Złamanie nogi - rehabilitacja
Założył master_44, 28 marca 2007 · 429 106 wyświetleń · strona 211 z 977
korel napisał(a):
Czy wiecie już jak to jest po wyjęciu gwoździa, oprócz tego że waży sie mniej ? 🙂 I chyba jest fajnie ? 😠
Czy zaraz po wyjęciu można obciążać nogę na maxa, czy trzeba podpierać się kulą ? Czy po operacji od razu można chodzić, jeździć, skakać, itd ? Czy to tylko wygojenie nacięć ? Czy trzeba parę dni spędzić w szpitalu ? Obawiam się że u mnie tak, bo oprócz wyjęcia śrubek i samego gwoździa, muszą mi jeszcze odkuć i wyciągnąć pętle na piszczeli 🙁
Tak czytam wasze posty i szczerze Wam współczuje ,może to śmiesznie zabrzmiało ..ponieważ sama od ponad roku borykam się z tym samym problem ...Ale te wasze gwoździe śródszpikowe niezłe dają wam w kość ,te śrubki ,dynamizacje ...zawsze gdzieś tam ociera ,boli kolanko ..tak sobie myślę ze może i dobrze ze mi zespolili starą metodą ...Na początku byłam zła ale teraz mam mieszane uczucia ...zwłaszcza jak piszecie o tych niedogodnościach ,jakby nie było same złamanie to już jest dyskomfort ..
W styczniu mam usuniecie tych śrubek (po roku i 3 miesiącach od złamania ) tez się boję co będzie ..a najbardziej znieczulenia w kręgosłup i późniejszych powikłań w postaci długotrwałego bólu głowy ,lekarze twierdzą ze to się nie zdarza ale ,znam osoby które cierpią właśnie po takim znieczuleniu ..
Obecnie w domku chodzę już bez kul ...troszkę jak paralityk (śmiech) na spacerki zabieram tylko jedną ...Dla mnie to już i tak jest ogromny postęp,ale drażni mnie jak ludzie których znam tylko z widzenia lamentują o bozeee Pani jeszce nie chodzi .. ojej jak dlugooo ..na początku tłumaczyłam każdemu a teraz kwituje tylko uśmiechem
pozdrawiam wszystkich złamasków 🙂
Belka napisał(a):
Tak czytam wasze posty i szczerze Wam współczuje ,może to śmiesznie zabrzmiało ..ponieważ sama od ponad roku borykam się z tym samym problem ...Ale te wasze gwoździe śródszpikowe niezłe dają wam w kość ,te śrubki ,dynamizacje ...zawsze gdzieś tam ociera ,boli kolanko ..tak sobie myślę ze może i dobrze ze mi zespolili starą metodą ...Na początku byłam zła ale teraz mam mieszane uczucia ...zwłaszcza jak piszecie o tych niedogodnościach ,jakby nie było same złamanie to już jest dyskomfort ..
W styczniu mam usuniecie tych śrubek (po roku i 3 miesiącach od złamania ) tez się boję co będzie ..a najbardziej znieczulenia w kręgosłup i późniejszych powikłań w postaci długotrwałego bólu głowy ,lekarze twierdzą ze to się nie zdarza ale ,znam osoby które cierpią właśnie po takim znieczuleniu ..
