mago69 napisał(a):
Lilko, jezdze taxa.Wczoraj i dzis wracalam na piechote, bo mam sie lepie i lepiej sie czujeojacie napisał(a):
Właśnie mago69 mam wrażenie, że jak tak jeździsz tam i z powrotem to jeszcze gorzej dla Ciebie. Zakażenie to fatalna sprawa, dziwne, że nie jesteś w szpitalu, albo chociaż ktoś do domu nie przychodzi. A w jaki sposób do tego doszło?
.Od soboty przychodzic bedzie przez tydzien pielegniarka do zmiany opatrunku, a potem znowu szpital, bo musza wyciagnac sruby.
Jak do tego doszlo, nie wiem.Nagle z poczatkiem maja zaczela mnie bolec noga, co zwalalam na zla pogode.Po dwu tygodniach zrobila sie na nodze bula, na co lekarz domowy stwierdzil, ze to powierzchowna tromboza /pobral krew i czyms tam sprawdzal te bulke/i kolejne 2 tygodnie chodzilam z bandazem, pod ktorym to rosla to malala ta bulka, smarowana jakas mascia.29go maja chirurg stwierdzil, ze to opowiedz organizmu na cialo obce i wyslal do szpitala na zabieg usuniecia srub./bulki prawie w ogole juz nie bylo/.
Przyjechali moi rodzice i nie moglam pojechac./w piatek akurat ok.14!!/Rodzice wyjechali we wtorek, we wtorek wieczorem padlam razona bolem i objawem.Bula zrobila sie wielka i sina a paznokiec na nodze zaczal czerniec.Do piatku lezalam powalona bolem i nie moglam sie ruszyc.W piatek pojechalam do szpitala, a tam od razu mnie skierowano na operacje.Wycieli to paskudztwo,zaszyli,zalozyli saczek, ktory sciagneli na nastepny dzien.W niedziele wyszlam ze szpitala na wlasne zadanie, w pon.poszlam do chirurga,ktory natychmaist sciagnal szwy, wyczyscil rane i zostawil otwarta,aby to wszystko wyciekalo./zapaskudzone bylo znowu, a noga spuchnieta i fioletowa/.Pobral material do badan i tak do dzis chodzilam /jezdzilam/,na zmiane opatrunku.Rana jest szeroka na 1 cm, dluga na 4 i gleboka na 2 cm.Jest juz lepiej, za co dziekuje Bogu i chirurgowi naturalnie:)Moge chodzic,bo pytalam.Nie za dlugo, nie za wiele, ale moge.Biore antybiotyk,lek przeciwbolowy naturalnie i leze sobie w loziu:)Pozdrawiam was cieplutko i zycze zdrowia!!Jak bede wiedziala, to napisze.Mnie sie wydaje, ze to przez te sruby, ale czy to mozliwe?Moze cos sie wiecej dowiem w przyszlym tygodniu..dzis juz prawie nic sie nie saczylo, cos innego mi tam wepchneli i dopiero w sobote bede miala nowy opatrunek zakladany.
Złamanie nogi - rehabilitacja
Założył master_44, 28 marca 2007 · 429 106 wyświetleń · strona 324 z 977
korel napisał(a):
A wypadek miałeś w pracy ?pgb1979 napisał(a):
Witajcie
Czy ktos juz byl moze z obecnych na forum na komisji w zwiazku z odszkodowaniem? Tylko nie chodzi mi o ubezpieczalnie ale o komisje z zakladu pracy.
Ja wczoraj dostąpiłem tego zaszczytu i z niedowierzaniem patrzyłem jak przyznali mi 0 (słownie zero) procent uszczerbku. W związku z tym nie wiem czy mam ich przyatakować z prawnikiem czy samemu lepiej sie odwoływać?
Pozdrowionka
Tylko wtedy chyba działa jakaś komisja odszkodowawcza z zakładu pracy ?
Ja miałem na wypadek na feriach i jakies odszkodowanie dostałem z prywatnego ubezpieczenia, ale z zakładu pracy chyba nie wchodzi w rachubę 🙁
LillaKorn napisał(a):
Wszystko zależy od rodzaju ubezpieczenia i od tego jakie opcje zawierają nasze polisy ubezpieczeniowe. Z Twoich informacji wynika, że ocenie podlegał Twój uszczerbek na zdrowiu, którego stopień jest podstawą do wypłaty.korel napisał(a):
A wypadek miałeś w pracy ?pgb1979 napisał(a):
Witajcie
Czy ktos juz byl moze z obecnych na forum na komisji w zwiazku z odszkodowaniem? Tylko nie chodzi mi o ubezpieczalnie ale o komisje z zakladu pracy.
