blackpanther napisał(a):
to oczywiście był żart 😛
🙂
Założył master_44, 28 marca 2007 · 429 106 wyświetleń · strona 250 z 977
blackpanther napisał(a):
to oczywiście był żart 😛
🙂
blackpanther napisał(a):
nie jest tak źle 🙂 Tak na prawdę to z kazdym dniem jestem odważniejsza i na więcej sobie pozwalam 😉 tzn bardziej obciążam tą nogę. Muszę jednak uważać (to normalne przy niepełnym zroście i dziurach po śrubach), żeby nie narażać nogi na gwałtowne obciążenia ,np. gwałtowne, niekontrolowane podparcie się na nodze. Nie mogę też sobie tupnąć nogą😛 i nie mogę dopuścić do gwałtownego zgięcia grzbietowego -takiego "na siłę" bo wtedy mogę się rozsypać 🙂marchewka napisał(a):
dzięki blackpanther, życzę Ci mocnego zrostu w takim razie 🙂
czy po tak krótkim czasie nie masz wrażenia że noga jest delikatna i słaba i z tego powodu boisz się cokolwiek z nią robić, w sensie rehabilitacji? jakoś nie umiem sobie wyobrazić słabo zrośniętej nogi bez śrub, gipsu itd.
Ale jeśli się przestrzega parę zasad to jest spoko.
jasne blackpanther, też uważam że to najwazniejsze w zrastaniu i tak naprawdę to samemu się najlepiej czuje i wie jak jest i ile można, za pół roku dołączam do grona bez blach za to z dziurami i mam nadzieję, że mi nie zabraknie odwagi w obciązaniu, ale mnie pokrzepiłaś, że nie jest najgorzej 😉
zresztą lepiej być dziurawym niż ośrubowanym
pozdrawiam 😉
agula napisał(a):
dobrze Ci idzie staruszku 😛korel napisał(a):
Nie dogonię Cię 😠 Nie mam sznas, tracę oddech 😉agula napisał(a):
Korel brakuje Ci tylko 500 postów do mnie!!!!
to budujące...
anita napisał(a):
Korel u mnie dokładnie tak samo...jeszcze mnie kolano napierdziela jak dłuzej chodze...albo pod kolanem...juz sama nie wiem gdzies w tych okolicach:)agula napisał(a):
ja też kulałam na dłuższych dystansach.korel napisał(a):
Bez kul, staram się trzymać pion i nie kuleć. Ale nie zawsze się to udaje, zwłaszcza przy długim chodzeniu. Ciągle czuję miejsce złamania przy chodzeniu. Nadal mam problemy przy schodzeniu ze schodów, bo kostka nie jest tak ruchoma jak w zdrowej nodze. Nie klękam 🙁 Nie noszę już pończoszek, bo noga już praktycznie nie puchnie. Noszę normalne buty, niekoniecznie usportowione. Nadal wypatruję zrostu odszczepieńca 😠
Ale i tak jestem do przodu z tym wszsytkim 🙂
ważne że bez lasek - z tym Twoim złamaniem i Anity to należy uznać za sukces
korel napisał(a):
Anita, jak Ci się widzi ten patent z poduszką na klęczniku pod kolana ? Teraz nie żartuję wcale 🙂 Powinno załatwić sprawę i będzie wyglądało naturalny wystrój lokalu, znaczy kościoła (klęcznika).anita napisał(a):
Korel u mnie dokładnie tak samo...jeszcze mnie kolano napierdziela jak dłuzej chodze...albo pod kolanem...juz sama nie wiem gdzies w tych okolicach:)agula napisał(a):
ja też kulałam na dłuższych dystansach.
ważne że bez lasek - z tym Twoim złamaniem i Anity to należy uznać za sukces
blackpanther napisał(a):
marchewka
na rehabilitację nigdy nie jest za za wcześnie tylko trzeba ją rozsądnie dozować 🙂
Staram się jak mogę 🙂
anita napisał(a):
korel napisał(a):
anita napisał(a):
Korel u mnie dokładnie tak samo...jeszcze mnie kolano napierdziela jak dłuzej chodze...albo pod kolanem...juz sama nie wiem gdzies w tych okolicach:)
Anita, jak Ci się widzi ten patent z poduszką na klęczniku pod kolana ? Teraz nie żartuję wcale 🙂 Powinno załatwić sprawę i będzie wyglądało naturalny wystrój lokalu, znaczy kościoła (klęcznika).