Obecnie w domku chodzę już bez kul ...troszkę jak paralityk (śmiech) na spacerki zabieram tylko jedną ...Dla mnie to już i tak jest ogromny postęp,ale drażni mnie jak ludzie których znam tylko z widzenia lamentują o bozeee Pani jeszce nie chodzi .. ojej jak dlugooo ..na początku tłumaczyłam każdemu a teraz kwituje tylko uśmiechem
pozdrawiam wszystkich złamasków 🙂
korel napisał(a):
Czy jest ktoś tutaj z takim doświadczeniem ? Trzeba planować jakąś dłuższą przerwę w pracy na okoliczność wyciągania żelastwa ?korel napisał(a):
Czy wiecie już jak to jest po wyjęciu gwoździa, oprócz tego że waży sie mniej ? 🙂 I chyba jest fajnie ? 😠
Czy zaraz po wyjęciu można obciążać nogę na maxa, czy trzeba podpierać się kulą ? Czy po operacji od razu można chodzić, jeździć, skakać, itd ? Czy to tylko wygojenie nacięć ? Czy trzeba parę dni spędzić w szpitalu ? Obawiam się że u mnie tak, bo oprócz wyjęcia śrubek i samego gwoździa, muszą mi jeszcze odkuć i wyciągnąć pętle na piszczeli 🙁
anita napisał(a):
🙂 skąd ja to znam:) ja mialam teraz znieczulenie w kregosłup...nie ma co sie bac:)nic mnie nie boli, nawet po operacji nie potrzebowalam talletki przeciwbolowej bedzie dobrze. Ja dzis obchodze rocznice złamania, zdrówko:),Belka napisał(a):
Tak czytam wasze posty i szczerze Wam współczuje ,może to śmiesznie zabrzmiało ..ponieważ sama od ponad roku borykam się z tym samym problem ...Ale te wasze gwoździe śródszpikowe niezłe dają wam w kość ,te śrubki ,dynamizacje ...zawsze gdzieś tam ociera ,boli kolanko ..tak sobie myślę ze może i dobrze ze mi zespolili starą metodą ...Na początku byłam zła ale teraz mam mieszane uczucia ...zwłaszcza jak piszecie o tych niedogodnościach ,jakby nie było same złamanie to już jest dyskomfort ..
W styczniu mam usuniecie tych śrubek (po roku i 3 miesiącach od złamania ) tez się boję co będzie ..a najbardziej znieczulenia w kręgosłup i późniejszych powikłań w postaci długotrwałego bólu głowy ,lekarze twierdzą ze to się nie zdarza ale ,znam osoby które cierpią właśnie po takim znieczuleniu ..
Obecnie w domku chodzę już bez kul ...troszkę jak paralityk (śmiech) na spacerki zabieram tylko jedną ...Dla mnie to już i tak jest ogromny postęp,ale drażni mnie jak ludzie których znam tylko z widzenia lamentują o bozeee Pani jeszce nie chodzi .. ojej jak dlugooo ..na początku tłumaczyłam każdemu a teraz kwituje tylko uśmiechem
pozdrawiam wszystkich złamasków 🙂
również życzę zdrówka
Belka napisał(a):
Ups.... to musisz jakoś to uczcić ,co najmniej lampka winka jeśli więcej to koniecznie zamiast kul jakieś dwa silne męskie ramiona ,wtedy można choć na chwilkę dać się porwać wspomnieniom ,jak to było przed rokiem (smiech)a tak poważnie najbardziej brakuje mi baletów ,tańców do białego rana .. wywijać kankana (smiech) mam nadzieje ze już w druga rocznicę tak będzie 🙂 zawsze to jakieś pocieszenie ze może być bliżej jak dalej ,pytałam się swojego ortopedę kiedy wreszcie będę mogla potańczyć a on basowym głosem z miną baranka (smiech) mówi .. niech się Pani najpierw chodzić nauczy .. z natury jestem wesoła ,z poczuciem humoru ...fakt ze przy tym złamaniu troszkę przygasłam ale to minie 🙂anita napisał(a):
🙂 skąd ja to znam:) ja mialam teraz znieczulenie w kregosłup...nie ma co sie bac:)nic mnie nie boli, nawet po operacji nie potrzebowalam talletki przeciwbolowej bedzie dobrze. Ja dzis obchodze rocznice złamania, zdrówko:),Belka napisał(a):
Tak czytam wasze posty i szczerze Wam współczuje ,może to śmiesznie zabrzmiało ..ponieważ sama od ponad roku borykam się z tym samym problem ...Ale te wasze gwoździe śródszpikowe niezłe dają wam w kość ,te śrubki ,dynamizacje ...zawsze gdzieś tam ociera ,boli kolanko ..tak sobie myślę ze może i dobrze ze mi zespolili starą metodą ...Na początku byłam zła ale teraz mam mieszane uczucia ...zwłaszcza jak piszecie o tych niedogodnościach ,jakby nie było same złamanie to już jest dyskomfort ..
