Złamanie nogi - rehabilitacja

Założył master_44, 28 marca 2007 · 429 106 wyświetleń · strona 367 z 977

LillaKorn

Dota napisał(a):

krystiano99 napisał(a):

Minęło pół roku od złamania.Przypomnę złamanie piszczelu i strzałki ale bez przemieszczenia.No i już chciałbym wrócić do piłki nożnej, na podwórku sobie podbijam i trochę biegam ale nie wiem czy mogę iść na trening a później na mecz i śmigać na pełnych obrotach.A bardzo mi zależy bo zespół się sypie, bo nie ma kto grać! Podpowiedzcie mi!

Sam nie decyduj tylko zapytaj swojego orto czy możesz normalnie trenować. Uważaj bo możesz wyrządzić sobie krzywdę na całe życie.

Taki zrost jest jeszcze słaby i niezmineralizowany dlatego zbyt szybki powrot do aktywności sportowej może spowodować ponowne zlamanie a tego napewno nikt nie chce. Trzymaj się Krystiano i wyrośnij na nowego Ronaldo! Jak się znowu połamiesz to nici z tego!

LillaKorn

Dota napisał(a):

LillaKorn napisał(a):

Dota doładuj akumulatorki. Przyznali Ci świadczenie tzn. rokujesz wyzdrowienie. Ja od środy kuśtykam do pracy i........słabo widzę tematy logistyczne!

Codziennie ładuję kuśtykając na molo, na plażę, do parku ale tęsknię do normalnego życia.
Uważaj Lilla na siebie w pracy i na dojazdach.
Dzisiaj zrobiłam probę generalną. Przejechałam się w pobliże mojego miejsca pracy (Główne Miasto). A tu niespodzianka. Pełno tablic informujących o utrudnieniach w ruchu spowodowanych wizytą przywódcy wielkiego mocarstwa w pierwszym dniu mojego come backu! No nikt nie mówil, że będzie łatwo ale dlaczego tak ekstremalnie?
Do**ta

LillaKorn napisał(a):

Dzisiaj zrobiłam probę generalną. Przejechałam się w pobliże mojego miejsca pracy (Główne Miasto). A tu niespodzianka. Pełno tablic informujących o utrudnieniach w ruchu spowodowanych wizytą przywódcy wielkiego mocarstwa w pierwszym dniu mojego come backu! No nikt nie mówil, że będzie łatwo ale dlaczego tak ekstremalnie?

Ja na Główne Miasto wybieram się jutro ale tramwajem.
W środę powinno być już normalnie.
alawpr

LillaKorn napisał(a):

Dota napisał(a):

LillaKorn napisał(a):

Dota doładuj akumulatorki. Przyznali Ci świadczenie tzn. rokujesz wyzdrowienie. Ja od środy kuśtykam do pracy i........słabo widzę tematy logistyczne!

Codziennie ładuję kuśtykając na molo, na plażę, do parku ale tęsknię do normalnego życia.
Uważaj Lilla na siebie w pracy i na dojazdach.
Dzisiaj zrobiłam probę generalną. Przejechałam się w pobliże mojego miejsca pracy (Główne Miasto). A tu niespodzianka. Pełno tablic informujących o utrudnieniach w ruchu spowodowanych wizytą przywódcy wielkiego mocarstwa w pierwszym dniu mojego come backu! No nikt nie mówil, że będzie łatwo ale dlaczego tak ekstremalnie?
Lilla co nas nie zabije to wzmocni! Ale pech totalny.!Dasz radę bo jesteś dzielną dziewczyną!!
LillaKorn

Dota napisał(a):

LillaKorn napisał(a):

Dzisiaj zrobiłam probę generalną. Przejechałam się w pobliże mojego miejsca pracy (Główne Miasto). A tu niespodzianka. Pełno tablic informujących o utrudnieniach w ruchu spowodowanych wizytą przywódcy wielkiego mocarstwa w pierwszym dniu mojego come backu! No nikt nie mówil, że będzie łatwo ale dlaczego tak ekstremalnie?

