Złamanie nogi - rehabilitacja
Założył master_44, 28 marca 2007 · 429 106 wyświetleń · strona 112 z 977
maczek napisał(a):
Lisiu, to fantastyczna wiadomość 🙂 bardzo się cieszę, teraz już może być tylko lepiej 🙂
Ja też ntak myślę. A gnojka-kalosza-gips nawet nie chciałam zabrać na pamiątkę. Rzuciłam go i nigdy nie zatęsknię! Chciałabym tylko wrócić już do normalnych, do pracy, pójść w góry, z dzieciakami na rower, mężęm lepiej się zająć 😉 itd
pgb1979 napisał(a):
pol27 napisał(a):
pgb1979 napisał(a):
Ja tam nie powiem, cwicze ostro, wracam z rehabilitacji i tez cwicze, do tego codzienna dawka opalania sie, no i łykam wapno. Ale mysle ze wlasnie te cwiczenia duzo dają, że powodują to ukrwienie w nodze a co za tym idzie mam nadzieje zrost. Chyba ze naprawde wyćwiczyłem jakies miesnie ktore mi tam trzymają tą nogę. Ale nie sądze. Widze z dnia na dzien jakies postępy w ruszaniu nogą, w tym mogę wykonac podnoszenia nogi itp. Mam nadzieje ze to wszystko działa i że będę ksiażkowym przykładem zrostu piszczela. Ale to zobaczycie w przyszlym tygodniu jaką będę miał minę własnie po kontroli. W kazdym razie tak jak moiwe, gdy widze te codzienne postępy to mam wrazenie ze cos musi sie tam zrastac.
a Ty po jakim czasie dosta les skierownie na rehabilitacje? Czy moze w swoim zakresie ja robisz?
Skierowanie na rehabilitacje dostałem na drugi dzien po wyjsciu ze szpitala. Ale powiadam, mam zajebistego lekarza, który pod opieką ma reprezentaje olimpijskie i piłkarskie juniorów. Takze wiesz, to zalezy na kogo sie trafi.
no ja trafilem na takich co uwzaja sie cholera wie za kogo tak czytałem posty to kazdy ma inne leczenie chociasz uraz jest podobny .......a z ta podusia to co ja nieklade miedzy nogami poniewaz rzadko przewracam sie na boki....
lisiu napisał(a):
maczek napisał(a):
Lisiu, to fantastyczna wiadomość 🙂 bardzo się cieszę, teraz już może być tylko lepiej 🙂
Ja też ntak myślę. A gnojka-kalosza-gips nawet nie chciałam zabrać na pamiątkę. Rzuciłam go i nigdy nie zatęsknię! Chciałabym tylko wrócić już do normalnych, do pracy, pójść w góry, z dzieciakami na rower, mężęm lepiej się zająć 😉 itd
bliżej niż dalej moja droga 🙂 🙂 🙂
pgb1979 napisał(a):
pol27 napisał(a):
pgb1979 napisał(a):
Ja tam nie powiem, cwicze ostro, wracam z rehabilitacji i tez cwicze, do tego codzienna dawka opalania sie, no i łykam wapno. Ale mysle ze wlasnie te cwiczenia duzo dają, że powodują to ukrwienie w nodze a co za tym idzie mam nadzieje zrost. Chyba ze naprawde wyćwiczyłem jakies miesnie ktore mi tam trzymają tą nogę. Ale nie sądze. Widze z dnia na dzien jakies postępy w ruszaniu nogą, w tym mogę wykonac podnoszenia nogi itp. Mam nadzieje ze to wszystko działa i że będę ksiażkowym przykładem zrostu piszczela. Ale to zobaczycie w przyszlym tygodniu jaką będę miał minę własnie po kontroli. W kazdym razie tak jak moiwe, gdy widze te codzienne postępy to mam wrazenie ze cos musi sie tam zrastac.
a Ty po jakim czasie dosta les skierownie na rehabilitacje? Czy moze w swoim zakresie ja robisz?
Skierowanie na rehabilitacje dostałem na drugi dzien po wyjsciu ze szpitala. Ale powiadam, mam zajebistego lekarza, który pod opieką ma reprezentaje olimpijskie i piłkarskie juniorów. Takze wiesz, to zalezy na kogo sie trafi.
no ja trafilem na takich co uwzaja sie cholera wie za kogo tak czytałem posty to kazdy ma inne leczenie chociasz uraz jest podobny .......a z ta podusia to co ja nieklade miedzy nogami poniewaz rzadko przewracam sie na boki....
