Złamanie nogi - rehabilitacja

Założył master_44, 28 marca 2007 · 429 106 wyświetleń · strona 164 z 977

agula

pgb1979 napisał(a):

agula napisał(a):

korel napisał(a):

Masz szklaną kulę ? czy to wróżby z kulek w łokciach ? 😉
A propos, jak Twoje łokcie ?

nie mam szklanej kuli a 2 urocze, czerwone kulki na łokciach z których skóra schodzi..."ale już wiem - wiem co to kulki, ale już wiem - co znaczy z nimi noc ale już wiem jak to smakuje teraz już wiem oooo" a to wszystko przez ....ladys and gentleman .......od niewłaściwego doboru wysokości kul.
Dobrze Aga, że nie wrózysz z kulek Maczka, potocznie zwanych na ślasku i małopolsce kozami 🙂
tą przyjemność zostawmy może głównemu zainteresowanemu 😉
Marcin
No mam nadzieję Aga,że kiedyś wszyscy zaczniemy tańczyć!!!!
agula

ciulala69 napisał(a):

No mam nadzieję Aga,że kiedyś wszyscy zaczniemy tańczyć!!!!

mi się to nawet ostatnio udało - rozbawiłam publikę do łez 🙂
ale na taniec w duecie muszę jeszcze poczekać...
balzac

agula napisał(a):

balzac napisał(a):

.......poradźcie, jak powinienem teraz postępować?

Pozdrawiam Was
balzac

haha jesteś dobry...."Motocykl nie ucierpiał za bardzo, ....można było jechać dalej" eee tam kości - najważniejsze że sprzęt cały 😉
Cześć agula,
tylko tyle?
korel

agula napisał(a):

ciulala69 napisał(a):

No mam nadzieję Aga,że kiedyś wszyscy zaczniemy tańczyć!!!!

mi się to nawet ostatnio udało - rozbawiłam publikę do łez 🙂
ale na taniec w duecie muszę jeszcze poczekać...
Ja dzisiaj chyba zaryzykuję wyjście na szalom na Szeroką (=taki koncert w ramach festiwalu kultury żydowskiej w dzielnicy żydowskiej), impreza co roku jest super, z tańcami na ulicy. Może mnie nie stratują.
W tym roku mam ze sobą dwie laski 😉
agula

balzac napisał(a):

agula napisał(a):

balzac napisał(a):

.......poradźcie, jak powinienem teraz postępować?

Pozdrawiam Was
balzac

haha jesteś dobry...."Motocykl nie ucierpiał za bardzo, ....można było jechać dalej" eee tam kości - najważniejsze że sprzęt cały 😉
Cześć agula,
tylko tyle?
Hmmm czekasz na moje wizję w szklanej kuli???? Sorry Balzac ale mieliśmy tu mistrzunia – 2can się zwał – poczytaj sobie na stronie 151 jego wyczyny = więc Twoje 600 km ze złamaną nogą nie zrobiło na mnie wrażenia... Koleś 3 dni po operacji (złamał strzałkę i piszczel) pojechał ponad 400 km Jeepem Wranglerem i to offroadem na Mazury i w niedzielę wrócił również około 400 km do Warszawy...co prawda naszego PDG nie pobił ale liczy się długość trasy....: D
A wracając do Twojego złamania – to zapewne w brzuch aplikujesz clexane lub podobną miksturę – to jest środek przeciwzakrzepowy. Każdy unieruchomiony połamaniec z nas to przechodził i dzielnie walczył z aplikacją brzuszną. ja nie miałam gipsu więc nie wiem jak to z nim się współpracuję. ale mamy tu na forum kilka osób, które może podzielą się jakimiś info czy te pieczenie jest normą.. pozdrawiam gorąco. Co do złamania to jesteś pierwszy z takowym...🙂
maks

test 1

test 2

🙂

maks
No nareszcie jestem! Zwyczajowo pozdrawiam wszystkich połamanych i ich towarzyszy niedoli. Nabieram coraz więcej potrzebnej mi wiedzy, moja córka kuśtyka już 1,5 tygodnia o kulach lekko dotykając chorą nogą podłoża. Kontrola za drugie tyle, a ja zastanawiam się, kiedy ktoś coś wspomni o rehabilitacji. Dostaję jedynie wskazówki jak i kiedy obciążać nogę i nic więcej. Może 8-latki rehabilitują się same?
agula

maks napisał(a):