Ja wczoraj dostąpiłem tego zaszczytu i z niedowierzaniem patrzyłem jak przyznali mi 0 (słownie zero) procent uszczerbku. W związku z tym nie wiem czy mam ich przyatakować z prawnikiem czy samemu lepiej sie odwoływać?
Pozdrowionka
Tylko wtedy chyba działa jakaś komisja odszkodowawcza z zakładu pracy ?
Ja miałem na wypadek na feriach i jakies odszkodowanie dostałem z prywatnego ubezpieczenia, ale z zakładu pracy chyba nie wchodzi w rachubę 🙁
Ale chyba z zakładu pracy jako takiego (bo sam zakład nie oferuje ubezpieczenia dla pracowników), czy ZUSu to nie bardzo widzę szanse na odszkodowanie za złamanie na urlopie 😠 Mam rację ?
korel napisał(a):
No właśnie, ale to z prywatnego indywidualnego ubezpieczenia.LillaKorn napisał(a):
Wszystko zależy od rodzaju ubezpieczenia i od tego jakie opcje zawierają nasze polisy ubezpieczeniowe. Z Twoich informacji wynika, że ocenie podlegał Twój uszczerbek na zdrowiu, którego stopień jest podstawą do wypłaty.
Ale chyba z zakładu pracy jako takiego (bo sam zakład nie oferuje ubezpieczenia dla pracowników), czy ZUSu to nie bardzo widzę szanse na odszkodowanie za złamanie na urlopie 😠 Mam rację ?
U mnie nie ma ubezpieczenia grupowego w zakładzie pracy, więc też nie mam o czym myśleć 🙁 Dobrze że miałem cokolwiek indywidualnie.
A ZUS jesli pobiera na ubezp. wypadkowe, to stąd można by mieć odszkodowanie ? Ale pewnie tylko wypadek podczas pracy ?
korel napisał(a):
U mnie nie ma ubezpieczenia grupowego w zakładzie pracy, więc też nie mam o czym myśleć 🙁 Dobrze że miałem cokolwiek indywidualnie.
A ZUS jesli pobiera na ubezp. wypadkowe, to stąd można by mieć odszkodowanie ? Ale pewnie tylko wypadek podczas pracy ?
LillaKorn napisał(a):
Do zeszłego roku miałam NW ale się wkurzyłam, że opłacam i opłacam....środki z tej składki przeniosłam do innego ubezpieczenia (na życi). Jak widać zawiódł mnie dar jasnowidzenia....korel napisał(a):
U mnie nie ma ubezpieczenia grupowego w zakładzie pracy, więc też nie mam o czym myśleć 🙁 Dobrze że miałem cokolwiek indywidualnie.
A ZUS jesli pobiera na ubezp. wypadkowe, to stąd można by mieć odszkodowanie ? Ale pewnie tylko wypadek podczas pracy ?
korel napisał(a):
Nasza rekonwalescencja to sporo wydanej kasy, ale pieprzyć to, jeśli tylko efekt będzie ... tzn. kostnina poleje się szerokim strumieniem 🙂
Dokładnie TAK!
ojacie napisał(a):
Jak myślicie, czy taka dawka promieniowanie jak do zdjęć rtg jest bardzo szkodliwa dla organizmu? W przeciągu ostatnich 5 lat zrobiono mi 26 zdj rtg, a jeszcze czekają mnie co najmniej 4...
Ale to na pewno zależy od organizmu i od dawki, bo różnica jest w RTG zęba i RTG klatki ...(tej z piersiami 😉 )
Na pewno zbyt często to nie jest good. A w zrostach przy częstych RTG i tak nie zobaczysz różnicy.