Ja na Główne Miasto wybieram się jutro ale tramwajem.
W środę powinno być już normalnie.
Też tak myślałam (wracam 2.09 w środę) ale na tablicach wyraźnie jest napisane, że zmiana organizacji ruchu potrwa do 2.09 włącznie!
LillaKorn

alawpr napisał(a):

LillaKorn napisał(a):

Dota napisał(a):

Codziennie ładuję kuśtykając na molo, na plażę, do parku ale tęsknię do normalnego życia.
Uważaj Lilla na siebie w pracy i na dojazdach.

Dzisiaj zrobiłam probę generalną. Przejechałam się w pobliże mojego miejsca pracy (Główne Miasto). A tu niespodzianka. Pełno tablic informujących o utrudnieniach w ruchu spowodowanych wizytą przywódcy wielkiego mocarstwa w pierwszym dniu mojego come backu! No nikt nie mówil, że będzie łatwo ale dlaczego tak ekstremalnie?
Lilla co nas nie zabije to wzmocni! Ale pech totalny.!Dasz radę bo jesteś dzielną dziewczyną!!
Nie ma co płamanemu zawsze pod górę!
Do**ta

LillaKorn napisał(a):

Też tak myślałam (wracam 2.09 w środę) ale na tablicach wyraźnie jest napisane, że zmiana organizacji ruchu potrwa do 2.09 włącznie!

Wygląda na to, że urlop o jeden dzień za krótki. 🙂
Będziesz mieć problem z dojazdem pod firmę i parkowaniem.
LillaKorn

Dota napisał(a):

LillaKorn napisał(a):

Też tak myślałam (wracam 2.09 w środę) ale na tablicach wyraźnie jest napisane, że zmiana organizacji ruchu potrwa do 2.09 włącznie!

Wygląda na to, że urlop o jeden dzień za krótki. 🙂
Będziesz mieć problem z dojazdem pod firmę i parkowaniem.
Będę musiała opracować jakieś wyjście awaryjne. A najlepiej dwa!
Do**ta

LillaKorn napisał(a):

Dota napisał(a):

LillaKorn napisał(a):

Też tak myślałam (wracam 2.09 w środę) ale na tablicach wyraźnie jest napisane, że zmiana organizacji ruchu potrwa do 2.09 włącznie!

Wygląda na to, że urlop o jeden dzień za krótki. 🙂
Będziesz mieć problem z dojazdem pod firmę i parkowaniem.
Będę musiała opracować jakieś wyjście awaryjne. A najlepiej dwa!
Mój brat codziennie parkuje pod cerkwią koło Madisona, może i Tobie by pasowało.
LillaKorn

Dota napisał(a):

LillaKorn napisał(a):

Dota napisał(a):

Wygląda na to, że urlop o jeden dzień za krótki. 🙂
Będziesz mieć problem z dojazdem pod firmę i parkowaniem.

Będę musiała opracować jakieś wyjście awaryjne. A najlepiej dwa!
Mój brat codziennie parkuje pod cerkwią koło Madisona, może i Tobie by pasowało.
Niestety nie ten rewir! musiałabym dokuśtykać na piechotkę zbyt duży dystans a ja jeszcze chodzę z "pomocnikiem". Mój plan polega na wejściu w zbrodnicze porozumienie z kumpelą, którą w takich awaryjnych sytuacjach dowozi mąż pod firmę. Musiałabym dojechać do niej, zostawić swoje auto i zabrać się z nimi. Pwrót taki sam.
alawpr
Lilla,przy wizycie takiej persony połowa miasta będzie wycięta i jak napisali do 2-go to tak bedzie.Wymyśl coś sensownego bo łatwo też nie będzie.Trzymam kciuki już teraz!!
alawpr

LillaKorn napisał(a):

Dota napisał(a):

LillaKorn napisał(a):

Będę musiała opracować jakieś wyjście awaryjne. A najlepiej dwa!