No nareszcie jestem! Zwyczajowo pozdrawiam wszystkich połamanych i ich towarzyszy niedoli. Nabieram coraz więcej potrzebnej mi wiedzy, moja córka kuśtyka już 1,5 tygodnia o kulach lekko dotykając chorą nogą podłoża. Kontrola za drugie tyle, a ja zastanawiam się, kiedy ktoś coś wspomni o rehabilitacji. Dostaję jedynie wskazówki jak i kiedy obciążać nogę i nic więcej. Może 8-latki rehabilitują się same?

nie sądzę że same...a co ma złamane?lekarz nie wspomni Ci o rehabilitacji.proponuje ...prywatę.weź córki rtg i skonsultuj się z jakimś rehabilitantem.ja poszłam za późno i trudno mi do dnia dzisiejszego odbudować czterogłowy

Paweł

pol27 napisał(a):

agula napisał(a):

maks napisał(a):

No nareszcie jestem! Zwyczajowo pozdrawiam wszystkich połamanych i ich towarzyszy niedoli. Nabieram coraz więcej potrzebnej mi wiedzy, moja córka kuśtyka już 1,5 tygodnia o kulach lekko dotykając chorą nogą podłoża. Kontrola za drugie tyle, a ja zastanawiam się, kiedy ktoś coś wspomni o rehabilitacji. Dostaję jedynie wskazówki jak i kiedy obciążać nogę i nic więcej. Może 8-latki rehabilitują się same?

nie sądzę że same...a co ma złamane?lekarz nie wspomni Ci o rehabilitacji.proponuje ...prywatę.weź córki rtg i skonsultuj się z jakimś rehabilitantem.ja poszłam za późno i trudno mi do dnia dzisiejszego odbudować czterogłowy
ja podpowiem co ma robic...oto zestaw cwiczen kiedy mamy szyne lub gips
Pozycja wyjsciowa ,lezenie na plecach,waleczek pod kolanami
1,zginanie i prostowanie palcow nog
2,naciskanie stopa na podeszwe gipsu
3,naciskanie stopa na grzbiet gipsu
4,proba zginania kolana w gipsie
5,proba prostowania kolana w gipsie
6,napinanie miesni czworoglowych ud
7,zataczanie koleczek w powietrzu noga w gipsie
8,na przemian unoszenie prostych nog
9odwodzenie prostych nog po podlozu do rozkroku. od 1do 9 punktu po 20 razy pozdrawiam
agula
pol jak dobrze że Ciebie mamy...🙂
Paweł

agula napisał(a):

pol jak dobrze że Ciebie mamy...🙂

dziekuje ale wyrecytowalem to z kartki jaka dostalem ze szpitala.Przepraszam ze rzadko tu jestem ale ja chodze juz o jednej kuli a minelo nie cale 3 miesiace.i wiecie jak to jest a to tam sie przejde a to tam itd....ale troszke mnie noga pobolewa chyba miesnie rosna hehehe

agula

korel napisał(a):

agula napisał(a):

ciulala69 napisał(a):

No mam nadzieję Aga,że kiedyś wszyscy zaczniemy tańczyć!!!!

mi się to nawet ostatnio udało - rozbawiłam publikę do łez 🙂
ale na taniec w duecie muszę jeszcze poczekać...
Ja dzisiaj chyba zaryzykuję wyjście na szalom na Szeroką (=taki koncert w ramach festiwalu kultury żydowskiej w dzielnicy żydowskiej), impreza co roku jest super, z tańcami na ulicy. Może mnie nie stratują.
W tym roku mam ze sobą dwie laski 😉
Korel cosik za długo nie dajesz znaku życia-powinniśmy już wysłać służby porządkowe po Twoje stratowane resztki? 😉
p.s. mam nadzieje że laski były ujmujące 🙂
balzac

agula napisał(a):

balzac napisał(a):

agula napisał(a):

haha jesteś dobry...."Motocykl nie ucierpiał za bardzo, ....można było jechać dalej" eee tam kości - najważniejsze że sprzęt cały 😉

