Złamanie nogi - rehabilitacja

Założył master_44, 28 marca 2007 · 429 106 wyświetleń · strona 534 z 977

jasmar

LillaKorn napisał(a):

alawpr napisał(a):

Jasmar,to cudownie ,że wszystko ok.Jeden problem z głowy.aby tak dalej to i nózia dojdzie raz dwa do siebie.Dziekuje za miłe słowa.Ściskam ciepło.Moim guru była Lilla 🙂

Alawpr sama byłam jak ślepy w gęstej mgle w pierwszych swoich dniach. To forum dało mi szansę wymiany doświadczeń i nabycia pewnej wiedzy co może się jeszcze zdarzyć. Dziękuję Wam wszystkim!

Lilla jesteś wielka. To, że już pracujesz dodaje nam siły( przynajmniej mnie), że też damy radę.Dzięki

LillaKorn

raptor napisał(a):

Caly, on juz byl na ziemi a ja nie waze nie wiadomo ile zeby mu stope zmiazdzyc 😉
No niestety to sa wypadki losowe, ale ja bez sportu bym chyba zyc nie mogl 🙂 Choc ostatnio czesciej przy komputerze siedze 😠 ale to glownie przez to ze ciezko ludzi zebrac do gry. Mozliwe ze wlasnie przez ta mala ilosc grania tak sie stalo ...... Kiedys gralem w klubie 5 lat i nigdy mi sie nic nie stalo, a teraz taki pech.

W okresie, kiedy miałam potężnego doła i zastaniałam się po raz stutysięczny pierwszy w jaki sposób tak fatalny w skutkach upadek przytrafił się MI zaprawionemu od lat łyżwiarzowi mój znajomy (bardzo czynny człowiek) oświadczył mi, że przynajmniej przytrafiło mi się to podczas przyjemnego spędzania czasu (jazdę na łyżwach poprostu kocham) a nie z głupoty. Wiesz, że myślenie w taki sposób pomagało przezwyciężać ciężkie chwile.
jasmar

Dota napisał(a):

LillaKorn napisał(a):

Dota napisał(a):

Takie kontrole były zawsze ale same się z nimi zetknęłyśmy dopiero gdy się połamałyśmy i długookresowe zwolnienia lekarskie zaczeły i nas dotyczyć.

Były byly ale teraz się zaostrzyły!
Oj tak zaostrzyły.
Przyszedł kryzys gospodarczy, firmy padają, redukują zatrudnienie, pracownicy uciekają na zwolnienia lekarskie - instynkt samozachowawczy.
Ale żeby połamańców ciągać. Przecież wyjścia do lekarzy to już problem, więc po co jeszcze to!!
jasmar
No i zn ów musze na trochę odstąpić kompa. Jeszcze tu wrócę
kasiek79

LillaKorn napisał(a):

raptor napisał(a):

Caly, on juz byl na ziemi a ja nie waze nie wiadomo ile zeby mu stope zmiazdzyc 😉
No niestety to sa wypadki losowe, ale ja bez sportu bym chyba zyc nie mogl 🙂 Choc ostatnio czesciej przy komputerze siedze 😠 ale to glownie przez to ze ciezko ludzi zebrac do gry. Mozliwe ze wlasnie przez ta mala ilosc grania tak sie stalo ...... Kiedys gralem w klubie 5 lat i nigdy mi sie nic nie stalo, a teraz taki pech.

W okresie, kiedy miałam potężnego doła i zastaniałam się po raz stutysięczny pierwszy w jaki sposób tak fatalny w skutkach upadek przytrafił się MI zaprawionemu od lat łyżwiarzowi mój znajomy (bardzo czynny człowiek) oświadczył mi, że przynajmniej przytrafiło mi się to podczas przyjemnego spędzania czasu (jazdę na łyżwach poprostu kocham) a nie z głupoty. Wiesz, że myślenie w taki sposób pomagało przezwyciężać ciężkie chwile.
ja też całe życie trenowałą i nigdy nic sobie nie zorbiłam Az musiałm pójśc potańczyć ze znajomymi tak pieknei się załamać
Do**ta

jasmar napisał(a):

Dota napisał(a):

LillaKorn napisał(a):

Były byly ale teraz się zaostrzyły!

