Złamanie nogi - rehabilitacja

Założył master_44, 28 marca 2007 · 429 106 wyświetleń · strona 645 z 977

eliska

alawpr napisał(a):

No to moja droga ciesz sie że trafiłaś na lekarza który szybko zadecydował że operacja konieczna,bo nie wszyscy tu mieli tyle szczęścia.

no tak.

eliska

Dota napisał(a):

eliska napisał(a):

Witam serdecznie wszystkich "forumowiczów". Bardzo się cieszę, że "znalazłam" to forum, na którym poruszacie tematy i problemy, z którymi i ja się borykam od dwóch miesięcy. ...

Witaj Eliska, w końcu dołączyłaś do nas choć nie jesteś "najmłodszym" połamańcem (chyba) 🙂
Nawet na pewno bo Kasiek79 połamała się 22 VIII
Dota,
🙂 trochę późno "wykryłam" forum, ale cieszę się, że jest takowe
a.

eliska napisał(a):

a. napisał(a):

eliska napisał(a):

A co najśmieszniejsze po tym wywaleniu się to ja wcale bólu nie czułam, jak już usiadłam na pupie i chwilę dychnęłam to chciałam wstac, i to najpierw prawą nogą, a tu wielkie bum znowu na kolanka, poprostu "nie mialam nogi", ale bólu dalej nie czułam. W pierwszej chwili pomyślalam, że chyba sobie skręciłam tą nogę. W takim przekonaniu trwałam do momentu dopóki lekarz na pogotowiu nie orzekł: złamanie kostek.

Ja miałam bardzo podobnie. Też nie czułam nogi jak mnie postawiono, dodatkowo mialam w głowie że przy złamaniu nie mozna ruszać palcami. Nie traciłam humoru aż do wieści o operacji.

Widzę, że połamałaś się dwa dni po mnie.

Kiedy zdejmuja Ci gips? Kiedy wymuja druty? Skad jestes?
tak. 17 sierpień zaraz z rańca.... będę pamietac tą datę długo...

gips mi zdejmują w poniedziałek , tj. 19.10. mialam miec dłużej, ale dwa tygodnie temu na kontroli zrostu kosteczek lekarz powiedział, że "jest dobrze" i gips do zjęcia 19-go, druty wyciągną za pół roku, jestem z małopolski;
a. a wiesz czego sie boje najbardziej? nogi bez gipsu...
Nie mam gipsu od dwóch dni, wcześniej skrócili mi z udowego do kolana i uczucie było bardzo nieprzyjemne dlatego bardzo bałam się zdejmowania.
Powiem Ci, że zdejmowania wcale nie odczułam (nic nie boli a wszyscy nokoło nie śmią takiej tknąć) nawet się uśmiałam, bo była włochata jak u faceta.
Kolejne obawy to, że w coś uderzę i jak będzie ze spaniem (w nocy muszę nakarmić 4 miesięcznego synka) I tu znowu miłe rozczarowanie, bo za traktowanie jej jak świetęj krowy (ma swoją kolderke, na której zalega) odwdzięcza się nie boląc.
Najbardziej frustrujące, że jest sztywna i nie słucha, po skarpetce wyglądała jakby stopę ktoś na prędce doszył (czerwono sina i spuchnięta).
Mimo tych niedogodności jestem przeszczęśliwa bez gipsu.

Masz ten biały czy lekki gips?
eliska

a. napisał(a):

eliska napisał(a):

a. napisał(a):

Ja miałam bardzo podobnie. Też nie czułam nogi jak mnie postawiono, dodatkowo mialam w głowie że przy złamaniu nie mozna ruszać palcami. Nie traciłam humoru aż do wieści o operacji.

Widzę, że połamałaś się dwa dni po mnie.

Kiedy zdejmuja Ci gips? Kiedy wymuja druty? Skad jestes?

tak. 17 sierpień zaraz z rańca.... będę pamietac tą datę długo...

