polskiej opieki zdrowotne bylem w szoku lekarz prowadzacy codziennie na odwiedzinach porady co i jak robic a czego unikac po 7 dniach przynosi mi kule i ponad 40min uczył mnie jak sie nimi poslugiwac jak chodzic i td. Po 10 dniach od wypadku chodzilem juz po schodach na kulach razem z nim nastepnego dnia wypisany do domu, ostatnia porada lekarza maksymalne obciazenie oczywiscie ból okropny i psychczny przd dotknieciem nogi podłoża. Po powrocie do kraju wizyta u ortpedy i szok zakaz chodzenia z pełnym opciażeniem przez nastepny miesiac zignorowalem to zalatwilem sobie rowerek do domu lecz nie bylem w stanie na nim jezdzi. Z nudy wszedlem na internet i znalazłem to forum dowiedziałem sie tu tyle ze 20 wizyt u ortopedy by mi tyle nie dały. Jestem 3 miesiace po wypadku chodze bez kul jeżdze na rowerze ale na prawdziwym robie srednio 10km dziennie fakt faktem mam problemy z odbudowa mięsni i bóle w kolanie. Teraz pada śnieg mam zamiar między świetami a nowym rokiem pojechac w góry i chyba założe narty ale bez szaleństw powolutku na stoku dla poczatkujacych razem z dziecmi:) Pozdrawiam wszystkich i życze szybkiego powrotu do zdrowi . Ćwiczyc cwiczyc i jeszcze raz cwiczyc. Dziekuje wszystkim bo dzieki temu forum bardzo szybko dochodze do zdrowia. Sorry za błedy pisałem to w pośpiechu trzymajcie sie połamańcy.
Ivy

Pnns76 napisał(a):

Witam wszystkich serdecznie 28.07.2008 mialem wypadek samochodowy w Belgi. Nie bede sie rozpisywał ja do tego doszło ogólnie wypadek w pracy nie z mojej winy. Po przewieziniu do szpitala i badaniach lekarz wydał opinie złamana kość piszczelowa i strzałkowa plus pare innych urazów oczywiscie operacja gwóźdź śródszpikowy blokowany do kości piszczelowej. Co do opieki szptalnej po prostu idealna nawt szkoda porównywac do polskiej opieki zdrowotne bylem w szoku lekarz prowadzacy codziennie na odwiedzinach porady co i jak robic a czego unikac po 7 dniach przynosi mi kule i ponad 40min uczył mnie jak sie nimi poslugiwac jak chodzic i td. Po 10 dniach od wypadku chodzilem juz po schodach na kulach razem z nim nastepnego dnia wypisany do domu, ostatnia porada lekarza maksymalne obciazenie oczywiscie ból okropny i psychczny przd dotknieciem nogi podłoża. Po powrocie do kraju wizyta u ortpedy i szok zakaz chodzenia z pełnym opciażeniem przez nastepny miesiac zignorowalem to zalatwilem sobie rowerek do domu lecz nie bylem w stanie na nim jezdzi. Z nudy wszedlem na internet i znalazłem to forum dowiedziałem sie tu tyle ze 20 wizyt u ortopedy by mi tyle nie dały. Jestem 3 miesiace po wypadku chodze bez kul jeżdze na rowerze ale na prawdziwym robie srednio 10km dziennie fakt faktem mam problemy z odbudowa mięsni i bóle w kolanie. Teraz pada śnieg mam zamiar między świetami a nowym rokiem pojechac w góry i chyba założe narty ale bez szaleństw powolutku na stoku dla poczatkujacych razem z dziecmi:) Pozdrawiam wszystkich i życze szybkiego powrotu do zdrowi . Ćwiczyc cwiczyc i jeszcze raz cwiczyc. Dziekuje wszystkim bo dzieki temu forum bardzo szybko dochodze do zdrowia. Sorry za błedy pisałem to w pośpiechu trzymajcie sie połamańcy.

i dobrze, ja tez mam sprzeczne info o d mojego prywatnego lekarza a lekarza ze szpitala, w ktorym wyladowalam, wg tego drugiego powinnam nosic jeszcze gips a ja juz smigam na basen i jezdze na rowerku sracjonarnym po 10km i obciazam noge ok 20kg

anita

Pnns76 napisał(a):