Ale jak już chcesz przerobić jakąś arytmetykę, to 26+4 na 5 lat akurat masz 30 🙂
Ja przez ostatnie 1,5 roku leczenia zaliczyłem 10 sesji zdjęciowych, po 2 zdjęcia piszczeli każda (boczne i przednie). W ciemnościach świecę
smileys/surprise.gif
ojacie napisał(a):
Dziwne, ja 10 sesji zaliczyłam w miesiąc, to pewnie świecę już jak gwiazda 🙂
oja-Cie ! :lol:
korel napisał(a):
A wypadek miałeś w pracy ?pgb1979 napisał(a):
Witajcie
Czy ktos juz byl moze z obecnych na forum na komisji w zwiazku z odszkodowaniem? Tylko nie chodzi mi o ubezpieczalnie ale o komisje z zakladu pracy.
Ja wczoraj dostąpiłem tego zaszczytu i z niedowierzaniem patrzyłem jak przyznali mi 0 (słownie zero) procent uszczerbku. W związku z tym nie wiem czy mam ich przyatakować z prawnikiem czy samemu lepiej sie odwoływać?
Pozdrowionka
Tylko wtedy chyba działa jakaś komisja odszkodowawcza z zakładu pracy ?
Ja miałem na wypadek na feriach i jakies odszkodowanie dostałem z prywatnego ubezpieczenia, ale z zakładu pracy chyba nie wchodzi w rachubę 🙁
korel napisał(a):
pojawiasz się i znikasz ... 🙂agula napisał(a):
Hello Piotruś- podaj wiecej szczegółów.to byla komisja lekarska w sprawie odszkodowania czy dopuszczenia Cie do pracy?bo u Ciebie wchodzi w gre ubezpieczenie nw, prawda?pgb1979 napisał(a):
Witajcie
Czy ktos juz byl moze z obecnych na forum na komisji w zwiazku z odszkodowaniem? Tylko nie chodzi mi o ubezpieczalnie ale o komisje z zakladu pracy.
Ja wczoraj dostąpiłem tego zaszczytu i z niedowierzaniem patrzyłem jak przyznali mi 0 (słownie zero) procent uszczerbku. W związku z tym nie wiem czy mam ich przyatakować z prawnikiem czy samemu lepiej sie odwoływać?
Pozdrowionka
ale coś maku i anita wybyli
agula napisał(a):
nie mogę do końca uwolnic sie od forum :lol:korel napisał(a):
pojawiasz się i znikasz ... 🙂agula napisał(a):
Hello Piotruś- podaj wiecej szczegółów.to byla komisja lekarska w sprawie odszkodowania czy dopuszczenia Cie do pracy?bo u Ciebie wchodzi w gre ubezpieczenie nw, prawda?
ale coś maku i anita wybyli
Jak to jest chodzic o 2 nogach, bez kul (i kulek w łokciach 😉 ), biegać po lesie i hasać po łąkach ... ? Ew. wbiegac i zbiegać ze schodów, po 2 stopnie ?
Marzeeeenie ... 😉
korel napisał(a):
Ja przez ostatnie 1,5 roku leczenia zaliczyłem 10 sesji zdjęciowych, po 2 zdjęcia piszczeli każda (boczne i przednie). W ciemnościach świecę
smileys/surprise.gif
U mnie 8 sesji podczas 4,5 m-ca leczenia!
LillaKorn napisał(a):
korel napisał(a):
Ja przez ostatnie 1,5 roku leczenia zaliczyłem 10 sesji zdjęciowych, po 2 zdjęcia piszczeli każda (boczne i przednie). W ciemnościach świecę
smileys/surprise.gif
U mnie 8 sesji podczas 4,5 m-ca leczenia!
Bije od nas światłość 🙂
ojacie napisał(a):
Tak, właśnie spojrzałam w lustro i zobaczyłam tylko świecący obłok. Nie wiem po co mi tyle tych zdjęć. Pierwsze po złamaniu, potem po założeniu gipsu. Następne po tyg, przed operacją i po operacji i ostatnio po miesiącu, a każde razy 2, masakra jakaś!
Ojacie łamiąc się tyle razy powinaś mieć to "obcykane". I tak nie ma wyjścia jak każą zrobić!
ojacie napisał(a):
Tak, właśnie spojrzałam w lustro i zobaczyłam tylko świecący obłok. Nie wiem po co mi tyle tych zdjęć. Pierwsze po złamaniu, potem po założeniu gipsu. Następne po tyg, przed operacją i po operacji i ostatnio po miesiącu, a każde razy 2, masakra jakaś!
