Złamanie nogi - rehabilitacja

Założył master_44, 28 marca 2007 · 429 106 wyświetleń · strona 400 z 977

alawpr

elam85 napisał(a):

Wydaje mi się że gdzieś czytałam tutaj o okładach z żywokostu ale nie mogę teraz tego znależć. Stosowaliście może ten specyfik? Były jakieś efekty?Podobno moczenie w szarym mydle również pomaga aby opuchlizna była mniejsza i lepsze krążenie ale można moczyć gdy jest zrost.

Dobrodziej stosuje okłady z żywokostu.Rodzinka mu narwała tego ziela.Jakoś ten żywokost łączy ze smalcem,czy olejem,bo inaczej to piecze chyba bardzo.Robi okłady na noc.Musisz rzucic okiem na posty z minionego tygodnia.

alawpr
Halo,Dobrodzieju,wcale do nas nie zaglądasz ,więc chyba u Ciebie powrót do normalności.Co u ciebie słychac.Jak noga?Dopytuję się tak, gdyż ty tak samo jak ja nie miałes operacji na swoją nóżkę.
polamaniec 99

UŻYCIE

CZĘŚCI NADZIEMNE/ KORZEŃ:

OKŁAD Z PAPKI – sporządzić puree tylko z liści zioła, i stosować na mniejsze złamania, które nie zostałyby normalnie umieszczone w gipsie, takie jak złamane palce u nogi, żebra lub pękniecia włoskowate w większych kościach.

KREM – stosować na kość lub uszkodzenie mięśnia, włączając osteoartretyzm.

ZAPARZANY OLEJ – zastosować metodę gorącego naparu, i używać na artretyczne stawy, siniaki, stłuczenia, urazy stawu z naderwaniem wiązadeł bez zwichnięcia, oraz na inne urazowe uszkodzenia, również na zapalenie kaletki stawu śródstopno-paliczkowego pierwszego – mówiąc jaśniej jest to bolesny guz na wielkim palcu u nogi.

KORZEŃ:

OKŁAD Z PAPKI – przygotować papkę ze sproszkowanego korzenia żywokostu lekarskiego dodając niewielką ilość wody i stosować na żylaki lub inne trudno gojące się rany. Papka ta świetnie nadaje się na krwawiące hemoroidy.

MAŚĆ NA GOJENIE SIĘ RAN ITP.

Aby przygotować taką maść, należy najpierw macerować 100g pociętego i wysuszonego korzenia żywokostu lekarskiego w 50 ml dobrej jakości oliwy z oliwek przez 2 tygodnie.

1 szklanka oleju rycynowego

20 kropli olejku lawendowego

40g wosku pszczelego

Odcedzić oliwkę i żywokost lekarski. Roztopić wosk pszczeli w rondlu. Następnie wmieszać dwa rodzaje oleju warzywnego oraz krople olejku aromatycznego. Całość przelać do małych, ciemno-zielonych słoiczków. Ostudzić. Maść ta posiada wielorakie zastosowanie. Jest skuteczna na gojenie się ran, skaleczeń, stłuczeń, siniaków, zapaleń ścięgna, na złamania i nawet na zmarszczki.

nie stosowałem to z internetu

elam85
też czytałam na internecie o żywokoście. Ale z tego co widze mało forumowiczów stosuje.
polamaniec 99
ja nic nie robię samo zniknie
elam85
na opuchlizne już tak bardzo nie narzekam bo noga coraz ładniejsza jest:) Martwi mnie słaby zrost kości.
Dobrodziej

alawpr napisał(a):

Halo,Dobrodzieju,wcale do nas nie zaglądasz ,więc chyba u Ciebie powrót do normalności.Co u ciebie słychac.Jak noga?Dopytuję się tak, gdyż ty tak samo jak ja nie miałes operacji na swoją nóżkę.

Nie piszę bo czytac nie nadążam. Się rozpędziłyście na 8 stron dzisiaj chyba.
I czuję się jak w Seksmisji, kobiety górą!!!
U mnie wciąż orteza, samochodem jeżdżę coraz szybciej. Dzisiaj pierwszego wyprzedziłem, ale nie ma się czym chwalic bo naukę jazdy. Robię sobie wieczorem coraz dłuższe spacery z jedną kulą, ale drugą noszę ze sobą, bo byle nierównośc terenu jeszcze stwarza problem. Dłuższy spacer to jest około 100 metrów. Praca zaczyna wciągac, pochłania myśli o złamaniu. Zapomina się o nodze i tym wszystkim.
Ale czytam forum jak powieśc Dana Browna.
polamaniec 99
u mnie niewiem dokładnie jak jest z tym zrostem jutro mam spotkanie z lekarzem od rehabilitacji w sprawie terminu to myślę ze niejest zle
alawpr

elam85 napisał(a):

też czytałam na internecie o żywokoście. Ale z tego co widze mało forumowiczów stosuje.

