Złamanie nogi - rehabilitacja
Założył master_44, 28 marca 2007 · 429 106 wyświetleń · strona 240 z 977
pgb1979 napisał(a):
Przyłączam się do Korelowych życzeń i równiez zyczę wszystkim kobietkom tego forum wszystkiego najlepszego 🙂korel napisał(a):
Wszystkim pięknym i niesamowitym kobietom tego forum, najlepsze życzenia i pozdrowienia
🙂🙂🙂
A to znaczy właśnie wszystkim , bez wyjątku 🙂
mago69 napisał(a):
Czy ktoś z Was nosi specjalne pończoszki?
Rano przed wstaniem zakładałam antyżylakowe uciskowe na m/w 4-5 godzin w pierwszym miesiącu po zdjęciu gipsu, teraz już krócej 2-3 h. Nakładam trzymając nogę w górze aby odprowadzić krew. pomaga.noga jest mniej opuchnięta. Jak nie założę to widzę różnice.
agula napisał(a):
witamy witamy pana pożarowegodenoviro napisał(a):
Witam szanowne grono połamańców , u mnie piszczel w dwóch miejscach i strzałkowa 20.02.09 na nartach cymbał jakiś mi złamał i dał noge no a ja go nie dogoniłem 🙂, i nie ukrywam że mam doła gdy czytam jak długo się to zrasta nadmienie że jestem strażakiem i praca moja wymaga sprawności fizycznej .
no cóż średnio się zrastamy rok czasu (plus/minus)- w zależności od rodzaju złamania i jego skomplikowania.po około 5/6 mc wracamy do pełnego uruchomienia ale to też nie jest reguła.nie wiem jakie leczenie Ci zaaplikowali-gips czy operacyjne ale jedno i drugie wymaga ogromnych pokładów cierpliwości.początki są najgorsze gdy noga wygląda jak z horroru boli jak cholera a my leżymy jak sieroty w totalnej niemocy zależni od osób 3.najważniejsze to jak najszybsza rehabilitacja-w to trzeba zainwestować bo tylko ćwiczenia dają wymierne efekty w przyszłości.szybciej wracamy do tzw normalności ruchowej.
Mam pytanie czy mając gwóźdż też wam zablokowało stope moge tylko troszke nią ruszać
agula napisał(a):
drrryn drrrrrrrrrryn drrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrryn
mi dziś mija rok od wypadku 🙂 szok jak ten czas goni
trzeba to uczcić...już zjadłam pół opakowania raffaello 😠
etatowa?to chyba komplement 🙂 tak się składa że czekam na odbudowe szpiku po usuniętym gwoździu przed kompem i mam mnóstwo czasu by udzielać info na tematy tutaj poruszane.
gwóźdź niczego nie blokuje-o ile ma dobrze dobrane wymiary 😉 bo jak jest np za długi to może rozwalić kolano.
a ograniczenie ruchomości stopy jest spowodowane zapewne opuchlizną i kilkudniowym unieruchomieniem
LillaKorn napisał(a):
Ja powcinam na kolację jogurcik "Fantazję"agula napisał(a):
drrryn drrrrrrrrrryn drrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrryn
mi dziś mija rok od wypadku 🙂 szok jak ten czas goni
trzeba to uczcić...już zjadłam pół opakowania raffaello 😠
denoviro napisał(a):
Mam pytanie czy mając gwóźdż też wam zablokowało stope moge tylko troszke nią ruszać
W moim przypadku było to około 1,5-2 miesięcy gdy stopa ruszałem maksymalnie jak w zdrowej nodze.
Cały czas od grudnia śledzę do forum i rzeczywiście można się sporo od Was dowiedzieć 🙂
Przypomnę o sobie: 06.11.08 wypadek, 07.11.08 operacja. Ostatnie prześwietlenie w połowie lutego, wszystko idzie znakomicie. Od 2 tygodni chodzę całkowicie bez kul, ba, nawet mogę stać na jednej nodze. Przewidywane wyjęcie gwoździa i śrub w maju.
denoviro napisał(a):
Mam pytanie czy mając gwóźdż też wam zablokowało stope moge tylko troszke nią ruszać
Po 3 mies. od wypadku rehabilitant powiedział, ze niestety staw się zastał i będę musiał poczekać na uzyskanie pełnego zrostu w nodze. Wtedy naciskając całym ciężarem na staw skokowy stopniowo odzyskam cały zakres ruchów ale pewnie będzie to znów bolało
Jeżeli masz taką możliwość od razu powinnaś zacząć ćwiczyć.