Witam wszystkich serdecznie 28.07.2008 mialem wypadek samochodowy w Belgi. Nie bede sie rozpisywał ja do tego doszło ogólnie wypadek w pracy nie z mojej winy. Po przewieziniu do szpitala i badaniach lekarz wydał opinie złamana kość piszczelowa i strzałkowa plus pare innych urazów oczywiscie operacja gwóźdź śródszpikowy blokowany do kości piszczelowej. Co do opieki szptalnej po prostu idealna nawt szkoda porównywac do polskiej opieki zdrowotne bylem w szoku lekarz prowadzacy codziennie na odwiedzinach porady co i jak robic a czego unikac po 7 dniach przynosi mi kule i ponad 40min uczył mnie jak sie nimi poslugiwac jak chodzic i td. Po 10 dniach od wypadku chodzilem juz po schodach na kulach razem z nim nastepnego dnia wypisany do domu, ostatnia porada lekarza maksymalne obciazenie oczywiscie ból okropny i psychczny przd dotknieciem nogi podłoża. Po powrocie do kraju wizyta u ortpedy i szok zakaz chodzenia z pełnym opciażeniem przez nastepny miesiac zignorowalem to zalatwilem sobie rowerek do domu lecz nie bylem w stanie na nim jezdzi. Z nudy wszedlem na internet i znalazłem to forum dowiedziałem sie tu tyle ze 20 wizyt u ortopedy by mi tyle nie dały. Jestem 3 miesiace po wypadku chodze bez kul jeżdze na rowerze ale na prawdziwym robie srednio 10km dziennie fakt faktem mam problemy z odbudowa mięsni i bóle w kolanie. Teraz pada śnieg mam zamiar między świetami a nowym rokiem pojechac w góry i chyba założe narty ale bez szaleństw powolutku na stoku dla poczatkujacych razem z dziecmi:) Pozdrawiam wszystkich i życze szybkiego powrotu do zdrowi . Ćwiczyc cwiczyc i jeszcze raz cwiczyc. Dziekuje wszystkim bo dzieki temu forum bardzo szybko dochodze do zdrowia. Sorry za błedy pisałem to w pośpiechu trzymajcie sie połamańcy.

super:) właśnie o to chodzi!!!z nartami to nie przesadzaj;) ale rowerek i basen jak najbardziej. super ze posluchales lekarzy obcokrajowcow i od razu zacząles obciązac, powodzenia:)

Piter

anita napisał(a):

Pnns76 napisał(a):

Witam wszystkich serdecznie 28.07.2008 mialem wypadek samochodowy w Belgi. Nie bede sie rozpisywał ja do tego doszło ogólnie wypadek w pracy nie z mojej winy. Po przewieziniu do szpitala i badaniach lekarz wydał opinie złamana kość piszczelowa i strzałkowa plus pare innych urazów oczywiscie operacja gwóźdź śródszpikowy blokowany do kości piszczelowej. Co do opieki szptalnej po prostu idealna nawt szkoda porównywac do polskiej opieki zdrowotne bylem w szoku lekarz prowadzacy codziennie na odwiedzinach porady co i jak robic a czego unikac po 7 dniach przynosi mi kule i ponad 40min uczył mnie jak sie nimi poslugiwac jak chodzic i td. Po 10 dniach od wypadku chodzilem juz po schodach na kulach razem z nim nastepnego dnia wypisany do domu, ostatnia porada lekarza maksymalne obciazenie oczywiscie ból okropny i psychczny przd dotknieciem nogi podłoża. Po powrocie do kraju wizyta u ortpedy i szok zakaz chodzenia z pełnym opciażeniem przez nastepny miesiac zignorowalem to zalatwilem sobie rowerek do domu lecz nie bylem w stanie na nim jezdzi. Z nudy wszedlem na internet i znalazłem to forum dowiedziałem sie tu tyle ze 20 wizyt u ortopedy by mi tyle nie dały. Jestem 3 miesiace po wypadku chodze bez kul jeżdze na rowerze ale na prawdziwym robie srednio 10km dziennie fakt faktem mam problemy z odbudowa mięsni i bóle w kolanie. Teraz pada śnieg mam zamiar między świetami a nowym rokiem pojechac w góry i chyba założe narty ale bez szaleństw powolutku na stoku dla poczatkujacych razem z dziecmi:) Pozdrawiam wszystkich i życze szybkiego powrotu do zdrowi . Ćwiczyc cwiczyc i jeszcze raz cwiczyc. Dziekuje wszystkim bo dzieki temu forum bardzo szybko dochodze do zdrowia. Sorry za błedy pisałem to w pośpiechu trzymajcie sie połamańcy.

