Złamanie nogi - rehabilitacja

Założył master_44, 28 marca 2007 · 429 106 wyświetleń · strona 17 z 977

ciacho
nie dodalem zegore mam juz 5 miesiecy po opeaci a dol 3 miesiace po zdieciu rtg widac bardzo delikatna ryse prawie nie widoczno czy po zlamaniach wogule zostaje jakis slad i jest widoczny na zdjeciu i jeszcze jedno przy srubach tych ktore mam widoczne pojawia sie biala sucha wydzielina czy to normalne
Krzysiek

ciacho napisał(a):

witam zlamalem noge siedem miesiecy temu piszczel w dwoch miejscach i strzallke po operaci zespolonej gwozdziem dolna czesc zlamania sie zrastal a gorna nie bo kosc pracowala i nie bylo dlatego zrostu nie mialem gipsu bo ordynator powiedzial ze nie poto robi taki zabiegi zeby klasc noge w gips wiec czekala mnie nastepna operacja wiec wybili mi gwuzdz i skrecili mi gore plytka i 9 srubami przy wybijaniu gwozdzia zlamali mi dol i wsadzili mi noge w gips po 6 tygodniach zrobili zdjecie kosc zrosla sie krzywo na dole i zroibil sie wstaw rzekomy zmienilem lekarza ktory zoperowal mi noge przeszczepil kosc z biodra i zalorzyl stabilizator zewnetrzny zrost sie robi lekarz kazal opierac mi noge po 14 tygodniach od operacji ale mam strach ze powyrywaja mi sie sróby. Mam pytanie czy po zroscie kosci w miejscu zlamania boli. Bo mnie boli te zlamanie u gory czy to normalne. prosze o odpowiedz .

O kurde facet, wspolczuje.... Nie wiem po co tego gwozdzia usuwali, plytka jest o wiele gorsza przy takich zlamaniach....

Co do bolu to wydaje mi sie, ze to jest normalne, ja jestem 1,5 roku po wyciagnieciu gwozdzia i nadal mnie boli w miejscu zlamania. Nie jest to jakis strasznie wielki bol, ale jednak. Ale lepiej zapytaj sie o to jakiegos specjalisty.
ciacho
kolego gdy przyszla ta blacha to nie bylo miejsca do gwozdzia a po stabilizatorze zewnetrznym i duzym przeszczepem kosci noga zrasta sie bardzo ladnie tylko boli tam gdzie mam powkrecane sroby przez skore do kosci a prawdo podobnie usunieto mi ten gwozdz bo szpital zamowil nie ta blache co czeba i dlatego usunieto gwozdz
Krzysiek
Aha 😠 Jesli sie zrasta to dobrze. Ja mialem 2 razy robiony taki przeszczep jak Ty i w koncu sie zroslo, ale po dlugim czasie... a plan byl taki, zeby wyciagnac gwozdzia i zalozyc zewnetrzny aparat Ilizarowa, juz mieli mi to robic ale szczesliwie zaczelo sie zrastac...
gabrysiabogatko
Pozdrawiam Wszystkich bardzo serdecznie !!! Ostatnio nie miałam czasu bo jutro wyjażdzam na rehabilitację ale i tak z zaciekawieniem czytałam wszystko !!! Zrastajmy sie szybko i bez problemów !!!
ciacho
jak dlogo czales za zrostem i po wyciagnieciu gwozdzia chodzilez jeszcze o kulach i gdzie miales robiony zabiek bo ja pierwsze dwa w Puszczykowie kolo Poznana a ten ostatni w Krotoszynie i jeste zadowolony bo mialem wszystko wtlumaczone co jak bedzie wyglondalo ale strach jakis jest zeby nie popsuc pracy lekarzy
Krzysiek

Byłem operowany 2 razy w szpitalu im. Marciniaka, potem 3 razy w szpitalu im. Babińskiego, a ostatnią operację miałem w szpitalu im. Mikulicza-Radeckiego - wszystkie operacje we Wrocławiu. Ostatnie 4 zabiegi robili mi ci sami lekarze. Po wyciągnięciu gwoździa chodziłem o kulach przez jakieś 3-4 tygodnie. Potem zacząłem jeździć na rowerze i złamałem znowu nogę w tym samym miejscu 😛

Aha - na pełny zrost czekałem prawie 2 lata...

agula
nie wiem Maczek jak Ty to wszystko przetrzymałeś...pasowałoby jednak nie łamać się więcej 🙂
korel
Widzę Panowie że jesteście długodystansowcami. Jak mi wstawiali góźdź w Zakopanem, to powiedzieli, że po 2 miesiącach bedę chodzić bez kul, a po 3 miesiącach będę prowadzić samochód. Jestem już 3,5 miesiąca po operacji, zrastam się słabo, a odłam od piszczeli nie doratsa sie do reszty w ogóle i chyba jeszcze w maju będę miał kolejnę operację. W końcu moja fabryka mnie zwolni 🙁
Krzysiek

agula napisał(a):

nie wiem Maczek jak Ty to wszystko przetrzymałeś...pasowałoby jednak nie łamać się więcej 🙂