Cześć agula,
tylko tyle?
Hmmm czekasz na moje wizję w szklanej kuli???? Sorry Balzac ale mieliśmy tu mistrzunia – 2can się zwał – poczytaj sobie na stronie 151 jego wyczyny = więc Twoje 600 km ze złamaną nogą nie zrobiło na mnie wrażenia... Koleś 3 dni po operacji (złamał strzałkę i piszczel) pojechał ponad 400 km Jeepem Wranglerem i to offroadem na Mazury i w niedzielę wrócił również około 400 km do Warszawy...co prawda naszego PDG nie pobił ale liczy się długość trasy....: D
A wracając do Twojego złamania – to zapewne w brzuch aplikujesz clexane lub podobną miksturę – to jest środek przeciwzakrzepowy. Każdy unieruchomiony połamaniec z nas to przechodził i dzielnie walczył z aplikacją brzuszną. ja nie miałam gipsu więc nie wiem jak to z nim się współpracuję. ale mamy tu na forum kilka osób, które może podzielą się jakimiś info czy te pieczenie jest normą.. pozdrawiam gorąco. Co do złamania to jesteś pierwszy z takowym...🙂
Witaj Agula,
dzięki z odpowiedź. Tak naprawdę to nie myślałem że moje " motocyklowe wyczyny" na kimkolwiek zrobią wrażenie. Po wypadku noga nie bolała za bardzo, byłem daleko od domu i nie chciałem nawet dopuszczać myśli że nastąpiło złamanie. To był niestety mój błąd. Kto wie jakby się to skończyło gdybym nie zdecydował do szpitala podjechać. Jednak jak zawsze mam w życiu dużo szczęścia. Właśnie okazało się, że ojciec kolegi z którym często jeżdżę motorem, jest jednym z najlepszych chirurgów (od złamań) w kraju. Tak więc już wiem jak mam postępować z moją noga i wiem że będzie dobrze 🙂
Pozdrawiam Was serdecznie i życzę wszystkim szybkiego powrotu do zdrowia.
Jak będę miał jakieś ważne "doświadczenia" to na pewno się z Wami nimi podzielę.
Zdrówka Wam życzę i trzymajcie się !!!
agula

balzac napisał(a):

agula napisał(a):

balzac napisał(a):

Cześć agula,
tylko tyle?

Hmmm czekasz na moje wizję w szklanej kuli???? Sorry Balzac ale mieliśmy tu mistrzunia – 2can się zwał – poczytaj sobie na stronie 151 jego wyczyny = więc Twoje 600 km ze złamaną nogą nie zrobiło na mnie wrażenia... Koleś 3 dni po operacji (złamał strzałkę i piszczel) pojechał ponad 400 km Jeepem Wranglerem i to offroadem na Mazury i w niedzielę wrócił również około 400 km do Warszawy...co prawda naszego PDG nie pobił ale liczy się długość trasy....: D
A wracając do Twojego złamania – to zapewne w brzuch aplikujesz clexane lub podobną miksturę – to jest środek przeciwzakrzepowy. Każdy unieruchomiony połamaniec z nas to przechodził i dzielnie walczył z aplikacją brzuszną. ja nie miałam gipsu więc nie wiem jak to z nim się współpracuję. ale mamy tu na forum kilka osób, które może podzielą się jakimiś info czy te pieczenie jest normą.. pozdrawiam gorąco. Co do złamania to jesteś pierwszy z takowym...🙂
Witaj Agula,
dzięki z odpowiedź. Tak naprawdę to nie myślałem że moje " motocyklowe wyczyny" na kimkolwiek zrobią wrażenie. Po wypadku noga nie bolała za bardzo, byłem daleko od domu i nie chciałem nawet dopuszczać myśli że nastąpiło złamanie. To był niestety mój błąd. Kto wie jakby się to skończyło gdybym nie zdecydował do szpitala podjechać. Jednak jak zawsze mam w życiu dużo szczęścia. Właśnie okazało się, że ojciec kolegi z którym często jeżdżę motorem, jest jednym z najlepszych chirurgów (od złamań) w kraju. Tak więc już wiem jak mam postępować z moją noga i wiem że będzie dobrze 🙂
Pozdrawiam Was serdecznie i życzę wszystkim szybkiego powrotu do zdrowia.
Jak będę miał jakieś ważne "doświadczenia" to na pewno się z Wami nimi podzielę.
Zdrówka Wam życzę i trzymajcie się !!!
szczerze - to robią na mnie wrażenia takie wyczyny - ja po swoim złamaniu patrzyłam przez dobre 15 minut z tępą miną na swoją nogę i odpowiadałam tylko na pytania tak lub nie.byłam w takim szoku że nawet nie czułam bólu. pozdrawiam serdecznie i do czytających posty Balzaca - UPRZEJMIE PROSIMY O NIE NAśLADOWNICTWO BO MOżNA SIE UPOśLEDZIć RUCHOWO 😉
korel

agula napisał(a):

korel napisał(a):

agula napisał(a):

mi się to nawet ostatnio udało - rozbawiłam publikę do łez 🙂
ale na taniec w duecie muszę jeszcze poczekać...

