Złamanie nogi - rehabilitacja

Założył master_44, 28 marca 2007 · 429 106 wyświetleń · strona 893 z 977

master332
czesc mam takie pytanko zlamalem noge dokladniej kostke przysrodkow z malym przmieszczeniem ale lekarz powiedzial ze to jest za male zeby operowac. bo 2 tyg dostalem lekki gips i ortopeda powiedzial zebym chodzil juz o jednej kuli (zeby troche uzywac tej nogi to bd krotsza rehabilitacja) z jakims butem zeby sie gips nie zniszczyl;). gips maja mi zdjac po 5tyg zostaly jeszcze 2 i jest dobrze moge sie oprzec troche o noge nie puchnie itd. Mam pytanie wie ktos ile moze trwac rehabilitacja tzn chodzi mi o to po jakims czasie bede mogl chodzic bez kul nie mowie oczywiscie o jakism bieganiu:)
pedro
master to zależy jak bardzo zastoi Ci się staw skokowy no i oczywiscie jak szybko sie zrosnie, czesto słychac że na rehabilitacje potrzeba tyle czasu ile jest sie w gipsie.
alawpr
Master 332 to wszystko zależy od tego jak ci sie zrosnie kostka tzn w jakim czasie.Jesli wszystko pójdzie tak jak lekarz powiedział to naprawde szybciutko dojdziesz do stanu przed złamaniem.Ile to bedzie trwało to naprawde zagadka.Wszystko zalezy od tego czy bedziesz mial zrost ,czy zadejma ci gips w jakim stanie bedziesz miał staw skokowy i jak szybko go rozruszasz.Tu nie ma żelaznej zasady.Czekaj cierpliwie na uwolnienie nogi i wtedy zobaczysz co powie lekarz i na ile bedziesz czuł sie na siłach i twoja noga aby odrzucic kule.Ale z tego co napisałes to powinno byc dobrze,tym bardziej ,że nic cie nie boli i noga ci nie puchnie.My tu niestety wszyscy mamy problemy ze swoimi złamaniami i jesteśmy w sztafecie długodystansowców. Pozdrawiam.
marchewka
Ala, już pytałam, jestes stewardesą?
alawpr

prazynka napisał(a):

alawpr napisał(a):

Prazynko miałas do czynienia z dogami? 60 sekund znowu w ataku ;-((

mój znajomy miał doga, dziewczyna na szkoleniu psim miała doga, zresztą pasjonuję się psami, także też o nich trochę słyszałam

Moja sunia tez po szkoleniu ,bo inaczej to ona by nas wyprowadzała na spacery a własciwie włóczyła za sobą na smyczy 😉

alawpr

marchewka napisał(a):

alawpr napisał(a):

witch napisał(a):

Rób okłady z ciepłego termoforu i masuj te miejsca. A i pamiętaj po zastrzyku nie wolno masować miejsca wstrzyknięcia (to również powoduje zrosty) wstrzykuj w odległości 2 paluszków od pępka.

Wielkie g.... nic nie pomaga. A przy pepku to juz dramat. Ale dzieki. Bedę wyc i tyle.Jutro sprawdze w udo???

ja po przerwie też mam klopoty, nawet raz udało mi się przebic na wylot i wylać zastrzyk na zewnątrz, męka to jest

Ałaaaaaaaaaa!!

alawpr

marchewka napisał(a):

Ala, już pytałam, jestes stewardesą?

Tak....

alawpr
Moje starsze dziecię tez mieszka na Mokotowie 😉
alawpr

marchewka napisał(a):

Ala, już pytałam, jestes stewardesą?

Chyba przeoczyłam ,bo nie wyłapalam tego pytania wczesniej 🙂

alawpr
Marchewko,jak noga- lepiej ,bo napisałas ,że zaczeła ci dokuczac?
prazynka

marchewka napisał(a):

prazynka napisał(a):

marchewka napisał(a):

dziekuję 😉 pewnie tak będzie jak mówisz, choć jak się połamałam w najczarnejszych scenariuszach nie przewidziałam, że 21 miesięcy później bedę dalej walczyć, widzisz, choć kość to daje mi popalić, nawet moja rehabilitantka na pierwszym spotkaniu powiedziała, masz szczęście że to nie kość, a na końcu: jednak lepiej rozwalić kolano 😉 bardzo Ci współczuję tego stawu, ale pewnie też przyjdzie dla Ciebie jakiś lepszy czas i może skutki nie będą taki straszne jak teraz wygladaja, cóż obie podnieśmy głowy do góry 😉

no właśnie 🙂 głowa do góry 🙂 skąd jesteś Marchewko?

Wawa, Mokotów, a Ty? tez Wawa prawda?