Ja też nie wiem... 😛

Póki co nie planuję żadnych złamań, choć na wszelki wypadek dobrze się teraz ubezpieczyłem 😛
gabrysiabogatko
najważniejsze jast zdrowie a w fabryce poczekają !! Teraz już potrzebują ludzi do pracy bo nie ma kto pracować więc nie ma co się aż tak bardzo martwić !!!
ciacho
i co znowu jestes w gipsie czy po operaci a lekarze co na twoj powrut do szpital co powiedzieli
agula

korel napisał(a):

Widzę Panowie że jesteście długodystansowcami. Jak mi wstawiali góźdź w Zakopanem, to powiedzieli, że po 2 miesiącach bedę chodzić bez kul, a po 3 miesiącach będę prowadzić samochód. Jestem już 3,5 miesiąca po operacji, zrastam się słabo, a odłam od piszczeli nie doratsa sie do reszty w ogóle i chyba jeszcze w maju będę miał kolejnę operację. W końcu moja fabryka mnie zwolni 🙁

niech tylko spróbują....😉

agula
wiecie jak tak Was czytam to obiecuję że nie będę więcej marudzić nad swoim złamaniem....
Krzysiek

ciacho napisał(a):

i co znowu jestes w gipsie czy po operaci a lekarze co na twoj powrut do szpital co powiedzieli

Po złamaniu na rowerze miałem gips przez 4 miesiące i w końcu jakoś się zrosłem 🙂 Teraz minęło 14 miesięcy od zdjęcia gipsu, chodzę już w miarę normalnie. Biegać i skakać na razie nie mogę, bo kość jest jeszcze słaba...

korel

Właśnie wróciłem z konsultacji u doktora w Piekarach. Niedługo czeka mnie dynamizacja czyli wykręcenie jednej śrubki u góry i pozostawienie tylko tej drugiej (tej w eliptycznej dziurce pręta). Wtedy kawałki kości piszcelowej mają niby lepiej osiąść jedna na drugiej i może to spowoduje szybsze wytworzenie kostniny pomiędzy kawałkami kości. A mój odłam chyba dociągną mi jednak dodatkową śrubą do piszczeli, więc będę mił jeszcze jeden krzyżyk z przodu. Poza tym lekarz mówił że jesli ktoś ma wstawione śrubki do gwoździa na stałe (małe dziurki, nie-eliptyczne) to przy dużym obciążeniu te śruby mogą jednak się złamać. Dlatego czasem wykręcaja część śrubek i pozostawiaję te które pracują w otworze eliptycznym gwoździa, bo może się to wtedy przesuwać. Niestey nie mogę jeszcze próbować chodzić o 1 kuli. Ale samochodem można próbować pojeździć, na rowerku treningowym też, i ew. na basenie także.

Tyle nowości, ale wygląda na to że jednak sam zostanę długodystansowcem 😠 Lekko nie ma.

ciacho
agula ja chcialbym miec ten gwuzdz tak jak po pierwszej operaci bo moglem chociarz usias jak czlowiek ale ze zlwmanie u gory bylo prawie przy kolanie to gwuzdz nie zdal egzaminu ale w szpitalu w Krotoszynie lekarz powiedzial ze wystarczyl by gips po operaci i to by sie zroslo atak to sie tylko przeciaglo ja chyba nie zapomne tych lekarzy do konca zycia bo oni nie maja pojecia co robia jak juz wyzdrowieje to odwiedze tych partaczy i swoje im powiem co o nich mysle
agula
wiesz ciacho - mi też jeden z lekarzy chciał walnąć gips na dole - bo się bał że mimo gwoździa złamanie jest dość nietypowe i kość nie będzie się zrastać..a poza tym zastanawiali się czy zmieszczą się z tymi gwoździami bo pęknięcie jest sstrasznie nisko, ale że doktorek był w mniejszości i nie dali mi tego gipsu...tak potem myślałam że jak się nie zrosnę to im tego nie wybaczę...mówiąc łagodnie..a najlepsze ze spierali się o to przy mnie 🙂
agula
Korel to dzisiaj byłeś na tej konsultacji?
ciacho

maczek napisał(a):

ciacho napisał(a):

i co znowu jestes w gipsie czy po operaci a lekarze co na twoj powrut do szpital co powiedzieli

Po złamaniu na rowerze miałem gips przez 4 miesiące i w końcu jakoś się zrosłem 🙂 Teraz minęło 14 miesięcy od zdjęcia gipsu, chodzę już w miarę normalnie. Biegać i skakać na razie nie mogę, bo kość jest jeszcze słaba...

zrost masz calkowity czy jakies slady po zlamaniu widac jak tak to jakie

korel

Tak dzisiaj, wykorzystałem dyżur doktora przesunięty na dzisiaj. I dobrze się stało, bo miał więcej czasu żeby pooglądac zdjęcia. A może to źle że miał za duzo czasu na myślenie ?

