Dota napisał(a):
Ja, gdy dostałam skierowanie na rehabilitację (nie na cito), obdzwoniłam kilka przychodni rehabilitacyjnych. W większość nie było już zapisów do końca roku, w końcu znalazłam przychodnię sportowo-rehabilitacyjną, gdzie były już po trzech tygodniach.
Aby przez te trzy tygodnie nie marnować czasu poszłam prywatnie, a teraz już chodzę państwowo.
Przedwczoraj lekarz rodzinny wypisał mi wniosek o powtórzenie zabiegów a rehabilitant powiedział, że dobrze by było aby wszystkie odbyły się bez przerwy i postara się wpisać mnie w grafik aby tak było.
Złamanie nogi - rehabilitacja
Założył master_44, 28 marca 2007 · 429 106 wyświetleń · strona 601 z 977
edziag napisał(a):
witch a podpowiedz w jakiej kolejności stawiasz nogi na schodach?
- schodząc kula jest przy prawej ręce (u mnie to jednocześnie chora noga), lewą ręką trzymam się poręczy. Mam większą pewność, że nie rymsnę w dół. Kulę stawiam o stopień niżej, dostawiam chorą nogę a zdrową (już teraz) o stopień niżej. Wcześniej do kuli dostawiałam zdrową nogę i robiłam zeskok z zgiętą chorą.
- podchodzenie kula przy lewej ręce, chora noga od strony barierki i prawą ręką podtrzymuję cały ciężar ciała. Obecnie kula na schodek, chora noga, zdrowa stopień wyżej. Kiedyś - kula na stopień, doskok zdrową, chora zgięta i kolejny schodek - kula, zdrowa, doskok.
Przy schodzeniu dopóki nie mogłam obciążać chora noga do przodu (lekko zgieta w kolanie) przy wchodzeniu zgięta do tyłu.
Kurna ja to widzę ale nie wiem czy jesteś w stanie to moje tłumaczenie zrozumieć bo ciężko to akrobatykę opisać. Jednak to, że robię to z jedną kulą na pewno zrozumiesz. Chyba o 2 kulach ze strachu o upadek zanim bym zeszła to z kilka razy musiałbym zmieniać odzież (zalaną potem). 🙂
raptor napisał(a):
Ja tez planuje isc prywatnie zeby wlasni nie marnowac czasu ...... Ile razy bylas prywatnie ??
82 (magnetronic, laser, wirówka, konsultacja z rehabilitantem)
edziag napisał(a):
ryczałam dzisiaj jak bóbr ze szczęścia, byłam u koleżanki dowieziona samochodem i postanowiłam wrócić na piechotę, "szłam", noga bolała... szczególnie zewnętrzna kostka ale zaaawsze to 2 nogi +2 kule, doszłam do domu i rozryczałam się ze szczęścia, przeszłam kawałek dla- zdrowego żadna atrakcja a dla mnie rekord świata. na jednej nodze mogłabym tylko pomarzyć a kuśtykając przeszłam i nawet się niezbyt zmęczyłam. męża przestraszyłam bo pytał czy to z bólu a ja mu na to że ze szczęścia ale nie zrozumiał......dlatego wam to piszę.....nigdy nie sądziłam że będe ryczeć ze szczęścia że udało mi się kilka bloków bez zadyszki przejść. Kurcze ale jestem szczęśliwa.....idę spać bo znowu zaczynam ryczeć....ale ja głupia jestem.
Nie jesteś głupia. Fajnie, że się udało! Gratulacje!
raptor napisał(a):
Ja niestety jak tylko chce gdzies wyjsc to musze sie z 3 pietra schodzi i pozniej na nie wchodzic 🙂 Byle nie wpasc w "rutyne" w czasie schodzenia bo wtedy nieodpowiednio postawiona kula moze byc przyczyna wypadku.