Oj tak zaostrzyły.
Przyszedł kryzys gospodarczy, firmy padają, redukują zatrudnienie, pracownicy uciekają na zwolnienia lekarskie - instynkt samozachowawczy.
Ale żeby połamańców ciągać. Przecież wyjścia do lekarzy to już problem, więc po co jeszcze to!!
Komputerom obce jest uczucie empatii z nami połamańcami.
Podczas mojej kontroli w ZUS, lekarz orzecznik oglądając moje rtg tylko pokiwał głową, wydał zaświadczenie o zasadności ZLA i do widzenia.
kasiek79

jasmar napisał(a):

No i zn ów musze na trochę odstąpić kompa. Jeszcze tu wrócę

j tez musz eal ejuz dizisja nie zjażę

alawpr

witch napisał(a):

alawpr napisał(a):

To dziś mamy dzień bólowo-pieczeniowy Witch.

Nie tylko 🙁

Witch,mów mi tu prędko co sie dzieje???

alawpr

trl napisał(a):

Siema wszystkim. Pytanie mam. Czy po dynamizacji zespolenia śródszpikowego reszta złomu jest wyciągana za jednym razem czy stopniowo po 1 śrubie?

Bardzo różnie.Po jednej śrubie to przesada,ale dzieli się to czasem na kilka etapów.

denoviro

kasiek79 napisał(a):

LillaKorn napisał(a):

raptor napisał(a):

Caly, on juz byl na ziemi a ja nie waze nie wiadomo ile zeby mu stope zmiazdzyc 😉
No niestety to sa wypadki losowe, ale ja bez sportu bym chyba zyc nie mogl 🙂 Choc ostatnio czesciej przy komputerze siedze 😠 ale to glownie przez to ze ciezko ludzi zebrac do gry. Mozliwe ze wlasnie przez ta mala ilosc grania tak sie stalo ...... Kiedys gralem w klubie 5 lat i nigdy mi sie nic nie stalo, a teraz taki pech.

W okresie, kiedy miałam potężnego doła i zastaniałam się po raz stutysięczny pierwszy w jaki sposób tak fatalny w skutkach upadek przytrafił się MI zaprawionemu od lat łyżwiarzowi mój znajomy (bardzo czynny człowiek) oświadczył mi, że przynajmniej przytrafiło mi się to podczas przyjemnego spędzania czasu (jazdę na łyżwach poprostu kocham) a nie z głupoty. Wiesz, że myślenie w taki sposób pomagało przezwyciężać ciężkie chwile.
ja też całe życie trenowałą i nigdy nic sobie nie zorbiłam Az musiałm pójśc potańczyć ze znajomymi tak pieknei się załamać
A ja właśnie kupiłem fane bauerki raz je miałem i koledze dałem już raczej nie pośmigam na łyżwach Lilka wielkie dzięki .
LillaKorn
Denoviro! pozdrowionka!
alawpr
Witamy Denoviro 🙂
dusia1984

jasmar napisał(a):

dusia1984 napisał(a):

Witam Was wszystkich! Ja już prawie całkiem zapomniałam jak to było w gipsie, że tylko kanapa i ewentualnie wyprawa do WC, nie mówiąc o tym, że moja złamana nóżka wcale mi mocno nie przypomina o tym, że jeszcze nie tak dawno przeżyła taki uraz.
Czytając dzisiaj wsze posty zwłaszcza wczorajsze Kasi to aż mnie ciary po plecach przeszły ile ta dziewczyna musi przechodzić. I po prostu nie mogę uwierzyć ile mam szczęścia, bo chodzę już bez kul (od paru ładnych dni trochę) trochę kulejąc i jedyny problem jaki się pojawia to to że staw jest jeszcze trochę sztywny co przeszkadza właściwie tylko w schodzeniu ze schodów., autkiem już od póltora tygodnia jeżdżę sama bez jakichkolwiek problemów. Jutro czeka mnie wizyta kontrolna i mam nadzieję że niedługo do pracy wrócę choć jak narazie na brak zajęcia w domu nie narzekam. Pozdrawiam wszystkich gorącą i trzymam kciki żeby zrosty były szybko i bez komplikacji!!!

Dusia jak TY to zrobiłaś tak szybko. Ja to tak sie boję obciążać, że tylko lekko dotykam podłogi, jak kuśtykam o kulach. Staw też oczywiście sztywny-szczególnie rano. Duzo ćwiczysz w domu? I napisz mi jaką masz rehabilitację. Będę czekać, bo połamałaś się w tym samym dniu co ja i też trójkostkowo.
Ja nie mam żadnej rehabilitacji mój orto pokazał mi ćwiczenie na "rozruszanie" stawu - przy zgiętej nodze w kolanie stopa góra dół ( ja ćwiczę a właściwie ćwiczyłam co godzinę ok 100 powtórzeń) no i kazał powili zacząc nadeptywać na tą nogę oprócz tego ćwiczenia na rowerku stacjonarnym przy stopniowym zwiększaniu obciążenia, dalej wduszałam sprzęgło na "sucho" w moim autku bo u mnie lewa noga, a na chwile obecną głównie długie spacerki no i cały czas rowerek 🙂 Trzeba przy tym dużo uporu i pozbycia się strachu żeby zacząć stąpać na tą nogę (ja miałam zespół jakiś tam już nie pamiętam nazwy objawiający się tym że przy stąpnięciu na tą chorą nóżkę miałam uczucie jakby mi w tą stopę wbijały się setki szpilek) życzę Ci dużo uporu i wytrwałości!
alawpr
Dusia u ciebie to normalnie piorunem poszło.Jestem pełna podziwu kobieto!!
dusia1984