Ja dzisiaj chyba zaryzykuję wyjście na szalom na Szeroką (=taki koncert w ramach festiwalu kultury żydowskiej w dzielnicy żydowskiej), impreza co roku jest super, z tańcami na ulicy. Może mnie nie stratują.
W tym roku mam ze sobą dwie laski 😉
Korel cosik za długo nie dajesz znaku życia-powinniśmy już wysłać służby porządkowe po Twoje stratowane resztki? 😉
p.s. mam nadzieje że laski były ujmujące 🙂
Właśnie się ocknąłem. Niestety wczoraj wieczorem nie dotarłem na samą Szeroką. Po drodze trafiłem ze znajomymi do knajpy, ale też na Żydowie (czyt. Kazimierzu). Koncert ponoć był super 🙂 Wierzę, bo co roku tak jest. Ale na Szeroką wybieram się teraz w południe, na jakieś koszerne piwko 😉
Korci mnie już żeby znowu samemu prowadzić auto 😠 Co prawda to dopiero 3 tygodnie po ostatniej operacji z drutowaniem, ale to już 5,5 miesiąca po pierwszej operacji z gwoździowaniem 🙁 Może spróbuję za tydzień, po konsultacji w Piekarach. Żeby mi się te druty na piszczeli nie porozkręcały. Dobrze że Pol przypomniał o ćwiczeniach, bo zapuściłem się i grubość złamanej nogi to prawie połowa ze zdrowej, mimo że podpieram się tą chora w czasie chodzenia.
korel

agula napisał(a):

balzac napisał(a):

agula napisał(a):

Hmmm czekasz na moje wizję w szklanej kuli???? Sorry Balzac ale mieliśmy tu mistrzunia – 2can się zwał – poczytaj sobie na stronie 151 jego wyczyny = więc Twoje 600 km ze złamaną nogą nie zrobiło na mnie wrażenia... Koleś 3 dni po operacji (złamał strzałkę i piszczel) pojechał ponad 400 km Jeepem Wranglerem i to offroadem na Mazury i w niedzielę wrócił również około 400 km do Warszawy...co prawda naszego PDG nie pobił ale liczy się długość trasy....: D
A wracając do Twojego złamania – to zapewne w brzuch aplikujesz clexane lub podobną miksturę – to jest środek przeciwzakrzepowy. Każdy unieruchomiony połamaniec z nas to przechodził i dzielnie walczył z aplikacją brzuszną. ja nie miałam gipsu więc nie wiem jak to z nim się współpracuję. ale mamy tu na forum kilka osób, które może podzielą się jakimiś info czy te pieczenie jest normą.. pozdrawiam gorąco. Co do złamania to jesteś pierwszy z takowym...🙂

Witaj Agula,
dzięki z odpowiedź. Tak naprawdę to nie myślałem że moje " motocyklowe wyczyny" na kimkolwiek zrobią wrażenie. Po wypadku noga nie bolała za bardzo, byłem daleko od domu i nie chciałem nawet dopuszczać myśli że nastąpiło złamanie. To był niestety mój błąd. Kto wie jakby się to skończyło gdybym nie zdecydował do szpitala podjechać. Jednak jak zawsze mam w życiu dużo szczęścia. Właśnie okazało się, że ojciec kolegi z którym często jeżdżę motorem, jest jednym z najlepszych chirurgów (od złamań) w kraju. Tak więc już wiem jak mam postępować z moją noga i wiem że będzie dobrze 🙂
Pozdrawiam Was serdecznie i życzę wszystkim szybkiego powrotu do zdrowia.
Jak będę miał jakieś ważne "doświadczenia" to na pewno się z Wami nimi podzielę.
Zdrówka Wam życzę i trzymajcie się !!!
szczerze - to robią na mnie wrażenia takie wyczyny - ja po swoim złamaniu patrzyłam przez dobre 15 minut z tępą miną na swoją nogę i odpowiadałam tylko na pytania tak lub nie.byłam w takim szoku że nawet nie czułam bólu. pozdrawiam serdecznie i do czytających posty Balzaca - UPRZEJMIE PROSIMY O NIE NAśLADOWNICTWO BO MOżNA SIE UPOśLEDZIć RUCHOWO 😉
Okazuje się że chyba motocykle bezpieczniejsze od nart. Jak się wykuruję to kupię sobie jakiś motorek, sport akurat na starość, żeby trochę spasować 😉
agula
dobrze że trafiłeś do domu....;)Korel a jak Ci się goją zszywki? ja sobie wczoraj troszkę pojeździłam i muszę przyznać że całkiem pewnie mi idzie po tej dynamizacji.nawet gwałtowne hamowanie nie nastręcza mi już dodatkowego bólu.
agula

korel napisał(a):

agula napisał(a):

balzac napisał(a):

