korel napisał(a):
ja też mam twarde sprzęgło w swoim 🙁kocica napisał(a):
Może nie uwierzysz,ale prowadziłam auto mając nogę w gipsie.Poważnie,ale automata(lewa noga niepotrzebna),a teraz jeżdże innym i jest prawie ok,tylko kolano strzela jak wciskam sprzęgło.korel napisał(a):
Jeździcie już sami autem, z tymi złamaniami, po jakim czasie ?
Jeździsz na długich odcinkach i w mieście (czytaj: w korkach) ?
Złamanie nogi - rehabilitacja
Założył master_44, 28 marca 2007 · 429 106 wyświetleń · strona 97 z 977
maczek napisał(a):
Ja zacząłem prowadzić 11 miesięcy po wypadku, póki nie możecie w miarę mocno obciążać nogi to chyba lepiej nie ryzykować. Można zrobić sobie albo komuś krzywdę...
święta prawda.Amen
Ja jezdziłam bardzo dużo ok 40000 km rocznie. w sumie teraz odpoczywam. Z gipsem nie odwazylabym sie.Teraz jeszcze sie boje ,ze nie dam rady. Juz raz miałam wypadek -wylecialm z zakretu,spadlam ze skarpy do lasu i nadal żyję ,ale w wiekszym szacunku dla
pojazdu i siebie.Juz bez zadnych wariacji i szybkosci.
agula napisał(a):
jak mi wyjmą w czerwcu śrubkę to zaczynam walczyć z autem
Zobaczysz że to też fajne ćwiczenia, a przy okazji człowiek próbuje załapac sie do świata zdrowych i to poprawia nastrój bardzo. Wiesz jaki ważny dzis byłem stojąc w korkach, noga spuchnieta, ale jej nikt nie widzi, obok na fotelu pasażera 2 laski !!! 🙂
alakali napisał(a):
Ja mam walniętą prawą i dobrze bo gdyby to była lewa to tak szybko bym nie pojezdziła sobie,bo sprzęgło ciężko mi chodzi.
No właśnie u mnie też jest problem sprzęgła. Ale ćwiczenie we wciskaniu pedału jest OK, nie ? 🙂
korel napisał(a):
Może popróbujesz wciskać hamulec (o ile pamiętam prawa noga ?). Jak ćwiczenie na sucho.agula napisał(a):
jak mi wyjmą w czerwcu śrubkę to zaczynam walczyć z autem
Zobaczysz że to też fajne ćwiczenia, a przy okazji człowiek próbuje załapac sie do świata zdrowych i to poprawia nastrój bardzo. Wiesz jaki ważny dzis byłem stojąc w korkach, noga spuchnieta, ale jej nikt nie widzi, obok na fotelu pasażera 2 laski !!! 🙂
Kochani dzisiaj z przykroscia wymeldowuje sie,pan maz niesie mi kaszanke z grila którą oczywiscie dziele sięz wami.
do usłyszenia jutro.
kocica napisał(a):
jeżdżę tylko po mieście,ale na trasie tez spoko,bo sprzęgła tak nie używasz.korel napisał(a):
ja też mam twarde sprzęgło w swoim 🙁kocica napisał(a):
Może nie uwierzysz,ale prowadziłam auto mając nogę w gipsie.Poważnie,ale automata(lewa noga niepotrzebna),a teraz jeżdże innym i jest prawie ok,tylko kolano strzela jak wciskam sprzęgło.
Jeździsz na długich odcinkach i w mieście (czytaj: w korkach) ?
alakali napisał(a):
Kochani dzisiaj z przykroscia wymeldowuje sie,pan maz niesie mi kaszanke z grila którą oczywiscie dziele sięz wami.
do usłyszenia jutro.
kocica napisał(a):
maczek napisał(a):
Ja zacząłem prowadzić 11 miesięcy po wypadku, póki nie możecie w miarę mocno obciążać nogi to chyba lepiej nie ryzykować. Można zrobić sobie albo komuś krzywdę...
święta prawda.Amen
To zależy co masz złamane i czy na lewej czy na prawej nodze 🙂
korel napisał(a):
I tez właśnie nie dociskam sprzęgła, trudno najwyżej szybciej się zużyje 🙁 Niezależność kosztuje 🙂kocica napisał(a):
jeżdżę tylko po mieście,ale na trasie tez spoko,bo sprzęgła tak nie używasz.korel napisał(a):
ja też mam twarde sprzęgło w swoim 🙁
Jeździsz na długich odcinkach i w mieście (czytaj: w korkach) ?
korel napisał(a):
kocica napisał(a):
maczek napisał(a):
Ja zacząłem prowadzić 11 miesięcy po wypadku, póki nie możecie w miarę mocno obciążać nogi to chyba lepiej nie ryzykować. Można zrobić sobie albo komuś krzywdę...
święta prawda.Amen
To zależy co masz złamane i czy na lewej czy na prawej nodze 🙂
Chyba raczej obie nogi są potrzebne do prowadzenia. Co będzie jeśli po przejechaniu x kilometrów nagle zacznie Cię boleć noga i nie będziesz w stanie dociskać pedału (obojętnie sprzęgła czy gazu/hamulca)? Jest duże prawdopodobieństwo, że coś takiego się zdarzy...
alakali napisał(a):
Ja jezdziłam bardzo dużo ok 40000 km rocznie. w sumie teraz odpoczywam. Z gipsem nie odwazylabym sie.Teraz jeszcze sie boje ,ze nie dam rady. Juz raz miałam wypadek -wylecialm z zakretu,spadlam ze skarpy do lasu i nadal żyję ,ale w wiekszym szacunku dla
pojazdu i siebie.Juz bez zadnych wariacji i szybkosci.
maczek napisał(a):
korel napisał(a):
kocica napisał(a):
święta prawda.Amen
To zależy co masz złamane i czy na lewej czy na prawej nodze 🙂
Chyba raczej obie nogi są potrzebne do prowadzenia. Co będzie jeśli po przejechaniu x kilometrów nagle zacznie Cię boleć noga i nie będziesz w stanie dociskać pedału (obojętnie sprzęgła czy gazu/hamulca)? Jest duże prawdopodobieństwo, że coś takiego się zdarzy...