super:) właśnie o to chodzi!!!z nartami to nie przesadzaj;) ale rowerek i basen jak najbardziej. super ze posluchales lekarzy obcokrajowcow i od razu zacząles obciązac, powodzenia:)

A mnie az sie łezka zakręciła, ze dzięki naszym doswiadczeniom i opisom na tym forum, ktos mógł szybciej wrocic do zdrowia i jeszcze nam podziękował. Ale Twoj wpis równiez tworzy historię tego forum i utwierdzi kolejnych połamańców, że warto tu zajrzeć i zastosować sie do niektórych rad. Fajnie że możemy przyczynic sie do zdrowia innych ludzi 🙂

Paweł
witajcie .Dzwoniłem do zusu w sprawie przekwalifkowania decyzjii na wypadek przy pracy czeka sie 1,5 miesiaca na odpowiedz ,wiec jesli tylko ja dostane napisze pozdrawiam.
Belka

pol27 napisał(a):

witajcie .Dzwoniłem do zusu w sprawie przekwalifkowania decyzjii na wypadek przy pracy czeka sie 1,5 miesiaca na odpowiedz ,wiec jesli tylko ja dostane napisze pozdrawiam.

Hej Pol ,ważne ze sprawa u ciebie już się wyjaśniła 🙂 jak widać co kraj to obyczaj ... u mnie Pani w zusie poinformowała mnie ze na wydanie decyzji zus ma 30 dni i tak faktycznie było ,nawet wcześniej jakoś po 2 tygodniach przyszła decyzja uznająca zdarzenie za wypadek przy pracy ... na wyrównanie pieniążków tez mają 30 dni
w moim przypadku było tak ze wyrównali mi za cały okres pobierania zasiłku chorobowego (pól rocznego) ale zanim sprawa się wyjaśniła byłam na komisji lekarskiej odnośnie świadczenia rehabilitacyjnego ,przyznali z ogólnego stanu zdrowia ale gdy zus uznał zdarzenie musieli to znowu przekwalifikować (ale już zaocznie) ,znowu wypłacili wyrównanie z nową decyzją
troszkę to pokręcone .. bo gdyby zakład pracy był fer nie było by tyle zamieszania ,aktualnie jestem już z zusem na bieżąco
Trzymaj się ,pozdrowionka
Paweł

Belka napisał(a):

pol27 napisał(a):

witajcie .Dzwoniłem do zusu w sprawie przekwalifkowania decyzjii na wypadek przy pracy czeka sie 1,5 miesiaca na odpowiedz ,wiec jesli tylko ja dostane napisze pozdrawiam.

Hej Pol ,ważne ze sprawa u ciebie już się wyjaśniła 🙂 jak widać co kraj to obyczaj ... u mnie Pani w zusie poinformowała mnie ze na wydanie decyzji zus ma 30 dni i tak faktycznie było ,nawet wcześniej jakoś po 2 tygodniach przyszła decyzja uznająca zdarzenie za wypadek przy pracy ... na wyrównanie pieniążków tez mają 30 dni
w moim przypadku było tak ze wyrównali mi za cały okres pobierania zasiłku chorobowego (pól rocznego) ale zanim sprawa się wyjaśniła byłam na komisji lekarskiej odnośnie świadczenia rehabilitacyjnego ,przyznali z ogólnego stanu zdrowia ale gdy zus uznał zdarzenie musieli to znowu przekwalifikować (ale już zaocznie) ,znowu wypłacili wyrównanie z nową decyzją
troszkę to pokręcone .. bo gdyby zakład pracy był fer nie było by tyle zamieszania ,aktualnie jestem już z zusem na bieżąco
Trzymaj się ,pozdrowionka
no taka biurokracja w Polsce...ylko mi zaklad pracy płacił 100 a teraz jakma zus placic to nie chca zobaczymy co to bedzie..... mam nadzieje ze wszystko bedzie wyjasnione.
anita
was tez po dynamizacji kolano tak napierdzielało podczas chodzenia?
Paweł

anita napisał(a):

was tez po dynamizacji kolano tak napierdzielało podczas chodzenia?