Agula, gratulacje! Mogę spokojnie pójść spać po tym męczącym dniu 🙂
Do jutra!
pgb1979 napisał(a):
No Aga, już mroze... soczek za tego tysiaka 🙂
kolejka dla Wszystkich 🙂
andy k11 napisał(a):
Witam ponownie.Pisalem kiedys o swojej drugiej operacji o usunięciu poprzedniego zespolenia o wstawieniu nowego tj.płytki i przeszczepu.Ale nie o tym.Zobaczyłem swój rtg.Lekarz aby jak twierdzi mógl się dostać do polamanej kości piszczelowej wyciął 3 cm kości strzałkowej .(czyli już nigdy sie nie zrośnie) MóWI żE NIE JEST KONIECZNA.Co wy na to?
Nie wiem czy to było konieczne ale ja jestem po złamaniu strzałki i moge Ci powiedzieć tyle że i lekarz i mój rehebilitant mówią ze kość strzałkowa nie jest potrzebna człowiekowi do życia poprostu jest. Powiedział mi rehabilitant że nawet jak by mi tą kość wycieli to nic by sie nie stało mogłabym normlanie chodzić. Wiec moze to ze masz jej troche mniej to tez nic nie szkodzi a pomoglo to lekarzowi dostac sie tam gdzie potrzebowal
andy k11 napisał(a):
Tak w pażdzierniku w pracy.Zlamanie wieloodlamowe,otwarte.Po pierwszej operacji sie nie zrosłem.Dzięki za zainteresowanie bo ja przez dwa miesiące mam ćwiczyć sam i nie będe miał kontaktu z jakimś fachowcem.
andy gadałam z kims kto asystuje przy operacjach, ale nie jest lekarzem i podobno wszystko zależy od danego złamania. w jednym ze szpitali gdzie ten ktoś pracuje, w sytuacji gdy lekarz nie może się dostać do piszczeli np ze względu na wieloodłamowe uszkodzenie, to nie wchodzi do kości przez strzałkę tylko rozcina całą nogę,,,i wówczas nie ma potrzeby łamania skracania kości strzałkowej.jednak ze względu na ubogie info o Twoim przypadku trudno oceniać działanie Twojego lekarza.
IwonaŁódź napisał(a):
Witam wszytskich połamańców tak sobie siedze i czytam te wasze posty fajnie ze wszyscy powoli wracaja do zdrowia 🙂 a czytając sobie wasze posty to człowiekowi się lepiej na duszy robi. Pare dni temu pytałam was o moją nóżke i faktycznie rehabilitacja to było jednak to co było mi potrzebne. Miałam farta bo okazało się że chłopak (dawno nie widzianej)koleżanki jest rehabilitantem i przyjoł mnie w wolnej chwili okazało się że nie jest ze mną tak źle jak ja myślałam powiedział mi co robić aby pozbyć się opuchlizny ze stopy a mianowicie przygotować sobie w dwoch miskach wode w jeden bardzo zimna w drugiej bardzo dobrze ciepla i przez 3 minuty wkladac raz do jedej raz do drugiej trzymajac jakies 10 sekund jest to straszne uczucie bo najpier sie wykrzywiam ze taka lodowata woda a za chwile ze gorąca ale powiem ze coś to daje powoli wyłaniają sie moje kostki 🙂 Teraz już wiem że rehabilitacja przydaje się nawet w błachych złamanich 🙂
ja proponuję dla wytrwałych prysznic przemienny ciepło - zimny....🙂 🙂
Witam wszystkich, starych (czytaj: zasłużonych) i nowych połamańców 😉 Muszę odczytać wstecz ze 4 strony, bo mój laptop był w naprawie, narbał jakich wiosennych wirusów 🙁
Lisiu, gratuluję męskiej (? :rolleyes: ) decyzji, rzuciłaś drania ! ... mówię o gipsie 😉
Agula, Wielkie Dzięki za pamięć, widziałem co znalazłaś, ale dopiero dzisiaj zagłębię się w lekturze. Super kobitka jesteś 🙂, no i elegancka 😉
Aluta napisał(a):
Witam wszystkich na tym bardzo przydatnym forum i pozdrawiam Was gorąco. Jako do doświadczonych "połamanych"🙂 znajomych mam pytanie. W lutym na nartach złamałam noge, było to dośc ciężkie złamanie i chciano zrobić mi operacje. Na szczęście obeszło się bez. Dwa tygodnie temu ściągnięto mi gips ( po 16 tygodniah ), twierdząc że wszystko jest już ok. Na dluższe dystanse poruszam się o kulach, w domu natomiast staram się chodzić bez lub przy pomocy jednej kuli. Niestety codziennie moja noga jest spuchnięta i jak dotykam ją w miejscu złamania to czuje lekki ból. Wcześniej w gipsie obciążałam ją już do 50% wagi mojego ciała, więc nie powinno być chyba większego problemu. Prosze Was o jakiś komentarz i radę, tym bardziej iż jestem teraz w Anglii a tu nie kierują na żadną rehabilitację ani zabiegi. Pozdrawiam Was gorąco.
