Złamanie nogi - rehabilitacja
Założył master_44, 28 marca 2007 · 429 106 wyświetleń · strona 439 z 977
kasiek79 napisał(a):
jasmar napisał(a):
Piszecie tu o różnych sprawach, ale jakoś nie doczytałam, a mam pytanie jak wam idzie z kąpaniem się. Dla mnie to duży problem. Może ktoś ma jakąś technikę kąpieli w wannie bez obciążania jednej nogi? No a wejście do wanny? Teraz żałuję, że nie mam prysznica. Cóż.....przy małych dzieciach lepsza była wanna.
ja na dole mam prysznic a na górze wanne i narazie wybieram wanne. Ja mam gips udowy i radze sobei wtaki sposób: Mąż tzryma moja nogę równolegle do podłoża ja siadam na kant wanny i wsadzam zdrowa nogę do niej. Oczywiscie stoje w wannie i ise myję ostrożenie gabką. potem na trzy cztery mąz mnie podtrzymuje a ja wyskakuję zdrowa noga na ręcznik. Ot i narazie tak sobie radzimy
Ja radzę sobie dokładnie tak samo. Tylko teraz już sama podnoszę nogę w gipsie i stawiam ją na taborecie. Przy ścianie mąż zainstalował mi taką rączkę abym mogła swobodnie wyjść a do wanny taki metalowy jakby stelaż abym mogła chwilę przysiąść. W wannie to i prysznicem się poleję.
kasiek79 napisał(a):
jasmar napisał(a):
Piszecie tu o różnych sprawach, ale jakoś nie doczytałam, a mam pytanie jak wam idzie z kąpaniem się. Dla mnie to duży problem. Może ktoś ma jakąś technikę kąpieli w wannie bez obciążania jednej nogi? No a wejście do wanny? Teraz żałuję, że nie mam prysznica. Cóż.....przy małych dzieciach lepsza była wanna.
ja na dole mam prysznic a na górze wanne i narazie wybieram wanne. Ja mam gips udowy i radze sobei wtaki sposób: Mąż tzryma moja nogę równolegle do podłoża ja siadam na kant wanny i wsadzam zdrowa nogę do niej. Oczywiscie stoje w wannie i ise myję ostrożenie gabką. potem na trzy cztery mąz mnie podtrzymuje a ja wyskakuję zdrowa noga na ręcznik. Ot i narazie tak sobie radzimy
Witam wszystkich.jak miałem gips po pachwine taz mycie było tylko na tak zwanego stojaka,gdy mi skrócili do kolana to zrobiłem deske owinieta recznikiem o długosci szerokosci wanny i juz mozna było polezec troche w kapieli coc troche bo cały czas musiałem zapierac sie zdrowa noga , moze przyda wam sie ten pomysł pozdrawiam
jasmar napisał(a):
Piszecie tu o różnych sprawach, ale jakoś nie doczytałam, a mam pytanie jak wam idzie z kąpaniem się. Dla mnie to duży problem. Może ktoś ma jakąś technikę kąpieli w wannie bez obciążania jednej nogi? No a wejście do wanny? Teraz żałuję, że nie mam prysznica. Cóż.....przy małych dzieciach lepsza była wanna.
link zewnętrzny zablokowany
a. napisał(a):
Mam kabinę, więc mogę siedzieć godzinami, ale gdybym miala wannę z pewnośćią zakupiłabym to:jasmar napisał(a):
Piszecie tu o różnych sprawach, ale jakoś nie doczytałam, a mam pytanie jak wam idzie z kąpaniem się. Dla mnie to duży problem. Może ktoś ma jakąś technikę kąpieli w wannie bez obciążania jednej nogi? No a wejście do wanny? Teraz żałuję, że nie mam prysznica. Cóż.....przy małych dzieciach lepsza była wanna.
link zewnętrzny zablokowany
witch napisał(a):
Śrubę miałam wyciągniętą w czwartek (dziś 3 dzień po) jutro mam wizytę u ortopedy. Sądzę, że dowiem się co dalej z obciążaniem tej nogi itp.jasmar napisał(a):
Jeśli ktoś wie i może mi napisać kiedy po wyjęciu tej pierwszej śruby będę mogła stanąć na tę stopę, choćby o kulach, ale stanąć, podeprzeć się. Proszę napiszcie.
