elam85 napisał(a):
Mam dziś chwilę załamania. Nie wiem czy mam byc zła sama na siebie że złamałam nogę, czy na lekarzy że mnie zostawili bez gipsu, ortezy, tylko w stabilizatorze który nie amortyzuje w należyty sposób nogi. Dziś w drodze do kuchni zjechała mi kula i nastąpiłam na chorą nogę. Ból okropny. Sama nie wiem co już o tytm myśleć wszystkim. 3 miesiące już prawie mam złamaną nogę,brak zrostu a jak mi się poprzestawiało coś to chyba tego nie zniosę. ta bezradność, brak postępów leczenia, strach o pracę są poprostu okropne.
Nie chce nikogo dołować, ale musiałam się wyżalić.
Złamanie nogi - rehabilitacja
Założył master_44, 28 marca 2007 · 429 106 wyświetleń · strona 437 z 977
witch napisał(a):
Zmieniłam sobie opatrunek. Cięcie na ok 3 cm po "starym szwie" założone tylko 2 szwy. Jest lepiej niż przypuszczałam 🙂 Poprawił mi się humor !
no to super
Dota napisał(a):
Mam ekstremalnie leniwą kostninę. Pewnie świadomość długiego świadczenia reh. ją demoralizuje.witch napisał(a):
No to pięknie. Z moimi 10 tygodniami jestem przy Tobie oseskiem 🙂 Mam nadzieję, że może u mnie pójdzie to szybciej.Dota napisał(a):
Mnie pozwolono stanąć na dwóch dopiero w 15-tym tygodniu mimo, że od samego początku byłam poskręcana.
Z jedną kulą zaczęłam chodzić w 33 tygodniu (od 2 września).
kasiek79 napisał(a):
wiecie co chya musz ezadzwonić do przedszkola bo maz był na zebraniu i oczywiscie nie zapsial jakie musimy kupić synowi podręczniki. Zapamietał niby okładkę ino i że chyba wydawnictwo MAG hehe Pokazuje mu wszystkei mozliwe ksiazki w necie ale on mwoi ze tamte inaczej wygladały. No fajnie. Nie tak to jest z chłopami. Ja to bym przynjamniej o tytuł serii spytala no i wydawnicwto. Trza se jakos radzić 🙂
Kasia poszukaj na tej stronce, to najprawdopodobniej wydawnictwo mac link zewnętrzny zablokowany
Gocha5 napisał(a):
kasiek79 napisał(a):
wiecie co chya musz ezadzwonić do przedszkola bo maz był na zebraniu i oczywiscie nie zapsial jakie musimy kupić synowi podręczniki. Zapamietał niby okładkę ino i że chyba wydawnictwo MAG hehe Pokazuje mu wszystkei mozliwe ksiazki w necie ale on mwoi ze tamte inaczej wygladały. No fajnie. Nie tak to jest z chłopami. Ja to bym przynjamniej o tytuł serii spytala no i wydawnicwto. Trza se jakos radzić 🙂
Kasia poszukaj na tej stronce, to najprawdopodobniej wydawnictwo mac link zewnętrzny zablokowany
dzieki wielkie ale juz z męzem znaleźliśmy te co nam tzreba tak to było z MAC
dobra ide spać. nie moge myslec ze to tak długo trwa tylko że u mnie kostnina mnie szybciej posłucha
A tak swoja droga to te kostniny mogły by się wziąśc w koncu do roboty i dac nam nrmalnie żyć. miały swoje 5 minut dzieki naszym wypadkom i niech się etarz trochę postarają
elam85 napisał(a):
Mam dziś chwilę załamania. Nie wiem czy mam byc zła sama na siebie że złamałam nogę, czy na lekarzy że mnie zostawili bez gipsu, ortezy, tylko w stabilizatorze który nie amortyzuje w należyty sposób nogi. Dziś w drodze do kuchni zjechała mi kula i nastąpiłam na chorą nogę. Ból okropny. Sama nie wiem co już o tytm myśleć wszystkim. 3 miesiące już prawie mam złamaną nogę,brak zrostu a jak mi się poprzestawiało coś to chyba tego nie zniosę. ta bezradność, brak postępów leczenia, strach o pracę są poprostu okropne.
Nie chce nikogo dołować, ale musiałam się wyżalić.
Wiem po sobie bo z premedytacją wpychałem sobie strzałkową na jej miejsce i temperatura pojawiła się od razu i trzymała trzy dni.
Dzisiaj kolejny krok do normalności. Nie mogłem już patrzec jak żona się męczy z kosiarką, zacisnąłem ząbki i poszło. Kosiłem trawę. W ortezie. Kosiarka w jedną rękę, kula w drugą. Komicznie to musiało wyglądąc, ale jaki byłem dumny.
