Złamanie nogi - rehabilitacja

Założył master_44, 28 marca 2007 · 429 106 wyświetleń · strona 674 z 977

alawpr

jasmar napisał(a):

alawpr napisał(a):

witch napisał(a):

Pierwszego miałam mając "oczko", drugi "oczko" z VAT-em 🙂

Haaaa u mnie też pierwszy jak u ciebie. A z drugim do oczka dodac 9

To bez przesady nie byłaś znów tą starszą mamą przy drugim. Ale teraz to Ci dobrze-dzieci duże i jest spokój

Oj tak, starszy wyfrunął na swoje. A młodszy 16 latek pzrezywa pierwszy rok liceum i leży plackiem w książkach,bo ambitna jednostka. No i ma swój świat.

alawpr
Przy takich dzieciach można miec noge chora bo nie potrzebuja takiej opieki jak maluchy.
jasmar

witch napisał(a):

alawpr napisał(a):

Oj tak ,ambitnie chciałam ogarnąc kuchnie i nawet zabrałam sie do wyjmowania naczyń ze zmywarki. Mamuniu ile czasu mi to zajeło. Ze zmywarki na stół po jednej rzeczy potem ze stołu na blat i zblatu do szafek. I jeszcze te kule!!! Zasapałam sie jak foka i umordowałam niemiłosiernie.Walnęłam to wszystko powróciłam do pokoju i juz mi nic nie przeszkadzało. wiesz co z oczu...

Wiem. Też pierwszą poważniejszą robotą za jaką się wzięłam była właśnie kuchnia. Ale zrobiłam to dopiero w ubiegłym tygodniu - czyli prawie 2 m-ce od zdjęcia i gipsu. I też "brałam" ja na dwa razy. Po pierwszym podejściu skapitulowałam po ok 40 min. Odpoczęłam i nie darowałam jej tego "zapuszczenia się". I tym sposobem jeden dzień był przeznaczony jedynie na kuchnię, ale gdzie ma mi się spieszyć ? Po kolei i spokojnie odgruzuję z czasem to co było tak skrzętnie sprzątane przez rodzinę.
Dziwne jest jednak to, że nikt nie zauważa róznicy po mojej walce z ich poczuciem ładu i porządku 🙂)))
HA ha coś podobne te nasze rodzinki. Ja zaczęłam od mycia kibelka-oprócz podłogi. Teraz-tzn. przed ostatnim zabiegiem-krzątałam się po kuchni i też nikt nic nie zauważał. Nawet wypakowanej zmywarki. Ale jak oni zrobią to każą się chwalić, że niby tak się napracowali.
alawpr
Jasmar a jak twoje dzieciaczki przeszły twoje perturbacje zdrowotne. Tyle operacji?
Aurora

alawpr napisał(a):

Przy takich dzieciach można miec noge chora bo nie potrzebuja takiej opieki jak maluchy.

Kasiek ma chyba najgorzej z nas bo ma dwa ruchliwe szkraby przedszkolne i często sama z nimi musi siedzić. Ja mam córkę 9,5-letnią i synka 3,5 -letniego.

jasmar

alawpr napisał(a):

Oj tak, starszy wyfrunął na swoje. A młodszy 16 latek pzrezywa pierwszy rok liceum i leży plackiem w książkach,bo ambitna jednostka. No i ma swój świat.

Mój najstarszy jest o rok młodszy, a taki sam jak Twój w zachowaniu. Dziś mnie zapytał czy wstawię pralkę bo koszulek na WF mu zabrakło na jutro. Czyli jeszcze czasem matka jest mu do czegoś potrzebna.

Aurora
Kasiek, dobrze, że Twoi rodzice dzieci zabiorą na parę dni. Wypoczniesz trochę.
alawpr

Aurora napisał(a):

alawpr napisał(a):

Przy takich dzieciach można miec noge chora bo nie potrzebuja takiej opieki jak maluchy.

Kasiek ma chyba najgorzej z nas bo ma dwa ruchliwe szkraby przedszkolne i często sama z nimi musi siedzić. Ja mam córkę 9,5-letnią i synka 3,5 -letniego.

To synek jeszcze maleńki.

jasmar

alawpr napisał(a):

Jasmar a jak twoje dzieciaczki przeszły twoje perturbacje zdrowotne. Tyle operacji?