Trzymam kciuki jutro i nie bój nic - to pikuś w porównaniu z tym co już przeszłyśmy 🙂
jasmar napisał(a):
wielkie dzięki za dobre rady. Spróbuje się zastosować. Ja do tej pory stałam w misce przy wannie i myjąc polewałam się wodą. Cała łazienka zalana. Muszę dziś spróbować tej wanny.
Jasmar Ty jesteś bez gipsu to nawet w wannie: nózia poza wannę pryszpic itp. Ja dodatkowo siadałam na wannie bo bałam się stracić równowagę. Większe eksperymenty zaczynałam w lekkim gipsie bo z ciężkim to odchodziło ręczne mycie. Raz napisał nasz cyrkowiec Wojtex i spróbowałam tak jak on czyli noga do góry a reszta w wannie. Trochę ciężko było z tej wanny wyjść ale dałam radę bez wsparcia męskiej ręki bo była w pracy.
jasmar napisał(a):
Jak tak sobie siedzę i czytam to co piszecie, co myślicie, co czujecie, co przeżywacie i jakie macie problemy to od razu jest mi lepiej, że nie tylko ja mam jakieś wątpliwości. Mam wrażenie, że tylko połamaniec zrozumie połamańca. Inni owszem pocieszają ale to nie to co WY tutaj na forum. Cieszę się, że się zdecydowałam napisać. Bardzo wszystkim dziękuję
ja tez to zrozumiałam dlatego zagladam tu codziennie. Nikt nas tak nie zrozumie jak połamaniec. Nawet ktoś kto keidyś był połamany to........... to nie to samo.
LillaKorn napisał(a):
jasmar napisał(a):
wielkie dzięki za dobre rady. Spróbuje się zastosować. Ja do tej pory stałam w misce przy wannie i myjąc polewałam się wodą. Cała łazienka zalana. Muszę dziś spróbować tej wanny.
Jasmar Ty jesteś bez gipsu to nawet w wannie: nózia poza wannę pryszpic itp. Ja dodatkowo siadałam na wannie bo bałam się stracić równowagę. Większe eksperymenty zaczynałam w lekkim gipsie bo z ciężkim to odchodziło ręczne mycie. Raz napisał nasz cyrkowiec Wojtex i spróbowałam tak jak on czyli noga do góry a reszta w wannie. Trochę ciężko było z tej wanny wyjść ale dałam radę bez wsparcia męskiej ręki bo była w pracy.
ja pierwsze ndi po powrocie ze szpitala przezyaął koszmar Pierwsze moje mycie zakonczylo sie niemalże omdleniem Mąz zaniósł mnie do łózka a ja kompletnie się załamałam
jasmar napisał(a):
Noo Kasiek to Ty jesteś lekka. Ja niestety nie mogę sobie na to pozwolić mnie nikt nie wytarga z wanny
no teraz jestem lekka w szpitalu spadło mi 5 kilo więc narazie mąz ie ma problemu mnie nosić
kasiek79 napisał(a):
A własnie kto jak mysli ile waży gips udowy???????????? ja mysle że jakieś 1,5kg
Kasiek chyba o wiele więcej.Zwłaszcza ciężki.
kasiek79 napisał(a):
A własnie kto jak mysli ile waży gips udowy???????????? ja mysle że jakieś 1,5kg
5-7kg
alawpr napisał(a):
U mnie co do kąpieli sprawa wyglądała nastepująco ;w ciężkim gipsię tylko ręcznie bez wyczynów lazienkowych,gdyż nie miałam siły na ekwilibracje związane z włażeniem do czego kolwiek.W lekkim mąż wsadzał mnie pod prysznic który ma wbudowane siedzisko.Noga w gipsie na rancie prysznica wystawała ,owinięta w wór wielki foliowy.Przygotowania do mycia zawsze trwają więcej niż sama czynnośc mycia.A ostatnio nikogo w domu nie było a pic się chciało,więc poszłam do kuchni ,walnęłam butelkę z piciem na podłogę i idąc o kulach popychałam oną butelkę po podłodze kulą.Rodzina w tym momencie pojawiła się w domu i pytają co ja robię, a ja im na to ,że niosę sobie pic do pokoju.