Tak po dynamizajce kazdego boli inaczej przez pare dni,mnie bolało kolano i trudno mi sie chodzilo.Moim zdaniem jesli ktos nie ma pelno zrostu to kosc troszke zjezdza i moze czasami ale nie musi gwozdz wystawiac o pare mm po za koscia w kolanie.Mi lekarz powiedzial ze moze byc tak ze 1,5cm moze wystawac wiec nie martw sie zalezy jak zjechalo samo mnie czasami boli kolano i nawet znow mam problem z chodzeniem.Mam atak bólu impulsywny w kolanie i w miejscu złamania taki jakby ktos przyozyl do rany jodyne,ale to tylko mam chwilowo i mam nadzieje ze bedzie ok.We wtorek ide do nnego lekarza bo zmienilem i zobaczymy jaka On ma technike leczenia.

korel

anita napisał(a):

was tez po dynamizacji kolano tak napierdzielało podczas chodzenia?

Napierdzielanie kolana i jego okolicy to dodatkowy urok dynamizacji. Niestety często wcale nie ten "dyskretny urok..." 🙁 Jak wyciągają śrubki po tak długim czasie, to one też są oblane częściowo kostniną. Po wyciąganiu trochę Ci tam naruszają to wszystko, zostawiają poza tym jakieś dziurki, to i napierdziela - jest to tzw. napierdzielanie podynamizacyjne. Poza tym jak miałaś długo jednak odciążane kolano, to i w kolanie cała ta tkanka, kostnina, wiązadła itd. są wydelikacone. Wtedy doznajesz napierdzielania rannego (jak nagle zmienisz położenie nogi, słowem skręcisz ją nagle podczas wstawania z łóżka) lub napierdzelania wieczornego (jak dasz nodze w szkołę w ciągu dnia). Poza tymi rodzajami napierdzielań, istnieje także napierdzielanie przesuwno-gwoździowe, o którym już napisał Pol. Gwóźdź przesuwa się w piszczeli, jeśli miałaś jakieś luzy w zroście, to dynamizacja je właśnie kasuje i kości dociskają sie do siebie. To rodzaj napierdzielania ściskającego 🙂
A tak w ogóle teraz zaraz po dynamizacji uważaj na oblodzonych chodnikach i schodach, bo już nie masz pewnego ryglowania gwoździa w kolanie. Uważaj na siebie 🙂
anita

korel napisał(a):

anita napisał(a):

was tez po dynamizacji kolano tak napierdzielało podczas chodzenia?

Napierdzielanie kolana i jego okolicy to dodatkowy urok dynamizacji. Niestety często wcale nie ten "dyskretny urok..." 🙁 Jak wyciągają śrubki po tak długim czasie, to one też są oblane częściowo kostniną. Po wyciąganiu trochę Ci tam naruszają to wszystko, zostawiają poza tym jakieś dziurki, to i napierdziela - jest to tzw. napierdzielanie podynamizacyjne. Poza tym jak miałaś długo jednak odciążane kolano, to i w kolanie cała ta tkanka, kostnina, wiązadła itd. są wydelikacone. Wtedy doznajesz napierdzielania rannego (jak nagle zmienisz położenie nogi, słowem skręcisz ją nagle podczas wstawania z łóżka) lub napierdzelania wieczornego (jak dasz nodze w szkołę w ciągu dnia). Poza tymi rodzajami napierdzielań, istnieje także napierdzielanie przesuwno-gwoździowe, o którym już napisał Pol. Gwóźdź przesuwa się w piszczeli, jeśli miałaś jakieś luzy w zroście, to dynamizacja je właśnie kasuje i kości dociskają sie do siebie. To rodzaj napierdzielania ściskającego 🙂
A tak w ogóle teraz zaraz po dynamizacji uważaj na oblodzonych chodnikach i schodach, bo już nie masz pewnego ryglowania gwoździa w kolanie. Uważaj na siebie 🙂
Korel, Pol ! dziękuję za bardzo wyczerpującą odpowiedz. chyba doskwierają mi wszystkie opisane rodzaje napierdzielań🙂 ale jest jeden plus a w zasadzxe dwa: jedna sruba nie zahacza mi juz o strzałkę i mam komfort prostowania nogi,a druga srubka nie drazni mi scięgna lub tez nerwu( i tu mam wielką ulgę, bo przez rok nie mogłam raptownie zginac kolana, lezec w pozycji noga na noge i takie tam;) wiec jest luz:)🙂🙂. ciekawe kiedy to minie i kiedy bede mogła znow chodzic normalnie bez kuli. to gwozdz moze sie wysunąc az 1,5 cm nawet jak na dole mam jeszcze rygle???hmmm ale wlasnie tak mnie boli i powstały trudności z chodzeniem, aaa korel w szpitalu spotkałam, dziewczyne z odszczepem:) podobnym do mojego...była rok po operacji i juz jej wyciągali gwozdzia..., pozdrawiam
Paweł

