Złamanie nogi - rehabilitacja

Założył master_44, 28 marca 2007 · 429 106 wyświetleń · strona 439 z 977

kasiek79
moi zaraz jada na działkę nad jezioro 🙁 pojechałabym znimi ale nie chcę jescze ryzykować na tych polnych drogach coby mnie nie wytrzesło. moze po tych 6 tyg będe już więcej mogła to wteyd sie wybiorę. Tak więc będę samam znowu cały dzien Ale nie mam sumienia trzymac ich w domu
aga-ka16

kasiek79 napisał(a):

jasmar napisał(a):

Piszecie tu o różnych sprawach, ale jakoś nie doczytałam, a mam pytanie jak wam idzie z kąpaniem się. Dla mnie to duży problem. Może ktoś ma jakąś technikę kąpieli w wannie bez obciążania jednej nogi? No a wejście do wanny? Teraz żałuję, że nie mam prysznica. Cóż.....przy małych dzieciach lepsza była wanna.

ja na dole mam prysznic a na górze wanne i narazie wybieram wanne. Ja mam gips udowy i radze sobei wtaki sposób: Mąż tzryma moja nogę równolegle do podłoża ja siadam na kant wanny i wsadzam zdrowa nogę do niej. Oczywiscie stoje w wannie i ise myję ostrożenie gabką. potem na trzy cztery mąz mnie podtrzymuje a ja wyskakuję zdrowa noga na ręcznik. Ot i narazie tak sobie radzimy

Ja radzę sobie dokładnie tak samo. Tylko teraz już sama podnoszę nogę w gipsie i stawiam ją na taborecie. Przy ścianie mąż zainstalował mi taką rączkę abym mogła swobodnie wyjść a do wanny taki metalowy jakby stelaż abym mogła chwilę przysiąść. W wannie to i prysznicem się poleję.

wojtex

kasiek79 napisał(a):

jasmar napisał(a):

Piszecie tu o różnych sprawach, ale jakoś nie doczytałam, a mam pytanie jak wam idzie z kąpaniem się. Dla mnie to duży problem. Może ktoś ma jakąś technikę kąpieli w wannie bez obciążania jednej nogi? No a wejście do wanny? Teraz żałuję, że nie mam prysznica. Cóż.....przy małych dzieciach lepsza była wanna.

ja na dole mam prysznic a na górze wanne i narazie wybieram wanne. Ja mam gips udowy i radze sobei wtaki sposób: Mąż tzryma moja nogę równolegle do podłoża ja siadam na kant wanny i wsadzam zdrowa nogę do niej. Oczywiscie stoje w wannie i ise myję ostrożenie gabką. potem na trzy cztery mąz mnie podtrzymuje a ja wyskakuję zdrowa noga na ręcznik. Ot i narazie tak sobie radzimy

Witam wszystkich.jak miałem gips po pachwine taz mycie było tylko na tak zwanego stojaka,gdy mi skrócili do kolana to zrobiłem deske owinieta recznikiem o długosci szerokosci wanny i juz mozna było polezec troche w kapieli coc troche bo cały czas musiałem zapierac sie zdrowa noga , moze przyda wam sie ten pomysł pozdrawiam

LillaKorn
Siemka Wojtex!
a.

jasmar napisał(a):

Piszecie tu o różnych sprawach, ale jakoś nie doczytałam, a mam pytanie jak wam idzie z kąpaniem się. Dla mnie to duży problem. Może ktoś ma jakąś technikę kąpieli w wannie bez obciążania jednej nogi? No a wejście do wanny? Teraz żałuję, że nie mam prysznica. Cóż.....przy małych dzieciach lepsza była wanna.

Mam kabinę, więc mogę siedzieć godzinami, ale gdybym miala wannę z pewnośćią zakupiłabym to:

link zewnętrzny zablokowany
kasiek79

a. napisał(a):

jasmar napisał(a):

Piszecie tu o różnych sprawach, ale jakoś nie doczytałam, a mam pytanie jak wam idzie z kąpaniem się. Dla mnie to duży problem. Może ktoś ma jakąś technikę kąpieli w wannie bez obciążania jednej nogi? No a wejście do wanny? Teraz żałuję, że nie mam prysznica. Cóż.....przy małych dzieciach lepsza była wanna.

