prazynka napisał(a):
alawpr napisał(a):
Prazynko ,bo te zastrzyki nie sa domięśniowe,a w udzie latwo walnąc w miesien.One są tylko w tluszczyk.
na moich udach próżno mięśni już szukać 🙂
Na mojej prawej tez prawie nic nie ma.
Założył master_44, 28 marca 2007 · 429 106 wyświetleń · strona 892 z 977
prazynka napisał(a):
alawpr napisał(a):
Prazynko ,bo te zastrzyki nie sa domięśniowe,a w udzie latwo walnąc w miesien.One są tylko w tluszczyk.
na moich udach próżno mięśni już szukać 🙂
Na mojej prawej tez prawie nic nie ma.
witch napisał(a):
prazynka napisał(a):
LillaKorn napisał(a):
Nie radzę w udo. Sprobuj lepiej dalej w brzuszek w dalszym promieniu o pępka nawet 10 cm od pępka ale w tkankę tłuszczową.
A dlaczego nie? Bardziej boli?
Podobno można wstrzykiwać w udo. Mniej więcej w połowie kości udowej- po środku ale skóra musi być naciągnięta aby mieć pewność, że wbiłaś się na odpowiednią głębokość. Jak podskórny to podskórny. Ja jednak zostałabym przy tym brzuchu. Boli ale wiadomo,że iniekcja zrobiona prawidłowo.
Dodam od siebie, że istotny jest kąt pod którym wbija się igłę, im mniejszy tym bardziej podskórny
a. napisał(a):
alawpr napisał(a):
edziag napisał(a):
prażynko, ja też mam goldenkę suczkę lat 7. Gdyby nie potworna ilość sierści w okresie linienia byłby to pies idealny.
A u mnie pałęta sie- psinka maleńka....2 letnia sunia Dog niemiecki, taka kruszynka.Krutka sierśc,a lnieje bydle niesamowicie.Tylko cicho...bo sama ją przytargałam do domu.Miała byc na ogródku hi..hi- jaka ja naiwna byłam,a lezy uwalona pod kominkiem i spedza czas na spaniu, a chałupy pilnuje ja 😉
ja mam yorka i takiego składaka potrąconego przygarnietego....z tego dziada to się sypie..łapy opadają ..wszystkie cztery łapy pies kudłaty
gammolen jest dobry lub po prostu olej lniany czy nawet siemię mielone, może też być tran w kapsułkach i kudłów mniej, dobrej nocy 🙂
czy strzelanie w stopie jest objawem którym powinnam sie niepokoic? od wczoraj coś mi od czasu do czsau szczyka i przeskakuje....i nie wiem czy to jest ok?
dzisiaj dałam radę jechać na oritreku 🙂 ale po 10 min wyplułam prawie płuca i prawy pośladek mnie boli auć, mimo wszystko jestem zadowolona, zamówiłam sobie dzisiaj te wkładki silikonowe i taki dmuchany placek z kolcami do ćwiczeń(potem można na nim siedzieć), muszę się zabrać porządnie za te ćwiczenia bo po dzisiejszej rehabilitacji po raz pierwszy widzę jakiś postęp.
prazynka napisał(a):
alawpr napisał(a):
Prazynko ,bo te zastrzyki nie sa domięśniowe,a w udzie latwo walnąc w miesien.One są tylko w tluszczyk.
na moich udach próżno mięśni już szukać 🙂
Ja sobie kilka razy wbiłam w mięśnie brzucha i piekło jak cholera w dodatku miałam potem krwiaka tydzień.
edziag napisał(a):
ala ależ masz psie maleństwo w domu. moja znajoma miała doga błękitnego, kiedyś oparł się przednimi łapami o ramiona mojego męża (192 cm wzrostu) i byli jednakowi 😉 z przewagą wzrostową psa. a ty jakiego masz koloru?
Czarna sunia.Pije z kranu wodę i wygląda przez okno kladąc mordę na parapecie.Sieje postrach i wszyscy sie jej boją hi..hi.A to taka sierota przytulińska ,wszystkich kocha .A wita sie identycznie jak twojej znajomej.Czasem stoi oparta o ogrodzenie przednimi łapami i sobie wyląda a przechodnie zwiewaja na druga stronę.
ojacie napisał(a):
prazynka napisał(a):
alawpr napisał(a):
Prazynko ,bo te zastrzyki nie sa domięśniowe,a w udzie latwo walnąc w miesien.One są tylko w tluszczyk.
na moich udach próżno mięśni już szukać 🙂
Ja sobie kilka razy wbiłam w mięśnie brzucha i piekło jak cholera w dodatku miałam potem krwiaka tydzień.