Nawet powiem, że w miarę bezstresowo. Nawet na noc zostali sami jak mąż poszedł w piątek do pracy na 3 zmianę. Ale zasadniczo ciężki rok mnie czeka i to nie tylko zdrowotnie-syn ma egzaminy po gim., córcia po 6 klasie a najmłodszy w maju komunię. Wiosna będzie nerwowa, że ho ho

jasmar

Aurora napisał(a):

alawpr napisał(a):

Przy takich dzieciach można miec noge chora bo nie potrzebuja takiej opieki jak maluchy.

Kasiek ma chyba najgorzej z nas bo ma dwa ruchliwe szkraby przedszkolne i często sama z nimi musi siedzić. Ja mam córkę 9,5-letnią i synka 3,5 -letniego.

No to synuś też mały i potrzebuję opieki. Pewnie córcia jest sporą pomocą? Bo moja bardzo.

Aurora
Alawpr, zabierz do szpitala grubą, ciepłą i rozciągliwą skarpetę bo może Ciebie bez gipsu puszczą.
Aurora

jasmar napisał(a):

Aurora napisał(a):

alawpr napisał(a):

Przy takich dzieciach można miec noge chora bo nie potrzebuja takiej opieki jak maluchy.

Kasiek ma chyba najgorzej z nas bo ma dwa ruchliwe szkraby przedszkolne i często sama z nimi musi siedzić. Ja mam córkę 9,5-letnią i synka 3,5 -letniego.

No to synuś też mały i potrzebuję opieki. Pewnie córcia jest sporą pomocą? Bo moja bardzo.

Ten mały bardziej chętny niż ta starsza, ale też nie narzekam.

jasmar

Aurora napisał(a):

Alawpr, zabierz do szpitala grubą, ciepłą i rozciągliwą skarpetę bo może Ciebie bez gipsu puszczą.

Na pewno!!!!!! Ja już szykuję się na ptasie. Jak też tak obstawiasz, to Alawpr niech kupi więcej-żeby miała na zakłady.

alawpr

jasmar napisał(a):

alawpr napisał(a):

Jasmar a jak twoje dzieciaczki przeszły twoje perturbacje zdrowotne. Tyle operacji?

Nawet powiem, że w miarę bezstresowo. Nawet na noc zostali sami jak mąż poszedł w piątek do pracy na 3 zmianę. Ale zasadniczo ciężki rok mnie czeka i to nie tylko zdrowotnie-syn ma egzaminy po gim., córcia po 6 klasie a najmłodszy w maju komunię. Wiosna będzie nerwowa, że ho ho

ojej....no to bedzie sie działo.!! Istne szaleństwo!! Ale dacie radę. Ja sie śmieje że tylko aby do matury.Człowiek sam sie ze swoimi egzaminami denerwował,ale z dziecmi 100 razy więcej. Ja na wszyskie egzaminy starszego robilam sobie wolne bo nie byłam w stanie racjonalnie myslec. a i potomkowi było raźniej.

jasmar

Aurora napisał(a):

jasmar napisał(a):

Aurora napisał(a):

Kasiek ma chyba najgorzej z nas bo ma dwa ruchliwe szkraby przedszkolne i często sama z nimi musi siedzić. Ja mam córkę 9,5-letnią i synka 3,5 -letniego.

No to synuś też mały i potrzebuję opieki. Pewnie córcia jest sporą pomocą? Bo moja bardzo.

Ten mały bardziej chętny niż ta starsza, ale też nie narzekam.

To masz super dzieciaczki, bo moja siostra też ma 3i pół latka i jak była wczoraj to jakby tajfun przeleciał po domu.

alawpr

Aurora napisał(a):

Alawpr, zabierz do szpitala grubą, ciepłą i rozciągliwą skarpetę bo może Ciebie bez gipsu puszczą.

Łał kochana widzę że może byc wspaniale. Zabiore dzieki za podpowiedz. Cho wątpie ,bo mój lekarz z ta moja noga obchodzi sie jak ze świeta krowa i może mi jeszcze coś zapodac na ta nózie.

Aurora

alawpr napisał(a):

Aurora napisał(a):

alawpr napisał(a):

Przy takich dzieciach można miec noge chora bo nie potrzebuja takiej opieki jak maluchy.

Kasiek ma chyba najgorzej z nas bo ma dwa ruchliwe szkraby przedszkolne i często sama z nimi musi siedzić. Ja mam córkę 9,5-letnią i synka 3,5 -letniego.

To synek jeszcze maleńki.