W styczniu mam usuniecie tych śrubek (po roku i 3 miesiącach od złamania ) tez się boję co będzie ..a najbardziej znieczulenia w kręgosłup i późniejszych powikłań w postaci długotrwałego bólu głowy ,lekarze twierdzą ze to się nie zdarza ale ,znam osoby które cierpią właśnie po takim znieczuleniu ..
Obecnie w domku chodzę już bez kul ...troszkę jak paralityk (śmiech) na spacerki zabieram tylko jedną ...Dla mnie to już i tak jest ogromny postęp,ale drażni mnie jak ludzie których znam tylko z widzenia lamentują o bozeee Pani jeszce nie chodzi .. ojej jak dlugooo ..na początku tłumaczyłam każdemu a teraz kwituje tylko uśmiechem
pozdrawiam wszystkich złamasków 🙂
również życzę zdrówka
ja nie mam juz zbyt duzo czasu na dochodzenie do formy bo niebawem weselicho:)
anita napisał(a):
przygasłaś??? nie wydaje mi się!! a jezeli nawet troszke to i tak zazdroszcze i podziwiam:)Belka napisał(a):
Ups.... to musisz jakoś to uczcić ,co najmniej lampka winka jeśli więcej to koniecznie zamiast kul jakieś dwa silne męskie ramiona ,wtedy można choć na chwilkę dać się porwać wspomnieniom ,jak to było przed rokiem (smiech)a tak poważnie najbardziej brakuje mi baletów ,tańców do białego rana .. wywijać kankana (smiech) mam nadzieje ze już w druga rocznicę tak będzie 🙂 zawsze to jakieś pocieszenie ze może być bliżej jak dalej ,pytałam się swojego ortopedę kiedy wreszcie będę mogla potańczyć a on basowym głosem z miną baranka (smiech) mówi .. niech się Pani najpierw chodzić nauczy .. z natury jestem wesoła ,z poczuciem humoru ...fakt ze przy tym złamaniu troszkę przygasłam ale to minie 🙂anita napisał(a):
🙂 skąd ja to znam:) ja mialam teraz znieczulenie w kregosłup...nie ma co sie bac:)nic mnie nie boli, nawet po operacji nie potrzebowalam talletki przeciwbolowej bedzie dobrze. Ja dzis obchodze rocznice złamania, zdrówko:),
również życzę zdrówka
ja nie mam juz zbyt duzo czasu na dochodzenie do formy bo niebawem weselicho:)
Za chwilę to już będziesz skakać 🙂 Dzisiaj możesz wierzgać nóżkami, ze szczęścia, że rok masz już za sobą 🙂
Belka napisał(a):
Ups.... to musisz jakoś to uczcić ,co najmniej lampka winka jeśli więcej to koniecznie zamiast kul jakieś dwa silne męskie ramiona ,wtedy można choć na chwilkę dać się porwać wspomnieniom ,jak to było przed rokiem (smiech)a tak poważnie najbardziej brakuje mi baletów ,tańców do białego rana .. wywijać kankana (smiech) mam nadzieje ze już w druga rocznicę tak będzie 🙂 zawsze to jakieś pocieszenie ze może być bliżej jak dalej ,pytałam się swojego ortopedę kiedy wreszcie będę mogla potańczyć a on basowym głosem z miną baranka (smiech) mówi .. niech się Pani najpierw chodzić nauczy .. z natury jestem wesoła ,z poczuciem humoru ...fakt ze przy tym złamaniu troszkę przygasłam ale to minie 🙂anita napisał(a):
🙂 skąd ja to znam:) ja mialam teraz znieczulenie w kregosłup...nie ma co sie bac:)nic mnie nie boli, nawet po operacji nie potrzebowalam talletki przeciwbolowej bedzie dobrze. Ja dzis obchodze rocznice złamania, zdrówko:),Belka napisał(a):
Tak czytam wasze posty i szczerze Wam współczuje ,może to śmiesznie zabrzmiało ..ponieważ sama od ponad roku borykam się z tym samym problem ...Ale te wasze gwoździe śródszpikowe niezłe dają wam w kość ,te śrubki ,dynamizacje ...zawsze gdzieś tam ociera ,boli kolanko ..tak sobie myślę ze może i dobrze ze mi zespolili starą metodą ...Na początku byłam zła ale teraz mam mieszane uczucia ...zwłaszcza jak piszecie o tych niedogodnościach ,jakby nie było same złamanie to już jest dyskomfort ..