Jest tu ktos kto poszedl na zabiegi rehabilitacyjne bez zaznaczenie przez lekarza ze to "pilne" ?? Bo moj zaznaczyl, ale czekac i tak musze 3 tygodnie, ciekaw jestem ile sie czeka gdy to pilne nie jest 🙂
witch napisał(a):
Znam doskonale ból zdobywania i schodzenia poszczególnych pięter. Sama mieszkam na 4 bez windy. Teraz kiedy już mogę się podpierać chorą nogą -wejście u zejście nie sprawia już takich problemów ale czas z długim gipsem i zaraz po zdjęciu to makabra. Podczas wchodzenia 4 razy gasło mi światło. Teraz trasę pokonuję na" 2 mgnięcia wiosny".raptor napisał(a):
Ja niestety jak tylko chce gdzies wyjsc to musze sie z 3 pietra schodzi i pozniej na nie wchodzic 🙂 Byle nie wpasc w "rutyne" w czasie schodzenia bo wtedy nieodpowiednio postawiona kula moze byc przyczyna wypadku.
Jest tu ktos kto poszedl na zabiegi rehabilitacyjne bez zaznaczenie przez lekarza ze to "pilne" ?? Bo moj zaznaczyl, ale czekac i tak musze 3 tygodnie, ciekaw jestem ile sie czeka gdy to pilne nie jest 🙂
Jasmar dalej milczy ? A to uparciuch. Nie chce się podzielić dobrymi wieściami ?
malgo85 napisał(a):
hejka laseczki 🙂
własnie przed chwila dzwoniłam do lekarza zeby umówic sie na kontrole.. bardzo mnie zdziwił bo juz w niedziele smigam do poznania dziwne nie??
ze w niedziele..
skierowanie do poradni mam wiec jest git!
mam nadzieje ze w niedziele tez robia zdjecia rtg???
ajajaj juz sie boje bo to moja pierwsza wizyta po operacji..
witch napisał(a):
Czytam, że większość z Was schodzi i wchodzi z dwiema kulami. Ja w obawie o utratę równowagi - robię to z jedną. Wygląda to tak:edziag napisał(a):
witch a podpowiedz w jakiej kolejności stawiasz nogi na schodach?
- schodząc kula jest przy prawej ręce (u mnie to jednocześnie chora noga), lewą ręką trzymam się poręczy. Mam większą pewność, że nie rymsnę w dół. Kulę stawiam o stopień niżej, dostawiam chorą nogę a zdrową (już teraz) o stopień niżej. Wcześniej do kuli dostawiałam zdrową nogę i robiłam zeskok z zgiętą chorą.
- podchodzenie kula przy lewej ręce, chora noga od strony barierki i prawą ręką podtrzymuję cały ciężar ciała. Obecnie kula na schodek, chora noga, zdrowa stopień wyżej. Kiedyś - kula na stopień, doskok zdrową, chora zgięta i kolejny schodek - kula, zdrowa, doskok.
Przy schodzeniu dopóki nie mogłam obciążać chora noga do przodu (lekko zgieta w kolanie) przy wchodzeniu zgięta do tyłu.
Kurna ja to widzę ale nie wiem czy jesteś w stanie to moje tłumaczenie zrozumieć bo ciężko to akrobatykę opisać. Jednak to, że robię to z jedną kulą na pewno zrozumiesz. Chyba o 2 kulach ze strachu o upadek zanim bym zeszła to z kilka razy musiałbym zmieniać odzież (zalaną potem). 🙂
raptor napisał(a):
Ja tez planuje isc prywatnie zeby wlasni nie marnowac czasu ...... Ile razy bylas prywatnie ??Dota napisał(a):
Ja, gdy dostałam skierowanie na rehabilitację (nie na cito), obdzwoniłam kilka przychodni rehabilitacyjnych. W większość nie było już zapisów do końca roku, w końcu znalazłam przychodnię sportowo-rehabilitacyjną, gdzie były już po trzech tygodniach.
Aby przez te trzy tygodnie nie marnować czasu poszłam prywatnie, a teraz już chodzę państwowo.
