Złamanie nogi - rehabilitacja
Założył master_44, 28 marca 2007 · 429 106 wyświetleń · strona 894 z 977
alawpr napisał(a):
marchewka napisał(a):
prazynka napisał(a):
Tak, tylko druga strona 🙂 to może spotkamy się na kawę, jak już dołować się to we dwie i przy jakimś pysznym ciastku ? 🙂
bardzo chętnie, tylko ja jeszcze jestem bardzo słabo mobilna, wczoraj zrobiłam sobie spacerek i dziś kwiczę, ale za jak mi się polepszy to z przyjemnościa, może jeszcze pozostała Wawa do nas dołączy?
Chetnie tylko jak bede uwolniona z gipsu i bardziej na chodzie;-)
no to jestesmy umówione w Wawie, jak ktoś z daleka chętny to też 😉
prazynka napisał(a):
witch napisał(a):
Hej Połamane i Połamani ! Wróciłam z ostatniego wyjazdu do miejsca pracy. Nawet nie wiedziałam, że tyle rupieci uzbierałam w biurku (i wszystko potrzebne-sic!). Ostatnie podpisy, pieczątki (mojej nie pozwolono mi zabrać - prosiaki ) i szczęśliwy powrót do domu w strugach deszczu. Boli mnie pięta i głowa. I mam dylemat - strzelić w łeb czy odciąć nogę ?
Najpierw ta pierwsza opcja, uciąć zawsze możesz 🙂 ja odreagowałam zamawiając dwie średnie pizze i pieczywo i sobie z małym ucztę zrobiliśmy, zapchałam się cholesterolem w żyle jeszcze bardziej, noga to mi sama pewnie odpadnie ale co mi tam, byle w duszy gra 🙂
Jak wykonam strzał w głowę to noga może już boleć. I tak nie będę czuła. Chyba wezmę kocyk i się ululam do snu. Ciężki dzień 🙁
alawpr napisał(a):
marchewka napisał(a):
alawpr napisał(a):
Marchewko,jak noga- lepiej ,bo napisałas ,że zaczeła ci dokuczac?
nie lepiej, a wręcz gorzej. jak opuszczam w dół to tak napieprza, że muszę natychmiast podnosić do góry, myślę, że to juz krążenie się posuło i mam nadzieję, że to nic gorszego. no i jak stawiam to boli kość. nie wiem czy to zrosty i przykurcze czy gnat i te cholerne dziury, słabo...
Wydaje mi sie ,ze to te dziury.Mi jak naruszyli zrost przy komorkach napierniczała mnie noga około 2 tygodni jak nie dłuzej.
a ja juz myślałam, że przechytrzyłam gnojka...
witch napisał(a):
prazynka napisał(a):
witch napisał(a):
Hej Połamane i Połamani ! Wróciłam z ostatniego wyjazdu do miejsca pracy. Nawet nie wiedziałam, że tyle rupieci uzbierałam w biurku (i wszystko potrzebne-sic!). Ostatnie podpisy, pieczątki (mojej nie pozwolono mi zabrać - prosiaki ) i szczęśliwy powrót do domu w strugach deszczu. Boli mnie pięta i głowa. I mam dylemat - strzelić w łeb czy odciąć nogę ?
Najpierw ta pierwsza opcja, uciąć zawsze możesz 🙂 ja odreagowałam zamawiając dwie średnie pizze i pieczywo i sobie z małym ucztę zrobiliśmy, zapchałam się cholesterolem w żyle jeszcze bardziej, noga to mi sama pewnie odpadnie ale co mi tam, byle w duszy gra 🙂
Jak wykonam strzał w głowę to noga może już boleć. I tak nie będę czuła. Chyba wezmę kocyk i się ululam do snu. Ciężki dzień 🙁
Nie wiem czy komuś pomoże ta rada ale u mnie dosyć dobrze sprawdza się zwykły termofor, kosztuje z 15 zł a ciepło cudownie łagodzi ten koszmarny ból
marchewka napisał(a):
alawpr napisał(a):
W Lot ,.
a będziesz latać dalej? bo coś chyba pisałaś, że złamanie Cię załatwiło, ale może nie będzie tak źle, czy już nie chcesz?
Obawiam sie ,ze nie przejde testów sprawnosciowych to raz.Testy są naprawde wysrubowane..Dwa juz czas zacząc życ inaczej.Wczesniej o tym myslałam,więc może to połamanie przyspieszy ta decyzje.jestem po rozmowach i jest zgoda,nie beda mi robic pod górę.
alawpr napisał(a):
Marchewko wywalam info na temat mojej pracy.
jasne, już nie będę zbaczac z głównego wątku 😉
prazynka napisał(a):
witch napisał(a):
prazynka napisał(a):
Najpierw ta pierwsza opcja, uciąć zawsze możesz 🙂 ja odreagowałam zamawiając dwie średnie pizze i pieczywo i sobie z małym ucztę zrobiliśmy, zapchałam się cholesterolem w żyle jeszcze bardziej, noga to mi sama pewnie odpadnie ale co mi tam, byle w duszy gra 🙂
Jak wykonam strzał w głowę to noga może już boleć. I tak nie będę czuła. Chyba wezmę kocyk i się ululam do snu. Ciężki dzień 🙁
Nie wiem czy komuś pomoże ta rada ale u mnie dosyć dobrze sprawdza się zwykły termofor, kosztuje z 15 zł a ciepło cudownie łagodzi ten koszmarny ból
a ja mam zalecenia chlodzić i pomaga, pewnie każdy ma swoją metodę
marchewka napisał(a):
alawpr napisał(a):
marchewka napisał(a):
a będziesz latać dalej? bo coś chyba pisałaś, że złamanie Cię załatwiło, ale może nie będzie tak źle, czy już nie chcesz?