W styczniu mam usuniecie tych śrubek (po roku i 3 miesiącach od złamania ) tez się boję co będzie ..a najbardziej znieczulenia w kręgosłup i późniejszych powikłań w postaci długotrwałego bólu głowy ,lekarze twierdzą ze to się nie zdarza ale ,znam osoby które cierpią właśnie po takim znieczuleniu ..
Obecnie w domku chodzę już bez kul ...troszkę jak paralityk (śmiech) na spacerki zabieram tylko jedną ...Dla mnie to już i tak jest ogromny postęp,ale drażni mnie jak ludzie których znam tylko z widzenia lamentują o bozeee Pani jeszce nie chodzi .. ojej jak dlugooo ..na początku tłumaczyłam każdemu a teraz kwituje tylko uśmiechem
pozdrawiam wszystkich złamasków 🙂
również życzę zdrówka
Nie martw się jak się pozrastamy to nie tylko Taniec z gwiazdami jest nasz, ale Taniec na lodzie 😉
Oby tylko nie na oblodzonym chodniku ...
Anita, zauważyłaś że pod nieobecność Maczka zostaliśmy Przyjaciółmi Forum ? To coś oznacza ?
Powinniśmy się zalać, jak nasze odszczepy ? 🙂
To może z tej okazji po danonku ? A może drinka z actimelka ?
Ja jeszcze daję w żyły z clexany, przeciw skrzeplinie w żyłach w nodze, no i garść z detralexu, zinaxinu, osteogenonu, vitrum calcium. Mam już dość tego "żarcia" po 10 miesiącach 🙁
korel napisał(a):
Anita, zauważyłaś że pod nieobecność Maczka zostaliśmy Przyjaciółmi Forum ? To coś oznacza ?
Powinniśmy się zalać, jak nasze odszczepy ? 🙂
pol27 napisał(a):
a ja nie zostałem przyjacielem forum chyba za malo pisze hehehe
a nie jestem hurraaa ....ciekawe kto nas docenił moze Nowi polamncy napisali pismo hehehe
To dziś zostaliśmy przyjaciółmi forum 🙂 Ale tak naprawde jesteśmy przyjaciółmi forum odkąd się tu znaleźliśmy 🙂
Własnie pije mleko, Wasze zdrowie kochani forumowicze, oby do zrostu 😉
tylko można wam pozazdrościć ze tak szybko odnaleźliście takie forum ,na samym początku drogi ,wymienialiście się doświadczeniem i teraz świeżo połamani mogą wiele się od was nauczyć 🙂 Dlatego uważam ze zasługujecie na taki tytuł Przyjaciele Forum
Mnie to ominęło ,przez kilka miesięcy wo gole jakoś nie mogłam znaleźć miejsca przy komputerze przez ten gips było mi niewygodnie ,ale i tak tu trafiłam i bardzo się ciesze ,nikt tak nie zrozumie jak drugi połamaniec ..
Kto wie może kiedyś uwaga nakręci jakiś program o tym forum ,wtedy będzie meksyk (śmiech)i logowanie nie będzie takie proste ,serwer nie da rady jak cala Polska będzie przeglądać nasze historie 🙂
Beleczka ... tak czytałam Twoje posty i powiem Ci że ja mam to samo ... sąsiedzi zaczepiają mnie i pytają ... jeszcze pani o kulach ... jejku jak długo? ...