Witaj Agula,
dzięki z odpowiedź. Tak naprawdę to nie myślałem że moje " motocyklowe wyczyny" na kimkolwiek zrobią wrażenie. Po wypadku noga nie bolała za bardzo, byłem daleko od domu i nie chciałem nawet dopuszczać myśli że nastąpiło złamanie. To był niestety mój błąd. Kto wie jakby się to skończyło gdybym nie zdecydował do szpitala podjechać. Jednak jak zawsze mam w życiu dużo szczęścia. Właśnie okazało się, że ojciec kolegi z którym często jeżdżę motorem, jest jednym z najlepszych chirurgów (od złamań) w kraju. Tak więc już wiem jak mam postępować z moją noga i wiem że będzie dobrze 🙂
Pozdrawiam Was serdecznie i życzę wszystkim szybkiego powrotu do zdrowia.
Jak będę miał jakieś ważne "doświadczenia" to na pewno się z Wami nimi podzielę.
Zdrówka Wam życzę i trzymajcie się !!!

szczerze - to robią na mnie wrażenia takie wyczyny - ja po swoim złamaniu patrzyłam przez dobre 15 minut z tępą miną na swoją nogę i odpowiadałam tylko na pytania tak lub nie.byłam w takim szoku że nawet nie czułam bólu. pozdrawiam serdecznie i do czytających posty Balzaca - UPRZEJMIE PROSIMY O NIE NAśLADOWNICTWO BO MOżNA SIE UPOśLEDZIć RUCHOWO 😉
Okazuje się że chyba motocykle bezpieczniejsze od nart. Jak się wykuruję to kupię sobie jakiś motorek, sport akurat na starość, żeby trochę spasować 😉
haha motorek na starość?komar może jakiś?
korel

agula napisał(a):

dobrze że trafiłeś do domu....;)Korel a jak Ci się goją zszywki? ja sobie wczoraj troszkę pojeździłam i muszę przyznać że całkiem pewnie mi idzie po tej dynamizacji.nawet gwałtowne hamowanie nie nastręcza mi już dodatkowego bólu.

To już jesteś sporo do przodu z kuracją, bo to oznacza że ciężar przejmuje już zrośnięta noga, a nie gwóźdź.
Ja zszywki mam wyjęte tydzień temu, dziurki po nich są widoczne, już nie muszę na szczęście opatrywac rany. Nic sie nie rozeszło, więc generalnie OK. Mam pełno strupków, i jeszcze nie smaruję jej jeszcze kremami, żeby było pięknie. Za wcześnie. Pod skórą widać pełno krwiaków i siniaków, zgrubień, opuchlizn. Mam nadzieję że do czasu. I że to była ostatnia operacja przez pełnym uruchomieniem się. I pozostanie tylko jeszcze jeden zabieg - wyciągnięcie z nogi tego żelastwa.
korel

agula napisał(a):

korel napisał(a):

agula napisał(a):

szczerze - to robią na mnie wrażenia takie wyczyny - ja po swoim złamaniu patrzyłam przez dobre 15 minut z tępą miną na swoją nogę i odpowiadałam tylko na pytania tak lub nie.byłam w takim szoku że nawet nie czułam bólu. pozdrawiam serdecznie i do czytających posty Balzaca - UPRZEJMIE PROSIMY O NIE NAśLADOWNICTWO BO MOżNA SIE UPOśLEDZIć RUCHOWO 😉

Okazuje się że chyba motocykle bezpieczniejsze od nart. Jak się wykuruję to kupię sobie jakiś motorek, sport akurat na starość, żeby trochę spasować 😉

haha motorek na starość?komar może jakiś?

A widziałaś Fronczewskiego ? Prawie dziadek, a na jakim sprzęcie posuwa 🙂

agula

może i do przodu ale są dni że noga boli bardziej niż po operacji.staram się chodzić już tylko z jedna kulą.

opuchlizną i siniakami się nie przejmuj - ważna że sie rany goją - no i ciekawa jestem jak będzie teraz wyglądało Twoje rtg

agula

korel napisał(a):

agula napisał(a):

korel napisał(a):

Okazuje się że chyba motocykle bezpieczniejsze od nart. Jak się wykuruję to kupię sobie jakiś motorek, sport akurat na starość, żeby trochę spasować 😉

haha motorek na starość?komar może jakiś?