Powoli znów zaczynam czuc się potrzebny.
Gocha5 napisał(a):
LillaKorn napisał(a):
witch napisał(a):
Tak się zastanawiam czy lepiej być operacyjnie poskręcanym czy leczonym tylko gipsem? Jedno uciążliwe ze względu na "przyjemności" (różnego rodzaju) z posiadania ciał obcych, drugie trwa dłużej i niesie niepewność prawidłowego zrostu itp. Szkoda, że nie ma jakiejś trzeciej cudownej metody składania połamań.
Witch odpowiedz sobie na pytanie czy wolałabyś stanąć na dwóch nogach po 6 tygodniacg czy po 6 miesiącach. A w tym czasie praca i innne rzeczy pójdą się gonić! Sory za ten argument!
Lilla to nie do końca tak. Połamałam się 3 dni przed Tobą, 5 dni miałam założony gips, bo czekali na gwoździe. W 6 dniu miałam zespolenie gwoździem i 3 śrubami i równe 3 miesiące nie mogłam w ogóle obciążać nogi. Po 3 miesiącach miałam wyciąganą śrubę i dopiero wtedy pozwolono mi obciążać nogę. Tak samo jak Ty nie chciałam iść na świadczenie rehabilitacyjne tylko za wszelką cenę wrócić do pracy. Nie ukrywam, że pomogła mi w tym intensywna miesięczna rehabilitacja. Teraz pracuję, ale nie zawsze jest lekko, cały czas mam problem z kolanem, a moja praca to i biurko i chodzenie po schodach. Do tego już się boję wyciągania złomu, bo to znowu całe rozkopanie nogi i od nowa chodzenie o kulach rehabilitacja i znów zwolnienie. A przy wyciąganiu złomu też różnie bywa. Podobnie jak Witch zastanawiałam się co lepsze??? Najlepiej gdybyśmy się nie połamali, ale niestety 🙁 Życzę Wszystkim i sobie szybkiego zrastania bez komplikacji.
Gdybym już była do konca zrośnięta opowiadała bym się za moją metodą leczenia gipsem. Tak niestety nie jest bo zrost jest słaby i niepełny (o chodzeniu przez 4 miesiące w gipsie nie wspomnę). Lekarz po zdjęciu gipsu spojrzał na zdjęcie, ocenił odchylenie od osi kończyny i powiedzial, że wielka szkoda, że tego nie zoperowano.
jasmar napisał(a):
Jeśli ktoś wie i może mi napisać kiedy po wyjęciu tej pierwszej śruby będę mogła stanąć na tę stopę, choćby o kulach, ale stanąć, podeprzeć się. Proszę napiszcie.
Niestety wszystko to zależy od twojego ortopedy.U kazdego wygląda to inaczej.Bo jak pisaliśmy niby złamania takie same ,a jednak inne.Trzymaj sie w poniedziałek,będziemy trzymac kciuki-mocno.
Gocha5 napisał(a):
Kasia ja też myślałam, że po 3 miesiącach wrócę do pracy i jak trafiłam na to forum i przeczytałam ile się już leczą Ci co na nim pisali, m.in. Korel to dostałam takiego doła, że nie zaglądałam tu przez jakiś czas. Potem wróciłam i to pomogło mi przetrwać te pół roku w domu.
no ja własnie bardzo dobrze ze tu trafilam bo..................... pzrezyłabym szok u lekzra już na pierwszej wizycie jakby mnie znowu w głudi gips zapakowali( a niemalze z waszych doświadczeń jest to pewnne) Potem bym przezyla kolejny jakby wkrótki mnie pakowali itp........... forum nastawilo mnie na wiele spraw rzeczy któe mogą się wydarzyć. Owszem nie powiem że mnie podbudowało bo liczyłam przeczytać oc innego ale................. na pewno pomogło
Dobrodziej napisał(a):
Dzisiaj kolejny krok do normalności. Nie mogłem już patrzec jak żona się męczy z kosiarką, zacisnąłem ząbki i poszło. Kosiłem trawę. W ortezie. Kosiarka w jedną rękę, kula w drugą. Komicznie to musiało wyglądąc, ale jaki byłem dumny.
Powoli znów zaczynam czuc się potrzebny.
alawpr napisał(a):
.Czasem żałuję ze nie zagląda tu IVY,dziewczyna połamana jak ja ,tez niezespolona która po 6 miesiacach naprawdę pięknie się pozrastała.