Mają gipsy i nie bardzo na co jest połozyc.Dobrodziej mieszka gdzies, gdzie może to ziele rosnąc ,a w duzych miastach nie ma gdzie narwac.

elam85

alawpr napisał(a):

elam85 napisał(a):

też czytałam na internecie o żywokoście. Ale z tego co widze mało forumowiczów stosuje.

Mają gipsy i nie bardzo na co jest połozyc.Dobrodziej mieszka gdzies, gdzie może to ziele rosnąc ,a w duzych miastach nie ma gdzie narwac.

na gips nie można wiadomo. Mieszkańcom większych miast pozostaje suszony korzeń jedynie.

alawpr

Dobrodziej napisał(a):

alawpr napisał(a):

Halo,Dobrodzieju,wcale do nas nie zaglądasz ,więc chyba u Ciebie powrót do normalności.Co u ciebie słychac.Jak noga?Dopytuję się tak, gdyż ty tak samo jak ja nie miałes operacji na swoją nóżkę.

Nie piszę bo czytac nie nadążam. Się rozpędziłyście na 8 stron dzisiaj chyba.
I czuję się jak w Seksmisji, kobiety górą!!!
U mnie wciąż orteza, samochodem jeżdżę coraz szybciej. Dzisiaj pierwszego wyprzedziłem, ale nie ma się czym chwalic bo naukę jazdy. Robię sobie wieczorem coraz dłuższe spacery z jedną kulą, ale drugą noszę ze sobą, bo byle nierównośc terenu jeszcze stwarza problem. Dłuższy spacer to jest około 100 metrów. Praca zaczyna wciągac, pochłania myśli o złamaniu. Zapomina się o nodze i tym wszystkim.
Ale czytam forum jak powieśc Dana Browna.
To jesteś kochany, bo już myslałam że nas porzuciłeś.A nauka jazdy na poczatek rewelacyjna 😉. Zazdrośc ściska jak czytam ,że spacerujesz,jeździsz.
alawpr
Dobrodzieju ,kiedy masz następną kontrol u swojego ortopedy?
alawpr

elam85 napisał(a):

alawpr napisał(a):

elam85 napisał(a):

też czytałam na internecie o żywokoście. Ale z tego co widze mało forumowiczów stosuje.

Mają gipsy i nie bardzo na co jest połozyc.Dobrodziej mieszka gdzies, gdzie może to ziele rosnąc ,a w duzych miastach nie ma gdzie narwac.

na gips nie można wiadomo. Mieszkańcom większych miast pozostaje suszony korzeń jedynie.

Ja trafiłam/a właściwie tesciowa/ tylko maśc , ale bardzo wysuszyła mi skórę u palców ,więc walnełam w kąt.

Gocha5

Dobrodziej napisał(a):

alawpr napisał(a):

Halo,Dobrodzieju,wcale do nas nie zaglądasz ,więc chyba u Ciebie powrót do normalności.Co u ciebie słychac.Jak noga?Dopytuję się tak, gdyż ty tak samo jak ja nie miałes operacji na swoją nóżkę.

Nie piszę bo czytac nie nadążam. Się rozpędziłyście na 8 stron dzisiaj chyba.
I czuję się jak w Seksmisji, kobiety górą!!!
U mnie wciąż orteza, samochodem jeżdżę coraz szybciej. Dzisiaj pierwszego wyprzedziłem, ale nie ma się czym chwalic bo naukę jazdy. Robię sobie wieczorem coraz dłuższe spacery z jedną kulą, ale drugą noszę ze sobą, bo byle nierównośc terenu jeszcze stwarza problem. Dłuższy spacer to jest około 100 metrów. Praca zaczyna wciągac, pochłania myśli o złamaniu. Zapomina się o nodze i tym wszystkim.
Ale czytam forum jak powieśc Dana Browna.
No faktycznie forum nabrało rozpędu. Myślałam, że nie doczytam dzisiaj do końca, a zaglądam tu codziennie- takie miłe uzależnienie od prawie 8 miesięcy 🙂
alawpr

Gocha5 napisał(a):

Dobrodziej napisał(a):

alawpr napisał(a):

Halo,Dobrodzieju,wcale do nas nie zaglądasz ,więc chyba u Ciebie powrót do normalności.Co u ciebie słychac.Jak noga?Dopytuję się tak, gdyż ty tak samo jak ja nie miałes operacji na swoją nóżkę.