Poprzednio określał mi termin ozdrowienia znacznie szybciej.

agula

korel napisał(a):

Tak dzisiaj, wykorzystałem dyżur doktora przesunięty na dzisiaj. I dobrze się stało, bo miał więcej czasu żeby pooglądac zdjęcia. A może to źle że miał za duzo czasu na myślenie ?
Poprzednio określał mi termin ozdrowienia znacznie szybciej.

no wiesz jak to się mówi...co nagle to po diable 🙂
korel

agula napisał(a):

korel napisał(a):

Tak dzisiaj, wykorzystałem dyżur doktora przesunięty na dzisiaj. I dobrze się stało, bo miał więcej czasu żeby pooglądac zdjęcia. A może to źle że miał za duzo czasu na myślenie ?
Poprzednio określał mi termin ozdrowienia znacznie szybciej.

no wiesz jak to się mówi...co nagle to po diable 🙂
Ale też się mówi ... pierwsza myśl od boga, druga od diabła 🙂
Krzysiek

ciacho napisał(a):

maczek napisał(a):

ciacho napisał(a):

i co znowu jestes w gipsie czy po operaci a lekarze co na twoj powrut do szpital co powiedzieli

Po złamaniu na rowerze miałem gips przez 4 miesiące i w końcu jakoś się zrosłem 🙂 Teraz minęło 14 miesięcy od zdjęcia gipsu, chodzę już w miarę normalnie. Biegać i skakać na razie nie mogę, bo kość jest jeszcze słaba...

zrost masz calkowity czy jakies slady po zlamaniu widac jak tak to jakie

Ostatni raz przeswietlalem noge w listopadzie 2007 i zrost nie byl jeszcze calkowity, tzn. bylo widac lekki przeswit w jednym miejscu. Jak mi sie uda to zrobie zdjecie zdjecia i wstawie tu na forum. Lekarz powiedzial, ze daje tej kosci ok. rok na calkowite przebudowanie sie.

ciacho
korel to co dokladnie ci powiedzial
Krzysiek

korel napisał(a):

Właśnie wróciłem z konsultacji u doktora w Piekarach. Niedługo czeka mnie dynamizacja czyli wykręcenie jednej śrubki u góry i pozostawienie tylko tej drugiej (tej w eliptycznej dziurce pręta). Wtedy kawałki kości piszcelowej mają niby lepiej osiąść jedna na drugiej i może to spowoduje szybsze wytworzenie kostniny pomiędzy kawałkami kości. A mój odłam chyba dociągną mi jednak dodatkową śrubą do piszczeli, więc będę mił jeszcze jeden krzyżyk z przodu. Poza tym lekarz mówił że jesli ktoś ma wstawione śrubki do gwoździa na stałe (małe dziurki, nie-eliptyczne) to przy dużym obciążeniu te śruby mogą jednak się złamać. Dlatego czasem wykręcaja część śrubek i pozostawiaję te które pracują w otworze eliptycznym gwoździa, bo może się to wtedy przesuwać. Niestey nie mogę jeszcze próbować chodzić o 1 kuli. Ale samochodem można próbować pojeździć, na rowerku treningowym też, i ew. na basenie także.
Tyle nowości, ale wygląda na to że jednak sam zostanę długodystansowcem 😠 Lekko nie ma.

Widze, ze Twoj lekarz przyjal podobna droge jak moj. U mnie zaczelo sie zrastac dopiero po dynamizacji - zostawili mi wtedy jedna srube u gory.
agula
wiesz Korel o tej dynamizacji słyszałam coś podobnego od swojego lekarza.zastanawiam się tylko jak oni chcą Ci ten odłam docisnąć przez wkręcenie dodatkowej śruby..
korel
"Kości nanizane na gwóźdź jeszcze się nie zrosły. Ale ponieważ ma Pan gwódź zaryglowany 2 śrubami u góry i 2 u dołu, jest to ryglowanie stałe. Jeśli usuniemy u góry gwoździa 1 śrubę z "ciasnej" okrągłej dziurki i zostawimy tam tylko jedną śrubę w tej dziurce eliptycznej, to pozwolimy że kości trochę osiądą jedna na drugiej i to może wspomóc zrost wzdłuż gwoździa. Na dole, przy kostce zostawimy te 2 śrubki jak są. Wtedy też odłam piszczeli trochę osiądzie i zbliży się minimalnie do reszty piszczeli i może jakiś zrost się tam będzie w końcu pojawiał. A prawdopodobnie jeszcze wkręcimy jedną śrube od czoła w odłam, żeby dociągnąć go do piszczeli obok gwoździa, i trzeba ominąć gwóźdż, bo tam gwóźdż nie ma dziury do wkręcania"
agula

nagrałeś go??

i co Ty na te rewelacje???

korel
No własnie nie nagrałem ... wziął mnie dzisiaj z zaskoczenia