Mam kabinę, więc mogę siedzieć godzinami, ale gdybym miala wannę z pewnośćią zakupiłabym to:

link zewnętrzny zablokowany
nawet jakbym to kupiła to w udowym bym sobie nieporadziła Ale jak mi skróca na kolanowy to juz mój mąz myślal o jakiejś cdesce w poprzek wanny żeby sobie mogła noge połozyć Albo po prostu bedę się kąpała na dole pod prysznicem bo mam głęboki brodzik i tam wleje wode a noga zostanie na zewnątrz
jasmar
wielkie dzięki za dobre rady. Spróbuje się zastosować. Ja do tej pory stałam w misce przy wannie i myjąc polewałam się wodą. Cała łazienka zalana. Muszę dziś spróbować tej wanny.
jasmar
Jak tak sobie siedzę i czytam to co piszecie, co myślicie, co czujecie, co przeżywacie i jakie macie problemy to od razu jest mi lepiej, że nie tylko ja mam jakieś wątpliwości. Mam wrażenie, że tylko połamaniec zrozumie połamańca. Inni owszem pocieszają ale to nie to co WY tutaj na forum. Cieszę się, że się zdecydowałam napisać. Bardzo wszystkim dziękuję
jasmar

witch napisał(a):

jasmar napisał(a):

Jeśli ktoś wie i może mi napisać kiedy po wyjęciu tej pierwszej śruby będę mogła stanąć na tę stopę, choćby o kulach, ale stanąć, podeprzeć się. Proszę napiszcie.

Śrubę miałam wyciągniętą w czwartek (dziś 3 dzień po) jutro mam wizytę u ortopedy. Sądzę, że dowiem się co dalej z obciążaniem tej nogi itp.
Trzymam kciuki jutro i nie bój nic - to pikuś w porównaniu z tym co już przeszłyśmy 🙂
Witch bardzo Ci dziękuje będę czekać na kolejne wieści od Ciebie, bo jesteś jakieś dwa tygodnie przede mną. Pozdrawiam
LillaKorn

jasmar napisał(a):

wielkie dzięki za dobre rady. Spróbuje się zastosować. Ja do tej pory stałam w misce przy wannie i myjąc polewałam się wodą. Cała łazienka zalana. Muszę dziś spróbować tej wanny.

Jasmar Ty jesteś bez gipsu to nawet w wannie: nózia poza wannę pryszpic itp. Ja dodatkowo siadałam na wannie bo bałam się stracić równowagę. Większe eksperymenty zaczynałam w lekkim gipsie bo z ciężkim to odchodziło ręczne mycie. Raz napisał nasz cyrkowiec Wojtex i spróbowałam tak jak on czyli noga do góry a reszta w wannie. Trochę ciężko było z tej wanny wyjść ale dałam radę bez wsparcia męskiej ręki bo była w pracy.

kasiek79

jasmar napisał(a):

Jak tak sobie siedzę i czytam to co piszecie, co myślicie, co czujecie, co przeżywacie i jakie macie problemy to od razu jest mi lepiej, że nie tylko ja mam jakieś wątpliwości. Mam wrażenie, że tylko połamaniec zrozumie połamańca. Inni owszem pocieszają ale to nie to co WY tutaj na forum. Cieszę się, że się zdecydowałam napisać. Bardzo wszystkim dziękuję

ja tez to zrozumiałam dlatego zagladam tu codziennie. Nikt nas tak nie zrozumie jak połamaniec. Nawet ktoś kto keidyś był połamany to........... to nie to samo.

kasiek79

LillaKorn napisał(a):

jasmar napisał(a):

wielkie dzięki za dobre rady. Spróbuje się zastosować. Ja do tej pory stałam w misce przy wannie i myjąc polewałam się wodą. Cała łazienka zalana. Muszę dziś spróbować tej wanny.