Nie piszę bo czytac nie nadążam. Się rozpędziłyście na 8 stron dzisiaj chyba.
I czuję się jak w Seksmisji, kobiety górą!!!
U mnie wciąż orteza, samochodem jeżdżę coraz szybciej. Dzisiaj pierwszego wyprzedziłem, ale nie ma się czym chwalic bo naukę jazdy. Robię sobie wieczorem coraz dłuższe spacery z jedną kulą, ale drugą noszę ze sobą, bo byle nierównośc terenu jeszcze stwarza problem. Dłuższy spacer to jest około 100 metrów. Praca zaczyna wciągac, pochłania myśli o złamaniu. Zapomina się o nodze i tym wszystkim.
Ale czytam forum jak powieśc Dana Browna.
No faktycznie forum nabrało rozpędu. Myślałam, że nie doczytam dzisiaj do końca, a zaglądam tu codziennie- takie miłe uzależnienie od prawie 8 miesięcy 🙂
A.. witaj,witaj , a co u ciebie?
ojacie
Dobry pomysł z tym podpisem, ja też zapominam kto miał co i jak 😉
riviolla

Też sobie dodałam podpis 🙂 Ojacie dość długo trzymali Cię z tą śrubą więzozrostową...

Dziś mija pół roku od mojego złamania 🙁

ojacie
Riviolla, no właśnie też mnie to bardzo zdziwiło, do samej operacji byłam pewna, że oni chcą już wszystkie wyciągnąć, tym bardziej, że miałam farta i termin operacji dostałam 2 dni po wizycie. No, ale to już bez znaczenia. Chodzę sobie normalnie, nie kuleję i jest w porządku. Tylko przez te szwy nie mogę iść na basen, wrrr. Resztę chcą wyciągać dopiero w maju, ale nie wiem jak sobie z sesją poradzę, więc jeszcze zobaczymy.
riviolla

To super że normalnie chodzisz mimo żelastwa 🙂

A ja im dłużej chodzę i się rehabilituję tym bardziej jestem przekonana o tym że co najmniej 1 śruba ogranicza mi ruchomość. Bardzo jestem ciekawa czy mam rację ale i tak trochę obawiam się jak to będzie po wyjęciu...

ojacie
Riviolla, boję się żeby nie zerwać szwów, więc jeszcze nie testowałam czy mi to coś pomogło. Przed operacją zdążyłam zrobić już 3 turnusy rehabilitacyjne (po 10 dni) i naprawdę bardzo dużo mi to dało. Jedyny problem miałam przy schodzeniu ze schodów. Rehabilitant powiedział mi, że jeśli wszystkie śruby są prawidłowo wkręcone to nie powinny stanowić żadnego oporu dla ruchu w stawach, jedynie ta więzozrostowa. Może masz coś trochę krzywo lekko, albo się przesunęło. Ja np czułam ból przy Achillesie, więc byłam pewna, że to mogę rozćwiczyć, aż doszłam do takiego etapu, że czułam, że już tylko ta śruba hamuje ruch. Swoją drogą to dziwne, że kulejesz po pół roku.
riviolla

Czekaj... bo czegoś nie rozumiem 😉 To Ty chodziłaś ze śrubą więzozrostową?? Ja miałam absolutny zakaz obciążania dopóki mi jej nie wyjęli! Dopiero potem mogłam zacząć powoli obciążać.

Masz rację - śruby nie powinny stanowić oporu- ale zdarza się że stanowią. A ja bardzo na to liczę bo jesli to nie śruba mnie blokuje tzn. że kiepsko z moja nogą... Od 2 miesięcy praktycznie nie ma postępu - na pierwszy rzut oka chodzę ładnie, trzeba się bardzo przyjrzeć żeby zobaczyć że coś jest nie tak - szczególnie widać to tylko przy schodzeniu po schodach...

witch
Zauważam, że zarówno Ojacie jak i Riviolla też połamane w weekend. Tyle, że w niedzielę. Wynika z tego, że największa liczba wypadków na naszych drogach jak i złamań przypada właśnie na te dni. O wypadkach samochodowych trąbią w mediach. Czemu nikt nie uprzedza przed połamaniami w wyniku relaksu (sic!)? Trzeba złożyć petycję do GUS-u aby zbadał tą zależność. Może tym sposobem inni zaczną zwracać większą uwagę na siebie podczas weekendów. My już połamani ale inni mogę temu zapobiec 🙂
ojacie

Witch, tak ja się połamałam, bo było wolne, więc miałam czas. Najpierw mi mówili, że sport to zdrowie, a potem, że gdyby kózka nie skakała to by nóżki nie złamała....