A Ty mu od razu z piszczelą z RTG ... Ortopeda też człowiek 😉
Lilla, ja nie łamałam, tylko skręcałam i stłuczałam wszystko co się dało, ale tylko przez przypadek, ja nie chciałam ;(
No popatrz Korel, że też ja wcześniej nie pomyślałam... no, ale za każdym razem jak szłam na to rtg to się uśmiechałam i w ogóle, no nie wiem, jakiś dziwny ten fotograf ;/
Tak, miałem wypadek podczas meczu piłkarskiego - brawo Aga za pamięć 🙂 Ale ten mecz to turniej w moim zakładzie pracy 🙂 A zatem wypadek był podczas pracy 🙂 Protokuł i wszystko potrzebne do walki o odszkodowanie zostało spełnione.
Jesli chodzi o odszkodowanie z PZU bo tutaj mam podpisaną grupówkę to jeszcze nie interesowałem się tym. Ale patrząc jak potraktowała mnie moja komisja od razu raczej swoje kroki skieruje do jakiegos prawnika, niech sobie chłop powalczy o moją kasiorkę.
Jesli chodzi o procent uszczerbku to dla mnie jest to troche niejasne, bo rozumiem że noga się zrosła itp itd, ale ile cierpienia było, ile trzeba było pieniązków na leczenie wydać... I co, nikt za to mi nie zwróci? Zwłaszcza ze na turniej piłkarski wysłał mnie mój zwierzchnik!!! Więc moim zdaniem cos powinno się otrzymać. Moja komisja lekarska równa jest Waszej ZUSowskiej. Mniej więcej na tym to polega.
Cześć Połamancy wszyscy!! A ja nadal w euforii po dobrych wiesciach o kości!! Od prawie 2 tyg. bez kul, nic nie boli, prawie juz nie kuleję, chociaż i ja na poczatku byłam kaczką!! Odwiedzam teraz rodzinkę i czasem nie pamiętam, że mam złamaną nogę. Czytałam ostatnie kilka dni forum na raz i powrocę do wątku złamania trojkostkowego, bo mieliście z tym problem. Otóż złamanie trojkostkowe to: jenka kostka-końcówka piszczeli czyli kostka przyśrodkowa, druga kostka-końcówka strzałki czyli kostka boczna, trzecią kostką w tym złamaniu nazywana jest dolna, tylna część piszczeli, tworzy ona tam taki nawiś, ktory się czasem odłamuje, ale nie jest to prawdziwa kostka. Stąd ta nazwa:-)
Pomyślności.
justeena napisał(a):
Cześć Połamancy wszyscy!! A ja nadal w euforii po dobrych wiesciach o kości!! Od prawie 2 tyg. bez kul, nic nie boli, prawie juz nie kuleję, chociaż i ja na poczatku byłam kaczką!! Odwiedzam teraz rodzinkę i czasem nie pamiętam, że mam złamaną nogę. Czytałam ostatnie kilka dni forum na raz i powrocę do wątku złamania trojkostkowego, bo mieliście z tym problem. Otóż złamanie trojkostkowe to: jenka kostka-końcówka piszczeli czyli kostka przyśrodkowa, druga kostka-końcówka strzałki czyli kostka boczna, trzecią kostką w tym złamaniu nazywana jest dolna, tylna część piszczeli, tworzy ona tam taki nawiś, ktory się czasem odłamuje, ale nie jest to prawdziwa kostka. Stąd ta nazwa:-)
Pomyślności.
Witajcie!!!
Ja macham noga dalej i czasem pływam ,jednak wczoraj byłam u lekrza prywatnie i pan doktor powiedział ze nie wolno obciążac...jeszce miesiac,szyne moge sobie darowac juz w ogóle jesli wejdzie mi noga w buta -ale w takiego duzego sportowego wchodzi choc ciasno.No i mnie zdziwiła ta opinia,,,,ale dokotor obejrzał noge i mówi ze staw jest bardzo sztywny no i ten zalecił zabiegi(ten co prowadzi po operacji tylko ćwiczenia w domu) i zabronił powiedział ze to złamanie okołostawowe i 3 miesiace nie nalezy tego obciazc,czyli znów noga do góry i kyle az do poczetku lipca:(...W poniedziałek mam kontrole u swojego w poradni to sobie porównam diagnozy,,,,ale kiedy ja rozćwicze to noge ...Pozdrowienia