Złamanie nogi - rehabilitacja

Założył master_44, 28 marca 2007 · 429 106 wyświetleń · strona 677 z 977

alawpr

edziag napisał(a):

a z drugiej strony, jak patrze na syna i widzę, że mało mu już z mojego małego syneczka zostało to........zaczynam myśleć że to już ostatni dzwonek na drugie.

To jak możesz sobie pozwolic to sie nie zastanawiaj. wychodzę z tego założenia ,że jak rodziców zabraknie to ma sie ta bratnia duszę w formie brata lub siostry. Ja nie mam nikogo. i to bardzo dokucza.

edziag
mój był w niemowlectwie potworem, ryczał 12 h na dobę i budził się co godzinę. nie wiem jak ja dałam radę to przetrwać. a byłam wtedy w zasadzie cały czas sama bo małż jeździł dużo w delegacje.
edziag
hej marchewa co się stało że cię przesunęli?
alawpr

edziag napisał(a):

mój był w niemowlectwie potworem, ryczał 12 h na dobę i budził się co godzinę. nie wiem jak ja dałam radę to przetrwać. a byłam wtedy w zasadzie cały czas sama bo małż jeździł dużo w delegacje.

Ha to tak jak u mn ie ,aż warknęłam z obłędem w oczach ,że ma wybrac wszystkie urlopy wycisnąc kazdy wolny dzień i dyzurowac ze mną bo jak nie to mu zapakuje dzidziusia w walizkę.

alawpr
Marcheweczko przebrnełas przez nasze grafomaństwo?
edziag

alawpr napisał(a):

edziag napisał(a):

a z drugiej strony, jak patrze na syna i widzę, że mało mu już z mojego małego syneczka zostało to........zaczynam myśleć że to już ostatni dzwonek na drugie.

To jak możesz sobie pozwolic to sie nie zastanawiaj. wychodzę z tego założenia ,że jak rodziców zabraknie to ma sie ta bratnia duszę w formie brata lub siostry. Ja nie mam nikogo. i to bardzo dokucza.

ja mam brata o 23 lata młodszego, ale to już jest przepaść pokoleniowa, bardziej jak kuzyna go traktuje niż jak brata. no właśnie nie bardzomogę sobie pozwolić bo musiałabym je dać do żłobka a to mi się nie uśmiecha.

Aurora

edziag napisał(a):

mój był w niemowlectwie potworem, ryczał 12 h na dobę i budził się co godzinę. nie wiem jak ja dałam radę to przetrwać. a byłam wtedy w zasadzie cały czas sama bo małż jeździł dużo w delegacje.

No to drugie za to będzie aniołkiem. My do mojej córki to do 3 roku życia musieliśmy w nocy wstawać, a synuś odkąd miał 2 miesiące przesypiał całe noce - od 19.00 do 7.00 rano!
Nie zastanawiaj się, tylko róbcie drugie jeśli chcecie, nie będziesz żałowała!!!!!!!!
alawpr
No właśnie kazdy ma swoje zycie i wie co dla niego dobre ,na co może sobie pozwolic.Ja mogłam sobie pozwolic siedziec z dziecmi do trzch lat i wróci do pracy na to samo miejsce. A taraz wszystko jest przeciw.
Aurora

edziag napisał(a):

alawpr napisał(a):

edziag napisał(a):

a z drugiej strony, jak patrze na syna i widzę, że mało mu już z mojego małego syneczka zostało to........zaczynam myśleć że to już ostatni dzwonek na drugie.

To jak możesz sobie pozwolic to sie nie zastanawiaj. wychodzę z tego założenia ,że jak rodziców zabraknie to ma sie ta bratnia duszę w formie brata lub siostry. Ja nie mam nikogo. i to bardzo dokucza.

ja mam brata o 23 lata młodszego, ale to już jest przepaść pokoleniowa, bardziej jak kuzyna go traktuje niż jak brata. no właśnie nie bardzomogę sobie pozwolić bo musiałabym je dać do żłobka a to mi się nie uśmiecha.

Żłobek to przerąbane bo stale by dzidziuś chorował.

edziag

alawpr napisał(a):

edziag napisał(a):

mój był w niemowlectwie potworem, ryczał 12 h na dobę i budził się co godzinę. nie wiem jak ja dałam radę to przetrwać. a byłam wtedy w zasadzie cały czas sama bo małż jeździł dużo w delegacje.