Tak, tylko druga strona 🙂 to może spotkamy się na kawę, jak już dołować się to we dwie i przy jakimś pysznym ciastku ? 🙂

prazynka

pedro napisał(a):

master to zależy jak bardzo zastoi Ci się staw skokowy no i oczywiscie jak szybko sie zrosnie, czesto słychac że na rehabilitacje potrzeba tyle czasu ile jest sie w gipsie.

nawet słyszałam, że dwa razy więcej 🙂

alawpr

prazynka napisał(a):

pedro napisał(a):

master to zależy jak bardzo zastoi Ci się staw skokowy no i oczywiscie jak szybko sie zrosnie, czesto słychac że na rehabilitacje potrzeba tyle czasu ile jest sie w gipsie.

nawet słyszałam, że dwa razy więcej 🙂

A ja przeczytałam tu na forum ,że nawet razy 3 ;-(

prazynka

alawpr napisał(a):

prazynka napisał(a):

alawpr napisał(a):

Prazynko miałas do czynienia z dogami? 60 sekund znowu w ataku ;-((

mój znajomy miał doga, dziewczyna na szkoleniu psim miała doga, zresztą pasjonuję się psami, także też o nich trochę słyszałam

Moja sunia tez po szkoleniu ,bo inaczej to ona by nas wyprowadzała na spacery a własciwie włóczyła za sobą na smyczy 😉

moja też, ale gdy pierwszy raz weszła na centralnym na schody ruchome to popłynęłam za tym " koniem pociągowym " 🙂

prazynka

alawpr napisał(a):

marchewka napisał(a):

alawpr napisał(a):

Wielkie g.... nic nie pomaga. A przy pepku to juz dramat. Ale dzieki. Bedę wyc i tyle.Jutro sprawdze w udo???

ja po przerwie też mam klopoty, nawet raz udało mi się przebic na wylot i wylać zastrzyk na zewnątrz, męka to jest

Ałaaaaaaaaaa!!

no to jesteś mistrzynią 🙂

alawpr
Wy i tak jestescie dzielne , bo robicie sobie te zastrzyki same, ja za nic nie mogę takie jajo ze mnie.No ale jak sobie zrobic samemu jak mam zawsze zamknięte oczyska hi..hi.....
marchewka

alawpr napisał(a):

marchewka napisał(a):

Ala, już pytałam, jestes stewardesą?

Tak....

a w Locie? bo mój brat jest pilotem w Locie, moze się znacie?

prazynka

alawpr napisał(a):

prazynka napisał(a):

pedro napisał(a):

master to zależy jak bardzo zastoi Ci się staw skokowy no i oczywiscie jak szybko sie zrosnie, czesto słychac że na rehabilitacje potrzeba tyle czasu ile jest sie w gipsie.

nawet słyszałam, że dwa razy więcej 🙂

A ja przeczytałam tu na forum ,że nawet razy 3 ;-(

Oj Ala,to chyba będę takim przypadkiem, a nawet może i cztery się uda 🙁 tak mi zesztywniała ta noga, że jestem przerażona, wczoraj coś mi tam szlag trafił i dziś boli jak chcę chodzić a tu nawet rehabilitacja nie rozpoczęta, jeśli to znów zapowiedź tego sudeka na ból po ćwiczeniach to do końca życia nie opuszczę tego forum, a w nocy skakała i dręczyła mnie nieziemsko, ewidentnie zastój żylny w nocy mi dokucza a nie nerw, bo w ciągu dnia jest jakoś lepiej

marchewka

alawpr napisał(a):

Marchewko,jak noga- lepiej ,bo napisałas ,że zaczeła ci dokuczac?

nie lepiej, a wręcz gorzej. jak opuszczam w dół to tak napieprza, że muszę natychmiast podnosić do góry, myślę, że to juz krążenie się posuło i mam nadzieję, że to nic gorszego. no i jak stawiam to boli kość. nie wiem czy to zrosty i przykurcze czy gnat i te cholerne dziury, słabo...

marchewka

prazynka napisał(a):

marchewka napisał(a):

prazynka napisał(a):

no właśnie 🙂 głowa do góry 🙂 skąd jesteś Marchewko?

Wawa, Mokotów, a Ty? tez Wawa prawda?

Tak, tylko druga strona 🙂 to może spotkamy się na kawę, jak już dołować się to we dwie i przy jakimś pysznym ciastku ? 🙂

bardzo chętnie, tylko ja jeszcze jestem bardzo słabo mobilna, wczoraj zrobiłam sobie spacerek i dziś kwiczę, ale za jak mi się polepszy to z przyjemnościa, może jeszcze pozostała Wawa do nas dołączy?

witch
Hej Połamane i Połamani ! Wróciłam z ostatniego wyjazdu do miejsca pracy. Nawet nie wiedziałam, że tyle rupieci uzbierałam w biurku (i wszystko potrzebne-sic!). Ostatnie podpisy, pieczątki (mojej nie pozwolono mi zabrać - prosiaki ) i szczęśliwy powrót do domu w strugach deszczu. Boli mnie pięta i głowa. I mam dylemat - strzelić w łeb czy odciąć nogę ?
marchewka

witch napisał(a):