gips mi zdejmują w poniedziałek , tj. 19.10. mialam miec dłużej, ale dwa tygodnie temu na kontroli zrostu kosteczek lekarz powiedział, że "jest dobrze" i gips do zjęcia 19-go, druty wyciągną za pół roku, jestem z małopolski;
a. a wiesz czego sie boje najbardziej? nogi bez gipsu...
Nie mam gipsu od dwóch dni, wcześniej skrócili mi z udowego do kolana i uczucie było bardzo nieprzyjemne dlatego bardzo bałam się zdejmowania.
Powiem Ci, że zdejmowania wcale nie odczułam (nic nie boli a wszyscy nokoło nie śmią takiej tknąć) nawet się uśmiałam, bo była włochata jak u faceta.
Kolejne obawy to, że w coś uderzę i jak będzie ze spaniem (w nocy muszę nakarmić 4 miesięcznego synka) I tu znowu miłe rozczarowanie, bo za traktowanie jej jak świetęj krowy (ma swoją kolderke, na której zalega) odwdzięcza się nie boląc.
Najbardziej frustrujące, że jest sztywna i nie słucha, po skarpetce wyglądała jakby stopę ktoś na prędce doszył (czerwono sina i spuchnięta).
Mimo tych niedogodności jestem przeszczęśliwa bez gipsu.

Masz ten biały czy lekki gips?
mam biały i taki "wypasiony", że hej,
a. , pocieszyłaś mnie bardzo, bo ja miałam właśnie takie obawy, które opisałaś (spanie, jakieś uderzenie, itp.)
a spuchnietą mam tą nogę jak nie powiem co...(a podglądam ją przez okienka, które mam wycięte w gipsie) i myślałam, że to jakies nienormalne bo to juz kawałek czasu od operacji.
eliska
a. proszę napisz co Ci powiedział/zalecił Twój lekarz po ściagnieciu gipsu ?
alawpr
Eliska ,nózia jeszce długo bedzie puchła ,ale to minie -wczesniej lub później. Mniej to bedzie uciążliwe jak noga bez gipsu będzie. Ja lecę na kontrol 25-go i mam nadzieję,że równiez sie juz tego ustrojstwa pozbędę. Jak ci zdejma gipsik obchodź sie z nózią ostrożnie, a będzie wszystko fantastycznie. Nie martw sie tylko ciesz -bo tu wszyscy na takie wiesci czekają 😉
alawpr

kasiek79 napisał(a):

LillaKorn napisał(a):

alawpr napisał(a):

No to mamy u koleżanki-wagary 😉

Raczej zmęczenia materiału!

zmęczenie materiału nastepuje i u mne. Po 1,5 miesiącu bezsennych nocy oragnnizm wysiada. Nie mam kompletnie siły jestem padnieta.

Mi sie wydaje ,że to jest przyczyna u mnie ,że nie tyje -brak snu i zmeczenie z tego powodu. Kaśiek nie dawaj sie ,bo ty masz małe dzieciaczki i siłe musisz posiadac 😉

eliska

alawpr napisał(a):

Eliska ,nózia jeszce długo bedzie puchła ,ale to minie -wczesniej lub później. Mniej to bedzie uciążliwe jak noga bez gipsu będzie. Ja lecę na kontrol 25-go i mam nadzieję,że równiez sie juz tego ustrojstwa pozbędę. Jak ci zdejma gipsik obchodź sie z nózią ostrożnie, a będzie wszystko fantastycznie. Nie martw sie tylko ciesz -bo tu wszyscy na takie wiesci czekają 😉

dzięki ala 🙂
na jedno to się cieszę, bo to już chyba bliżej końca udręki z nogą niz dalej.
a ta moja nózia to prawie wiecznie spuchnięta, a paluszki są jak tłusciutkie serdelki,
alawpr
Mi na opuchnięcie pomagały oklady z lodu na lekki gips.Nawet mrożonki rodzina układała mi na nią. Ale u ciebie to już pikuś.Zaraz gipsu sie pozbędziesz. Z palcami u nie identiko,raz spuchniete,raz fioletowawe. Cyrk z tymi połamanymi kulasami. Ale koniec nadejdzie 😉
LillaKorn

alawpr napisał(a):

Mi na opuchnięcie pomagały oklady z lodu na lekki gips.Nawet mrożonki rodzina układała mi na nią. Ale u ciebie to już pikuś.Zaraz gipsu sie pozbędziesz. Z palcami u nie identiko,raz spuchniete,raz fioletowawe. Cyrk z tymi połamanymi kulasami. Ale koniec nadejdzie 😉

Alawpr opuchlizna to długodystansowy przyjaciel towarzyszy mi do dzisiaj!

alawpr
Lilla . oj tak,tak masz rację. Tylko wydaje mi sie ,że bez gipsu nie jest to tak upierdliwe/sory/ jak w gipsie.
alawpr
W długim gipsie puchło mi kolano i staw skokowy.Teraz tylko skokowy bo gips krótki.Ale popiernicza tak ,że dwie kostki w stopie wylezą mi przez to cholerne niebieskie ustrojstwo. Nigdy nie czułam puchniecia miejsca złamania. Choc te puchniecia to i tak późno mnie dopadły.
LillaKorn

alawpr napisał(a):

Lilla . oj tak,tak masz rację. Tylko wydaje mi sie ,że bez gipsu nie jest to tak upierdliwe/sory/ jak w gipsie.