Jeśli nie będziesz chodzic na specjalne ćwiczenia czy zabiegi z rehabilitantem, to przynajmniej niech jakiś doctor czy rehabilitant, jakie ćwiczenia masz robić sama, w domu, czy na spacerze 🙂
Aluta napisał(a):
Dzięki za odpowiedż. Pościągnięciu gipsu rehbilitant pokazał mi na szybko jakieś trzy ćwiczenia. Bardziej jednak martwi mnie to czy normalne jest że noga tak puchnie jak troche pochodze i to że czasami boli mnie w miejscu złamania.
a co mialas zlamane??? ja zlamalem kosc podudzia ale mialem noge w szynie teraz nie mam szyny tylko cwicze kolano i staw skokowy.Fajnie ze chodzilas w gipsie juz j anie moglem i jeszcze nie stawian nogi jestem juz 8 tygodni po zabiegu...
alakali napisał(a):
witam starych i nowych połamańców.Tak jak Korel muszę odczytac kilka stronek.Zrobiłam sobie mała przerwę.Przyznam szczerze,byłam bardzo przejęta moją bardzo czerwoną i spuchniętą nogą, że nic mi się nie chciało aż do dzisiaj.Lekarz stwierdził,że to normalne,rehabilitacja we własnym zakresie /lzejsze złamanie od Waszego bez przemieszczń/:kąpiel w mydlinach,ćwiczenia.jazda na rowerze stacjonarnym,basen i lioton do smarowania, ale ja wole żel koński po nim opuchlizna już schodzi.Myślę że już teraz musi być lepiej.Jutro jeszcze zdjęcie kontrolne.
mi RTg robili tylko w szpitalu jak bylem po sciagnieciu szyny nie zrobili dopiero mam RTg w16 czerwca...chociasz wiesz ze masz w szystko w porzadku ja tez bez przemieszczenia
Witam,
Pisze bo tez i sie noga podwinela i mamto samo co wielu z was.
Spiralne zlamanie kosci piszczelowej na 1/3 wysokosci. Zlamanie z przemieszczeniem+ lekka rotacja. NAprawione operacyjnie 2 dni po wypadku. szpilka srodszpikowa + 2 sruby. 0 gipsu.
Skladali mnie w Walii UK - dobrzy spece ponoc.
Wszytsko wygladalo tak:
Po operacji 2 dni w szpitalu. Na 3 dzien przyszedl fizjoterapeuta wcisnal mi kule w rece i powiedzial ze mam isc z punktu A do B. Zobaczyl ze sobie radze zabral mnie na schody. Powiedzial teraz na gore i na dol. Poszlo jak pomasle - pare godzin pozniej bylem w domu.
10 dni pozniej kontrola - na kontroli zdjeli szwy powiedzieli ze wszytsko ok - kosc zlozona bdb. Pokazali zdjecia, kazali sobie porobic zdjecia zdjec na pamiatke. Generalnie ludzie w szpitalu usmiechnieci, zadowoleni.
Kazali obciazac 50% noge + rozne cwiczenia na stope.
Pare dni temu minelo 4 tygodnie. Chodze bez kul, chyba ze gdzies dalej to zabieram pomocnikow.
