Złamanie nogi - rehabilitacja
Założył master_44, 28 marca 2007 · 429 106 wyświetleń · strona 472 z 977
jasmar napisał(a):
alawpr napisał(a):
Jasmar cieszę sie ze humor ci dopisuje.Tak trzymaj.Wszystkiego dobrego dla twoich chłopaków. A naprawic ,naprawią wszystko śpiewająco.
Wielkie dzięki mam nadzieję, że nie idziesz dziś wcześnie spać?? bo ja pewnie nie zasnę szybko. Wczoraj tak ok 2-tzn dzisiaj
Tak,tak,nie ma na mnie rady.a prochów brac nie chcę bo zeswiruję jeszcze albo co;-)
LillaKorn napisał(a):
@ miesiące od złamania i jedna kula to świetny wynik!dusia1984 napisał(a):
Witam wszystkich po dłuższej nieobecności!!! Postów tu tyle przybyło, że nie mogę nadrobić. Ja ku pokrzepieniu chcę się pochwalić
smileys/bigwink.gif
, że przedwczoraj minęły 2 miesiące od mojego złamania i chodzę o jednej kuli, a już nawet coraz częściej w ogóle bez, tylko sprzęgięłko w aucie jest mało przyjazne 🙁 dla mojej nóżki.
Pozdrawiam wszystkich bardzo gorąco, głowy do góry!!!!
alawpr napisał(a):
Lilla też tak czuję przez skórę, a że moje przeczucia sie sprawdzaja to na mur beton tak będzie!! Długi na bank!
Krótki, krótki!
alawpr napisał(a):
Lilla też tak czuję przez skórę, a że moje przeczucia sie sprawdzaja to na mur beton tak będzie!! Długi na bank!
ja oczywiscie chciałabym żebys miała krótki a najlepiej bez ale jak pisałaś ze może do końca będziesz chodziła w długim to moze i tak będzie Więc nie wiem czy ciebie pociesze hehe pewnie nie ale ja w takim razie stawiam że wrócisz w długim albo bez żadnego 🙂
alawpr napisał(a):
Lilla też tak czuję przez skórę, a że moje przeczucia sie sprawdzaja to na mur beton tak będzie!! Długi na bank!
Jak przegram, to stawiam Ptasie mleczko. Wolicie z wedla czy milke. Bo ja uwielbiam jedno i drugie. OJ coś czuję, że zjem dziś coś słodkiego.
jasmar napisał(a):
Świetny???? Ja uważam że to rewelacja. Trzeba by ten przypadek opisać i pokazywać lekarzom-tym, którzy coś partacząLillaKorn napisał(a):
@ miesiące od złamania i jedna kula to świetny wynik!dusia1984 napisał(a):
Witam wszystkich po dłuższej nieobecności!!! Postów tu tyle przybyło, że nie mogę nadrobić. Ja ku pokrzepieniu chcę się pochwalić
smileys/bigwink.gif
, że przedwczoraj minęły 2 miesiące od mojego złamania i chodzę o jednej kuli, a już nawet coraz częściej w ogóle bez, tylko sprzęgięłko w aucie jest mało przyjazne 🙁 dla mojej nóżki.
Pozdrawiam wszystkich bardzo gorąco, głowy do góry!!!!
alawpr napisał(a):
To jak będzie krótki to sie upiję a potem będę trzymała butelkę do rehabilitacji 😉
tylko pamietaj nie tańcz po pijaku (bom ja se potańcowała i ..........)
alawpr napisał(a):
Lilla jak się czyta o twym przypadku to,to jest klasyczny przykład konowałstwa i draństwa lekarzy.
Mój lekarz podczas ostatniej rozmowy nie miał nic sobie do zarzucenia!
jasmar napisał(a):
alawpr napisał(a):
Lilla też tak czuję przez skórę, a że moje przeczucia sie sprawdzaja to na mur beton tak będzie!! Długi na bank!
Jak przegram, to stawiam Ptasie mleczko. Wolicie z wedla czy milke. Bo ja uwielbiam jedno i drugie. OJ coś czuję, że zjem dziś coś słodkiego.
Tylko Wedel!
LillaKorn napisał(a):
alawpr napisał(a):
Lilla jak się czyta o twym przypadku to,to jest klasyczny przykład konowałstwa i draństwa lekarzy.