No pewnie! Tyle, że wkurzający jest fakt, że po tak długim czasie nogi są każda od innej pary.

LillaKorn
Ala siedząc w gipsie nie miałam świadomości, że jest opuchlizna. Przypuszczalnie gips był tak zalożony, że tego nie odczuwałam. Przy zmianach gipsu następowała niespodzianka, bo pokazywała się czerwona i spuchnięta noga!
alawpr

LillaKorn napisał(a):

Ala siedząc w gipsie nie miałam świadomości, że jest opuchlizna. Przypuszczalnie gips był tak zalożony, że tego nie odczuwałam. Przy zmianach gipsu następowała niespodzianka, bo pokazywała się czerwona i spuchnięta noga!

To miałaś cudownie, Ja przy ostatnim założeniu poprosiłam,ąby w kostce mi zrobiono lużniej bo puchnie niemiłośiernie. I tak zrobili. Fantastycznie było do wieczora. A wieczorem Zonk i spuchło tak ,że ten luz nic nie dał. Generalnie d...pa blada. Ale sie cholerstwu nie daje i mam to juz w nosie. Niech puchnie jak chce. Walę ja do góry jak tylko moge i jest cudnie. Jak tak dalej pójdzie wystąpie w programie ,,Mam talent'' z nogą założoną na szyji.

kasiek79

witam z rana

Witam również nowa połamana ELISKE

a.

eliska napisał(a):

a. proszę napisz co Ci powiedział/zalecił Twój lekarz po ściagnieciu gipsu ?

Lekarz (jestem wyjątkiem na forum) nie pozwolił mi jej od razu moczyć (opuchlizna, odlezyny a może dlatego, że nie wycieli jednego okna i ściagali szwy po zdjeciu gipsu) ale ćwiczyć na sucho.
Moczenie od poniedziałku, ruchy stopą góra dół.
Za dwa tygodnie wyznaczy termin wyjmowania śruby od więzadła.
A za pół roku wyjmą śruby blokujące staw i wtedy ćwiczenia zaczną się na dobre mam nadzieje.
Teraz ruchy są bardzo ograniczone, noga jest zastana a przy gwaltowniejszym ruchu chrzęści o śruby 🙂

Nie zapytałam tylko o zastrzyki, więc póki co wciąż robie.
witch

Witajcie ! Kobiety wczoraj na 2 nogach i jedna kulą poszłam na kolacje urodzinową do lokalu.

Alawpr kiedyś pisałam, że podejrzewam tą moją zołzę, że będzie lepiej się czuła w bucie na obcasie. I tak było. Juz w domu po założeniu kozaczków na obcasiku ok 1,5 cm poczułam (a raczej nic nie czułam) że mam normalną nogę. Normalnie było prawie jak przed wypadkiem. Idąc chodnikiem momentami wcale się nie podpierałam kulą i szłam. Dziewczyny szłam !!!! Dostawszy jednak opierdziel od towarzystwa wróciłam do "pomocnicy kuli".

Jestem po raz pierwszy od wypadku happy !!! Do wózka już nie wrócę 🙂

Witam nową towarzyszkę niedoli Eliskę.

LillaKorn

witch napisał(a):

Jestem po raz pierwszy od wypadku happy !!! Do wózka już nie wrócę 🙂
Witam nową towarzyszkę niedoli Eliskę.

Kobieto powrót do wózka to wydłużenie drogi do normalności. Powiem szczerze, że nie używałam tego bolidu nawet go sobie nie organizowałam ! Cieszę się z Tobą z udanego wypadu w miasto!
witch

a. napisał(a):

eliska napisał(a):

a. proszę napisz co Ci powiedział/zalecił Twój lekarz po ściagnieciu gipsu ?

