Ja pierwsze zwolnienie dostałam ze szpitala po operacji od razu na 90 dni. No i nie wyobrażałam sobie powrotu do pracy (w ogóle myślałam że już nigdy nie stanę na nogę - ale to inna bajka). Teraz jestem już drugi miesiąc po zdjęciu gipsu, mogę obciążać już 100%, a rehabilitacja skupiona jest przede wszystkim na zwiększeniu zakresu ruchu w stawie kolanowym. (wieloodłamowe śródstawowe złamanie nasady bliższej piszczeli).
W sumie w "cyrku" czyt. pracy 😉 jestem kasjerką czyt. praca biurowa 😉.
Moja "fabryka" jest ok nikt mi nie robi mi żadnych problemów.
Macie racje że zdrowie najważniejsze i gdybym nie czuła że mogę, byłabym w gipsie czy chodziła o kulach to nie wróciłabym. Ja 5 miesięcy się leczę i jeszcze czeka mnie dłuuuga rehabilitacja ale zaczęłam normalnie funkcjonować, jeździć samochodem, chodzę na basen, na mini spacery. Na pewno do połowy kwietnia nie wrócę bo mam jeszcze Zus-owska rehabilitację, później zobaczymy.