Tez tak miałam.Brrr...
edziag napisał(a):
czy strzelanie w stopie jest objawem którym powinnam sie niepokoic? od wczoraj coś mi od czasu do czsau szczyka i przeskakuje....i nie wiem czy to jest ok?
dzisiaj dałam radę jechać na oritreku 🙂 ale po 10 min wyplułam prawie płuca i prawy pośladek mnie boli auć, mimo wszystko jestem zadowolona, zamówiłam sobie dzisiaj te wkładki silikonowe i taki dmuchany placek z kolcami do ćwiczeń(potem można na nim siedzieć), muszę się zabrać porządnie za te ćwiczenia bo po dzisiejszej rehabilitacji po raz pierwszy widzę jakiś postęp.
alawpr napisał(a):
Prazynko ,czy ty sama sobie robisz zastrzyki z kalcytoniny?
tak, sama, pielęgniarską szkołę kończyłam, coś tam jeszcze pamiętam 😉
prazynka napisał(a):
alawpr napisał(a):
Prazynko ,czy ty sama sobie robisz zastrzyki z kalcytoniny?
tak, sama, pielęgniarską szkołę kończyłam, coś tam jeszcze pamiętam 😉
Eee..to ty specjalistka 😉
LillaKorn napisał(a):
Moja 16.02. 2010r.witch napisał(a):
Jutro nieobecna ma kontrolę !marchewka napisał(a):
kto teraz jest na liście kontrolnej? Dota, Ty jesteś specjalistką od tej listy 😉
a Kasiek to zginęla jakoś tak definitywnie/? trochę przegapiłam chyba powody jej zniknięcia, ale wydawało mi się że miała jechać do rodziców, ale to już tydzień, macie jakieś wiadomości od niej?
24.11.2009r Kasiek79
26.11.2009 Raptor
27.11.2009r Aga-ka16
30.11.2009r Packard
03.12.2009r Aurora, Jasmar + Edziag = kawka
13.12.2009r Alawpr
16.12.2009r Dota
Polamana Kaska napisał(a):
Jeszce ja 21.12LillaKorn napisał(a):
Moja 16.02. 2010r.witch napisał(a):
Jutro nieobecna ma kontrolę !
24.11.2009r Kasiek79
26.11.2009 Raptor
27.11.2009r Aga-ka16
30.11.2009r Packard
03.12.2009r Aurora, Jasmar + Edziag = kawka
13.12.2009r Alawpr
16.12.2009r Dota
Fajnie, że wiecie, kiedy macie wizyty. Ja niestety muszę dzwonić do szpitala, jakoś na dniach, i wtedy może łaskawcy powiedzą, kiedy przyjdzie moja kolej na wyjęcie złomu. A nie ukrywam, ż wołałabym jak najszybciej.
Jutro nieobecna ma kontrolę !
24.11.2009r Kasiek79
26.11.2009 Raptor
27.11.2009r Aga-ka16
30.11.2009r Packard
03.12.2009r Aurora, Jasmar + Edziag = kawka
13.12.2009r Alawpr
16.12.2009r Dota
21.12.2009 Żabka
16.02. 2010 LilaKorn
alawpr napisał(a):
Prazynko miałas do czynienia z dogami? 60 sekund znowu w ataku ;-((
mój znajomy miał doga, dziewczyna na szkoleniu psim miała doga, zresztą pasjonuję się psami, także też o nich trochę słyszałam
alawpr napisał(a):
witch napisał(a):
alawpr napisał(a):
Od tygodnia ,te zastrzyki zrobiły sie bardzo bolesne. Pytałam sie i prawdipodobnie porobiły mi sie zrosty.
Rób okłady z ciepłego termoforu i masuj te miejsca. A i pamiętaj po zastrzyku nie wolno masować miejsca wstrzyknięcia (to również powoduje zrosty) wstrzykuj w odległości 2 paluszków od pępka.
Wielkie g.... nic nie pomaga. A przy pepku to juz dramat. Ale dzieki. Bedę wyc i tyle.Jutro sprawdze w udo???
ja po przerwie też mam klopoty, nawet raz udało mi się przebic na wylot i wylać zastrzyk na zewnątrz, męka to jest
alawpr napisał(a):
witch napisał(a):
alawpr napisał(a):
Od tygodnia ,te zastrzyki zrobiły sie bardzo bolesne. Pytałam sie i prawdipodobnie porobiły mi sie zrosty.
Rób okłady z ciepłego termoforu i masuj te miejsca. A i pamiętaj po zastrzyku nie wolno masować miejsca wstrzyknięcia (to również powoduje zrosty) wstrzykuj w odległości 2 paluszków od pępka.
Wielkie g.... nic nie pomaga. A przy pepku to juz dramat. Ale dzieki. Bedę wyc i tyle.Jutro sprawdze w udo???