Lekarz (jestem wyjątkiem na forum) nie pozwolił mi jej od razu moczyć (opuchlizna, odlezyny a może dlatego, że nie wycieli jednego okna i ściagali szwy po zdjeciu gipsu) ale ćwiczyć na sucho.
Moczenie od poniedziałku, ruchy stopą góra dół.
Za dwa tygodnie wyznaczy termin wyjmowania śruby od więzadła.
A za pół roku wyjmą śruby blokujące staw i wtedy ćwiczenia zaczną się na dobre mam nadzieje.
Teraz ruchy są bardzo ograniczone, noga jest zastana a przy gwaltowniejszym ruchu chrzęści o śruby 🙂

Nie zapytałam tylko o zastrzyki, więc póki co wciąż robie.
A - zastrzyki jeszcze ok. tygodnia po zdjęciu gipsu należy brać. Mi przed wyjęciem śruby z więzadła lekarz przepisał dodatkowo 20 zastrzyków. 10 dni przed zabiegiem i 10 po musiałam się kłuć. To na wszelki wypadek - jak powiedział- aby nie doszło do zakrzepu.
a.

witch napisał(a):

Witajcie ! Kobiety wczoraj na 2 nogach i jedna kulą poszłam na kolacje urodzinową do lokalu.
Alawpr kiedyś pisałam, że podejrzewam tą moją zołzę, że będzie lepiej się czuła w bucie na obcasie. I tak było. Juz w domu po założeniu kozaczków na obcasiku ok 1,5 cm poczułam (a raczej nic nie czułam) że mam normalną nogę. Normalnie było prawie jak przed wypadkiem. Idąc chodnikiem momentami wcale się nie podpierałam kulą i szłam. Dziewczyny szłam !!!! Dostawszy jednak opierdziel od towarzystwa wróciłam do "pomocnicy kuli".
Jestem po raz pierwszy od wypadku happy !!! Do wózka już nie wrócę 🙂
Witam nową towarzyszkę niedoli Eliskę.

wow

genialnie!
witch

LillaKorn napisał(a):

witch napisał(a):

Jestem po raz pierwszy od wypadku happy !!! Do wózka już nie wrócę 🙂
Witam nową towarzyszkę niedoli Eliskę.

Kobieto powrót do wózka to wydłużenie drogi do normalności. Powiem szczerze, że nie używałam tego bolidu nawet go sobie nie organizowałam ! Cieszę się z Tobą z udanego wypadu w miasto!
Lilla do tej pory wózek był koniecznością abym mogła korzystać ze słonka i powietrza. Teraz jednak idzie do lamusa. Będę pokonywać mniejsze dystanse ale juz w pionie. To jest trudne do opisania jak człowiek może się cieszyć niby z takiej pierdoły. Tylko ten kto sam to przeszedł jest w stanie zrozumieć co mogę czuć 🙂
witch

Dota napisał(a):

a. napisał(a):

19.10.2009r Eliska - zdjęcie gipsu
20.10.2009r Albwik i ja
25.10.2009r Alawpr
26.10.2009r Marchewka i Aurora
27.10.2009r Kasiek79
29.10.2009r Jasmar, Aurora i a.
05.11.2009r Edziag i Raptor
16.11.2009r Witch
19.11.2009r LillaKorn

Najważniejsze to dobrze rozpocząć nowy tydzień, Eliska zaczyna w poniedziałek !
I niech moc i kostnina będzie z nami !!! Należy sie nam to jak mało komu 🙂
LillaKorn

witch napisał(a):

Lilla do tej pory wózek był koniecznością abym mogła korzystać ze słonka i powietrza. Teraz jednak idzie do lamusa. Będę pokonywać mniejsze dystanse ale juz w pionie. To jest trudne do opisania jak człowiek może się cieszyć niby z takiej pierdoły. Tylko ten kto sam to przeszedł jest w stanie zrozumieć co mogę czuć 🙂

Czułam się podobnie po uwolnieniu się z ciężkiego długiego gipsu. Praktycznie od pierwszego dnia po założeniu lekkiego gipsu wychodziłam z asystą na dworek. Mąż mnie dowoził w pobliże nadmorskiej ławeczki i łykałam witaminkę D. Moglam nawet się wczłapać do Centrum Handlowego wszakże i tam bywały ławeczki. Radocha była oczywista. Nie przeszkadzał mi fakt, że poruszałam się w gipsie i o kulach, bo cieszyłam się faktem,że przebywam w normalnym świecie!

witch
"Letę" pomóc przy obiadku i ruszam w świat. Miłej niedzieli życzę wszystkim !
LillaKorn

witch napisał(a):

"Letę" pomóc przy obiadku i ruszam w świat. Miłej niedzieli życzę wszystkim !

Tobie również!

kasiek79

witch napisał(a):

LillaKorn napisał(a):

witch napisał(a):

Jestem po raz pierwszy od wypadku happy !!! Do wózka już nie wrócę 🙂
Witam nową towarzyszkę niedoli Eliskę.

