Złamanie nogi - rehabilitacja
Założył master_44, 28 marca 2007 · 429 106 wyświetleń · strona 243 z 977
Kasiulek napisał(a):
Dzisiaj bylam na kontroli u mojego chirurga ortopedy. Zrost slabiutki, ale "nie jest gorzej, wiec to tez dobrze". Jak to usklyszalam to prawie spadlam z krzesla. Podobno moje zlamanie piszczeli jest w niefortunnym miejscu, bo tuz nad skokowym i slabiutko ukrwione i wymaga czasu, nawet do 16 tyg. Do d... pobeczlam sie, bo juz nie daje rady... Cholera ile mozna, tczuje sie jakbym tracila dzien za dniem.
Ale obojczyk juz OK. Zroslo sie ladnie i nie mam juz stabilizatora tzw. ósemki zwanejprzeze mnie pieszczotliwie Chomątkiem:-) Ogolnie pelen spadek nastroju...
Mago69 a nie mowilam, zenys wskakiwala do wanny bez stresu? Teraz to juz krok do przodu z tymi zagojonymi rankami.
Trzymajcie sie. Ide pobeczec...🙂
LillaKorn napisał(a):
Ivo i Lisiu dziękuję za wsparcie!
Kup sobie kolagen Olimpu oraz glukzamine na stawy, jedz duzo rybek i serow 🙂
DE-MODE napisał(a):
....mija 44 dni od operacji..blizny juz piekne jedynie rana po drenie jeszcze nie zablizniona..odzyskałem noge he he czuje ze jest moja..dzis pierwszy raz wyszedłem na świat ... z kumplem do centrum handlowego wrescie mogłem założyc buty!!! na 2 nogi !!!..troche sie spociłem ..jednak osłabił sie organizm po takim czasie "leżenia"... ale to wszystko nie jest wazne -pieknie znow zobaczy niebo , ludzi ..ruch.. :-}.. w piatek pierwszy rentgen i kontrola ..zobaczymy co dalej...choc to jeszcze daleko do zakonczenia ...ale jestem juz optymista :-} ..i tego Wam życze
DE-MODE! jestem 47 dzień od złamania ciągle w gipsie udowostopowym unieruchomiona na kanapie. Zazdroszczę wszystkim, którzy mogą wychodzić na zewnątrz bez gipsu!. Moje wyjścia ograniczają do wizyt lekarskich. Oczywiście z asystą małżonka bo sama to mogę sobie jedynie zrobić manicure!
LillaKorn napisał(a):
DE-MODE napisał(a):
....mija 44 dni od operacji..blizny juz piekne jedynie rana po drenie jeszcze nie zablizniona..odzyskałem noge he he czuje ze jest moja..dzis pierwszy raz wyszedłem na świat ... z kumplem do centrum handlowego wrescie mogłem założyc buty!!! na 2 nogi !!!..troche sie spociłem ..jednak osłabił sie organizm po takim czasie "leżenia"... ale to wszystko nie jest wazne -pieknie znow zobaczy niebo , ludzi ..ruch.. :-}.. w piatek pierwszy rentgen i kontrola ..zobaczymy co dalej...choc to jeszcze daleko do zakonczenia ...ale jestem juz optymista :-} ..i tego Wam życze
DE-MODE! jestem 47 dzień od złamania ciągle w gipsie udowostopowym unieruchomiona na kanapie. Zazdroszczę wszystkim, którzy mogą wychodzić na zewnątrz bez gipsu!. Moje wyjścia ograniczają do wizyt lekarskich. Oczywiście z asystą małżonka bo sama to mogę sobie jedynie zrobić manicure!
..no to współczuje ....ja miałem 7 dni gips na nodze od stopy do... krocza:-}...czekajac na operacje ...i to mi wystarczyło by poznac jego urok...i mase.
kasiulek..oczywiscie, ze mialas racje z kapiela!wczoraj byl ten wielki dzien...bylo cudownie!
jakbym sie na nowo odrozila,a ile brudu splukiwalam z siebie..nasmarowalam sie tez gruba warstwa kremu, ktory i tak zostal natychmiast wchloniety, skora tak wysuszona byla.nie wspomne o skorze na pietach, bo to masakra w dalszym ciagu.Czy jak poplakalas lepiej sie Czujesz?
Nie przejmuj sie tak bardzo tym co mowia lekarze..dla nich zawsze jest gorzej, niz to w rzeczywistosci jest:)najwazniejsze jak Ty sie czujesz!
