alawpr napisał(a):
Wiecie co,tak sobie wydumałam ,ze u mnie to duzo wody upłynie zanim wsiadę za kierownicę,bo ja sobie zrobiłam kuku w prawa nóżkę więc automat tu nie pomoże. Rower odpada,hulajnoga tym bardziej,juz myslałam ,ze tylko sanki..ale nie... bo mamy taką która żteż źle skończyła na saneczkach.Matko i co teraz ?? Jakieś podpowiedzi ???
Zostaje do wyboru - parralotnia (ryzyko przy schodzeniu do lądowania), latający dywan (to byłoby odpowiednie), riksza (ale tylko jako pasażer) i chyba najbezpieczniejsze - czołganie 🙂 🙂