Jeśli zdecydujesz się w udo, to chwyć solidnie fałd skóry na udzie i igłę wbijaj pod kątem, wtedy nie trafisz w mięsień, a do tego ten mocny uścisk fałdu skórnego znosi ból wbijanej igły, po prostu go wtedy nie czuć 🙂
marchewka napisał(a):
dobrze, że masz psa, zawsze to przyjdzie i pocieszy, czy podjęlaś jakies działania w związku z kolejnym lekarzem czy odpuszczasz?prazynka napisał(a):
Ja miałabym ochotę 🙂 u mnie mroczno, chłodno. Jutro wielki dzień- pierwsza rehabilitacja po przerwie i wielka niewiadomaPolamana Kaska napisał(a):
WIdzę, że po weekendzie wszyscy wypoczęci i każdy wraca do swoich codziennych zajęć.
U nas we Wrocławiu jest tak ciepło, że aż dziwnie, że to listopad.
Może ktoś ma ochotę wygrzać kości we wrocławskim jesiennym słońcu? 🙂
prazynka napisał(a):
Tak, podjęłam. Sprawa wygląda tak : 21 grudzień, wizyta tylko 80 zł w tej zielonce,a darmo w szpitalu na szaserów ale dopiero po nowym roku, bo już nie mają na fundusz, tak sobie myślę, ze chyba warto poczekać, bo to raptem będą dwa tygodnie a 80 zł zostanie w kieszeni.marchewka napisał(a):
dobrze, że masz psa, zawsze to przyjdzie i pocieszy, czy podjęlaś jakies działania w związku z kolejnym lekarzem czy odpuszczasz?prazynka napisał(a):
Ja miałabym ochotę 🙂 u mnie mroczno, chłodno. Jutro wielki dzień- pierwsza rehabilitacja po przerwie i wielka niewiadoma
I znów nie poszłam na rehabilitację, wczoraj coś sobie naciągnęłam przy kostce zewnętrznej i dziś stękam z bólu 🙁 czy to się nigdy nie skończy? 🙁
Dota napisał(a):
Żabko, to Ty masz wizytę 21.12.2009 ???
Tak ,wtedy kończy mi się zwolnienie lekarskie . Będą też wyznaczać termin ,na wyjęcie biżuterii!
marchewka napisał(a):
to dobrze, że zadzialalaś, ja tez tak się wahałam, bo w sumie mam zaufanie do mojego doktora, ale potem jednak umówiłam się we Wrocławiu i ta wizyta bardzo mnie uspokoiła i dzięki niej poszłam na operację w wiekszą pewnościa siebie i wyleczenia.prazynka napisał(a):
Tak, podjęłam. Sprawa wygląda tak : 21 grudzień, wizyta tylko 80 zł w tej zielonce,a darmo w szpitalu na szaserów ale dopiero po nowym roku, bo już nie mają na fundusz, tak sobie myślę, ze chyba warto poczekać, bo to raptem będą dwa tygodnie a 80 zł zostanie w kieszeni.marchewka napisał(a):
dobrze, że masz psa, zawsze to przyjdzie i pocieszy, czy podjęlaś jakies działania w związku z kolejnym lekarzem czy odpuszczasz?
I znów nie poszłam na rehabilitację, wczoraj coś sobie naciągnęłam przy kostce zewnętrznej i dziś stękam z bólu 🙁 czy to się nigdy nie skończy? 🙁
niestety od dwóch dni euforia pooperacyjne mi minęła, noga boli coraz bardziej, więc przestaję na niej stawać, zaraz załatwię staw skokowy, no i kulasy już poszkodziły kręgoslupowi, ledwo wkladam skarpetki...widzisz Prażynko to gówno tak się ciągnie, mam nadzieję, że damy radę wszyscy nie oszalec i się wyleczyć
prazynka napisał(a):
To w sumie pocieszające, bo skoro boli nas wszystkie, to widać na pogodę a nie z powodu jakiś komplikacji, ja się od wczoraj "laseruję i magnetyzuję" 🙂marchewka napisał(a):
to dobrze, że zadzialalaś, ja tez tak się wahałam, bo w sumie mam zaufanie do mojego doktora, ale potem jednak umówiłam się we Wrocławiu i ta wizyta bardzo mnie uspokoiła i dzięki niej poszłam na operację w wiekszą pewnościa siebie i wyleczenia.prazynka napisał(a):
Tak, podjęłam. Sprawa wygląda tak : 21 grudzień, wizyta tylko 80 zł w tej zielonce,a darmo w szpitalu na szaserów ale dopiero po nowym roku, bo już nie mają na fundusz, tak sobie myślę, ze chyba warto poczekać, bo to raptem będą dwa tygodnie a 80 zł zostanie w kieszeni.