alawpr napisał(a):

Dusia u ciebie to normalnie piorunem poszło.Jestem pełna podziwu kobieto!!

Rzeczywiście, ale tak szczerze czytając posty na tym forum to się tego nie spodziewałam. Pozdrawiam i trzymam kciuki za Was wszystkich

Polamana Kaska

kasiek79 napisał(a):

a jeżeli chodzi o wychowywanie to................... ja nie chciałm żeby on mnie wychowywał i nie chciałą go wychowywac. Pewne rzeczy powinno się robić bez wychowania

Kasiu, to taka parabola. Wychowują nas zazwycaj rodzice.
Mnie chodziło mi o ustalenie jasnych zasad. I tyle na ten temat.
Polamana Kaska

raptor napisał(a):

Polamana Kaska napisał(a):

A nie masz możliwości pracować w chałupce przy kompie?

Oficjalnie czy nieoficjalnie 🙂 Bo ja pracuje na programach ktorych licencja kosztuje po 100 000 zl, a ta obowiazuje na uczelni jedynie. Poza tym to moglo by byc niemozliwe albo bardzoooooo utrudnione. Teraz w zasadzie nie wiem co bedziemy dalej robic bo pewna czesc projektu zostala zakonczona. Ale do tej pory co robilismy to plik mial 100-200 MB wiec wymiana przez internet odpada.

Oficjalnie, no coś Ty. 🙂 Myślałam, że może masz lapciopa.

Polamana Kaska

dusia1984 napisał(a):

Witam Was wszystkich! Ja już prawie całkiem zapomniałam jak to było w gipsie, że tylko kanapa i ewentualnie wyprawa do WC, nie mówiąc o tym, że moja złamana nóżka wcale mi mocno nie przypomina o tym, że jeszcze nie tak dawno przeżyła taki uraz.
Czytając dzisiaj wsze posty zwłaszcza wczorajsze Kasi to aż mnie ciary po plecach przeszły ile ta dziewczyna musi przechodzić. I po prostu nie mogę uwierzyć ile mam szczęścia, bo chodzę już bez kul (od paru ładnych dni trochę) trochę kulejąc i jedyny problem jaki się pojawia to to że staw jest jeszcze trochę sztywny co przeszkadza właściwie tylko w schodzeniu ze schodów., autkiem już od póltora tygodnia jeżdżę sama bez jakichkolwiek problemów. Jutro czeka mnie wizyta kontrolna i mam nadzieję że niedługo do pracy wrócę choć jak narazie na brak zajęcia w domu nie narzekam. Pozdrawiam wszystkich gorącą i trzymam kciki żeby zrosty były szybko i bez komplikacji!!!

Fantastycznie! Bardzo się cieszę, że tak świetnie Ci idzie!
kasiek79

Polamana Kaska napisał(a):

kasiek79 napisał(a):

a jeżeli chodzi o wychowywanie to................... ja nie chciałm żeby on mnie wychowywał i nie chciałą go wychowywac. Pewne rzeczy powinno się robić bez wychowania

Kasiu, to taka parabola. Wychowują nas zazwycaj rodzice.
Mnie chodziło mi o ustalenie jasnych zasad. I tyle na ten temat.
rozumiem rpzumiem
ogladłąm twoje zdjęcia i na tym durim masz jakoś tak odstajacy jeden odłam???? On ci sie normalnie zrósł?? nic nie poprawiali??? i jak wstawiasz te zdjećia do opisu???
edziag

jasmar napisał(a):

edziag napisał(a):

jasmar ja zawsze miałam l4 od ortopedy i to tego samego a też na kontroli byłam.

