LillaKorn napisał(a):
kasiek79 napisał(a):
jestem jak najbardziej skupiona na leczeniu ale skoro ktoś sie poskąłdał w pół roku to jest ot mozliwe tak wiec w to wierzę
życzę Ci tego serdecznie ! Staraj się podchodzić racjonalnie do całego zagadnienia żeby nie spotkało Cię rozczarowanie i niemoc. Masz duszę sportowca więc rehabilitacja powinna przebiegać sprawnie. Powiem Ci tylko, że bardzo czekałam na ostateczne zdjęcie gipsu a tu okazało się, że nie mogę zrobić kroku naprzód a to co mogę obciążać to tylko 5kg. Potem oczywiście było lepiej.
Kochana tak jak pisała kilka postów wcześniej Bardzo dobrze ze tu trafiłąm bo wtedy dopeiro przezyłabym rozczarowanie i załamanie Lekarz nie nastawił mnie na nic. tylko na to ze ja juz zrobiła swoje i etraz mam dac zrobic mu robotę. Ale co ijak >>>>>>>>.. nie wiem. Od was się dużo dowiedziałąm tak wiec rozumiem ze po 6 miesiacach moge nie byc na chodzie moge nawet po 9 nie byc ale....................... ja cąły czas wierze. Tak jak dobrze zauwazyłas mam dusze sportowca bo całe życie nim byłam. I juz nie raz satwałam wcześniej na strat niż ktoś mi mówił. Wiara czyni cuda. Ja chce w to wierzyć i będę. Mma nadzijeę ze w końcu przydadza mi się moje studia fizjoterapii i sama będę mogła więcej w domu ćwiczyć. Akurat będę miała duzo znajomych rehabilitantów z którymi będę mogła się konsultować