Z tego co sie dowiedzialem od lekarzy to konieczie trzeba:
- naciskac na noge ok.50% - stymuluje zrost(polepsza ukrwienie)
-trenowac - rozciagac, zginac w kolanie, symulowac rzeczywistosc.
Nie wiem czy moge juz chodzic na basen?
Generalnie za szpital nic sie nie placi w UK. Coraz wiecej sportowcow wyjezdza za granice(szpitale za free) i naprawiaja sie na obczyznie.
Pzdr
Aluta podobno to normalne ,że noga tak puchnie.Ja na dodatek miałam czerwoną jak rak i nie wiedziałam czy to od siedzenia na słońcu czy z nogą cos nie tak.Fakt ,że jak wystawię ją na słońce to pali mnie.Tak samo dzieje się jak mam za ciepłą kąpiel /właśnie ją kąpię i ćwiczę w wiaderku a pózniej bardzo zimny przez kilka minut prysznic/.Lekarz powiedział,że to jest słabe krążenie i jak rozrusza się nogę to wszystko powinno wrócić do normy.
niestety musimy wziąść cos na wstrzymanie.
pol27 napisał(a):
no masz fajnie czym wczesniej tym lepiej chyba jest powrot szybszy do zdrowia no ja dopiero zobaczymy co wykaze RTg az sie denerwuje ale wiem ze jesli cos by nie bylo w porzadku to noga by mi puchła a jest dobrze i bedzie Dobrze bo ja chce juz wrocic do sprawnosci ....pozdrawiam pozniej zajrze/.....
życzę ci z całego serca szbkiego biegania.Ja nie moge doczekac sie kiedy wsiade za kółko.Na razie mam pietra i wsiade dopiero kiedy dobrze satne na nodze.
alakali napisał(a):
Aluta podobno to normalne ,że noga tak puchnie.Ja na dodatek miałam czerwoną jak rak i nie wiedziałam czy to od siedzenia na słońcu czy z nogą cos nie tak.Fakt ,że jak wystawię ją na słońce to pali mnie.Tak samo dzieje się jak mam za ciepłą kąpiel /właśnie ją kąpię i ćwiczę w wiaderku a pózniej bardzo zimny przez kilka minut prysznic/.Lekarz powiedział,że to jest słabe krążenie i jak rozrusza się nogę to wszystko powinno wrócić do normy.
niestety musimy wziąść cos na wstrzymanie.
jarekp napisał(a):
Witam,
Pisze bo tez i sie noga podwinela i mamto samo co wielu z was.
Spiralne zlamanie kosci piszczelowej na 1/3 wysokosci. Zlamanie z przemieszczeniem+ lekka rotacja. NAprawione operacyjnie 2 dni po wypadku. szpilka srodszpikowa + 2 sruby. 0 gipsu.
Skladali mnie w Walii UK - dobrzy spece ponoc.
Wszytsko wygladalo tak:
Po operacji 2 dni w szpitalu. Na 3 dzien przyszedl fizjoterapeuta wcisnal mi kule w rece i powiedzial ze mam isc z punktu A do B. Zobaczyl ze sobie radze zabral mnie na schody. Powiedzial teraz na gore i na dol. Poszlo jak pomasle - pare godzin pozniej bylem w domu.
10 dni pozniej kontrola - na kontroli zdjeli szwy powiedzieli ze wszytsko ok - kosc zlozona bdb. Pokazali zdjecia, kazali sobie porobic zdjecia zdjec na pamiatke. Generalnie ludzie w szpitalu usmiechnieci, zadowoleni.
Kazali obciazac 50% noge + rozne cwiczenia na stope.
Pare dni temu minelo 4 tygodnie. Chodze bez kul, chyba ze gdzies dalej to zabieram pomocnikow.
Z tego co sie dowiedzialem od lekarzy to konieczie trzeba:
- naciskac na noge ok.50% - stymuluje zrost(polepsza ukrwienie)
-trenowac - rozciagac, zginac w kolanie, symulowac rzeczywistosc.
Nie wiem czy moge juz chodzic na basen?
Generalnie za szpital nic sie nie placi w UK. Coraz wiecej sportowcow wyjezdza za granice(szpitale za free) i naprawiaja sie na obczyznie.
Pzdr