A widziałaś Fronczewskiego ? Prawie dziadek, a na jakim sprzęcie posuwa 🙂

nie widziałam - może dlatego że tak szybko sie posuwa na tym sprzęcie 😉

korel

agula napisał(a):

może i do przodu ale są dni że noga boli bardziej niż po operacji.staram się chodzić już tylko z jedna kulą.
opuchlizną i siniakami się nie przejmuj - ważna że sie rany goją - no i ciekawa jestem jak będzie teraz wyglądało Twoje rtg

Ja też ...
Ale nauczony doświadczeniem, nie wiem czy po miesiącu będzie widać w ogóle jakiś postęp. Po wypisie z Piekar chirurg proponował też zdjęcie dopiero po 2 miesiącach, skoro ten zrost taki oporny jest.

Mówili Ci coś kiedy zamierzają wyciągnąć gwoździa ? Będą coś jeszcze wykręcać w trakcie ? Czy zostaniesz na dłuższy czas z 3-ma śrubkami ?
agula

korel napisał(a):

agula napisał(a):

może i do przodu ale są dni że noga boli bardziej niż po operacji.staram się chodzić już tylko z jedna kulą.
opuchlizną i siniakami się nie przejmuj - ważna że sie rany goją - no i ciekawa jestem jak będzie teraz wyglądało Twoje rtg

Ja też ...
Ale nauczony doświadczeniem, nie wiem czy po miesiącu będzie widać w ogóle jakiś postęp. Po wypisie z Piekar chirurg proponował też zdjęcie dopiero po 2 miesiącach, skoro ten zrost taki oporny jest.

Mówili Ci coś kiedy zamierzają wyciągnąć gwoździa ? Będą coś jeszcze wykręcać w trakcie ? Czy zostaniesz na dłuższy czas z 3-ma śrubkami ?
wizytę mam pod koniec lipca - zobaczymy jak ta kość pracuje i co ze zrostem.po dynamizacji zapraszali mnie do szpitala na następne śrubki (pewnie dlatego że lubią moje historyjki po głupim jaśku 😉 ) ale nie było mowy o konkretach.jutro jadę do rehabilitanta - zobaczymy co on mi powie 🙂
co do śródszpikowego to miałam się z nim zrastać do roku czasu ale wówczas to był tak odległy temat że podczas następnych wizyt całkiem go pominęłam. liczył się tylko wzrost zrost...
maks

Dzięki pol27 i agula, z tymi ćwiczeniami w gipsie to już po ptakach. Karola miała go 6tyg.4dni. Pierwszy m-c jeździła na wózku z nogą w poziomie i ani na jotę nie opuszczała ze strachu i z powodu "dziwnego uczucia"oraz zaleceń lekarza. Również stopę miała uformowaną w gipsie wyprostowaną aż do końca.Po 4tyg. z powodu słabego zrostu skrócono jej bucik pod kolanem, zamiast planowanego przestawienia stópki w gipsie w pozycji"do chodzenia". Wtedy rozruszała kolanko bez kłopotu.Ale stopa uwolniona po tym czasie jest jeszcze lekko opuchnięta.1tydzień-chodzić na jednej nodze, 2t.-lekko dotykać podłoża,we wtorek zacznie się 3t.gdzie ma zacząć lekko chodzić na obu, oczywiście z pomocą kul. 23.07.kontrola

Tak w ogóle to było spiralne złamanie piszczeli z przemieszczeniem, 2x nastawiane(!)

calineczka

hej!

kilka dni temu znaqlazlam wasze forum (a tak serio to ktos mi podlinkowal na gazecie 🙂) i jestem mu za to bardzo wdzieczna -SUPER stronka i jeszcze bardziej SUPER ludzie z was 🙂

troszke przeosl mnie ogrom info 164 strony 😠 przyznaje ze przecxzytalam tylko 30 ... ale potroszku nadrobie 🙂 a ze troszke mi to zajmie zdecydowalam sie napisac juuz teraz bo pytan mnostwo ...

otoz pamietne zdarzenie mialo miejsce dokladnie 2 tygodnie temu - spadlam ze schodow na weselu brata 🙁 zlamana kostka z niewielkim przemieszczeniem, zlamanie podobno ukosne z tendencja do dalszego przemieszczania 😠 mam gips do pachwiny prawie ... strasza srubami jak sie przemiesci dalej ... przy waszych historiach to pryszcz ale to moje 1 zlamanie (i mam nadzieje ze ostatnie!)