Kobieto powrót do wózka to wydłużenie drogi do normalności. Powiem szczerze, że nie używałam tego bolidu nawet go sobie nie organizowałam ! Cieszę się z Tobą z udanego wypadu w miasto!
Lilla do tej pory wózek był koniecznością abym mogła korzystać ze słonka i powietrza. Teraz jednak idzie do lamusa. Będę pokonywać mniejsze dystanse ale juz w pionie. To jest trudne do opisania jak człowiek może się cieszyć niby z takiej pierdoły. Tylko ten kto sam to przeszedł jest w stanie zrozumieć co mogę czuć 🙂
ja tez gdybym nie miała wózka to nawet bym nie mogła normalnie sie umyć rano ani nic zjeśc nie mówiąc i innych błachych sparwach. i to trwa 1,5 miesiaca wieć bez wózka nie wyopbrażałabym sobie zycia. Na podwórko nawet nie wychodzę
kasiek79

LillaKorn napisał(a):

witch napisał(a):

Lilla do tej pory wózek był koniecznością abym mogła korzystać ze słonka i powietrza. Teraz jednak idzie do lamusa. Będę pokonywać mniejsze dystanse ale juz w pionie. To jest trudne do opisania jak człowiek może się cieszyć niby z takiej pierdoły. Tylko ten kto sam to przeszedł jest w stanie zrozumieć co mogę czuć 🙂

Czułam się podobnie po uwolnieniu się z ciężkiego długiego gipsu. Praktycznie od pierwszego dnia po założeniu lekkiego gipsu wychodziłam z asystą na dworek. Mąż mnie dowoził w pobliże nadmorskiej ławeczki i łykałam witaminkę D. Moglam nawet się wczłapać do Centrum Handlowego wszakże i tam bywały ławeczki. Radocha była oczywista. Nie przeszkadzał mi fakt, że poruszałam się w gipsie i o kulach, bo cieszyłam się faktem,że przebywam w normalnym świecie!

ja jak tlyko zaczneporuszac sie o kulach zaczne "normalne" zycie.

LillaKorn

kasiek79 napisał(a):

witch napisał(a):

LillaKorn napisał(a):

Kobieto powrót do wózka to wydłużenie drogi do normalności. Powiem szczerze, że nie używałam tego bolidu nawet go sobie nie organizowałam ! Cieszę się z Tobą z udanego wypadu w miasto!

Lilla do tej pory wózek był koniecznością abym mogła korzystać ze słonka i powietrza. Teraz jednak idzie do lamusa. Będę pokonywać mniejsze dystanse ale juz w pionie. To jest trudne do opisania jak człowiek może się cieszyć niby z takiej pierdoły. Tylko ten kto sam to przeszedł jest w stanie zrozumieć co mogę czuć 🙂

ja tez gdybym nie miała wózka to nawet bym nie mogła normalnie sie umyć rano ani nic zjeśc nie mówiąc i innych błachych sparwach. i to trwa 1,5 miesiaca wieć bez wózka nie wyopbrażałabym sobie zycia. Na podwórko nawet nie wychodzę

Myślę, że każda/każdy z nas ma indywidualną sytuację i możliwości, do których się dostosowuje!

kasiek79

LillaKorn napisał(a):

kasiek79 napisał(a):

witch napisał(a):

Lilla do tej pory wózek był koniecznością abym mogła korzystać ze słonka i powietrza. Teraz jednak idzie do lamusa. Będę pokonywać mniejsze dystanse ale juz w pionie. To jest trudne do opisania jak człowiek może się cieszyć niby z takiej pierdoły. Tylko ten kto sam to przeszedł jest w stanie zrozumieć co mogę czuć 🙂

ja tez gdybym nie miała wózka to nawet bym nie mogła normalnie sie umyć rano ani nic zjeśc nie mówiąc i innych błachych sparwach. i to trwa 1,5 miesiaca wieć bez wózka nie wyopbrażałabym sobie zycia. Na podwórko nawet nie wychodzę

Myślę, że każda/każdy z nas ma indywidualną sytuację i możliwości, do których się dostosowuje!

LILA dałabym wszystko zeby poruszac sie o kulach ale........... po pierwsze lekar zalecił jak najmiej chodzić a po drugie jest to bardzo trudne z tym długim cięzkim gipsem I owszem tydzien dwa trzy bym moze siedziała albo leżała ale prawie dwa miesiace nie dam rady