Można jeszcze powiesić siatkę na uchwycie kuli i nawkladać co dusza zapragnie pod warunkiem, że są to opakowania zamknięte!
alawpr napisał(a):
U mnie co do kąpieli sprawa wyglądała nastepująco ;w ciężkim gipsię tylko ręcznie bez wyczynów lazienkowych,gdyż nie miałam siły na ekwilibracje związane z włażeniem do czego kolwiek.W lekkim mąż wsadzał mnie pod prysznic który ma wbudowane siedzisko.Noga w gipsie na rancie prysznica wystawała ,owinięta w wór wielki foliowy.Przygotowania do mycia zawsze trwają więcej niż sama czynnośc mycia.A ostatnio nikogo w domu nie było a pic się chciało,więc poszłam do kuchni ,walnęłam butelkę z piciem na podłogę i idąc o kulach popychałam oną butelkę po podłodze kulą.Rodzina w tym momencie pojawiła się w domu i pytają co ja robię, a ja im na to ,że niosę sobie pic do pokoju.
pewnego dnia chciałam obiad przenies sobie do pokoju wiec włozyłam talerzyk z jedzonkiem na taborecik i go tak popychałam do pokoju hihi nikt na szczescie mnie nie widział 🙂 ale jakos dałam rade 🙂 a co do kompieli to równiez w ogole nie moge obciążac mojej chorej nogi i kąpie sie pod prysznicem troche na stojąco a reszta na taboreciku przy myciu np. włosów bo dłuzej tak na jednej nodze bym nie wytrzymała...
malgo85 napisał(a):
hehe alawpr chciałabym to widziec 🙂 ja natomiast o dwóch kulach bez gipsu..
pewnego dnia chciałam obiad przenies sobie do pokoju wiec włozyłam talerzyk z jedzonkiem na taborecik i go tak popychałam do pokoju hihi nikt na szczescie mnie nie widział 🙂 ale jakos dałam rade 🙂 a co do kompieli to równiez w ogole nie moge obciążac mojej chorej nogi i kąpie sie pod prysznicem troche na stojąco a reszta na taboreciku przy myciu np. włosów bo dłuzej tak na jednej nodze bym nie wytrzymała...
beat(k)a napisał(a):
Odbiegając od tematów... LillaKorn 1234 postów - gratuluję
Dzięki, to tylko dzięki korespondencji z Wami!
alawpr napisał(a):
Lilla jeszcze trochę i będziesz Przyjacielem forum.
Liczyłam, że to się stanie po tysięcznym poście a tu nic z tego!
alawpr napisał(a):
malgo85 u mnie z myciem głowy też cyrk.Mąż muje mi głowę w umywalce.Siadam na krześle tyłem do umywalki, na drugim krześle zalega nózia.I tak mąż posiadł następny fach.Od pielęgniarza do fryzjera.
przynajmniej Ci wasi kochani mężowie wiecej sie nauczą w życiu 🙂 bedą mieli wieksze doświadczenie 🙂 bardzo ładnie 🙂 ja tez na początku włoski w umywalce, ale teraz jakos radze sobie pod tym prysznicem
malgo85 napisał(a):
alawpr napisał(a):
malgo85 u mnie z myciem głowy też cyrk.Mąż muje mi głowę w umywalce.Siadam na krześle tyłem do umywalki, na drugim krześle zalega nózia.I tak mąż posiadł następny fach.Od pielęgniarza do fryzjera.
przynajmniej Ci wasi kochani mężowie wiecej sie nauczą w życiu 🙂 bedą mieli wieksze doświadczenie 🙂 bardzo ładnie 🙂 ja tez na początku włoski w umywalce, ale teraz jakos radze sobie pod tym prysznicem
Włosy myłam od początku prysznicem nad waną ale na taboreciku i sama.Zaraz sobie przypomniałamzajęcia z jogi, na którą chodziłam wcześniej.