Agula.Mnie przywieli do szpitala o 19, a operacje mialam o 21.Czekali, bo kolacje jadlam o 18...to jeszcze miesiac, moze i mnie sie zrosnie jak i Tobie po 2 miesiacach...🙂
denoviro.21dzien po operacji, jak rozumiem?
zazdroszcze braku bolu.jak stajesz na stopie siedzac, to nie robisz preciez nic zlego!
Lekaze kaza chodzic stawiajac stope na ziemi, juz na drugi dzien po operacji!W miare mozliwosci naturalnie, ale cwiczyc, cwiczyc,cwiczyc!Im wiecej bedziesz pracowal noga, tym szybciej sie zrosnie to co wewnatrz:)
mam razje "starzy" polamancy?
chaber napisał(a):
Agula ale to także lekarz decyduje czy można rozpocząć rehabilitacje. Mi na początku też nic nie powiedział ale w wypisie ze szpitala miałem tzw. zalecenia. A co do lekarzy to normalne że traktują pacjenta jak przedmiot i worek pieniędzy. Ja bym na miejscu Denoviro bardziej zastanowił się czy nie skonsultować się z innym lekarzem.
jeszcze co do kładzenia nogi na podłożu bez docisku to podobno pobudza to receptory na stopie, co w efekcie sprzyja krążeniu.
lisiu napisał(a):
Kochane! Głowy do góry! Właśnie wzięłam miarkę, żeby zmierzyć moją złamaną piszczel - 15 cm od stawy skokowego. Nie chciało mi się zrosnąć przez bardzo długo. Długi gips nosiłam 16 tyg. ale powiem wam, że przyspieszenia zrostu na maxa doznałam jak zaczęłam obciążać nogę. Dla Ciebie LillaKorn jeszcze za wcześnie, ale da się wytrzymać. Ja się "złapią" twoje połamane kości wtedy zmienią ci gips na lekki i zaczniesz wychodzić na spacery, zobaczysz, nawet sama 🙂 Tzn. z przyjaciółkami - laskami 😉 Właściwie ze swojego doświadczenia powiem, że szybko minęło to pół roku 🙂 Powodzenia i pozdrowienia!
Wygląda na to, że mój manicure będzie perfekcyjny!
Słuchajcie zagipsowani 😉 Głowa do góry, noga też 😉 Czas naprawdę szybko leci i pozwólcie aby działał na waszą korzyść. Poświęćcie teraz więcej uwagi sobie. Znajdźcie zajęcie. Nadróbcie braki w literaturze, w hehehe krzyżówkach, sudoku itp, poszalejcie na allegro w chwilach zwątpienia i niemocy. Ćwiczcie, hantelki w dłoń i do góry, przydaje sie jak cholera po zdjęciu gipsu i stopniowym obciążaniu nogi bo cały cięzar skupia się na rękach. Pouczcie się języków.
Trudno co się stało to się nie odstanie. Trzeba się teraz nauczyć żyć z tym co los przyniósł i WALCZYĆ (rehabilitować się)
A czy wy bierzecie jakieś preparaty na zrost? Ja polecam Xtra-Cal Herbalife. Ja się zrosłam (kostnina) w 13 tygodni, nie przerzucam całej zasługi na ten preparat, ale wierzę że miał w tym swój udział. Teraz się uwapniam i nadal go biorę.
Dostałam rehabilitację Zus-owską (ambulatoryjnie) i bardzo mi to pasuje bo nie chciałam jechać do sanatorium z uwag na dziecko które i tak bardzo przeżyło moje złamanie.
a ile palcilas za ten xtra-cal?
no i czym sie uwapniasz...zwyklym wapnem w proszku, takim do wody jak oranzadka?
krystiano99 napisał(a):
Złamałem nogę 1/3 dalszą kość piszczelową gips na 6 tyg jestem na połowie.Jak myślicie kiedy będę mógł wrócić do piłki nożnej??? Czy nie będę narażony na kolejne złamania(czy kość jest słabsza w tym miejscu gdzie była złamana?)Mam 15lat.A piłka to coś co kocham!
Przed listopadem raczej do gry nie wrócisz, więc cały rok piłkarski z głowy, współczuje.
mago69 napisał(a):
a ile palcilas za ten xtra-cal?
no i czym sie uwapniasz...zwyklym wapnem w proszku, takim do wody jak oranzadka?
krystiano99 napisał(a):
Złamałem nogę 1/3 dalszą kość piszczelową gips na 6 tyg jestem na połowie.Jak myślicie kiedy będę mógł wrócić do piłki nożnej??? Czy nie będę narażony na kolejne złamania(czy kość jest słabsza w tym miejscu gdzie była złamana?)Mam 15lat.A piłka to coś co kocham!
