Złamanie nogi - rehabilitacja

Założył master_44, 28 marca 2007 · 429 106 wyświetleń · strona 541 z 977

jasmar

LillaKorn napisał(a):

jasmar napisał(a):

I tu Was palaczki popieram-wytrzymać beż papierosa już do końca życia. Ja wprawdzie nigdy nie paliłam, ale znam problem nałogu- mój to były słodycze.

Zamień je na owoce i pieczywo z wazy! Mi już słodkie nie smakuje. Czasami dziabnę ptasie mleczko!

teraz nie mogę ani jednego ani drugiego i stwierdzam, że da się wytrzymać-czasem złapię żelka. Ale mój mąż powiada, że suma nałogów w człowieku jest zawsze taka sama-teraz złapałam nałóg pisania na komputerze z Wami. Dzieci się pieklą, a dobrze im tak!!!!

Aurora

alawpr napisał(a):

Oj Lilla masz rację,lepiej wydac na ciuszki niż ptasie-choc ptasie tańsze hi..hi..U mnie nerwy powodują chudnięcie,tak już mam.ale jak wróci stabilizacja to wezmę mój brzuszek na odwyk. A teraz bardzo Ci kochana gratuluję wąskiej kibici!!!!!!!!!!

Ja także gratuluję!

Aurora

jasmar napisał(a):

LillaKorn napisał(a):

jasmar napisał(a):

I tu Was palaczki popieram-wytrzymać beż papierosa już do końca życia. Ja wprawdzie nigdy nie paliłam, ale znam problem nałogu- mój to były słodycze.

Zamień je na owoce i pieczywo z wazy! Mi już słodkie nie smakuje. Czasami dziabnę ptasie mleczko!

teraz nie mogę ani jednego ani drugiego i stwierdzam, że da się wytrzymać-czasem złapię żelka. Ale mój mąż powiada, że suma nałogów w człowieku jest zawsze taka sama-teraz złapałam nałóg pisania na komputerze z Wami. Dzieci się pieklą, a dobrze im tak!!!!

Mąż ma rację, coś w tym jest ...

alawpr
Moja Droga Witch,daj jakiś znak,bo zamartwiamy sie o ciebie!!!!!!!!!!!!!!
jasmar

Aurora napisał(a):

jasmar napisał(a):

Aurora napisał(a):

Szok, że ta morfina tak fatalnie na Ciebie podziałała. Czy to się kiedyś da wyleczyć?

Ja o kamieniach dowiedziałam się dokładnie 31 marca, ale nic mi szczególnie nie dolegało. Wiedziałam, że muszę usunąć woreczek, ale zawsze było coś pilniejszego- a to najmłodszy miał usuwane migdały, a to końcówka roku szkolnego, potem wakacje i BUUUUM. A po zabiegu lekarz stwierdził, że dobrze że się teraz zdecydowałam bo miałam 29 kamyczków, więc hodowałam je pewnie dość długo. Decyzję przyspieszył mój orto. -powiedział, że nie podadzą mi morfiny przy wyciąganiu śrub. Więc będąc na L4 na nogę robię generalny remont mojego organizmu.

Podobno nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. I to jest chyba prawda.

Jak się wszystko uda( wczoraj chirurg powiedział, że weźmie mnie jeszcze na zabieg w październiku), to też stwierdzę, że ta złamana noga czemuś miała służyć. Podobno nic nie dzieję się ot tak sobie.

jasmar

LillaKorn napisał(a):

alawpr napisał(a):

Kurcze jak to jest ,że jedni z nas tyją a drudzy chudną a wymiana garderoby czeka każdego. Jak wpadnę w półki sklepowe to mnie siła nie wyciągną.

Poprostu człowiek musi odreagować. Lepiej w sklepie odzieżowym niż słodyczowym. Ponieważ na topie mamy temat wagi to pochwalę się, że trochę zrzuciłam. Dużo nie przybralam ok. 4 kg ale było to strasznie wkurzające. Od złamania byłam na diecie bezsłodyczowej (bałam się tycia), od lipca nie jem pieczywa, doszło poranne wstawanie i lekki zawodowy stresik i już fajnie jest w pasie. A tu na odchudzanie na łyżwach czy rolkach (znakomicie działało) nie ma co liczyć!

To Lilla gratulacje. I silnej woli, i płaskiego brzuszka, i powrotu do pracy i w ogóle, że jesteś z nami.

alawpr
U mnie tez nałóg komputerowy.Tylko nie walczę z synem bo ma swoj,ale z mężem to i owszem.
jasmar
Muszę odstąpić kompa. Czas na kawę- o dla mnie na szklaneczkę wody. Do miłego.
Aurora

alawpr napisał(a):

U mnie tez nałóg komputerowy.Tylko nie walczę z synem bo ma swoj,ale z mężem to i owszem.

No właśnie, jak się wyloguję, to będzie oznaczać, że wrócił mój mąż, a nie chcę żeby mi od drzwi gadał, że znowu cały dzień przed kompem siedzę.

Aurora
Fajnie, że jest to forum i się poznałyśmy 🙂
alawpr

Aurora napisał(a):

alawpr napisał(a):

U mnie tez nałóg komputerowy.Tylko nie walczę z synem bo ma swoj,ale z mężem to i owszem.

No właśnie, jak się wyloguję, to będzie oznaczać, że wrócił mój mąż, a nie chcę żeby mi od drzwi gadał, że znowu cały dzień przed kompem siedzę.