Maluszek, jutro ma pasowanie na przedszkolaczka. Od 1,5 tygodnia odbieram go sama z przedszkola, niby nic, ale tam są schody bez poręczy i co ja wyczyniam, żeby zejść! Za to kule wzbudzają fascynację u wszystkich dzieci!

jasmar

alawpr napisał(a):

jasmar napisał(a):

alawpr napisał(a):

Jasmar a jak twoje dzieciaczki przeszły twoje perturbacje zdrowotne. Tyle operacji?

Nawet powiem, że w miarę bezstresowo. Nawet na noc zostali sami jak mąż poszedł w piątek do pracy na 3 zmianę. Ale zasadniczo ciężki rok mnie czeka i to nie tylko zdrowotnie-syn ma egzaminy po gim., córcia po 6 klasie a najmłodszy w maju komunię. Wiosna będzie nerwowa, że ho ho

ojej....no to bedzie sie działo.!! Istne szaleństwo!! Ale dacie radę. Ja sie śmieje że tylko aby do matury.Człowiek sam sie ze swoimi egzaminami denerwował,ale z dziecmi 100 razy więcej. Ja na wszyskie egzaminy starszego robilam sobie wolne bo nie byłam w stanie racjonalnie myslec. a i potomkowi było raźniej.

No ja wolnego mieć nie będę-mam nadzieję!!!!!!!!!! Ale damy radę, aaaaaa jeszcze o bierzmowaniu zapomniałam-po komunii pod koniec maja lub w czerwcu na dokładkę.

alawpr

jasmar napisał(a):

Aurora napisał(a):

Alawpr, zabierz do szpitala grubą, ciepłą i rozciągliwą skarpetę bo może Ciebie bez gipsu puszczą.

Na pewno!!!!!! Ja już szykuję się na ptasie. Jak też tak obstawiasz, to Alawpr niech kupi więcej-żeby miała na zakłady.

To tylko hurtownia mi zostaje na ptasie.

Aurora

jasmar napisał(a):

Aurora napisał(a):

jasmar napisał(a):

No to synuś też mały i potrzebuję opieki. Pewnie córcia jest sporą pomocą? Bo moja bardzo.

Ten mały bardziej chętny niż ta starsza, ale też nie narzekam.

To masz super dzieciaczki, bo moja siostra też ma 3i pół latka i jak była wczoraj to jakby tajfun przeleciał po domu.

Tak, skąd ja to znam 🙂 ?!

Aurora

jasmar napisał(a):

alawpr napisał(a):

Jasmar a jak twoje dzieciaczki przeszły twoje perturbacje zdrowotne. Tyle operacji?

Nawet powiem, że w miarę bezstresowo. Nawet na noc zostali sami jak mąż poszedł w piątek do pracy na 3 zmianę. Ale zasadniczo ciężki rok mnie czeka i to nie tylko zdrowotnie-syn ma egzaminy po gim., córcia po 6 klasie a najmłodszy w maju komunię. Wiosna będzie nerwowa, że ho ho

Moja już po komunii, na szczęście, bo dużo latania było na te wszystkie spotkania. Jak sobie z tym radzicie?

jasmar

alawpr napisał(a):

Aurora napisał(a):

Alawpr, zabierz do szpitala grubą, ciepłą i rozciągliwą skarpetę bo może Ciebie bez gipsu puszczą.

Łał kochana widzę że może byc wspaniale. Zabiore dzieki za podpowiedz. Cho wątpie ,bo mój lekarz z ta moja noga obchodzi sie jak ze świeta krowa i może mi jeszcze coś zapodac na ta nózie.

Ty tu nie zwalaj na lekarza. Święta nie święta też musi kiedyś zacząć normalnie(bez gipsu) funkcjonować. Więc się szykuj i jej też wytłumacz, że koniec laby na temblaczku. Po niedzieli zacznie się ciężka praca-dla nózi oczywiście!!!!!

jasmar

Aurora napisał(a):

jasmar napisał(a):

alawpr napisał(a):

Jasmar a jak twoje dzieciaczki przeszły twoje perturbacje zdrowotne. Tyle operacji?

Nawet powiem, że w miarę bezstresowo. Nawet na noc zostali sami jak mąż poszedł w piątek do pracy na 3 zmianę. Ale zasadniczo ciężki rok mnie czeka i to nie tylko zdrowotnie-syn ma egzaminy po gim., córcia po 6 klasie a najmłodszy w maju komunię. Wiosna będzie nerwowa, że ho ho

Moja już po komunii, na szczęście, bo dużo latania było na te wszystkie spotkania. Jak sobie z tym radzicie?

Na razie chodzi mąż. jakoś udaję się ze zmianami. A bywa, że tak jak w ostatni piątek ksiądz odwołał.