No, jak chcesz jechac w le mans, to pewnie, ale w mieście, gdzie na każdym kroku masz w razie czego taryfę, to nie problem. Pewnie że pod warunkiem że możesz juz obciażąc nogę ze 30 kg
kocica napisał(a):
korel napisał(a):
kocica napisał(a):
jeżdżę tylko po mieście,ale na trasie tez spoko,bo sprzęgła tak nie używasz.
I tez właśnie nie dociskam sprzęgła, trudno najwyżej szybciej się zużyje 🙁 Niezależność kosztuje 🙂
Tez nie dociskałam,ale biegi czasem zgrzytają🙁
A cholera z nimi, ale ile frajdy jak jedziesz sobie dostojnie wśród innych. Ja odżyłem, wydaje mi sie od razu że jestem mniej połamany, lekko skaleczony, ba, ledwie draśnięty 😉
maczek napisał(a):
Pływanie w basenie ze złamaną nogą to dopiero frajda 🙂
też uprawiałem, ale jak ponad tydzien temu poparzyłem sobie poważnie przypadkiem okolice prawego kolana (od cholernego grzejnika w hotelu w chłodnej pólnocnej krainie), musiałem przerwac basen. Ranę mam po zbóju do zywego mięsa, więc w basenie nie byłoby fajnie. Jak niefart to niefart, ale to minie ... chyba.
pol27 napisał(a):
a ja mialem isc na basen zanim nie zlamalem nogi ale za to jak sie wylecze to bede chodził na basen sie relaksowac..
Pol jedyne co Ci potrzeba żeby wtoczyć się na basen to zabliźnienie ran po szyciu. Z całą resztą sobie poradzisz. Wrażenie jest super kiedy możesz maszerowac po dnie nie podpierając się kulami, ja mam taki kameralny basen który można wynająć tylko dla siebie za 80 zł/godz. głębokośc na całości 1,40 m, więc możesz sobie chodzić na własnych nogach, albo jak chcesz popływać. Jak wygoję ranę, idę tam znowu 🙂
korel napisał(a):
pol27 napisał(a):
a ja mialem isc na basen zanim nie zlamalem nogi ale za to jak sie wylecze to bede chodził na basen sie relaksowac..
Pol jedyne co Ci potrzeba żeby wtoczyć się na basen to zabliźnienie ran po szyciu. Z całą resztą sobie poradzisz. Wrażenie jest super kiedy możesz maszerowac po dnie nie podpierając się kulami, ja mam taki kameralny basen który można wynająć tylko dla siebie za 80 zł/godz. głębokośc na całości 1,40 m, więc możesz sobie chodzić na własnych nogach, albo jak chcesz popływać. Jak wygoję ranę, idę tam znowu 🙂
fajnie ,super wrazenie ze laski ze mna nie pojda do wody ....czasami mi sie sni ze ich juz nie ma.............ale coz samo zycie ....jak juz dojde dos iebie bede chodzil na basen
Anita, masz zdjęcie swojego odłamu. Dawaj je do galerii 🙂
Podobnie Agula, pokaż jak sie goisz 🙂
pol27 napisał(a):
korel napisał(a):
pol27 napisał(a):
a ja mialem isc na basen zanim nie zlamalem nogi ale za to jak sie wylecze to bede chodził na basen sie relaksowac..
Pol jedyne co Ci potrzeba żeby wtoczyć się na basen to zabliźnienie ran po szyciu. Z całą resztą sobie poradzisz. Wrażenie jest super kiedy możesz maszerowac po dnie nie podpierając się kulami, ja mam taki kameralny basen który można wynająć tylko dla siebie za 80 zł/godz. głębokośc na całości 1,40 m, więc możesz sobie chodzić na własnych nogach, albo jak chcesz popływać. Jak wygoję ranę, idę tam znowu 🙂
fajnie ,super wrazenie ze laski ze mna nie pojda do wody ....czasami mi sie sni ze ich juz nie ma.............ale coz samo zycie ....jak juz dojde dos iebie bede chodzil na basen
Wiesz ja dochodze do basenu o kulach, wtaczam się do wody lądując na zdrowej nodze i najpierw zaczynam powoli stąpac po dnie przytrzymując się barierek wzdłuz brzegu. Jak juz rozchodzę nogę przez chwilę, to maszeruję powoli wzdłuż basenu juz bez trzymanki. Super frajda. Czasem też ćwiczę "pompki" na stojąco, przytrzymując się barierki na brzegu - super ćwiczenie na staw skokowy.
pol27 napisał(a):
Uwaga zbliza sie 100 strona forum trzeba to opic hehehe
słuszna uwaga Pol 🙂 każda okazja jest dobra 😉
korel napisał(a):
Anita, masz zdjęcie swojego odłamu. Dawaj je do galerii 🙂
Podobnie Agula, pokaż jak sie goisz 🙂
pol27 napisał(a):
Uwaga zbliza sie 100 strona forum trzeba to opic hehehe
Okazja bedzie podwójna, bo Agula dociąga do 1000-nego posta 🙂
agula napisał(a):
szef powiedział że ślicznie.zdjęcia idą do galeryyykorel napisał(a):
Anita, masz zdjęcie swojego odłamu. Dawaj je do galerii 🙂
Podobnie Agula, pokaż jak sie goisz 🙂