czyli nie ma znaczenia od kogo L4. Pewnie miałam pecha że mnie wylosowali. Możesz napisac w jakim mieście masz ZUS- może w tym samym co ja. Jesteś przecież ze Śląska-tak mi się przynajmniej wydaje

zus w sosnowcu

kasiek79

mam jeszcze kompa to pokaże kasie ze swoim zaprzyjaxnionym gipsem

link zewnętrzny zablokowany

ojacie
Ojejku jejku, Kasiu przeczytałam te tragiczne wieści i nie mogę uwierzyć, że Cię tak na żywca łamali, biedna musiałaś swoje wycierpieć. Teraz każdy z nas na słowo gipsotomia będzie uciekał w popłochu ze szpitala. Strasznie, ale najważniejsze, że masz to za sobą i leż i nie ruszaj się i w ogóle wypoczywaj!
Polamana Kaska

trl napisał(a):

Siema wszystkim. Pytanie mam. Czy po dynamizacji zespolenia śródszpikowego reszta złomu jest wyciągana za jednym razem czy stopniowo po 1 śrubie?

To lekarz pownien powiedzieć, choć z moich doświadczen wynika, że wszystko.

edziag
kasiek ty to chucherko jesteś, jak ci pozwolą o kulać śmigać to chyba w tatry się wybierzesz 😉
Polamana Kaska

raptor napisał(a):

No niestety to sa wypadki losowe, ale ja bez sportu bym chyba zyc nie mogl 🙂 Choc ostatnio czesciej przy komputerze siedze 😠 ale to glownie przez to ze ciezko ludzi zebrac do gry. Mozliwe ze wlasnie przez ta mala ilosc grania tak sie stalo ...... Kiedys gralem w klubie 5 lat i nigdy mi sie nic nie stalo, a teraz taki pech.

Wiesz, mam podobne odczucia. Tzn. akurat moje złamanie miało miejsce na nartach, ale jak to się mówi pojechaliśmy wstając od biurek, bez żadnego rozćwiczenia. Zdecydowanie więcej takiego błędu ne popełnię, teraz codziennie ćwiczę co się tylko da.

edziag

Polamana Kaska napisał(a):

raptor napisał(a):

No niestety to sa wypadki losowe, ale ja bez sportu bym chyba zyc nie mogl 🙂 Choc ostatnio czesciej przy komputerze siedze 😠 ale to glownie przez to ze ciezko ludzi zebrac do gry. Mozliwe ze wlasnie przez ta mala ilosc grania tak sie stalo ...... Kiedys gralem w klubie 5 lat i nigdy mi sie nic nie stalo, a teraz taki pech.

Wiesz, mam podobne odczucia. Tzn. akurat moje złamanie miało miejsce na nartach, ale jak to się mówi pojechaliśmy wstając od biurek, bez żadnego rozćwiczenia. Zdecydowanie więcej takiego błędu ne popełnię, teraz codziennie ćwiczę co się tylko da.

dokładnie mam takie samo wrażenie, u mnie jeszcze koń się sploszył ale kto wie... jak bym miała silniejsze mięśnie łydek to może udałoby mi się utrzymać na tej szkapie.

Polamana Kaska

kasiek79 napisał(a):

Polamana Kaska napisał(a):

kasiek79 napisał(a):

a jeżeli chodzi o wychowywanie to................... ja nie chciałm żeby on mnie wychowywał i nie chciałą go wychowywac. Pewne rzeczy powinno się robić bez wychowania

Kasiu, to taka parabola. Wychowują nas zazwycaj rodzice.
Mnie chodziło mi o ustalenie jasnych zasad. I tyle na ten temat.
rozumiem rpzumiem
ogladłąm twoje zdjęcia i na tym durim masz jakoś tak odstajacy jeden odłam???? On ci sie normalnie zrósł?? nic nie poprawiali??? i jak wstawiasz te zdjećia do opisu???
Nie, żadnych poprawek. Ja już powoli szykuję się do wyjęcia gwoździa, w czerwcu padła decyzja o zakończeniu leczenia (4 miesiące po urazie).
A odłamy najdlużej się zrastają. Na przedostatnim RTG widać, że jest wyraźny zrost. Natomiast pytałam mojego orto, czy to się kiedyś wyrówna, a on mi powiedział, że tak, w ciągu 5 lat.
Polamana Kaska

kasiek79 napisał(a):

i jak wstawiasz te zdjećia do opisu???

Zrobiłam sobie stronkę w html i wkleiłam link do sygnatury.

Polamana Kaska

kasiek79 napisał(a):

mam jeszcze kompa to pokaże kasie ze swoim zaprzyjaxnionym gipsem
link zewnętrzny zablokowanylink zewnętrzny zablokowany

Nie zaprzyjaźniaj się z nim za długo.
alawpr
Kasiek dobrze ,że ten twój lekarz przy tej gipso...coś nie połamał cię całej ,takia jesteś drobniutka...