Witam wszystkich
widzę, że trafiłam w sam środek pogadanki pt. "wyciąganie złomu czas zacząć" 🙂
Ja właśnie pozbyłam się swoich 10 śrub i blachy. Jak już wcześniej pisałam: postanowiono mi wszystko usunąć już po 4 miesiącach (śrubki niszczyły mi staw). Bałam się jak cholera bo nie wiedziałam jak mnie znieczulą. Wszystko przespałam 🙂 a wybudzając się jedyne o czym myślałam to to, że anestezjolog to ludzki człowiek: uśpił, obudził i jeszcze się uśmiechał... Kurcze...a może ten uśmiech to był uśmiech ulgi..że..udało się??? Podobno w szpitalach brakuje środków do wybudzania? hmmm...zanim położycie się to może lepiej przeprowadźcie malutkie dochodzenie 🙂
Obecnie leżę z nóżką w górze, zmieniam opatrunki co 2 dni, wspomagam się ketonalem i zastanawiam się co dalej...Nie wiadomo czy staw będzie sprawny, tzn czy będzie szansa na uruchomienie go 🙁 Dowiem się dopiero na kontroli i po rtg.