Witam,
Po kilku dniach wczytywania się w forum, postanowiłam otrzeć łzy i się przedstawić.
Jestem na początku tej drogi i nie ukrywam, zazdroszcze starym wyjadaczom, bo u mnie końca nie widać. Trzkostkowe złamanie, zerwanie więzozrostu. Operacja. Kilka śrub, podkładka i druty. Dopiero dwa tygodnie w lekkim gipsie do uda, mój dr mówi o 6 tygodniach na wstępie, dr internet o 3 miesiacach. Noga nie boli, dusza owszem. Jak przetrwać? Jak nie zwariować w gipsie?