Cześć! Witamy w klubie "Połamanych Piszczeli"!
agula napisał(a):
masz rację-ale lekarz lekarzowi nie równy.ja miałam w wypisie "bezwzględny zakaz obciążania kończyny"po 3 tygodniach jego przestrzegania zanikły mi mięśnie.stopa "leciała"do wewnątrz jak ją kładłam prosto.a rehabilitant stwierdził że noga jest jak ciasto, nauczył chodzić o kulach i dzięki prostym ćwiczeniom bardzo szybko staw skokowy doszedł do siebie.z czasem zaczęłam ćwiczyć z 3 kg obciążnikami na nogach.chaber napisał(a):
Agula ale to także lekarz decyduje czy można rozpocząć rehabilitacje. Mi na początku też nic nie powiedział ale w wypisie ze szpitala miałem tzw. zalecenia. A co do lekarzy to normalne że traktują pacjenta jak przedmiot i worek pieniędzy. Ja bym na miejscu Denoviro bardziej zastanowił się czy nie skonsultować się z innym lekarzem.
jeszcze co do kładzenia nogi na podłożu bez docisku to podobno pobudza to receptory na stopie, co w efekcie sprzyja krążeniu.
ps. ale za to mięśnie ramion mogą przyprawić o kompleksy niejednego dresa na siłowni
Witam właśnie byłem u ortopedy po 21 dniach od operacji ( gość który mnie operował i jest ordynatorem ortopedii),nic wielkiego nie powiedział ale co można powiedzieć po 21 dniach od operacji.Twierdzi że gwóźdź śródszpikowy jest to mocne zespolenie i śmiało można noge kłaść a nawet starać się stope przeginać na boki oczywiście w granicach rozsądku , pytałem sie o różne specyfiki które mogą przyspieszyć zrost to zapisał CALCJUM VITUUM, pocieszył mnie tylko tym że do pracy pod koniec lipca wróce a czy tak będzie się okarze.
Tak na marginesie jeżeli już chodzicie do lekarza starajcie się iść do ordynatora prywatnie wiem coś o tym , ordynator sie nie szczypie jak coś jest nie tak to od razu kieruje na wszelkie badania i wówczas nie ma problemu z rezonansem tomografią itd
krystiano99 napisał(a):
Złamałem nogę 1/3 dalszą kość piszczelową gips na 6 tyg jestem na połowie.Jak myślicie kiedy będę mógł wrócić do piłki nożnej??? Czy nie będę narażony na kolejne złamania(czy kość jest słabsza w tym miejscu gdzie była złamana?)Mam 15lat.A piłka to coś co kocham!
Cześć Krystiano nie chcę cię podłamywać ale za piłką to napewno szybko nie pobiegasz ja miałem nogę 6 tyg w gipsie i wsadzili mi na następne 6 tyg bo się nie zrastała,chociaż pociesze cię tym że w twoim przypadku może być lepiej .Jesteś młody i jeszcze rośniesz to wszystko się lepiej goi a nie jak u nas starszych dziadków,życzę ci szybkiego powrotu do GRY!!! WOJTEKS
sportowiec17
Dlaczego w fatalnym momencie?Zapomniałem dodać że nie miałem złamania z przemieszczeniem.Nogi mi nie nastawiano.tylko od razu do gipsu.Myślisz że nie uda zagrać mi się meczu w wrześniu/październiku.Ale na podwórku myślę że będę mógł szybciej potrenować.
krystiano99 napisał(a):
sportowiec17
Dlaczego w fatalnym momencie?Zapomniałem dodać że nie miałem złamania z przemieszczeniem.Nogi mi nie nastawiano.tylko od razu do gipsu.Myślisz że nie uda zagrać mi się meczu w wrześniu/październiku.Ale na podwórku myślę że będę mógł szybciej potrenować.
Ja złamałem nogę w listopadzie, na boisku wybiegnę mam nadzieje w czerwcu więc straciłem tylko 2 miesiące gry, a Ty możesz stracić cały rok ten.
sportowiec17 napisał(a):
W fatalnym ponieważ stracisz wiosnę, lato, jesień.krystiano99 napisał(a):
sportowiec17
Dlaczego w fatalnym momencie?Zapomniałem dodać że nie miałem złamania z przemieszczeniem.Nogi mi nie nastawiano.tylko od razu do gipsu.Myślisz że nie uda zagrać mi się meczu w wrześniu/październiku.Ale na podwórku myślę że będę mógł szybciej potrenować.
Ja złamałem nogę w listopadzie, na boisku wybiegnę mam nadzieje w czerwcu więc straciłem tylko 2 miesiące gry, a Ty możesz stracić cały rok ten.