Ha to tak jak u mn ie ,aż warknęłam z obłędem w oczach ,że ma wybrac wszystkie urlopy wycisnąc kazdy wolny dzień i dyzurowac ze mną bo jak nie to mu zapakuje dzidziusia w walizkę.

jeśli mam być szczera to ja wtedy też byłam na granicy obłędu, nie wiem jak on ze mną wytrzymyywał. witałam go w piątek z rozczochranymi włosami, szlafroku, zmęczona i wściekła i od progu darłam się że on teraz ma się małym zająć bo ja muszę odpocząć a potem chce do ludzi jechać.

Aurora

marchewka napisał(a):

Aurora napisał(a):

Dota napisał(a):

naniosłam korektę

Z Marchewką to mi tak jakoś raźniej było ...🙁
wlaśnie, czuję, że się obsuwam...😉
swoją drogą to niezła kumulacja tych wizyt, co to się będzie tu działo, ja już całkiem nie zdążę z czytaniem, nie mówiąc o pisaniu...
Dlaczego mnie opuściłaś, co się stało?
alawpr
Edziag-życie!!
edziag

Aurora napisał(a):

edziag napisał(a):

alawpr napisał(a):

To jak możesz sobie pozwolic to sie nie zastanawiaj. wychodzę z tego założenia ,że jak rodziców zabraknie to ma sie ta bratnia duszę w formie brata lub siostry. Ja nie mam nikogo. i to bardzo dokucza.

ja mam brata o 23 lata młodszego, ale to już jest przepaść pokoleniowa, bardziej jak kuzyna go traktuje niż jak brata. no właśnie nie bardzomogę sobie pozwolić bo musiałabym je dać do żłobka a to mi się nie uśmiecha.

Żłobek to przerąbane bo stale by dzidziuś chorował.

no właśnie wiem z synem siedziałam w domu do 2,5 lat ale teraz nie dalibyśmy rady finansowo, musiałabym do pracy wrócić a nie ma nam kto pomóc w razie choroby. brrrr i jak tu się rozmnożyć? noga do kitu, prace strach stracić więc pozostaje czekać na TRACH 🙂

alawpr
Tak, TRACh najleprzym rozwiazaniem. Co ma byc to bedzie.
marchewka

edziag napisał(a):

hej marchewa co się stało że cię przesunęli?

termin, który mi dziś dali mi nie przypasował, a najbliższy wolny był 16.11, to nie miałam wyboru, ale to nic poważnego, co się odwlecze to nie uciecze 😉

edziag

alawpr napisał(a):

Edziag-życie!!

nic dodać nic ująć 😉

Aurora

edziag napisał(a):

Aurora napisał(a):

edziag napisał(a):

ja mam brata o 23 lata młodszego, ale to już jest przepaść pokoleniowa, bardziej jak kuzyna go traktuje niż jak brata. no właśnie nie bardzomogę sobie pozwolić bo musiałabym je dać do żłobka a to mi się nie uśmiecha.

Żłobek to przerąbane bo stale by dzidziuś chorował.

no właśnie wiem z synem siedziałam w domu do 2,5 lat ale teraz nie dalibyśmy rady finansowo, musiałabym do pracy wrócić a nie ma nam kto pomóc w razie choroby. brrrr i jak tu się rozmnożyć? noga do kitu, prace strach stracić więc pozostaje czekać na TRACH 🙂

takie są polskie realia niestety, polityka prorodzinna to się niby nazywa.

alawpr
Marchewko będziesz miała więcej czasu na życie przed operacją,bo może po tym będziesz musiała troszke zwolnic/
Aurora

marchewka napisał(a):

edziag napisał(a):

hej marchewa co się stało że cię przesunęli?

termin, który mi dziś dali mi nie przypasował, a najbliższy wolny był 16.11, to nie miałam wyboru, ale to nic poważnego, co się odwlecze to nie uciecze 😉

Żeby tyle czasu się męczyć, to jest straszne, jak Ty to znosisz?

edziag

marchewka napisał(a):

edziag napisał(a):

hej marchewa co się stało że cię przesunęli?

termin, który mi dziś dali mi nie przypasował, a najbliższy wolny był 16.11, to nie miałam wyboru, ale to nic poważnego, co się odwlecze to nie uciecze 😉

a co tam! niech jeszcze żelastwo pordzewieje troche 🙂

marchewka

Aurora napisał(a):

marchewka napisał(a):

Aurora napisał(a):