Jasmar Ty jesteś bez gipsu to nawet w wannie: nózia poza wannę pryszpic itp. Ja dodatkowo siadałam na wannie bo bałam się stracić równowagę. Większe eksperymenty zaczynałam w lekkim gipsie bo z ciężkim to odchodziło ręczne mycie. Raz napisał nasz cyrkowiec Wojtex i spróbowałam tak jak on czyli noga do góry a reszta w wannie. Trochę ciężko było z tej wanny wyjść ale dałam radę bez wsparcia męskiej ręki bo była w pracy.

ja pierwsze ndi po powrocie ze szpitala przezyaął koszmar Pierwsze moje mycie zakonczylo sie niemalże omdleniem Mąz zaniósł mnie do łózka a ja kompletnie się załamałam

jasmar
Noo Kasiek to Ty jesteś lekka. Ja niestety nie mogę sobie na to pozwolić mnie nikt nie wytarga z wanny
kasiek79

jasmar napisał(a):

Noo Kasiek to Ty jesteś lekka. Ja niestety nie mogę sobie na to pozwolić mnie nikt nie wytarga z wanny

no teraz jestem lekka w szpitalu spadło mi 5 kilo więc narazie mąz ie ma problemu mnie nosić

kasiek79
A własnie kto jak mysli ile waży gips udowy???????????? ja mysle że jakieś 1,5kg
alawpr
U mnie co do kąpieli sprawa wyglądała nastepująco ;w ciężkim gipsię tylko ręcznie bez wyczynów lazienkowych,gdyż nie miałam siły na ekwilibracje związane z włażeniem do czego kolwiek.W lekkim mąż wsadzał mnie pod prysznic który ma wbudowane siedzisko.Noga w gipsie na rancie prysznica wystawała ,owinięta w wór wielki foliowy.Przygotowania do mycia zawsze trwają więcej niż sama czynnośc mycia.A ostatnio nikogo w domu nie było a pic się chciało,więc poszłam do kuchni ,walnęłam butelkę z piciem na podłogę i idąc o kulach popychałam oną butelkę po podłodze kulą.Rodzina w tym momencie pojawiła się w domu i pytają co ja robię, a ja im na to ,że niosę sobie pic do pokoju.
alawpr

kasiek79 napisał(a):

A własnie kto jak mysli ile waży gips udowy???????????? ja mysle że jakieś 1,5kg

Kasiek chyba o wiele więcej.Zwłaszcza ciężki.

LillaKorn

kasiek79 napisał(a):

A własnie kto jak mysli ile waży gips udowy???????????? ja mysle że jakieś 1,5kg

5-7kg

LillaKorn

alawpr napisał(a):

U mnie co do kąpieli sprawa wyglądała nastepująco ;w ciężkim gipsię tylko ręcznie bez wyczynów lazienkowych,gdyż nie miałam siły na ekwilibracje związane z włażeniem do czego kolwiek.W lekkim mąż wsadzał mnie pod prysznic który ma wbudowane siedzisko.Noga w gipsie na rancie prysznica wystawała ,owinięta w wór wielki foliowy.Przygotowania do mycia zawsze trwają więcej niż sama czynnośc mycia.A ostatnio nikogo w domu nie było a pic się chciało,więc poszłam do kuchni ,walnęłam butelkę z piciem na podłogę i idąc o kulach popychałam oną butelkę po podłodze kulą.Rodzina w tym momencie pojawiła się w domu i pytają co ja robię, a ja im na to ,że niosę sobie pic do pokoju.

Można jeszcze powiesić siatkę na uchwycie kuli i nawkladać co dusza zapragnie pod warunkiem, że są to opakowania zamknięte!

alawpr
Oj tak ,ja na pocatku oną siatke powiesiłam sobie na szyji.Wyglądałam jak kangur,ale byłam samodzielna;-)
malgo85

alawpr napisał(a):

U mnie co do kąpieli sprawa wyglądała nastepująco ;w ciężkim gipsię tylko ręcznie bez wyczynów lazienkowych,gdyż nie miałam siły na ekwilibracje związane z włażeniem do czego kolwiek.W lekkim mąż wsadzał mnie pod prysznic który ma wbudowane siedzisko.Noga w gipsie na rancie prysznica wystawała ,owinięta w wór wielki foliowy.Przygotowania do mycia zawsze trwają więcej niż sama czynnośc mycia.A ostatnio nikogo w domu nie było a pic się chciało,więc poszłam do kuchni ,walnęłam butelkę z piciem na podłogę i idąc o kulach popychałam oną butelkę po podłodze kulą.Rodzina w tym momencie pojawiła się w domu i pytają co ja robię, a ja im na to ,że niosę sobie pic do pokoju.