I znów nie poszłam na rehabilitację, wczoraj coś sobie naciągnęłam przy kostce zewnętrznej i dziś stękam z bólu 🙁 czy to się nigdy nie skończy? 🙁
niestety od dwóch dni euforia pooperacyjne mi minęła, noga boli coraz bardziej, więc przestaję na niej stawać, zaraz załatwię staw skokowy, no i kulasy już poszkodziły kręgoslupowi, ledwo wkladam skarpetki...widzisz Prażynko to gówno tak się ciągnie, mam nadzieję, że damy radę wszyscy nie oszalec i się wyleczyć
marchewka napisał(a):
ja to nie na pogodę, ale te bóle ciągną się za człowiekiem nieustannie i pewnie nie ma co sie każdym przejmować, tyle tylko, że czasem zaczyna brakować sil na znoszenie tego wszystkiego...
masz widzę doła, oj Marchewko, wiem , że bywa ciężko, na pocieszenie dla Ciebie... to nie staw u Ciebie połamany więc wyjdziesz z tego dziewczyno, tylko głowa do góry, przyjdzie dzień, kiedy zapomnisz, że coś takiego jak złamanie w ogóle było
prazynka napisał(a):
marchewka napisał(a):
ja to nie na pogodę, ale te bóle ciągną się za człowiekiem nieustannie i pewnie nie ma co sie każdym przejmować, tyle tylko, że czasem zaczyna brakować sil na znoszenie tego wszystkiego...
masz widzę doła, oj Marchewko, wiem , że bywa ciężko, na pocieszenie dla Ciebie... to nie staw u Ciebie połamany więc wyjdziesz z tego dziewczyno, tylko głowa do góry, przyjdzie dzień, kiedy zapomnisz, że coś takiego jak złamanie w ogóle było
dziekuję 😉 pewnie tak będzie jak mówisz, choć jak się połamałam w najczarnejszych scenariuszach nie przewidziałam, że 21 miesięcy później bedę dalej walczyć, widzisz, choć kość to daje mi popalić, nawet moja rehabilitantka na pierwszym spotkaniu powiedziała, masz szczęście że to nie kość, a na końcu: jednak lepiej rozwalić kolano 😉 bardzo Ci współczuję tego stawu, ale pewnie też przyjdzie dla Ciebie jakiś lepszy czas i może skutki nie będą taki straszne jak teraz wygladaja, cóż obie podnieśmy głowy do góry 😉
marchewka napisał(a):
prazynka napisał(a):
marchewka napisał(a):
ja to nie na pogodę, ale te bóle ciągną się za człowiekiem nieustannie i pewnie nie ma co sie każdym przejmować, tyle tylko, że czasem zaczyna brakować sil na znoszenie tego wszystkiego...
masz widzę doła, oj Marchewko, wiem , że bywa ciężko, na pocieszenie dla Ciebie... to nie staw u Ciebie połamany więc wyjdziesz z tego dziewczyno, tylko głowa do góry, przyjdzie dzień, kiedy zapomnisz, że coś takiego jak złamanie w ogóle było
dziekuję 😉 pewnie tak będzie jak mówisz, choć jak się połamałam w najczarnejszych scenariuszach nie przewidziałam, że 21 miesięcy później bedę dalej walczyć, widzisz, choć kość to daje mi popalić, nawet moja rehabilitantka na pierwszym spotkaniu powiedziała, masz szczęście że to nie kość, a na końcu: jednak lepiej rozwalić kolano 😉 bardzo Ci współczuję tego stawu, ale pewnie też przyjdzie dla Ciebie jakiś lepszy czas i może skutki nie będą taki straszne jak teraz wygladaja, cóż obie podnieśmy głowy do góry 😉
no właśnie 🙂 głowa do góry 🙂 skąd jesteś Marchewko?
prazynka napisał(a):
marchewka napisał(a):
prazynka napisał(a):
masz widzę doła, oj Marchewko, wiem , że bywa ciężko, na pocieszenie dla Ciebie... to nie staw u Ciebie połamany więc wyjdziesz z tego dziewczyno, tylko głowa do góry, przyjdzie dzień, kiedy zapomnisz, że coś takiego jak złamanie w ogóle było
dziekuję 😉 pewnie tak będzie jak mówisz, choć jak się połamałam w najczarnejszych scenariuszach nie przewidziałam, że 21 miesięcy później bedę dalej walczyć, widzisz, choć kość to daje mi popalić, nawet moja rehabilitantka na pierwszym spotkaniu powiedziała, masz szczęście że to nie kość, a na końcu: jednak lepiej rozwalić kolano 😉 bardzo Ci współczuję tego stawu, ale pewnie też przyjdzie dla Ciebie jakiś lepszy czas i może skutki nie będą taki straszne jak teraz wygladaja, cóż obie podnieśmy głowy do góry 😉
no właśnie 🙂 głowa do góry 🙂 skąd jesteś Marchewko?
Wawa, Mokotów, a Ty? tez Wawa prawda?