Hej Połamane i Połamani ! Wróciłam z ostatniego wyjazdu do miejsca pracy. Nawet nie wiedziałam, że tyle rupieci uzbierałam w biurku (i wszystko potrzebne-sic!). Ostatnie podpisy, pieczątki (mojej nie pozwolono mi zabrać - prosiaki ) i szczęśliwy powrót do domu w strugach deszczu. Boli mnie pięta i głowa. I mam dylemat - strzelić w łeb czy odciąć nogę ?

napic się wódki...

prazynka

alawpr napisał(a):

Wy i tak jestescie dzielne , bo robicie sobie te zastrzyki same, ja za nic nie mogę takie jajo ze mnie.No ale jak sobie zrobic samemu jak mam zawsze zamknięte oczyska hi..hi.....

niby tak, nawet dożylne sobie sama robię, ale jak rozcięłam palec na szkle na długość zaledwie 1 cm to u chirurga szyli mi na leżąco a ja płakałam jak małe dziecko i na kontrolę już tam nie poszłam - ze wstydu 🙂

alawpr
W Lot
prazynka

marchewka napisał(a):

prazynka napisał(a):

marchewka napisał(a):

Wawa, Mokotów, a Ty? tez Wawa prawda?

Tak, tylko druga strona 🙂 to może spotkamy się na kawę, jak już dołować się to we dwie i przy jakimś pysznym ciastku ? 🙂

bardzo chętnie, tylko ja jeszcze jestem bardzo słabo mobilna, wczoraj zrobiłam sobie spacerek i dziś kwiczę, ale za jak mi się polepszy to z przyjemnościa, może jeszcze pozostała Wawa do nas dołączy?

Zbiorowa kawa fantastyczna sprawa 🙂

alawpr

marchewka napisał(a):

prazynka napisał(a):

marchewka napisał(a):

Wawa, Mokotów, a Ty? tez Wawa prawda?

Tak, tylko druga strona 🙂 to może spotkamy się na kawę, jak już dołować się to we dwie i przy jakimś pysznym ciastku ? 🙂

bardzo chętnie, tylko ja jeszcze jestem bardzo słabo mobilna, wczoraj zrobiłam sobie spacerek i dziś kwiczę, ale za jak mi się polepszy to z przyjemnościa, może jeszcze pozostała Wawa do nas dołączy?

Chetnie tylko jak bede uwolniona z gipsu i bardziej na chodzie;-)

prazynka

witch napisał(a):

Hej Połamane i Połamani ! Wróciłam z ostatniego wyjazdu do miejsca pracy. Nawet nie wiedziałam, że tyle rupieci uzbierałam w biurku (i wszystko potrzebne-sic!). Ostatnie podpisy, pieczątki (mojej nie pozwolono mi zabrać - prosiaki ) i szczęśliwy powrót do domu w strugach deszczu. Boli mnie pięta i głowa. I mam dylemat - strzelić w łeb czy odciąć nogę ?

Najpierw ta pierwsza opcja, uciąć zawsze możesz 🙂 ja odreagowałam zamawiając dwie średnie pizze i pieczywo i sobie z małym ucztę zrobiliśmy, zapchałam się cholesterolem w żyle jeszcze bardziej, noga to mi sama pewnie odpadnie ale co mi tam, byle w duszy gra 🙂

alawpr

marchewka napisał(a):

alawpr napisał(a):

Marchewko,jak noga- lepiej ,bo napisałas ,że zaczeła ci dokuczac?

nie lepiej, a wręcz gorzej. jak opuszczam w dół to tak napieprza, że muszę natychmiast podnosić do góry, myślę, że to juz krążenie się posuło i mam nadzieję, że to nic gorszego. no i jak stawiam to boli kość. nie wiem czy to zrosty i przykurcze czy gnat i te cholerne dziury, słabo...

Wydaje mi sie ,ze to te dziury.Mi jak naruszyli zrost przy komorkach napierniczała mnie noga około 2 tygodni jak nie dłuzej.

witch

marchewka napisał(a):

witch napisał(a):

Hej Połamane i Połamani ! Wróciłam z ostatniego wyjazdu do miejsca pracy. Nawet nie wiedziałam, że tyle rupieci uzbierałam w biurku (i wszystko potrzebne-sic!). Ostatnie podpisy, pieczątki (mojej nie pozwolono mi zabrać - prosiaki ) i szczęśliwy powrót do domu w strugach deszczu. Boli mnie pięta i głowa. I mam dylemat - strzelić w łeb czy odciąć nogę ?

napic się wódki...

Dobry pomysł ale nierealny 🙁 Szkoda.

alawpr

witch napisał(a):

Hej Połamane i Połamani ! Wróciłam z ostatniego wyjazdu do miejsca pracy. Nawet nie wiedziałam, że tyle rupieci uzbierałam w biurku (i wszystko potrzebne-sic!). Ostatnie podpisy, pieczątki (mojej nie pozwolono mi zabrać - prosiaki ) i szczęśliwy powrót do domu w strugach deszczu. Boli mnie pięta i głowa. I mam dylemat - strzelić w łeb czy odciąć nogę ?

Walnij noge do góry,zrób sobie kawke i połamana olewaj 😉