Fakt przypadek Ivy leczonej tylko Gipsem i chyba wyciągiem pozwolił mi na uwierzenie w szczęśliwe zakończenie mojego leczenia.
zanzibel napisał(a):
Czytam Was przy porannej kawie i takie pytanie przyszło mi do głowy: Dlaczego takim fajnym ludziom kości się nie zrastają? A może chodzi o to, że jak organizm słabo przyswaja wapń, to i w mózgu wapnia nie ma, więc szare komórki świetnie pracują? Wybaczcie ale momentami głupawka już mnie bierze : )
Zanzibel, też pijesz poranną kawkę?
LillaKorn napisał(a):
alawpr napisał(a):
.Czasem żałuję ze nie zagląda tu IVY,dziewczyna połamana jak ja ,tez niezespolona która po 6 miesiacach naprawdę pięknie się pozrastała.
Fakt przypadek Ivy leczonej tylko Gipsem i chyba wyciągiem pozwolił mi na uwierzenie w szczęśliwe zakończenie mojego leczenia.
dziewczyny i ja zaczynam w to wierzyc ze jest szansa na mój szybki powrót do pracy
LillaKorn napisał(a):
zanzibel napisał(a):
Czytam Was przy porannej kawie i takie pytanie przyszło mi do głowy: Dlaczego takim fajnym ludziom kości się nie zrastają? A może chodzi o to, że jak organizm słabo przyswaja wapń, to i w mózgu wapnia nie ma, więc szare komórki świetnie pracują? Wybaczcie ale momentami głupawka już mnie bierze : )
Zanzibel, też pijesz poranną kawkę?
ja tez pije kawke i też zcasami mam takie "głupie" mysli-pytania!!!!
LillaKorn napisał(a):
Dobrodzieju Ty jesteś opoką swojej dla Rodzinki i żadne złamanie Cię nie złamie!Dobrodziej napisał(a):
Dzisiaj kolejny krok do normalności. Nie mogłem już patrzec jak żona się męczy z kosiarką, zacisnąłem ząbki i poszło. Kosiłem trawę. W ortezie. Kosiarka w jedną rękę, kula w drugą. Komicznie to musiało wyglądąc, ale jaki byłem dumny.
Powoli znów zaczynam czuc się potrzebny.
kasiek79 napisał(a):
LillaKorn napisał(a):
alawpr napisał(a):
.Czasem żałuję ze nie zagląda tu IVY,dziewczyna połamana jak ja ,tez niezespolona która po 6 miesiacach naprawdę pięknie się pozrastała.
Fakt przypadek Ivy leczonej tylko Gipsem i chyba wyciągiem pozwolił mi na uwierzenie w szczęśliwe zakończenie mojego leczenia.
dziewczyny i ja zaczynam w to wierzyc ze jest szansa na mój szybki powrót do pracy
Dziewczyno skup się na leczeniu a do pracy nie rwij na zabój bo sobie zaszkodzisz. Przyjmij a priori, że kole 6 m-cy to potrwa!
WITAJ JASMAR!!!!!! no to juz jesteśym dwie które wierzymy wswój powrót na drugie półrocze. A czego uczysz?????
Tak jak dziewczyny pisały wszystkozalezy od orto kiedy pozwoli Ty jesteś bez gipsu (więc już inaczej)
Ja cały czas opakowanan w srajtasmę i gipsa udowego i nawet nie mam pojęcia kiedy mnie rozpakują i zaczne rehabilitację. Widze że ty stawy masz wolne i conieco ćwiczysz. tak wiec mysle że juz też będzie lepiej Bo ja pewnie po taki długim zcasie będę miała problem z ruchomościa w stawach
LillaKorn napisał(a):
kasiek79 napisał(a):
LillaKorn napisał(a):
Fakt przypadek Ivy leczonej tylko Gipsem i chyba wyciągiem pozwolił mi na uwierzenie w szczęśliwe zakończenie mojego leczenia.
dziewczyny i ja zaczynam w to wierzyc ze jest szansa na mój szybki powrót do pracy
Dziewczyno skup się na leczeniu a do pracy nie rwij na zabój bo sobie zaszkodzisz. Przyjmij a priori, że kole 6 m-cy to potrwa!
jestem jak najbardziej skupiona na leczeniu ale skoro ktoś sie poskąłdał w pół roku to jest ot mozliwe tak wiec w to wierzę
kasiek79 napisał(a):
jestem jak najbardziej skupiona na leczeniu ale skoro ktoś sie poskąłdał w pół roku to jest ot mozliwe tak wiec w to wierzę
życzę Ci tego serdecznie ! Staraj się podchodzić racjonalnie do całego zagadnienia żeby nie spotkało Cię rozczarowanie i niemoc. Masz duszę sportowca więc rehabilitacja powinna przebiegać sprawnie. Powiem Ci tylko, że bardzo czekałam na ostateczne zdjęcie gipsu a tu okazało się, że nie mogę zrobić kroku naprzód a to co mogę obciążać to tylko 5kg. Potem oczywiście było lepiej.