anita napisał(a):

korel napisał(a):

anita napisał(a):

was tez po dynamizacji kolano tak napierdzielało podczas chodzenia?

Napierdzielanie kolana i jego okolicy to dodatkowy urok dynamizacji. Niestety często wcale nie ten "dyskretny urok..." 🙁 Jak wyciągają śrubki po tak długim czasie, to one też są oblane częściowo kostniną. Po wyciąganiu trochę Ci tam naruszają to wszystko, zostawiają poza tym jakieś dziurki, to i napierdziela - jest to tzw. napierdzielanie podynamizacyjne. Poza tym jak miałaś długo jednak odciążane kolano, to i w kolanie cała ta tkanka, kostnina, wiązadła itd. są wydelikacone. Wtedy doznajesz napierdzielania rannego (jak nagle zmienisz położenie nogi, słowem skręcisz ją nagle podczas wstawania z łóżka) lub napierdzelania wieczornego (jak dasz nodze w szkołę w ciągu dnia). Poza tymi rodzajami napierdzielań, istnieje także napierdzielanie przesuwno-gwoździowe, o którym już napisał Pol. Gwóźdź przesuwa się w piszczeli, jeśli miałaś jakieś luzy w zroście, to dynamizacja je właśnie kasuje i kości dociskają sie do siebie. To rodzaj napierdzielania ściskającego 🙂
A tak w ogóle teraz zaraz po dynamizacji uważaj na oblodzonych chodnikach i schodach, bo już nie masz pewnego ryglowania gwoździa w kolanie. Uważaj na siebie 🙂
Korel, Pol ! dziękuję za bardzo wyczerpującą odpowiedz. chyba doskwierają mi wszystkie opisane rodzaje napierdzielań🙂 ale jest jeden plus a w zasadzxe dwa: jedna sruba nie zahacza mi juz o strzałkę i mam komfort prostowania nogi,a druga srubka nie drazni mi scięgna lub tez nerwu( i tu mam wielką ulgę, bo przez rok nie mogłam raptownie zginac kolana, lezec w pozycji noga na noge i takie tam;) wiec jest luz:)🙂🙂. ciekawe kiedy to minie i kiedy bede mogła znow chodzic normalnie bez kuli. to gwozdz moze sie wysunąc az 1,5 cm nawet jak na dole mam jeszcze rygle???hmmm ale wlasnie tak mnie boli i powstały trudności z chodzeniem, aaa korel w szpitalu spotkałam, dziewczyne z odszczepem:) podobnym do mojego...była rok po operacji i juz jej wyciągali gwozdzia..., pozdrawiam
tak musi ale niemusi zalezy jaka byle przerwa w miejscu zlamania moze zrosl sie Tobie ..rygle dolne trzymaja tylko gwozdzia aby nie wyszedl Tobie w razego czego kolanem ,przeciesz musi go cos trzymac aja sie zastanawiam czy jesli gwozdz jest w kosci czy produkuje szpik w tym miejscu czy dopiero sie odnowi jak go wyjma hmmm...kto wie?
Piter

pol27 napisał(a):

anita napisał(a):

korel napisał(a):