Przedwczoraj lekarz rodzinny wypisał mi wniosek o powtórzenie zabiegów a rehabilitant powiedział, że dobrze by było aby wszystkie odbyły się bez przerwy i postara się wpisać mnie w grafik aby tak było.
Aurora napisał(a):
Ja sądzę, że ona ma w ten weekend zjazd na podyplomówce i dlatego się nie odzywa.witch napisał(a):
Znam doskonale ból zdobywania i schodzenia poszczególnych pięter. Sama mieszkam na 4 bez windy. Teraz kiedy już mogę się podpierać chorą nogą -wejście u zejście nie sprawia już takich problemów ale czas z długim gipsem i zaraz po zdjęciu to makabra. Podczas wchodzenia 4 razy gasło mi światło. Teraz trasę pokonuję na" 2 mgnięcia wiosny".raptor napisał(a):
Ja niestety jak tylko chce gdzies wyjsc to musze sie z 3 pietra schodzi i pozniej na nie wchodzic 🙂 Byle nie wpasc w "rutyne" w czasie schodzenia bo wtedy nieodpowiednio postawiona kula moze byc przyczyna wypadku.
Jest tu ktos kto poszedl na zabiegi rehabilitacyjne bez zaznaczenie przez lekarza ze to "pilne" ?? Bo moj zaznaczyl, ale czekac i tak musze 3 tygodnie, ciekaw jestem ile sie czeka gdy to pilne nie jest 🙂
Jasmar dalej milczy ? A to uparciuch. Nie chce się podzielić dobrymi wieściami ?
Jasmar siedzi teraz w ławce i pilnie słucha wykładu.
raptor napisał(a):
Ja niestety jak tylko chce gdzies wyjsc to musze sie z 3 pietra schodzi i pozniej na nie wchodzic 🙂 Byle nie wpasc w "rutyne" w czasie schodzenia bo wtedy nieodpowiednio postawiona kula moze byc przyczyna wypadku.
Jest tu ktos kto poszedl na zabiegi rehabilitacyjne bez zaznaczenie przez lekarza ze to "pilne" ?? Bo moj zaznaczyl, ale czekac i tak musze 3 tygodnie, ciekaw jestem ile sie czeka gdy to pilne nie jest 🙂
takze jak masz pilne i czekasz np.2tyg to i tak dobrze w porównaniu do 3miesięcy..
LillaKorn napisał(a):
Pomiędzy dwie kule. Na dół najpierw dwie kule ze złamaną, do góry najpierw zdrowa a złamana zostaje z dwoma kulami jednocześnie na dole.edziag napisał(a):
nie wiem w którym momencie wcisnąć tego złamasa mojego....
ja tak chodze 😉
Aurora napisał(a):
Małgo, a ten Twój lekarz w jakim szpitalu pracuje? Bo mój na Wildzie, w szpitalu im. Degi.malgo85 napisał(a):
hejka laseczki 🙂
własnie przed chwila dzwoniłam do lekarza zeby umówic sie na kontrole.. bardzo mnie zdziwił bo juz w niedziele smigam do poznania dziwne nie??
ze w niedziele..
skierowanie do poradni mam wiec jest git!
mam nadzieje ze w niedziele tez robia zdjecia rtg???
ajajaj juz sie boje bo to moja pierwsza wizyta po operacji..
kojarzysz?????
Dota napisał(a):
Prywatnie 10 razy po 50 minut - za wszystko zapłaciłam 145 zł (w tym wizyta u lekarza od rehabilitacji).raptor napisał(a):
Ja tez planuje isc prywatnie zeby wlasni nie marnowac czasu ...... Ile razy bylas prywatnie ??Dota napisał(a):
Ja, gdy dostałam skierowanie na rehabilitację (nie na cito), obdzwoniłam kilka przychodni rehabilitacyjnych. W większość nie było już zapisów do końca roku, w końcu znalazłam przychodnię sportowo-rehabilitacyjną, gdzie były już po trzech tygodniach.