hehe alawpr chciałabym to widziec 🙂 ja natomiast o dwóch kulach bez gipsu..
pewnego dnia chciałam obiad przenies sobie do pokoju wiec włozyłam talerzyk z jedzonkiem na taborecik i go tak popychałam do pokoju hihi nikt na szczescie mnie nie widział 🙂 ale jakos dałam rade 🙂 a co do kompieli to równiez w ogole nie moge obciążac mojej chorej nogi i kąpie sie pod prysznicem troche na stojąco a reszta na taboreciku przy myciu np. włosów bo dłuzej tak na jednej nodze bym nie wytrzymała...
beatka
Odbiegając od tematów... LillaKorn 1234 postów - gratuluję
alawpr
Teraz staram sie ubierac w ciuchy które mają kieszenie,zawsze w nie mozna cos upchnąc.Ale mimo tego iż długo już mogę poruszac sie o kulach ,oczywiście bez obciążania chorej nogi to ,to chodzenie moje jest okupione strachem aby się nie wywalic gdzies po drodze.
LillaKorn

malgo85 napisał(a):

hehe alawpr chciałabym to widziec 🙂 ja natomiast o dwóch kulach bez gipsu..
pewnego dnia chciałam obiad przenies sobie do pokoju wiec włozyłam talerzyk z jedzonkiem na taborecik i go tak popychałam do pokoju hihi nikt na szczescie mnie nie widział 🙂 ale jakos dałam rade 🙂 a co do kompieli to równiez w ogole nie moge obciążac mojej chorej nogi i kąpie sie pod prysznicem troche na stojąco a reszta na taboreciku przy myciu np. włosów bo dłuzej tak na jednej nodze bym nie wytrzymała...

Raz byłam sama w domu a mój niezbędny taborecik do mycia znajdował się daleko poza łazienką (ja w gipsie ciężkim pod koniec 2 miesiąca no i rzecz jasna o kulach) to wzięłam go troch jak balkonik jenąręką podpierałam się o taboret druga kula, potem taboret dalej i taka sama ekwibrystyka. Dolazłam i zrobiłam niezbędną toaletę tylko potem musiałam wrócić z tym taboretem po drugą kulę....
LillaKorn

beat(k)a napisał(a):

Odbiegając od tematów... LillaKorn 1234 postów - gratuluję

Dzięki, to tylko dzięki korespondencji z Wami!

alawpr
malgo85 u mnie z myciem głowy też cyrk.Mąż muje mi głowę w umywalce.Siadam na krześle tyłem do umywalki, na drugim krześle zalega nózia.I tak mąż posiadł następny fach.Od pielęgniarza do fryzjera.
alawpr
Lilla jeszcze trochę i będziesz Przyjacielem forum.
LillaKorn

alawpr napisał(a):

Lilla jeszcze trochę i będziesz Przyjacielem forum.

Liczyłam, że to się stanie po tysięcznym poście a tu nic z tego!

malgo85

alawpr napisał(a):

malgo85 u mnie z myciem głowy też cyrk.Mąż muje mi głowę w umywalce.Siadam na krześle tyłem do umywalki, na drugim krześle zalega nózia.I tak mąż posiadł następny fach.Od pielęgniarza do fryzjera.

przynajmniej Ci wasi kochani mężowie wiecej sie nauczą w życiu 🙂 bedą mieli wieksze doświadczenie 🙂 bardzo ładnie 🙂 ja tez na początku włoski w umywalce, ale teraz jakos radze sobie pod tym prysznicem

LillaKorn

malgo85 napisał(a):

alawpr napisał(a):

malgo85 u mnie z myciem głowy też cyrk.Mąż muje mi głowę w umywalce.Siadam na krześle tyłem do umywalki, na drugim krześle zalega nózia.I tak mąż posiadł następny fach.Od pielęgniarza do fryzjera.

przynajmniej Ci wasi kochani mężowie wiecej sie nauczą w życiu 🙂 bedą mieli wieksze doświadczenie 🙂 bardzo ładnie 🙂 ja tez na początku włoski w umywalce, ale teraz jakos radze sobie pod tym prysznicem

Włosy myłam od początku prysznicem nad waną ale na taboreciku i sama.Zaraz sobie przypomniałamzajęcia z jogi, na którą chodziłam wcześniej.