jarekp napisał(a):
Witam,
Pisze bo tez i sie noga podwinela i mamto samo co wielu z was.
Spiralne zlamanie kosci piszczelowej na 1/3 wysokosci. Zlamanie z przemieszczeniem+ lekka rotacja. NAprawione operacyjnie 2 dni po wypadku. szpilka srodszpikowa + 2 sruby. 0 gipsu.
Skladali mnie w Walii UK - dobrzy spece ponoc.
Wszytsko wygladalo tak:
Po operacji 2 dni w szpitalu. Na 3 dzien przyszedl fizjoterapeuta wcisnal mi kule w rece i powiedzial ze mam isc z punktu A do B. Zobaczyl ze sobie radze zabral mnie na schody. Powiedzial teraz na gore i na dol. Poszlo jak pomasle - pare godzin pozniej bylem w domu.
10 dni pozniej kontrola - na kontroli zdjeli szwy powiedzieli ze wszytsko ok - kosc zlozona bdb. Pokazali zdjecia, kazali sobie porobic zdjecia zdjec na pamiatke. Generalnie ludzie w szpitalu usmiechnieci, zadowoleni.
Kazali obciazac 50% noge + rozne cwiczenia na stope.
Pare dni temu minelo 4 tygodnie. Chodze bez kul, chyba ze gdzies dalej to zabieram pomocnikow.
Z tego co sie dowiedzialem od lekarzy to konieczie trzeba:
- naciskac na noge ok.50% - stymuluje zrost(polepsza ukrwienie)
-trenowac - rozciagac, zginac w kolanie, symulowac rzeczywistosc.
Nie wiem czy moge juz chodzic na basen?
Generalnie za szpital nic sie nie placi w UK. Coraz wiecej sportowcow wyjezdza za granice(szpitale za free) i naprawiaja sie na obczyznie.
Pzdr
Ja niestety nie miałem wyjścia i zostałem poddany polskim (a ściślej: zakopiańskim) procedurom, bo jak mnie zwieźli ze stoku, to dowieźli mnie prosto na salę operacyjną, potem banda głupków ściągała mi na siłę i na żywca buta narciarskiego (i bardzo uważali..., chyba żeby czasem napisy na bucie się nie porysowały ...), a potem to już lekarz (nie wiem czemu ciągle co do tego mam wątpliwości) złożył mnie (ale chyba coś mu przeszkodziło w operacji, i zapomniał docisnąć jedną kość).
Za tydzień poddaje się drugiej operacji, też u nas, ale już w szpitalu z wyboru. Zobaczymy.