Mój brat codziennie parkuje pod cerkwią koło Madisona, może i Tobie by pasowało.

Niestety nie ten rewir! musiałabym dokuśtykać na piechotkę zbyt duży dystans a ja jeszcze chodzę z "pomocnikiem". Mój plan polega na wejściu w zbrodnicze porozumienie z kumpelą, którą w takich awaryjnych sytuacjach dowozi mąż pod firmę. Musiałabym dojechać do niej, zostawić swoje auto i zabrać się z nimi. Pwrót taki sam.

No to po kłopocie.

krystiano99
No tak nie wyobrażam sobie żebym miał znowu złamać nogę przez swoją głupotę.Wiem że piłka nożna to sport bardzo kontaktowy i nogi są bardzo narażone.Denerwują mnie ludzie który pytają (a dlaczego ty Krystian nie idziesz jeszcze na trening).A mówią tak ci co nigdy nie mieli nic złamanego.Ja gdzieś słyszałem że kość regeneruje się do roku.Aha chciałem zapytać czy nawet jak kość się całkowicie zrośnie to jest narażona na łatwiejsze złamanie?.
LillaKorn

alawpr napisał(a):

LillaKorn,jestem pełna uznania! Widzę ,że nie tylko Dobrodziej ma szalone pomysły !!

Bo chlopaki nie płaczą ale też i nie sprzątają!

LillaKorn

alawpr napisał(a):

LillaKorn napisał(a):

Dota napisał(a):

Mój brat codziennie parkuje pod cerkwią koło Madisona, może i Tobie by pasowało.

Niestety nie ten rewir! musiałabym dokuśtykać na piechotkę zbyt duży dystans a ja jeszcze chodzę z "pomocnikiem". Mój plan polega na wejściu w zbrodnicze porozumienie z kumpelą, którą w takich awaryjnych sytuacjach dowozi mąż pod firmę. Musiałabym dojechać do niej, zostawić swoje auto i zabrać się z nimi. Pwrót taki sam.

No to po kłopocie.

Najprościej byłoby wydłużyć urlop o jeden dzień ale w związku powrotem do pracy podparłam się maksymalnie urlopem aby nózia jeszcze się wzmocniła, bo strasznie nie chciałam iść na to świadczenie, które nademną wisiało!

LillaKorn

alawpr napisał(a):

LillaKorn napisał(a):

Dota napisał(a):

Mój brat codziennie parkuje pod cerkwią koło Madisona, może i Tobie by pasowało.

Niestety nie ten rewir! musiałabym dokuśtykać na piechotkę zbyt duży dystans a ja jeszcze chodzę z "pomocnikiem". Mój plan polega na wejściu w zbrodnicze porozumienie z kumpelą, którą w takich awaryjnych sytuacjach dowozi mąż pod firmę. Musiałabym dojechać do niej, zostawić swoje auto i zabrać się z nimi. Pwrót taki sam.

No to po kłopocie.

No mój doskonały plan się zawalił kumpela ma wolne. Będę knuła dalej!

LillaKorn
Denoviro! Obiecałeś wstawić Twoje nowe fotki RTG!
alawpr
Matko, Lilla czy tobie dzisiaj przebiegł czrny kot drogę, czy jakaś inna zaraza?!
LillaKorn

alawpr napisał(a):

Matko, Lilla czy tobie dzisiaj przebiegł czrny kot drogę, czy jakaś inna zaraza?!