Napierdzielanie kolana i jego okolicy to dodatkowy urok dynamizacji. Niestety często wcale nie ten "dyskretny urok..." 🙁 Jak wyciągają śrubki po tak długim czasie, to one też są oblane częściowo kostniną. Po wyciąganiu trochę Ci tam naruszają to wszystko, zostawiają poza tym jakieś dziurki, to i napierdziela - jest to tzw. napierdzielanie podynamizacyjne. Poza tym jak miałaś długo jednak odciążane kolano, to i w kolanie cała ta tkanka, kostnina, wiązadła itd. są wydelikacone. Wtedy doznajesz napierdzielania rannego (jak nagle zmienisz położenie nogi, słowem skręcisz ją nagle podczas wstawania z łóżka) lub napierdzelania wieczornego (jak dasz nodze w szkołę w ciągu dnia). Poza tymi rodzajami napierdzielań, istnieje także napierdzielanie przesuwno-gwoździowe, o którym już napisał Pol. Gwóźdź przesuwa się w piszczeli, jeśli miałaś jakieś luzy w zroście, to dynamizacja je właśnie kasuje i kości dociskają sie do siebie. To rodzaj napierdzielania ściskającego 🙂
A tak w ogóle teraz zaraz po dynamizacji uważaj na oblodzonych chodnikach i schodach, bo już nie masz pewnego ryglowania gwoździa w kolanie. Uważaj na siebie 🙂

Korel, Pol ! dziękuję za bardzo wyczerpującą odpowiedz. chyba doskwierają mi wszystkie opisane rodzaje napierdzielań🙂 ale jest jeden plus a w zasadzxe dwa: jedna sruba nie zahacza mi juz o strzałkę i mam komfort prostowania nogi,a druga srubka nie drazni mi scięgna lub tez nerwu( i tu mam wielką ulgę, bo przez rok nie mogłam raptownie zginac kolana, lezec w pozycji noga na noge i takie tam;) wiec jest luz:)🙂🙂. ciekawe kiedy to minie i kiedy bede mogła znow chodzic normalnie bez kuli. to gwozdz moze sie wysunąc az 1,5 cm nawet jak na dole mam jeszcze rygle???hmmm ale wlasnie tak mnie boli i powstały trudności z chodzeniem, aaa korel w szpitalu spotkałam, dziewczyne z odszczepem:) podobnym do mojego...była rok po operacji i juz jej wyciągali gwozdzia..., pozdrawiam
tak musi ale niemusi zalezy jaka byle przerwa w miejscu zlamania moze zrosl sie Tobie ..rygle dolne trzymaja tylko gwozdzia aby nie wyszedl Tobie w razego czego kolanem ,przeciesz musi go cos trzymac aja sie zastanawiam czy jesli gwozdz jest w kosci czy produkuje szpik w tym miejscu czy dopiero sie odnowi jak go wyjma hmmm...kto wie?
Mnie bolał piszczel po dynamizacji i od czasu do czasu jeszcze go czuje.Ale teraz juz przy intensywniejszych trningach.Dobrze ze mialem dolną dynamizacje,bo jakbym miał górna to gwozdz by sie wysunął w kolano i jeszcze gorzej bym mial niz mam,a mam troszke spuchnięte od samego poczatku.Ale tez w sumie juz sie nie moge doczekac kiedy wszystko wyjmą bo górne srubki uwierają więzadło poboczne i tez mam przez to problemy ze zginaniem nogi i trzymaniej jej w górze zgiętej.
Pol, nie ma mozliwosci produkowac się szpik.On odbuduje sie po wyjęciu gwozdzia. Kolega lekarz mi mówił, że szpik odpudowuje się bardzo szybko.
korel

pol27 napisał(a):

anita napisał(a):

korel napisał(a):