chaber napisał(a):
Musisz się dowiedzieć czy możesz ćwiczyć stopę. Mi po 3 dniach kazali maksymalnie ciągać stopę w załamanej nodze nawet z całej siły. Niestety kostka była skręcona i silny ból powodował że nie mogłem jej ćwiczyć.denoviro napisał(a):
Mam pytanie czy mając gwóźdż też wam zablokowało stope moge tylko troszke nią ruszać
Po 3 mies. od wypadku rehabilitant powiedział, ze niestety staw się zastał i będę musiał poczekać na uzyskanie pełnego zrostu w nodze. Wtedy naciskając całym ciężarem na staw skokowy stopniowo odzyskam cały zakres ruchów ale pewnie będzie to znów bolało
Jeżeli masz taką możliwość od razu powinnaś zacząć ćwiczyć.
Dlatego cwicz, nawet na głupiej butelce, ale cwicz.Albo z gumą, przyciągaj stopę gumą czy sznurkiem i odpuszczaj.
z tymi ponczoszkami pytalam, bo ja w nich leze od dnia operacji, czyli od 9go lutego.Jak sciagne, to boli jak nie wiem co...mam wrazenie, ze bez tych ponczoch, to nie da sie egzystowac teraz:)
Ja juz jestem miesiac po operaji, a nadal mnie ciagnie jak diabli.Nie non-stop, ale mam takie dni, jak wczoraj np., ze zaden srodek przeciwbolowy nie pomagal, tak rwalo.
Pozdrwoka polamancom:)
sportowiec17 napisał(a):
To jest normalne. Z każdym dniem będziesz robił postępy.denoviro napisał(a):
Mam pytanie czy mając gwóźdż też wam zablokowało stope moge tylko troszke nią ruszać
W moim przypadku było to około 1,5-2 miesięcy gdy stopa ruszałem maksymalnie jak w zdrowej nodze.
Cały czas od grudnia śledzę do forum i rzeczywiście można się sporo od Was dowiedzieć 🙂
Przypomnę o sobie: 06.11.08 wypadek, 07.11.08 operacja. Ostatnie prześwietlenie w połowie lutego, wszystko idzie znakomicie. Od 2 tygodni chodzę całkowicie bez kul, ba, nawet mogę stać na jednej nodze. Przewidywane wyjęcie gwoździa i śrub w maju.
JACKI
ja się kułam 6 tygodni. jeśli dali Ci na określony czas to lepiej z nimi nie polemizować. a informowałeś lekarza o swoich wrzodach?
polecam też lekturę przygód naszego Korela ze skrzepliną - czyt, strona 2 i następne tego forum
agula napisał(a):
sportowiec moje gratulacje!!!!błyskawicznie się zrosłeś. jak w maju Ci wywalą złom to będziesz pierwszy na tym forum, który w takim tempie pozbył się gwoździa 🙂sportowiec17 napisał(a):
To jest normalne. Z każdym dniem będziesz robił postępy.denoviro napisał(a):
Mam pytanie czy mając gwóźdż też wam zablokowało stope moge tylko troszke nią ruszać
W moim przypadku było to około 1,5-2 miesięcy gdy stopa ruszałem maksymalnie jak w zdrowej nodze.
Cały czas od grudnia śledzę do forum i rzeczywiście można się sporo od Was dowiedzieć 🙂
Przypomnę o sobie: 06.11.08 wypadek, 07.11.08 operacja. Ostatnie prześwietlenie w połowie lutego, wszystko idzie znakomicie. Od 2 tygodni chodzę całkowicie bez kul, ba, nawet mogę stać na jednej nodze. Przewidywane wyjęcie gwoździa i śrub w maju.
pgb1979 napisał(a):
No i niestety odwołali mi moja środową operację 🙁 😠 Pech...
jak to? dlaczego? coś z nogą czy może zabrakło im wybudzaczy 😛
korel napisał(a):
? 😛agula napisał(a):
też o tym pomyślałam jak nie łokcie to inne...miejsca 😛korel napisał(a):
No, a w łokciach to nawet kulki potrafią się zrobić 😉
ja też chcę się pośmiać 😛
Cześć!