Aby przez te trzy tygodnie nie marnować czasu poszłam prywatnie, a teraz już chodzę państwowo.
Przedwczoraj lekarz rodzinny wypisał mi wniosek o powtórzenie zabiegów a rehabilitant powiedział, że dobrze by było aby wszystkie odbyły się bez przerwy i postara się wpisać mnie w grafik aby tak było.
ja chodziłam równiez prywatnie po dwie wizyty w tygodniu a jedna wizyta 60zł!!
no i godz. sie rehabilitowałam oprócz tego co dzien chodziłam z NFZ.. i tak kasa poszła na marne bo teraz wszystko od początku zaczynam!
Szlak!!!
Witajcie. Wczoraj padłam przed 22-jak nigdy tzn już dawno nie byłam tak zmęczona. Ale tak jakoś zdrowo zmęczona-normalnym życiem. Tzn. pogrzeb to nie jest normalne, ale dojść trzeba-na cmentarz też się dowlokłam, pogadałam z ludźmi. A potem na uczelnię-zaliczenie spoko. Dzięki za trzymanie kciuków. Ale zajęcia myślałam, że będą takie sobie troche nudne. A tu miła niespodzianka-zajęcia były w formie warsztatowej. Rewelacja-to była muzykoterapia, a prowadzący (z tytułem profesora) super. Były zabawy paluszkowe, rysowanie obiema rękoma, masaż pleców sąsiada, Zabawa w padający deszczyki latający samolot, śpiewanie pioseneczek no i mnóstwo innych. I tylko w tych ruchowych(tańce) nie mogłam brać udziału. Ale czas zleciał tak szybko, że nawet nie zauważyłam, że prawie 20 i będzie koniec. Wszystkie zabawy oczywiście przy muzyce m.in Mozarta czy Bacha. Mówię Wam-rewelacja, normalne życie!!!!!! Dziś mam gości więc do południa zeszło szybko-zakupy, ciasto(trza upiec), obiad-wszystko oczywiście rękoma, a właściwie nogami dzieci.
Zaraz poczytam co u Was słychać-komu już się zrosło od czwartku ha ha ?????
malgo85 napisał(a):
za te 10 wizyt zapłaciłas 145zł??? bardzo mało w porównaniu do mnie..
ja chodziłam równiez prywatnie po dwie wizyty w tygodniu a jedna wizyta 60zł!!
no i godz. sie rehabilitowałam oprócz tego co dzien chodziłam z NFZ.. i tak kasa poszła na marne bo teraz wszystko od początku zaczynam!
Szlak!!!
45zł cena wyzyty u lekarza od rehabilitacji w tej przychodni
10zł za 50 minut dziennie za ćwiczenia z odciążeniem na odtworzenie mięśni na nodze przez 10 dni.
W sumie wszystko 145 zł .
Gdybym poszła do zupełnie prywatnej placówki to wizyta u specjalisty od rehabilitacji 90 zł
a ćwiczenia to nawet pojęcia nie mam.
Jasmar ale ciekawie macie na tej uczelni;)
tez bym tak sobie chciała chodzic i sie posmiac a nie cały czas ta bezszczelna rutyna..
komu sie zrosło od czwartku?? hehe dobre 🙂
moze wysle sobie smsa na rtg w telefonie co reklamują non stop w telewizji.. widziałyscie??
nie daje rady z tego!!! ciekawe czy nasze złomy bo wykrył hehehehe
ja jutro sie dowiem czy cos tam sie zrosło.. oby "coś" chociaż "minimalnie"... bo dzis juz chodze jak na szpilkach..