lkontrole mam co okolo tydzien i na razie ok - jak zakladali gips powiedzieli ze moze za tygodnie zmienia na plastik, 1 kontrola - zakaz chodzenia wstawania i wszysytkiego... i info ze jakakolwiek zmiana najwczesniuej za miesiac 😠 2 kontrola (inny lekarz, mlody jakis i jakby wtstraszony troche) - mozna chodzic o kulach oczywisacie zdziwko ze wczesniej nie pozwolili no i ze moze zmienia na plastik albo skroca za 7-10 dni (mialam wrazenie ze nie chcial decydowac i mial nadzieje sze nastepnym razem trafie do kogos innego") jednoczesnie stwierdzenie ze jeszcze sie nie "zalało' cokolwiek to znaczy ... i ze ryzyko ruszac bo przy zmianie gipsu moze sie przemiescic (acha zanim zalozyli gips podobno nie bylo przemieszczenia potem rtg w gipsie juz tak...)

co o tym myslicie nalegac na zmiane na plastik:? dodam ze chodzic z tym nie umiem wcale nie dosc ze boli nawet w pozycji lezacej niekiedy to ciezkie jest tak potwornie ze rudszyc tym nie moge ... zawsze ta noge przekladam rekoma (na poczatku to jeszcze z pomoca osob3)... no i mam wrazenie ze normalnie mam luzno w tym gipsie i ze ta kostka wcale nie jest unieruchomiona ... tyloko jak spuchnie

(nie wiem moze to nie puchnie tgylko mam takie odczucie) to robi sie potwornie ciasno jakby mialo rozsadzic ten gips i wted strasznie boli i nic na ten bol nie dziala

no i jeszcze jedno piszecie o cwiczeniu zlamasa ale z tego co sie doczytalam to wiekszosc z was ma sruby i xzlamania innych kosci - czy ja tez powinnam jakos cwiczyc? czy to dla mnie bezpieczne? nie spowoduje przemieszczenia?

napiszcie cos chociaz jakies sugestie - wiem ze nie jestescie lekarzami ale chociaz jakies poodpowiedzi - to czesto cenniejsze niz wizyta u nie wiem jak utytulowanego dr n:-)

Piter

Witaj Calineczko.Ja ze swojej strony mogę Ci powiedzieć, że w gipsie noga puchnie i jak zdjemą Ci go to nadal jeszcze długo będziesz miała opuchliznę. Jesli chodzi o straszenie śrubami.Zalezy czy mieszkasz w duzym miescie, czy małej miejscowosci, gdzie tych operacji robią niewiele i tylko straszą nimi. Ale na forum było/jest kilka osób co mają kostki skręcone na śruby a na to załozony gips. Ja osobiście mam piszczel skręcony na śrubki ale nie mam gipsu bo przy tej metodzie sie tego nie stosuje. Natomiast co do gipsu plastykowego to jesli bedziesz miała możliwość i zgodę lekarzy to nawet nie czekaj tylko zakładaj go.Będziesz mogła sie kąpać przynajmnije bez problemów.No i lżejszy jest, wiec wygodniej będzie Ci chodzić. A co do tego że bywasz u różnych lekarzy to może i dobrze.Wyciągnij wnioski, znajdz cos co mówią wspólnego i wówczas będziesz wiedziała że to jest dobre.Wiele osób zmienia tu lekarzy na siłę, płacąc za wizyty, żeby dowiedziec sie czy ten potwierdzi to co powiedział inny.A Ty masz to za darmo 🙂 .

Powiedz nam jeszcze, bo piszesz że ktoś Ci podlinkował nasze forum na gazecie. Czy to chodzi o forum gazety wyborczej, czy tam Ci ktos podlinkował? Widać nasza sława nie poszła w las a poszła w net 🙂

Pozdrowionka od połamańców 🙂

calineczka

pgb1979 napisał(a):

Jesli chodzi o straszenie śrubami.Zalezy czy mieszkasz w duzym miescie, czy małej miejscowosci, gdzie tych operacji robią niewiele i tylko straszą nimi. Ale na forum było/jest kilka osób co mają kostki skręcone na śruby a na to załozony gips.