Czasami mnie to denerwuje. I kazdy opowiada że też o kulach chodził ale nie tak długo a jak pytam jakie miał złamanie lub uraz to słysze odpowiedź ... mnie tylko kolano boli ... ku..][][;... a ja mam połamane wszystko co jest możliwe w nodze do polamania i dodatkowo nie mam pełnego zrostu! i nie moge odstawić całkowicie kul. Ale co zrobić ...
Ale dziś zauważyłam pierwsze pozytywne efekty rehabilitacji. Mogłam-choc jeszcze z oporami zgiąć noge w kostce- a juz myslalam że bedę miała ją sztywną jak patyk 🙂 No z tego sie ciesze najbardziej 🙂 Jeszcze utykam i kuleje i nie mam pelnego zrostu ale moze kiedys sie doczekam. A powiedzcie mi ... po jakim czasie lekarz może zakonczyć leczenie ? Czy jak widzi że sobie nieźle radze mimo braku pełnego zrostu może skonczyć leczenie ? Czy raczej nie ? I czy z brakiem zrostu z chodzeniem o kuli jak paralityk i gibaniem sie na boki i trwającej intensywnej cały czas rehabilitacji moge wrócić do pracy czy raczej starać sie jeszcze o dalsze świadczenie rehabilitacyjne z ZUS-u ?
cześć i czołem Przyjaciele Forum i inni Membersi 🙂
Hmm, powiem Wam, że po powrocie z sanatorium czuję się gorzej niż przed wyjazdem 🙁 Aole, ale... razem z lekarzami stwierdziliśmy, że to przez bardzo dużo zabiegów, które po prostu dały mi w kość 🙂 Generalnie było super przyjemnie, nawet mi się tęskni. Teraz dochodzę do siebie, a szczególnie moja stopa - mnie napierdziela achilles, śródstopie, krawędź stopy.... STOPA cała - będzie szybciej 🙂 Coś mi zgrzyta w kolanie, ale mam nadzieję, że minie. Daję sobie trochę czasu wolnego, a potem znowu rehabilitacja.
Czytając o waszych prętach i śrubach, teraz wiem, że dobrze zrobiłam gipsując się a nie zespalając. Ktoś mi mówił, że z prętami szybciej dochodzi się do siebie, ale chyba to nie do końca prawda...
Jak tam sprawa spotkania? Jakieś bliższe ustalenia?
Pozdrawiam wszystkich zrośniętych, zrastających się i nowych połamasków 🙂
Połamaniec napisał(a):
Pol27 ... a po co masz przerywać swiadczenie rehabilitacyjne skoro sami przyznali na tyle. Pewnie- jak masz swiadczenie to wykorzystuj ile się da. Mi przyznali jak narazie swiadczenie na 3 miesiące i jestem za to wdzięczna- ale chętnie bym widziała kolejne 3 miesiące bo bym się jeszcze rehabilitowała zanim wróciłabym do pracy. No ale zobaczymy. Moi rodzice odradzają mi skladania papierów na kolejne swiadczenie, zaś osoby, które doswiadczyły złamania - radzą bym złożyła. Już sama nie wiem. W zasadzie ani nie chodze dobrze, zrostu jeszcze nie mam, cały czas o kuli, schodzić ze schodów jest mi ciężko, nogi w kostce zginać jeszcze nie moge, odczuwam każdą nierówność i kazdy najmniejszy kamyk na ulicy- więc ... jeszcze mam miesiąc na intensywną rehabilitacje i myślenie czy złożyć kolejny wniosek na dalszą rehabilitacje czy nie. No i co w pracy powiedzą na to ...
składaj wniosek o dalszą rehabilitację...jak bedziesz sie czuła na siłach zeby wrocic do pracy to przerwiesz:)pozdrawiam
Połamaniec napisał(a):
Beleczka ... tak czytałam Twoje posty i powiem Ci że ja mam to samo ... sąsiedzi zaczepiają mnie i pytają ... jeszcze pani o kulach ... jejku jak długo? ...