Nie wiesz? Połamanemu zawsze wiatr w oczy i pod górkę!

kwiatek546

krystiano99 napisał(a):

Minęło pół roku od złamania.Przypomnę złamanie piszczelu i strzałki ale bez przemieszczenia.No i już chciałbym wrócić do piłki nożnej, na podwórku sobie podbijam i trochę biegam ale nie wiem czy mogę iść na trening a później na mecz i śmigać na pełnych obrotach.A bardzo mi zależy bo zespół się sypie, bo nie ma kto grać! Podpowiedzcie mi!

poczekaj z tym meczem.ja tez gram od małego.i na pewno poczekam do nastepnego sezonu

Gocha5

LillaKorn napisał(a):

Dota doładuj akumulatorki. Przyznali Ci świadczenie tzn. rokujesz wyzdrowienie. Ja od środy kuśtykam do pracy i........słabo widzę tematy logistyczne!

Lilla ja już od 2 tygodni pracuję i tak jak wcześniej pisałam, czasami z nadmiaru obowiązków zapominam o złamanej nodze, nawet zaczęłam znowu bardzo szybko się poruszać, ( za szybko bo rodzina krzyczy zwolnij)zwłaszcza przed wyjściem do pracy, żeby zdąrzyć na czas. 🙂 Nie potrafię jeszcze tylko biegać 🙁

LillaKorn

Gocha5 napisał(a):

LillaKorn napisał(a):

Dota doładuj akumulatorki. Przyznali Ci świadczenie tzn. rokujesz wyzdrowienie. Ja od środy kuśtykam do pracy i........słabo widzę tematy logistyczne!

Lilla ja już od 2 tygodni pracuję i tak jak wcześniej pisałam, czasami z nadmiaru obowiązków zapominam o złamanej nodze, nawet zaczęłam znowu bardzo szybko się poruszać, ( za szybko bo rodzina krzyczy zwolnij)zwłaszcza przed wyjściem do pracy, żeby zdąrzyć na czas. 🙂 Nie potrafię jeszcze tylko biegać 🙁

W środę przekonam się czy dobrze obliczyłam swoje siły! Zdecydowałam się w pełni świadoma co robię (lekarze nie podzielili mojego entuzjazmu) ale też nigdy nie byłam w takiej sytuacji.

alawpr

krystiano99 napisał(a):

No tak nie wyobrażam sobie żebym miał znowu złamać nogę przez swoją głupotę.Wiem że piłka nożna to sport bardzo kontaktowy i nogi są bardzo narażone.Denerwują mnie ludzie który pytają (a dlaczego ty Krystian nie idziesz jeszcze na trening).A mówią tak ci co nigdy nie mieli nic złamanego.Ja gdzieś słyszałem że kość regeneruje się do roku.Aha chciałem zapytać czy nawet jak kość się całkowicie zrośnie to jest narażona na łatwiejsze złamanie?.

Jak kośc się zrośnie to miejsce złamania jest mocniejsze niż pozostała częśc kości zdrowej.Ale na to potrzeba naprawdę dużo czasu.Miałes bardzo poważne złamanie i nie sugeruj się nikim kto tego nie wie.Nam wszystkim też wydawało sie że to pikuś.Przecież ludzie się łamią, chodzą w gipsach,tyle że są złamania i złamania.A piszczele są fatalne do zrostów a my tu takie mamy i się męczymy.Odpuśc i olej tych co się dopytują kiedy wracasz do gry.Zdrowie twoje jest tylko twoim zdrowiem nikogo innego.Wytrwałości ci życzę.

alawpr
Lilla napewno dasz radę,to są wręcz ekstremalne sytuacje i takie podejmujemy decyzje ,bo taka jest w tej chwili potrzeba.
LillaKorn

alawpr napisał(a):

Lilla napewno dasz radę,to są wręcz ekstremalne sytuacje i takie podejmujemy decyzje ,bo taka jest w tej chwili potrzeba.

Normalnie w takiej sytuacji przesiadłabym się na komunikację miejską i z głowy. Sęk w tym, że nie bardzo się do tego nadaję. Muszę wymyśleć jakiś plan B, bo nie ma odwrotu!

alawpr

LillaKorn napisał(a):

alawpr napisał(a):

Lilla napewno dasz radę,to są wręcz ekstremalne sytuacje i takie podejmujemy decyzje ,bo taka jest w tej chwili potrzeba.