Bo z nami jak z dziecmi. Mąż kedyś mi policzył ile przesiedziałam ciurkiem z laptopem i trochę przesadziłam,było 7 godzin.

alawpr
Ale w miłym towarzystwie czasu sie nie liczy 🙂)
Aurora

alawpr napisał(a):

Aurora napisał(a):

alawpr napisał(a):

U mnie tez nałóg komputerowy.Tylko nie walczę z synem bo ma swoj,ale z mężem to i owszem.

No właśnie, jak się wyloguję, to będzie oznaczać, że wrócił mój mąż, a nie chcę żeby mi od drzwi gadał, że znowu cały dzień przed kompem siedzę.

Bo z nami jak z dziecmi. Mąż kedyś mi policzył ile przesiedziałam ciurkiem z laptopem i trochę przesadziłam,było 7 godzin.

Mnie dodatkowo zdradził rachunek za prąd 🙁

alawpr

Aurora napisał(a):

alawpr napisał(a):

Aurora napisał(a):

No właśnie, jak się wyloguję, to będzie oznaczać, że wrócił mój mąż, a nie chcę żeby mi od drzwi gadał, że znowu cały dzień przed kompem siedzę.

Bo z nami jak z dziecmi. Mąż kedyś mi policzył ile przesiedziałam ciurkiem z laptopem i trochę przesadziłam,było 7 godzin.

Mnie dodatkowo zdradził rachunek za prąd 🙁

Jezu, co ty!!! Ja wogóle o tym nie pomyślałam.

alawpr
To my ekologiczne nie jesteśmy 🙁 I oszczędne też nie! Rodziny puścimy z torbami.
alawpr
U mnie leje jak z wiadra. Jak u was??
Aurora
Uciekam, do usłyszenia, pa
Aurora

alawpr napisał(a):

U mnie leje jak z wiadra. Jak u was??

Też leje, pa, pa!

LillaKorn

jasmar napisał(a):

To Lilla gratulacje. I silnej woli, i płaskiego brzuszka, i powrotu do pracy i w ogóle, że jesteś z nami.

Dzięki Laski kochane! Ciężko było, bo znajomi i rodzinka znosili kilogramami różne smakołyki.

alawpr
Mi koleżanka blachami przynosiła szrlotkę.
LillaKorn

alawpr napisał(a):

U mnie tez nałóg komputerowy.Tylko nie walczę z synem bo ma swoj,ale z mężem to i owszem.

Ja też mam swój bo bym się nie dopchała! Ile ludzi w domu tyle komputerów!

LillaKorn

Aurora napisał(a):

alawpr napisał(a):

U mnie leje jak z wiadra. Jak u was??

Też leje, pa, pa!

Leje i jest sztorm na Bałtyku!

kasiek79

ja musze z araz męża do lekarza wysłac zebys ie dowiedział czy wypisze mi zwolnienie.

Zrobią męzowi niespodzianke i razem z koleżanką (ja mowiąłm ona większośc robiła) upiekłysmy lasagne. Mniammmmmmmmmm. Obadek z głowy i od kolacji jestem najedzona.

Ja codziennie jem ptasie mleczko (mleko z galaretką) i pyszne i na kości dobre 🙂

kasiek79

ja musze z araz męża do lekarza wysłac zebys ie dowiedział czy wypisze mi zwolnienie.

Zrobią męzowi niespodzianke i razem z koleżanką (ja mowiąłm ona większośc robiła) upiekłysmy lasagne. Mniammmmmmmmmm. Obadek z głowy i od kolacji jestem najedzona.

Ja codziennie jem ptasie mleczko (mleko z galaretką) i pyszne i na kości dobre 🙂

kasiek79
nie dam rady nic napsiac od was
LillaKorn
Malgo 85! Mam nadzieję, że ta rocznica jest ostatnia, którą obchodzisz ze swoję nózią!
edziag

Aurora napisał(a):

Fajnie, że jest to forum i się poznałyśmy 🙂

podpisuje się pod tym obiema rękami

edziag
A witch mogłaby się odezwać, ciekawe co się dzieję, mam nadzieję że nic złego...
Dobrodziej

Hej Wszystkim !!! Jestem wreszcie po rentgenie. Zdrowy, zrośnięty i uśmiechnięty. Zalecenia lekarza. Jeszcze mam się trochę pooszczędzac i pochodzic w ortezie, ale tak na wszelki wypadek. Basen, rehabilitacja, rozruszanie stawu skokowego. Jak zobaczyłem zdjęcie RTG to byłem w siódmym niebie. Piękne. W zasadzie to w jednym miejscu jeszcze trochę brakuje wypełnienia, ale w porównaniu z poprzednimi zdjęciami to detal.

Wygląda na to, że żywokost działa. Przypomnę, że przez miesiąc robiłem sobie okłady na noc. Potem zrezygnowałem, bo uznałem że wystarczy.

Czytuję was czasami, ale ten wątek już tak się rozrósł, że po powrocie do aktywności brakuje czasu, aby przeczytac całośc. Trzymam z Was kciuki.

malgo85

LillaKorn napisał(a):

Malgo 85! Mam nadzieję, że ta rocznica jest ostatnia, którą obchodzisz ze swoję nózią!

nooo ja tez mam taka nadzieje!!!
chociaz napewno tej daty nie zapomne!!
dobra teraz ide posmigac na rowerku 😉