Mój lekarz podczas ostatniej rozmowy nie miał nic sobie do zarzucenia!
trzeba było mu dopierniczyc kulą i poprawic drugą!!
alawpr napisał(a):
Lecę do kuchni pobrac leki i wypic wapienko.I wracam do was.Niedługo laptopa bede na plecach nosic i dziwic sie dzieciakom.
jak odbrze ze przypomniaas mi o tabletkach hehe
piszczel 88 napisał(a):
ja licze tez ze zaczne po 10 tygo zaczne chodzić bo wtedy mam wizyte teraz jest 7 tydzień chodzę na rechabilitacje moge obciażać 5-10 kilo a od 8 tyg 10-20 jestem dobrej mysli
Piszczel88 na bank będzie ok.Podstawa to pozytywne nastawienie;-)
kasiek79 napisał(a):
jasmar napisał(a):
LillaKorn napisał(a):
@ miesiące od złamania i jedna kula to świetny wynik!
Świetny???? Ja uważam że to rewelacja. Trzeba by ten przypadek opisać i pokazywać lekarzom-tym, którzy coś partaczą
dokładnie czytając posty na tym forum normalnie zwątpiłą ze mozna w taki szybki sposób wrócić do formy. A co z tym sprzęgłem????? Ja sie juz zastanawiam keidy bęę mogła jeździc samochodem i tez mam noge od sprzęgła
Przy wciskaniu sprzęgła dość mocno mi dokucza ześrubowana strzałka no i ta nóżka jest jeszcze trochę słaba, ale na bardzo krótkie trasy już się wypuszczam (oczywiście nie sama), ale mam zamiar to jak najszybciej zmienić i staram się codziennie chociaż "na sucho" ćwiczyć wciskanie sprzęgła. jak do tej pory cały czas sprawdzają się słowa mojego ortopedy (widać lepiej juz chyba nie mogłam trafić 🙂)
jasmar napisał(a):
Dusiu to dokładnie w tym dniu co ja. Czyżbyś już sama jechała autem???????????? Moje niestety stoi i nie mam na razie na nie perspektyw. A poza tym boję się jak będę hamować noga nie może zawieść. Dodałaś mi otuchy może ja też niedługo (miesiąc????) zacznę chodzić na złamanej nodze. Ale jestem pełna podziwu i bardzo Ci zazdroszczę. Chwal się częściej!!!!!dusia1984 napisał(a):
Witam wszystkich po dłuższej nieobecności!!! Postów tu tyle przybyło, że nie mogę nadrobić. Ja ku pokrzepieniu chcę się pochwalić
smileys/bigwink.gif
, że przedwczoraj minęły 2 miesiące od mojego złamania i chodzę o jednej kuli, a już nawet coraz częściej w ogóle bez, tylko sprzęgięłko w aucie jest mało przyjazne 🙁 dla mojej nóżki.
Pozdrawiam wszystkich bardzo gorąco, głowy do góry!!!!
jasmar napisał(a):
Wielkie dzięki mam nadzieję, że nie idziesz dziś wcześnie spać?? bo ja pewnie nie zasnę szybko. Wczoraj tak ok 2-tzn dzisiaj
Witaj, chce ci powiedzieć ze nie jestes samotna w swojej bezsennosci. Ja ostatnio zasypiam koło 4-5 nad ranem.
dusia1984 napisał(a):
Witam wszystkich po dłuższej nieobecności!!! Postów tu tyle przybyło, że nie mogę nadrobić. Ja ku pokrzepieniu chcę się pochwalić
smileys/bigwink.gif
, że przedwczoraj minęły 2 miesiące od mojego złamania i chodzę o jednej kuli, a już nawet coraz częściej w ogóle bez, tylko sprzęgięłko w aucie jest mało przyjazne 🙁 dla mojej nóżki.
Pozdrawiam wszystkich bardzo gorąco, głowy do góry!!!!
Łubudubu, łubudubu - to ja Jarząbek 🙂 Wpadłam pochwalić się dzisiejszymi moimi "osiągnięciami" z bliskiej nam dyscypliny - skok o kulach.
1. mam patent jak szybciej wejść na 4 piętro a męczyć się tyle samo co przy powolnym wchodzeniu - stawiam kulę na drugi schodek i hycam od razu na 3. Pokonuję od razu 3 schodki zamiast 1.
2. przy samych drzwiach wejściowych do domu (skakałam o jednej kuli) zahaczyłam ową o wycieraczkę i ........siłą rozpędu stanęłam całym ciężarem na chorej nodze. Zrobiło mi się gorąco ale bólu nie poczułam żadnego. Chyba jest dobrze 🙂
Jeszcze trochę to się latać nauczę aby jak najmniej korzystać z tych metalowych, upierdliwych "przyjaciółek".