Normalnie w takiej sytuacji przesiadłabym się na komunikację miejską i z głowy. Sęk w tym, że nie bardzo się do tego nadaję. Muszę wymyśleć jakiś plan B, bo nie ma odwrotu!

Albo taxi,ewentualnie ktoś z przyjaciól,znajomych,rodziny ..albo dzień bezpłatny.

Do**ta

LillaKorn napisał(a):

alawpr napisał(a):

LillaKorn napisał(a):

Niestety nie ten rewir! musiałabym dokuśtykać na piechotkę zbyt duży dystans a ja jeszcze chodzę z "pomocnikiem". Mój plan polega na wejściu w zbrodnicze porozumienie z kumpelą, którą w takich awaryjnych sytuacjach dowozi mąż pod firmę. Musiałabym dojechać do niej, zostawić swoje auto i zabrać się z nimi. Pwrót taki sam.

No to po kłopocie.
No mój doskonały plan się zawalił kumpela ma wolne. Będę knuła dalej!
Wiem, że Madison to Stare Miasto ale do Głównego przez wizytę vipów nie będzie dostępu wcale a sądzę, że potrzebujesz dotrzeć w rejon ulic Długiej, Długiego Targu, Piwnej, Szerokiej czy Ogarnej.
Może byłoby Ci bliżej od innej strony-od Starego Przedmieścia, parking pod BOŚiem na ul. Żabi Kruk.
Szkoda, że nie mieszkam na GM, udostępniłabym swoje miejsce parkingowe.
korel

LillaKorn napisał(a):

Dota napisał(a):

LillaKorn napisał(a):

Dota doładuj akumulatorki. Przyznali Ci świadczenie tzn. rokujesz wyzdrowienie. Ja od środy kuśtykam do pracy i........słabo widzę tematy logistyczne!

Codziennie ładuję kuśtykając na molo, na plażę, do parku ale tęsknię do normalnego życia.
Uważaj Lilla na siebie w pracy i na dojazdach.
Dzisiaj zrobiłam probę generalną. Przejechałam się w pobliże mojego miejsca pracy (Główne Miasto). A tu niespodzianka. Pełno tablic informujących o utrudnieniach w ruchu spowodowanych wizytą przywódcy wielkiego mocarstwa w pierwszym dniu mojego come backu! No nikt nie mówil, że będzie łatwo ale dlaczego tak ekstremalnie?
Ten przywódca to ponoć agent sowiecki ... 😉

A dzieci mówią że ma przyjechać Zgredek 🙂
LillaKorn

korel napisał(a):

LillaKorn napisał(a):

Dota napisał(a):

Codziennie ładuję kuśtykając na molo, na plażę, do parku ale tęsknię do normalnego życia.
Uważaj Lilla na siebie w pracy i na dojazdach.

Dzisiaj zrobiłam probę generalną. Przejechałam się w pobliże mojego miejsca pracy (Główne Miasto). A tu niespodzianka. Pełno tablic informujących o utrudnieniach w ruchu spowodowanych wizytą przywódcy wielkiego mocarstwa w pierwszym dniu mojego come backu! No nikt nie mówil, że będzie łatwo ale dlaczego tak ekstremalnie?
Ten przywódca to ponoć agent sowiecki ... 😉

A dzieci mówią że ma przyjechać Zgredek 🙂
A ja jestem tajemnym szpiegiem z Krainy Deszczowców, Carramba!
korel
Lilla, Ty to w poniedziałek i wtorek masz tam rzeczywiście nalot szpiegówz róznych krain. Trzeba tylko wierzyć że jak szybko przyjadą, to tak samo szybko wyjadą 🙂 Bo jak nie, to im zgotujemy zaraz III wojnę światową ! Ponoć mamy w tym doświadczenie 😉 🙁