Riviolla, ja miałam ten but ortopedyczny, chodziłam w nim bez kul po 3 tyg od operacji. Jak już pan doktor powiedział, że mogę ściągnąć buta i iść, to tak też zrobiłam, ściągnęłam i sobie poszłam. Początkowo trochę o kulach, kulejąc lekko, a potem zupełnie normalnie, ale cały czas pod czujnym okiem rehabilitantów.

riviolla

To jest fascynujące jak różne mogą być sposoby leczenia tej samej przypadłosci 😛

Witch u mnie było podwójne święto - nie dość że niedziela to jeszcze Dzień Kobiet!

witch

riviolla napisał(a):

Czekaj... bo czegoś nie rozumiem 😉 To Ty chodziłaś ze śrubą więzozrostową?? Ja miałam absolutny zakaz obciążania dopóki mi jej nie wyjęli! Dopiero potem mogłam zacząć powoli obciążać.

Mi lekarz z taką śrubą pozwolił obciążać nogę do maksimum 20 kg i nadal chodzić o 2 kulach.
Pojutrze wyjmą mi to ustroństwo i zobaczę co wtedy zostanie mi zalecone.
malgo85

elam85 napisał(a):

Wydaje mi się że gdzieś czytałam tutaj o okładach z żywokostu ale nie mogę teraz tego znależć. Stosowaliście może ten specyfik? Były jakieś efekty?Podobno moczenie w szarym mydle również pomaga aby opuchlizna była mniejsza i lepsze krążenie ale można moczyć gdy jest zrost.

hej Elam
wiec ja stosuje od jakiegos tyg. z tym ze zawsze wieczorem na jakąś godz wkładałam sobie obkład na noge a dzis pierwszy raz zrobiłam sobie obkład na noc.
zobaczymy co bedzie dalej wyczytałam ze to dobre na szybszy zrost kosci no i na opuchlizne również.
ja tez miałam opuchnieta noge teraz zostało mi tylko kolano.stosuje równiez żel z żywokostem rano i wieczorem.. a czy to zadziała dowiem sie na kontroli pod koniec pazdziernika.
malgo85

elam85 napisał(a):

na opuchlizne już tak bardzo nie narzekam bo noga coraz ładniejsza jest:) Martwi mnie słaby zrost kości.

ja od pierwszej operacji po 10 miesiącach nie miałam zrostu!! nie wiem dlaczego po 6 miesiącach staw rzekomy i teraz po drugiej operacji próbuje wszystkiego co tylko mozliwe. obkłady z żywokostu, mleko. galaretki, i rosół z pręgi. moze cos pomoze zobaczymy trzeba byc dobrej mysli:) ma ktos moze inne jakies dobre metody?????

malgo85

alawpr napisał(a):

elam85 napisał(a):

też czytałam na internecie o żywokoście. Ale z tego co widze mało forumowiczów stosuje.

Mają gipsy i nie bardzo na co jest połozyc.Dobrodziej mieszka gdzies, gdzie może to ziele rosnąc ,a w duzych miastach nie ma gdzie narwac.

ja korzeń z żywokostu kupiłam w aptece

Polamana Kaska

Gocha5 napisał(a):

No faktycznie forum nabrało rozpędu. Myślałam, że nie doczytam dzisiaj do końca, a zaglądam tu codziennie- takie miłe uzależnienie od prawie 8 miesięcy 🙂

No właśnie, szczególnie, gdy często korzysta się z netu... 🙂

Ja na dodatek mam ksywkę Połamana Kaśka, choć już dawno zrośnięta. Ale już chyba tak zostanie...
Polamana Kaska

riviolla napisał(a):

Też sobie dodałam podpis 🙂 Ojacie dość długo trzymali Cię z tą śrubą więzozrostową...

Dziś mija pół roku od mojego złamania 🙁

Rivolla, widzę, że my z jednego "miotu" - zimowego. U mnie siedem miesięcy minęło 27 sierpnia. 🙂