Napierdzielanie kolana i jego okolicy to dodatkowy urok dynamizacji. Niestety często wcale nie ten "dyskretny urok..." 🙁 Jak wyciągają śrubki po tak długim czasie, to one też są oblane częściowo kostniną. Po wyciąganiu trochę Ci tam naruszają to wszystko, zostawiają poza tym jakieś dziurki, to i napierdziela - jest to tzw. napierdzielanie podynamizacyjne. Poza tym jak miałaś długo jednak odciążane kolano, to i w kolanie cała ta tkanka, kostnina, wiązadła itd. są wydelikacone. Wtedy doznajesz napierdzielania rannego (jak nagle zmienisz położenie nogi, słowem skręcisz ją nagle podczas wstawania z łóżka) lub napierdzelania wieczornego (jak dasz nodze w szkołę w ciągu dnia). Poza tymi rodzajami napierdzielań, istnieje także napierdzielanie przesuwno-gwoździowe, o którym już napisał Pol. Gwóźdź przesuwa się w piszczeli, jeśli miałaś jakieś luzy w zroście, to dynamizacja je właśnie kasuje i kości dociskają sie do siebie. To rodzaj napierdzielania ściskającego 🙂
A tak w ogóle teraz zaraz po dynamizacji uważaj na oblodzonych chodnikach i schodach, bo już nie masz pewnego ryglowania gwoździa w kolanie. Uważaj na siebie 🙂

Korel, Pol ! dziękuję za bardzo wyczerpującą odpowiedz. chyba doskwierają mi wszystkie opisane rodzaje napierdzielań🙂 ale jest jeden plus a w zasadzxe dwa: jedna sruba nie zahacza mi juz o strzałkę i mam komfort prostowania nogi,a druga srubka nie drazni mi scięgna lub tez nerwu( i tu mam wielką ulgę, bo przez rok nie mogłam raptownie zginac kolana, lezec w pozycji noga na noge i takie tam;) wiec jest luz:)🙂🙂. ciekawe kiedy to minie i kiedy bede mogła znow chodzic normalnie bez kuli. to gwozdz moze sie wysunąc az 1,5 cm nawet jak na dole mam jeszcze rygle???hmmm ale wlasnie tak mnie boli i powstały trudności z chodzeniem, aaa korel w szpitalu spotkałam, dziewczyne z odszczepem:) podobnym do mojego...była rok po operacji i juz jej wyciągali gwozdzia..., pozdrawiam
tak musi ale niemusi zalezy jaka byle przerwa w miejscu zlamania moze zrosl sie Tobie ..rygle dolne trzymaja tylko gwozdzia aby nie wyszedl Tobie w razego czego kolanem ,przeciesz musi go cos trzymac aja sie zastanawiam czy jesli gwozdz jest w kosci czy produkuje szpik w tym miejscu czy dopiero sie odnowi jak go wyjma hmmm...kto wie?
To prawda co pisze PGB. Szpik powinien tak na dobre wypełnić piszczel szybko po wyjęciu gwoździa 🙂 Nie wiem jak widoki u Was, ale mnie czeka jeszcze ponoć ok. roku - półtora z tym żelastwem 😠 Wg mojego chirurga, tyle trzeba żeby te posiekane fragmenty kości mojej piszczeli stały się jedną. Więc następny sezon narciarski też pauzuję 🙁
korel

Czy wiecie już jak to jest po wyjęciu gwoździa, oprócz tego że waży sie mniej ? 🙂 I chyba jest fajnie ? 😠

Czy zaraz po wyjęciu można obciążać nogę na maxa, czy trzeba podpierać się kulą ? Czy po operacji od razu można chodzić, jeździć, skakać, itd ? Czy to tylko wygojenie nacięć ? Czy trzeba parę dni spędzić w szpitalu ? Obawiam się że u mnie tak, bo oprócz wyjęcia śrubek i samego gwoździa, muszą mi jeszcze odkuć i wyciągnąć pętle na piszczeli 🙁

anita

korel napisał(a):

pol27 napisał(a):

anita napisał(a):