Aurora

jasmar napisał(a):

alawpr napisał(a):

Aurora napisał(a):

Alawpr, zabierz do szpitala grubą, ciepłą i rozciągliwą skarpetę bo może Ciebie bez gipsu puszczą.

Łał kochana widzę że może byc wspaniale. Zabiore dzieki za podpowiedz. Cho wątpie ,bo mój lekarz z ta moja noga obchodzi sie jak ze świeta krowa i może mi jeszcze coś zapodac na ta nózie.

Ty tu nie zwalaj na lekarza. Święta nie święta też musi kiedyś zacząć normalnie(bez gipsu) funkcjonować. Więc się szykuj i jej też wytłumacz, że koniec laby na temblaczku. Po niedzieli zacznie się ciężka praca-dla nózi oczywiście!!!!!

I wreszcie wypadałoby zwolnić szpitalne łóżeczko dla innych połamańców, tym bardziej, że sezon narciarski tuż, tuż.

jasmar

Aurora napisał(a):

alawpr napisał(a):

Aurora napisał(a):

Kasiek ma chyba najgorzej z nas bo ma dwa ruchliwe szkraby przedszkolne i często sama z nimi musi siedzić. Ja mam córkę 9,5-letnią i synka 3,5 -letniego.

To synek jeszcze maleńki.

Maluszek, jutro ma pasowanie na przedszkolaczka. Od 1,5 tygodnia odbieram go sama z przedszkola, niby nic, ale tam są schody bez poręczy i co ja wyczyniam, żeby zejść! Za to kule wzbudzają fascynację u wszystkich dzieci!

No to jestem pełna podziwu dla Ciebie. Chodzić do przedszkola-ja bym chyba nie dała rady. A może dlatego tak myślę, bo jeszcze mam pociachany brzuch. Ale i tak chylę głowę przed Tobą!!!!!!!!

jasmar
Muszę oddać miejsce przy komp. Do wieczorka
alawpr

Aurora napisał(a):

alawpr napisał(a):

Aurora napisał(a):

Kasiek ma chyba najgorzej z nas bo ma dwa ruchliwe szkraby przedszkolne i często sama z nimi musi siedzić. Ja mam córkę 9,5-letnią i synka 3,5 -letniego.

To synek jeszcze maleńki.

Maluszek, jutro ma pasowanie na przedszkolaczka. Od 1,5 tygodnia odbieram go sama z przedszkola, niby nic, ale tam są schody bez poręczy i co ja wyczyniam, żeby zejść! Za to kule wzbudzają fascynację u wszystkich dzieci!

To mamo musisz iśc i weź ze sobą coś na otarcie łez, bo ja zawsze ryczałam jak były takie akcje 😉

Aurora

jasmar napisał(a):

Aurora napisał(a):

alawpr napisał(a):

To synek jeszcze maleńki.

Maluszek, jutro ma pasowanie na przedszkolaczka. Od 1,5 tygodnia odbieram go sama z przedszkola, niby nic, ale tam są schody bez poręczy i co ja wyczyniam, żeby zejść! Za to kule wzbudzają fascynację u wszystkich dzieci!

No to jestem pełna podziwu dla Ciebie. Chodzić do przedszkola-ja bym chyba nie dała rady. A może dlatego tak myślę, bo jeszcze mam pociachany brzuch. Ale i tak chylę głowę przed Tobą!!!!!!!!

I tak miałam szczęście, że mama zabrała dzieci na całe wakacje (czyli ten najgorszy dla mnie czas) i tylko na weekendy przyjeżdżały. A do niedawna mama mi małego z przedszkola odbierała, ale żal mi jej było, że taki kawał w tym zimnie musiała do nas tramwajami jeździć, więc się przełamałam i teraz ja odbieram.

Aurora

alawpr napisał(a):

Aurora napisał(a):

alawpr napisał(a):

To synek jeszcze maleńki.

Maluszek, jutro ma pasowanie na przedszkolaczka. Od 1,5 tygodnia odbieram go sama z przedszkola, niby nic, ale tam są schody bez poręczy i co ja wyczyniam, żeby zejść! Za to kule wzbudzają fascynację u wszystkich dzieci!

To mamo musisz iśc i weź ze sobą coś na otarcie łez, bo ja zawsze ryczałam jak były takie akcje 😉

Ja też ...

Aurora

jasmar napisał(a):

Muszę oddać miejsce przy komp. Do wieczorka

Ja też uciekam, wybieram się na małe zakupy z moją starszą latoroślą, do usłyszenia!