Obawiam sie ,ze nie przejde testów sprawnosciowych to raz.Testy są naprawde wysrubowane..Dwa juz czas zacząc życ inaczej.Wczesniej o tym myslałam,więc może to połamanie przyspieszy ta decyzje.jestem po rozmowach i jest zgoda,nie beda mi robic pod górę.
byle Tobie było dobrze, byle się noga zgoiła 😉
marchewka napisał(a):
alawpr napisał(a):
W Lot latałam 10 lat.
a będziesz latać dalej? bo coś chyba pisałaś, że złamanie Cię załatwiło, ale może nie będzie tak źle, czy już nie chcesz?
cos popierniczyłam.
marchewka napisał(a):
alawpr napisał(a):
W Lot latałam 10 .
a będziesz latać dalej? bo coś chyba pisałaś, że złamanie Cię załatwiło, ale może nie będzie tak źle, czy już nie chcesz?
i tu tez cos mi sie popierniczyło.
witch napisał(a):
Widzę, że idziecie za przykładem dziewczyn z południa Polski i szykujecie kawkę w stolicy. Pozazdrościć tylko. Oby się Wam to udało. 🙂
Zapraszamy 😉
alawpr napisał(a):
Marcheweczk nie moge wywalic z twej odpowiedzi. z 15 ;28
u siebie wywaliłam, ale u Ciebie zostalo w jednym poscie 15 38 (ale mamy chyba inny czas na kompach)
marchewka napisał(a):
alawpr napisał(a):
Marcheweczk nie moge wywalic z twej odpowiedzi. z 15 ;28
u siebie wywaliłam, ale u Ciebie zostalo w jednym poscie 15 38 (ale mamy chyba inny czas na kompach)
Jest juz chyba ok. Dzieki 😉
alawpr napisał(a):
witch napisał(a):
Widzę, że idziecie za przykładem dziewczyn z południa Polski i szykujecie kawkę w stolicy. Pozazdrościć tylko. Oby się Wam to udało. 🙂
Zapraszamy 😉
Już zamówiłam kuszetkę w pociągu 🙂
witch napisał(a):
alawpr napisał(a):
witch napisał(a):
Widzę, że idziecie za przykładem dziewczyn z południa Polski i szykujecie kawkę w stolicy. Pozazdrościć tylko. Oby się Wam to udało. 🙂
Zapraszamy 😉
Już zamówiłam kuszetkę w pociągu 🙂
A z pociagu zamówimy ci lektykę,co byś nie musiała nózi forsowac 😉
alawpr napisał(a):
Mi na ból nogi i puchniecie pomagały oklady zimne na gips.Kladłam zawartosc zamrazarki i żele chłodzace.Mi pomagało.
Każdy z nas ma swoje patenty na bóle. Innym nawet to się nie śniło a my próbowaliśmy wszystkiego. To się nazywa wynalazczość ludzi w potrzebie 🙂
alawpr napisał(a):
Witch,nózia odpuściła? Czy boli małpa nadal?
Zlekceważyłam jej potrzeby zrostowe i zażyłam lek przeciwbólowy. W końcu jak nie ja ją to ona mnie wykończy.
alawpr napisał(a):
witch napisał(a):
alawpr napisał(a):
Zapraszamy 😉
Już zamówiłam kuszetkę w pociągu 🙂
A z pociagu zamówimy ci lektykę,co byś nie musiała nózi forsowac 😉
Chyba "som" w stolicy taksówki ????? 🙂
witch napisał(a):
Na piętę (jeszcze w gipsie) gdy mnie rwała niemiłosiernie, w początkowej fazie pomagał mi lód w sprayu (zamrażacz dla sportowców) później to i hibernacja by mi nie pomogła.alawpr napisał(a):
Mi na ból nogi i puchniecie pomagały oklady zimne na gips.Kladłam zawartosc zamrazarki i żele chłodzace.Mi pomagało.
Każdy z nas ma swoje patenty na bóle. Innym nawet to się nie śniło a my próbowaliśmy wszystkiego. To się nazywa wynalazczość ludzi w potrzebie 🙂
witch napisał(a):
alawpr napisał(a):
witch napisał(a):
Już zamówiłam kuszetkę w pociągu 🙂
A z pociagu zamówimy ci lektykę,co byś nie musiała nózi forsowac 😉
Chyba "som" w stolicy taksówki ????? 🙂
No może jakąś ci znajdziemy.Ale lekko nie będzie 😉