Jestem po dzisiejszej kontroli. Mój doktor obiecał mi lżejszy gips. Zarządził oberźnięcie połowy tzw. łuski mojego sarkofagu na nodze. Po jej zdjęciu i delikatnym wyjęciu nogi na światło dzienne stwierdził, że kość jest jeszcze ruchoma i niestety musi mnie zagipsować ponownie ciężkim gipsem (oczywiście długim do pachy) na ok. 4 tygodnie a potem zobaczymy (sławetne plus minus). Zdjęcie RTG - doktor stwierdza "szalonego zrostu u pani nie widzę". Nic dodać nic ująć. Elementem pozytywnymi był fakt obejżenia przeze mnie nogi uwięzionej w gipsie na 6 tygodni i stwierdzenie, że jeszcze nie całkiem uschła. No i jak zostawiono mnie samą w gipsowni wyjęłam męską golarkę z torebki (znalazła się tam "przypadkiem") i dokonałam depilacji czegoś kosmatego co wyrosło samowolnie pod gipsowym pancerzykiem. Na te smutki pojechaliśmy z małżonkiem na pyszne śniadanko do naszej ulubionej knajpki z pięknym widokiem. Wyglądałam jakby mnie dopiero wypisano ze szpitala tj. bardzo sportowa garderoba, kule, noga do góry, ziemista cera i jedzonko zakończone deserem czyli spełniamy życzenia kontuzjowanej osoby.
blackpanther napisał(a):
ale, że o co chodzi z tymi kulkami? hm.......korel napisał(a):
? 😛agula napisał(a):
też o tym pomyślałam jak nie łokcie to inne...miejsca 😛
ja też chcę się pośmiać 😛
blackpanther napisał(a):
pgb1979 napisał(a):
No i niestety odwołali mi moja środową operację 🙁 😠 Pech...
jak to? dlaczego? coś z nogą czy może zabrakło im wybudzaczy 😛
no właśnie co się stało??Ja też sie bałam że mi przesuną termin bo u nas nie ma...lekarzy,umów podobno nie podpisali
agula napisał(a):
porobiły mi się kulki na łokciach od kul...oczywiście byłam pierwsza i ostatnia która się tego nabawiłam 😛blackpanther napisał(a):
ale, że o co chodzi z tymi kulkami? hm.......korel napisał(a):
? 😛
ja też chcę się pośmiać 😛
pgb1979 napisał(a):
No i niestety odwołali mi moja środową operację 🙁 😠 Pech...
Czym umotywowano odmowę u Ciebie?
ja też mam małe pytanko do Was:
byliście może na rehabilitacji szpitalnej? jak tak to gdzie i jak było 😛
jacki64 napisał(a):
To chyba żart z tą kliniką " od kolan". W jakim świecie żyjesz? W Polanicy, gdzie mnie skręcali robili wszystko ( łokcie, kolana, ręce, nogi, kręgosłupy, miednice, itp, itd. Ktoś tu kręci.
w jednym z warszawskich szpitali, którego nazwy nie podam, "zdarza się" brak odpowiedniego sprzętu więc to co pisze Piotrek jakoś mnie nie dziwi.
pgb1979
nie wierzę...to chyba nie jest prawdziwy powód odwołania operacji... Zabakło narzędzi???!!!
Będą szukać gdzie je mogą POŻYCZYĆ???!!!!!!!!!! Stary- nie chcę Cię martwić ale to jakaś ściema
pgb1979 napisał(a):
Ehhh, jak to w naszych instytucjach bywa czegoś zabrakło. Tym razem zabrakło narzędzi... Klinika w której się lecze specjalizuje się głównie w operacjach kolan, nie robią piszczeli, ja jestem wyjątkiem. Ale ponoć sposobów zespalania piszceli jest około 10, więc nie opłaca im się kupować tego sprzętu, skoro robią takie zabiegi sporadycznie. Ktos im odmówił wypozyczenia sprzętu i szukają dalej... 😠
No to główka do góry. Wypożyczą ten sprzęcior i Cię pokroją. Inaczej nie podejmowaliby się tego. Oczywstym jest, że cała sytuacja jest wkurzająca a ten Twój Alfred mocno Cię uwiera!