Z Marchewką to mi tak jakoś raźniej było ...🙁

wlaśnie, czuję, że się obsuwam...😉
swoją drogą to niezła kumulacja tych wizyt, co to się będzie tu działo, ja już całkiem nie zdążę z czytaniem, nie mówiąc o pisaniu...
Dlaczego mnie opuściłaś, co się stało?
nie opuszczam, będe myślami z Tobą tego 26, koleżanko z płytką 😉
ciekawe czy Ci zechcą już to wyjąć?
Aurora

kasiek79 napisał(a):

Aurora napisał(a):

Kasiek, dobrze, że Twoi rodzice dzieci zabiorą na parę dni. Wypoczniesz trochę.

kochana na jeden dzien bo ja w sobote już do nich jadę. W niedzielę ida n aurodzinki Poniedziałek leniuchujemy a we wtorek kontrol i po wieczorkeim do domu No ale bęe z rodzicami to bedzie mi łatwiej

A ja dziisja pochwaliła noge to zaraza teraz mi napier...............
Nie chwal bo one lubią na złość robić.
alawpr
Dziewczyny pierwsza na rzeź niewiniątek idę ja. Nerwa mam paskudnego ale postaram sie jakoś z godnością dotrwac.
marchewka

alawpr napisał(a):

Marcheweczko przebrnełas przez nasze grafomaństwo?

taaaaaaak, ale piszecie dużo, ja się wyautowałam bo chwytam życie czlowieka dwunoznego i truchleję na myśl o powtórce z półtorarocznej rozrywki, więc zaglądam tu jak już większość śpi 😉
ale jak mnie skroją to pewnie włączę się bardziej bo będę leżeć i kwiczeć z bólu i nieszcząścia, jeszcze dostaję schizy że mnie zszyją jak jakiś baleron i będę mieć wielką glizdę na nodze do konca życia (mam 24cm szwu)
Aurora

marchewka napisał(a):

Aurora napisał(a):

marchewka napisał(a):

wlaśnie, czuję, że się obsuwam...😉
swoją drogą to niezła kumulacja tych wizyt, co to się będzie tu działo, ja już całkiem nie zdążę z czytaniem, nie mówiąc o pisaniu...

Dlaczego mnie opuściłaś, co się stało?
nie opuszczam, będe myślami z Tobą tego 26, koleżanko z płytką 😉
ciekawe czy Ci zechcą już to wyjąć?
Wątpię bo coś ostatnio gadali, że za rok dopiero. Ale boję się tego USG, że mi tam coś wynajdą złego 🙁 Ale z drugiej strony lepiej wiedzieć co tam siedzi...
alawpr
Marchewka ,poproś aby ci zrobili piękny seksowny szewek;-)
marchewka

alawpr napisał(a):

Marchewko będziesz miała więcej czasu na życie przed operacją,bo może po tym będziesz musiała troszke zwolnic/

właśnie, to jest bardzo stresujące, już już niby czlowiek normalny, wszyscy myslą, że zdrowy a tu od nowa, powtórka, wszysko się zapętla, ale jak pomyślę, że mi to wszystko zajmie trzy (!) lata to mi się źle robi

alawpr
Aurora nic ci nie znajdą! Nic nie bój.
Aurora

marchewka napisał(a):

alawpr napisał(a):

Marcheweczko przebrnełas przez nasze grafomaństwo?

taaaaaaak, ale piszecie dużo, ja się wyautowałam bo chwytam życie czlowieka dwunoznego i truchleję na myśl o powtórce z półtorarocznej rozrywki, więc zaglądam tu jak już większość śpi 😉
ale jak mnie skroją to pewnie włączę się bardziej bo będę leżeć i kwiczeć z bólu i nieszcząścia, jeszcze dostaję schizy że mnie zszyją jak jakiś baleron i będę mieć wielką glizdę na nodze do konca życia (mam 24cm szwu)
Rozumiem Twoją udrękę i szczerze współczuję, na pewno będę trzymać kciuki żeby się wszystko powiodło i jak najmniej bolało.
alawpr

marchewka napisał(a):

alawpr napisał(a):

Marchewko będziesz miała więcej czasu na życie przed operacją,bo może po tym będziesz musiała troszke zwolnic/

właśnie, to jest bardzo stresujące, już już niby czlowiek normalny, wszyscy myslą, że zdrowy a tu od nowa, powtórka, wszysko się zapętla, ale jak pomyślę, że mi to wszystko zajmie trzy (!) lata to mi się źle robi

To wtedy będziesz naszą weteranką jak KOREl . Poprawią co złe i bedzie już po wszystkim. W jakim szpitalu będziesz rezydowac?