Czasami mnie to denerwuje. I kazdy opowiada że też o kulach chodził ale nie tak długo a jak pytam jakie miał złamanie lub uraz to słysze odpowiedź ... mnie tylko kolano boli ... ku..][][;... a ja mam połamane wszystko co jest możliwe w nodze do polamania i dodatkowo nie mam pełnego zrostu! i nie moge odstawić całkowicie kul. Ale co zrobić ...
Ale dziś zauważyłam pierwsze pozytywne efekty rehabilitacji. Mogłam-choc jeszcze z oporami zgiąć noge w kostce- a juz myslalam że bedę miała ją sztywną jak patyk 🙂 No z tego sie ciesze najbardziej 🙂 Jeszcze utykam i kuleje i nie mam pelnego zrostu ale moze kiedys sie doczekam. A powiedzcie mi ... po jakim czasie lekarz może zakonczyć leczenie ? Czy jak widzi że sobie nieźle radze mimo braku pełnego zrostu może skonczyć leczenie ? Czy raczej nie ? I czy z brakiem zrostu z chodzeniem o kuli jak paralityk i gibaniem sie na boki i trwającej intensywnej cały czas rehabilitacji moge wrócić do pracy czy raczej starać sie jeszcze o dalsze świadczenie rehabilitacyjne z ZUS-u ?
Moim zdaniem powinnaś strać się o dalsze świadczenia ,nie patrz na nic ,tylko Twoje zdrowie jest najważniejsze ,po tym jak piszesz nawet nie dasz rady ..teraz jest najgorzej się przeforsować .. wydaje się ze można sobie na więcej pozwolić a może stać się nieszczęście ...Z tego co wiem lekarz nie może zakończyć leczenia przed wyjęciem zespoleń ,śrubek,gwoździ co kto tam ma 🙂 i do wygojenia rany ....żadna komisja nie orzeknie uszczerbku na zdrowiu jeśli jest jeszcze zespolenie .. a jeśli nie ma musi być zrost radiologiczny ,wtedy można zakończyć leczenie .. tak mi mówił lekarz ale z tego co tu piszą nasi sympatyczni 🙂 bywa inaczej
Trzymaj się i pozdrawiam
Połamaniec napisał(a):
Pol27 ... a po co masz przerywać swiadczenie rehabilitacyjne skoro sami przyznali na tyle. Pewnie- jak masz swiadczenie to wykorzystuj ile się da. Mi przyznali jak narazie swiadczenie na 3 miesiące i jestem za to wdzięczna- ale chętnie bym widziała kolejne 3 miesiące bo bym się jeszcze rehabilitowała zanim wróciłabym do pracy. No ale zobaczymy. Moi rodzice odradzają mi skladania papierów na kolejne swiadczenie, zaś osoby, które doswiadczyły złamania - radzą bym złożyła. Już sama nie wiem. W zasadzie ani nie chodze dobrze, zrostu jeszcze nie mam, cały czas o kuli, schodzić ze schodów jest mi ciężko, nogi w kostce zginać jeszcze nie moge, odczuwam każdą nierówność i kazdy najmniejszy kamyk na ulicy- więc ... jeszcze mam miesiąc na intensywną rehabilitacje i myślenie czy złożyć kolejny wniosek na dalszą rehabilitacje czy nie. No i co w pracy powiedzą na to ...
Kto ci wypisuje druk N9 na swiadzcenie rehabilitacyjne ortopeda czy lekarz rodzinny ?
pol27 napisał(a):
ok wiec bede korzystac inteesywnie z rehabilitacji i nie mam zamiaru sie ich zrzekac dziekuje za odpowiedz.A kto pozniej wypelni mi druk n-9 o zakonczeniu leczenia i rehabilitacji?
Czy jak bede siedzial na swidczeniu a bede sam sie rehabilitowal to zus nie zabierze mi tych swodczen>?bo ja myslalem ze musze chodzic do lekarza na wizyty.
anita napisał(a):
nie musisz, to sa pieniadze dla ciebie, bo nie mozesz isc do pracy jeszcze, i nie bmusisz udowadniac rehabilitacji, przeciez mozesz rehabilitowac sie w domu
aha rozumiem tylko wole sie zapytac Przyjacoł forum