Dota napisał(a):
Tak, 145zł w przychodni, w której z ubezpieczenia nie było zapisów juz do końa roku ale na prywate można było od ręki.malgo85 napisał(a):
za te 10 wizyt zapłaciłas 145zł??? bardzo mało w porównaniu do mnie..
ja chodziłam równiez prywatnie po dwie wizyty w tygodniu a jedna wizyta 60zł!!
no i godz. sie rehabilitowałam oprócz tego co dzien chodziłam z NFZ.. i tak kasa poszła na marne bo teraz wszystko od początku zaczynam!
Szlak!!!
45zł cena wyzyty u lekarza od rehabilitacji w tej przychodni
10zł za 50 minut dziennie za ćwiczenia z odciążeniem na odtworzenie mięśni na nodze przez 10 dni.
W sumie wszystko 145 zł .
Gdybym poszła do zupełnie prywatnej placówki to wizyta u specjalisty od rehabilitacji 90 zł
a ćwiczenia to nawet pojęcia nie mam.
Dota napisał(a):
Jasmar siedzi teraz w ławce i pilnie słucha wykładu.
no nie całkiem siedzę teraz. My zjazdy mamy w każdy piątek i w tym semestrze niektóre środy. Sama nie wiem co lepsze. Po poprzednią podyplomówkę robiłam w systemie zjazd raz w miesiącu, ale cały!!! weekend
malgo85 napisał(a):
Jasmar ale ciekawie macie na tej uczelni;)
tez bym tak sobie chciała chodzic i sie posmiac a nie cały czas ta bezszczelna rutyna..
komu sie zrosło od czwartku?? hehe dobre 🙂
moze wysle sobie smsa na rtg w telefonie co reklamują non stop w telewizji.. widziałyscie??
nie daje rady z tego!!! ciekawe czy nasze złomy bo wykrył hehehehe
ja jutro sie dowiem czy cos tam sie zrosło.. oby "coś" chociaż "minimalnie"... bo dzis juz chodze jak na szpilkach..
a co do uczelni to tylko niektóre zajęcia są tak fajne. Niektórzy to przychodzą i 4 godz wykładu. A po panu psorze to w ogóle nie spodziewaliśmy się takich zajęć- a jeszcze przyniósł całą torbę różnych instrumentów-takich dla przedszkolaków- i my też na nich graliśmy!!!!
jasmar napisał(a):
Nie widziałam tej reklamy. A jutro(w niedzielę????) na pewno będę trzymać kciuki, żebyś usłyszała dobre wieści.malgo85 napisał(a):
Jasmar ale ciekawie macie na tej uczelni;)
tez bym tak sobie chciała chodzic i sie posmiac a nie cały czas ta bezszczelna rutyna..
komu sie zrosło od czwartku?? hehe dobre 🙂
moze wysle sobie smsa na rtg w telefonie co reklamują non stop w telewizji.. widziałyscie??
nie daje rady z tego!!! ciekawe czy nasze złomy bo wykrył hehehehe
ja jutro sie dowiem czy cos tam sie zrosło.. oby "coś" chociaż "minimalnie"... bo dzis juz chodze jak na szpilkach..
a co do uczelni to tylko niektóre zajęcia są tak fajne. Niektórzy to przychodzą i 4 godz wykładu. A po panu psorze to w ogóle nie spodziewaliśmy się takich zajęć- a jeszcze przyniósł całą torbę różnych instrumentów-takich dla przedszkolaków- i my też na nich graliśmy!!!!
Aurora napisał(a):
edziag napisał(a):
ryczałam dzisiaj jak bóbr ze szczęścia, byłam u koleżanki dowieziona samochodem i postanowiłam wrócić na piechotę, "szłam", noga bolała... szczególnie zewnętrzna kostka ale zaaawsze to 2 nogi +2 kule, doszłam do domu i rozryczałam się ze szczęścia, przeszłam kawałek dla- zdrowego żadna atrakcja a dla mnie rekord świata. na jednej nodze mogłabym tylko pomarzyć a kuśtykając przeszłam i nawet się niezbyt zmęczyłam. męża przestraszyłam bo pytał czy to z bólu a ja mu na to że ze szczęścia ale nie zrozumiał......dlatego wam to piszę.....nigdy nie sądziłam że będe ryczeć ze szczęścia że udało mi się kilka bloków bez zadyszki przejść. Kurcze ale jestem szczęśliwa.....idę spać bo znowu zaczynam ryczeć....ale ja głupia jestem.