Korel, Pol ! dziękuję za bardzo wyczerpującą odpowiedz. chyba doskwierają mi wszystkie opisane rodzaje napierdzielań🙂 ale jest jeden plus a w zasadzxe dwa: jedna sruba nie zahacza mi juz o strzałkę i mam komfort prostowania nogi,a druga srubka nie drazni mi scięgna lub tez nerwu( i tu mam wielką ulgę, bo przez rok nie mogłam raptownie zginac kolana, lezec w pozycji noga na noge i takie tam;) wiec jest luz:)🙂🙂. ciekawe kiedy to minie i kiedy bede mogła znow chodzic normalnie bez kuli. to gwozdz moze sie wysunąc az 1,5 cm nawet jak na dole mam jeszcze rygle???hmmm ale wlasnie tak mnie boli i powstały trudności z chodzeniem, aaa korel w szpitalu spotkałam, dziewczyne z odszczepem:) podobnym do mojego...była rok po operacji i juz jej wyciągali gwozdzia..., pozdrawiam

tak musi ale niemusi zalezy jaka byle przerwa w miejscu zlamania moze zrosl sie Tobie ..rygle dolne trzymaja tylko gwozdzia aby nie wyszedl Tobie w razego czego kolanem ,przeciesz musi go cos trzymac aja sie zastanawiam czy jesli gwozdz jest w kosci czy produkuje szpik w tym miejscu czy dopiero sie odnowi jak go wyjma hmmm...kto wie?

To prawda co pisze PGB. Szpik powinien tak na dobre wypełnić piszczel szybko po wyjęciu gwoździa 🙂 Nie wiem jak widoki u Was, ale mnie czeka jeszcze ponoć ok. roku - półtora z tym żelastwem 😠 Wg mojego chirurga, tyle trzeba żeby te posiekane fragmenty kości mojej piszczeli stały się jedną. Więc następny sezon narciarski też pauzuję 🙁

e tam Korel...u mnie juz sie odszczep zalał a dziura niezła była...widziałes, więc mam nadzieję, ze zelastwo wyjmą Ci max w wakacje:) pozdrawiam

korel

anita napisał(a):

korel napisał(a):

pol27 napisał(a):

tak musi ale niemusi zalezy jaka byle przerwa w miejscu zlamania moze zrosl sie Tobie ..rygle dolne trzymaja tylko gwozdzia aby nie wyszedl Tobie w razego czego kolanem ,przeciesz musi go cos trzymac aja sie zastanawiam czy jesli gwozdz jest w kosci czy produkuje szpik w tym miejscu czy dopiero sie odnowi jak go wyjma hmmm...kto wie?

To prawda co pisze PGB. Szpik powinien tak na dobre wypełnić piszczel szybko po wyjęciu gwoździa 🙂 Nie wiem jak widoki u Was, ale mnie czeka jeszcze ponoć ok. roku - półtora z tym żelastwem 😠 Wg mojego chirurga, tyle trzeba żeby te posiekane fragmenty kości mojej piszczeli stały się jedną. Więc następny sezon narciarski też pauzuję 🙁

e tam Korel...u mnie juz sie odszczep zalał a dziura niezła była...widziałes, więc mam nadzieję, ze zelastwo wyjmą Ci max w wakacje:) pozdrawiam

Widocznie Twój odszczep bardziej trunkowy był ... 😛

anita

korel napisał(a):

anita napisał(a):

korel napisał(a):

To prawda co pisze PGB. Szpik powinien tak na dobre wypełnić piszczel szybko po wyjęciu gwoździa 🙂 Nie wiem jak widoki u Was, ale mnie czeka jeszcze ponoć ok. roku - półtora z tym żelastwem 😠 Wg mojego chirurga, tyle trzeba żeby te posiekane fragmenty kości mojej piszczeli stały się jedną. Więc następny sezon narciarski też pauzuję 🙁

e tam Korel...u mnie juz sie odszczep zalał a dziura niezła była...widziałes, więc mam nadzieję, ze zelastwo wyjmą Ci max w wakacje:) pozdrawiam

Widocznie Twój odszczep bardziej trunkowy był ... 😛

oj:)twoj zapewne nie mniej trunkowy:P ale postep dalo sie zauwazyc po całkowitym obciazaniu:)wiec łaż ile wlezie...a kolano mnie dalej napierdziela...mam nadzieje ze gwozdz na swoim miejscu i mi nie drazni mojego kolanka. o. 🙂

korel
Odszczepy jak to odszczepy, różnie się zalewają, mój widocznie miał mocniejszą głowę 😉 Napierdzielanie kolana po dynamizacji zwykle mija po paru dniach, ale jak przeforsujesz kolano i przeciążysz je podczas chodzenia, to trwa trochę dłużej (u mnie ze 3 tygodnie), trzeba wtedy trochę wyluzować 🙂