mieszkam raczej w niedużej ale za to blisko bardzo dużej 🙂 tzan. jestem spod warszawy i tam jezdze do lekarzay wiec raczej mozsliwosci tro oni niestety maja ... a ja nie chce srub ! niech to sie juz zsrosnie samo lepeij (na brak blizn juz nie moge narzekac ewiec kolejne zupelnie mi niepotrzebne! a poza tym jestem jaqkas pechowa wiec zrobie wszystko zeby nastepnego krojenia uniknac 😠)

no i dlatego tak sie zastanawiam czy zmieniac na ten plastik skoro wtedy moze sie przemiescic a jak sie przemiesci to juz od srub nie uciekne ... ale z 2 strony w tym gipsie to ja chodszic nie bede chyba wcale ....

pgb1979 napisał(a):

Będziesz mogła sie kąpać przynajmnije bez problemów.No i lżejszy jest, wiec wygodniej będzie Ci chodzić. A co do tego że bywasz u różnych lekarzy to może i dobrze.Wyciągnij wnioski, znajdz cos co mówią wspólnego i wówczas będziesz wiedziała że to jest dobre.Wiele osób zmienia tu lekarzy na siłę, płacąc za wizyty, żeby dowiedziec sie czy ten potwierdzi to co powiedział inny.A Ty masz to za darmo 🙂 .

z myciem to jakos daje raqde z pomoca ale z chodzeniem to jestem daleko w lesie wogole ni to nie idzie nawet nie moge tej nogi utrzymac przy sobie ... jak wstaje to mi odjezdza (inna sprawa ze u mnie w calym domu podlogi bez dywanow sliskie i zaprzec sie nie ma na czym) a co dopiero mowic o jej unisieniu zeby jakos tam kustykac - za ciezka i za dluga pbo od spodu ni tego gipsu tyle naladowali ze ta noga jest dluzsza i chyba musialabym zalozyc obcasy zeby z tym chodziuc 😠

ta za darmo bo mam abonament w prywatnej klinice 🙂 i to oplacany przez pracodawce wiec rzeczywiscie wrazenie jakby bylo za darmo 🙂 i nawet po mnie przyjezdzaja do domciu i wioza na sygnale najczesciej na wizyte 🙂 oj przydaja sie takie udogodnienia bpo ja bym sie ze schodow chyba sama nie ztelepala - chociaz raz musialam wlezc i strasznie to wspominam 😠

na razie doktoro bylo 3 (1 z ostrego dyzuru i 2 wlasnie w tej klinice ale teraz mam kontrole za tydzien (nie za czesto? mam juz 10 fotek a to dopiero 2 tygfodnie) i znowu bedzie inny - sezon urlopowy wiec chyba dlatego...
no i na razie tak bredza ze nic wspolnego w tym nie ma 🙂 wiem ze lekarze tak maja ale skoro wy juz przecwiczyliscie rozne metody to postanowilam wesprzec sie i wasza wiedza 🙂

no i nie wiem co z tymi cwiczeniami bo ja w zasadzie tylko leze wzglednie chwile moge posiedziec i nie wiem czy to ok czy moze powinnam jakos cwiczyc ... zapytam u dr nastepnym razem ale to dopiero sza tydzien ... jak myslicie ? bo jedyn e moje cwiczenie to ruszanie palcami a i tak ograniczone przez gips ...

pgb1979 napisał(a):

Powiedz nam jeszcze, bo piszesz że ktoś Ci podlinkował nasze forum na gazecie. Czy to chodzi o forum gazety wyborczej, czy tam Ci ktos podlinkował? Widać nasza sława nie poszła w las a poszła w net 🙂
Pozdrowionka od połamańców 🙂

tak dokladnie o to chyba ortopedia i rehabilitacja (jest takie forum) takze poszliscie w eter 🙂
Krzysiek

Hej calineczko 🙂

Z golym gipsem nie radze chodzic, chyba, ze chcesz sie jeszcze bardziej polamac 😉 Kup sobie w sklepie ortopedycznym taka specjalna podeszwe pod gips i chodz z nia. Jesli noga ci sie za bardzo wydluzy w stosunku do drugiej to polecam wkladki ortopedyczne albo podbicie buta korkiem zeby byl wyzszy - mi sie nie chcialo bawic, wiec chodzilem z wkladkami a mialem ich chyba ze 3 jedna na drugiej (bo jednej takiej wysokiej nie mieli:P). Lekki gips ponoc jest fajny, ja go sobie nie zalozylem bo nie chcialem zeby mi znowu cos z noga robili. No i do tego byl troche kosztowny - w moim przypadku (gips stopowo-udowy) lekki gips kosztowal ok. 400zl.