Nie jesteś głupia. Fajnie, że się udało! Gratulacje!
Ja cię edziag rozumiem. I gratuluję wyczynu-tak, tak bo dla nas to wyczyn. ja też wczoraj dokonałam takiego wyczynu-poszłan na uczelnie od parkingu jakieś 60-80 m. Koleżanka z która jeżdżę zapytała czy dam radę, bo tam jest problem z parkowaniem. Spróbowałam i udało mi się. I dlatego byłam tak zmęczona. Ktoś, kto tego nie doświadczył to nie wie o czym mówimy-przejść kilkadziesiąt metrów. Ale problem???
malgo85 napisał(a):
tak tak jutro.. tez sie zdziwiłam ze w niedziele ale ok dla mnie lepiej bo bedzie miał kto mnie zawiez no i to juz jutro a myslałam ze dopiero pod koniec października bede miała..
Trzymam kciuki! Czy to pierwsza kontrola od operacji?
malgo85 napisał(a):
tak tak jutro.. tez sie zdziwiłam ze w niedziele ale ok dla mnie lepiej bo bedzie miał kto mnie zawiez no i to juz jutro a myslałam ze dopiero pod koniec października bede miała..
No to żebyś tylko dobre wieści jutro usłyszała i nam potem przekazała. Pamiętaj muszą być tylko dobre.
Aurora napisał(a):
Ja rozumiem doskonale.witch napisał(a):
Czytam, że większość z Was schodzi i wchodzi z dwiema kulami. Ja w obawie o utratę równowagi - robię to z jedną. Wygląda to tak:edziag napisał(a):
witch a podpowiedz w jakiej kolejności stawiasz nogi na schodach?
- schodząc kula jest przy prawej ręce (u mnie to jednocześnie chora noga), lewą ręką trzymam się poręczy. Mam większą pewność, że nie rymsnę w dół. Kulę stawiam o stopień niżej, dostawiam chorą nogę a zdrową (już teraz) o stopień niżej. Wcześniej do kuli dostawiałam zdrową nogę i robiłam zeskok z zgiętą chorą.
- podchodzenie kula przy lewej ręce, chora noga od strony barierki i prawą ręką podtrzymuję cały ciężar ciała. Obecnie kula na schodek, chora noga, zdrowa stopień wyżej. Kiedyś - kula na stopień, doskok zdrową, chora zgięta i kolejny schodek - kula, zdrowa, doskok.
Przy schodzeniu dopóki nie mogłam obciążać chora noga do przodu (lekko zgieta w kolanie) przy wchodzeniu zgięta do tyłu.
Kurna ja to widzę ale nie wiem czy jesteś w stanie to moje tłumaczenie zrozumieć bo ciężko to akrobatykę opisać. Jednak to, że robię to z jedną kulą na pewno zrozumiesz. Chyba o 2 kulach ze strachu o upadek zanim bym zeszła to z kilka razy musiałbym zmieniać odzież (zalaną potem). 🙂
LillaKorn napisał(a):
malgo85 napisał(a):
tak tak jutro.. tez sie zdziwiłam ze w niedziele ale ok dla mnie lepiej bo bedzie miał kto mnie zawiez no i to juz jutro a myslałam ze dopiero pod koniec października bede miała..
Trzymam kciuki! Czy to pierwsza kontrola od operacji?
tak Lilla pierwsza kontrola...
kasiek79 napisał(a):
a ja jak zwykle samam w domu moi w cyrku a ja odstawim cyrk w domu bo robiął pranie rozwieszanie prasowanie i gotowanie. Wszystko na wózku Jestem umęczona i musze odpocząc
A co z akcją oszczędzania się?