to jest bardzo dobra myśl!!!!tak też uczynię, nie zastanawiałam sie wczesniej nad tym...dobrze mieć takiego Korelka z dobrą radą🙂
Mów, co jeszcze chcesz wiedzieć przed ślubem ? 😛 😉
korel napisał(a):
anita napisał(a):
korel napisał(a):
Anita, jak Ci się widzi ten patent z poduszką na klęczniku pod kolana ? Teraz nie żartuję wcale 🙂 Powinno załatwić sprawę i będzie wyglądało naturalny wystrój lokalu, znaczy kościoła (klęcznika).
to jest bardzo dobra myśl!!!!tak też uczynię, nie zastanawiałam sie wczesniej nad tym...dobrze mieć takiego Korelka z dobrą radą🙂
Mów, co jeszcze chcesz wiedzieć przed ślubem ? 😛 😉
czy to bezpieczne??? 😉 😛
anita napisał(a):
czy to bezpieczne??? 😉 😛korel napisał(a):
Mów, co jeszcze chcesz wiedzieć przed ślubem ? 😛 😉anita napisał(a):
to jest bardzo dobra myśl!!!!tak też uczynię, nie zastanawiałam sie wczesniej nad tym...dobrze mieć takiego Korelka z dobrą radą🙂
korel napisał(a):
Moje instrukcje przed ślubem ? 😉anita napisał(a):
czy to bezpieczne??? 😉 😛korel napisał(a):
Mów, co jeszcze chcesz wiedzieć przed ślubem ? 😛 😉
Czy sam ślub ? 🙂
anita napisał(a):
ślub w rzeczy samej 😛korel napisał(a):
Moje instrukcje przed ślubem ? 😉anita napisał(a):
czy to bezpieczne??? 😉 😛
Czy sam ślub ? 🙂
anita napisał(a):
korel a jak z twoim kolanem??
anita napisał(a):
korel a jak z twoim kolanem??
pol27 napisał(a):
czesc sluchaj tez mam problem z kolanem wogole to mnie cala noga rwie jaknigdy,wlasnei zakonczylem rehabiltacjeanita napisał(a):
korel a jak z twoim kolanem??
i efekt jest na 4 ale ciagle jej potrzebuje.Wogole jak wstaje to juz mam spuchnieta stope a nie powinno tak byc.Dzis robielm zdjecia i zobacze co tam sie w niej dzieje.
korel napisał(a):
Dałeś czadu ! 😠pol27 napisał(a):
czesc sluchaj tez mam problem z kolanem wogole to mnie cala noga rwie jaknigdy,wlasnei zakonczylem rehabiltacjeanita napisał(a):
korel a jak z twoim kolanem??
i efekt jest na 4 ale ciagle jej potrzebuje.Wogole jak wstaje to juz mam spuchnieta stope a nie powinno tak byc.Dzis robielm zdjecia i zobacze co tam sie w niej dzieje.
agula napisał(a):
dobrze Ci idzie staruszku 😛korel napisał(a):
Nie dogonię Cię 😠 Nie mam sznas, tracę oddech 😉agula napisał(a):
Korel brakuje Ci tylko 500 postów do mnie!!!!
to budujące...
pgb1979 napisał(a):
Z tego co widziałem pare postów wyżej to Mareczek nadrabia zaległości pisząc sam do siebie 😉agula napisał(a):
dobrze Ci idzie staruszku 😛korel napisał(a):
Nie dogonię Cię 😠 Nie mam sznas, tracę oddech 😉
korel napisał(a):
Próbuję jak mogę zatuszować te atmosferę strachu, którą mogłem wywołać wykręcającymi się śrubkami.pgb1979 napisał(a):
Z tego co widziałem pare postów wyżej to Mareczek nadrabia zaległości pisząc sam do siebie 😉agula napisał(a):
dobrze Ci idzie staruszku 😛
PS. Piotrek, to tak przed tymi nowymi połamańcami. Bo przecież Ty, stary wyga, sam wiesz że śrubki się wykręcały, wykręcają i będą wykręcać. I nie ma na to siły 😉
Z tymi śrubkami, to rzeczywiście ściema. W 99% przypadków nic się samo nie wykręca, ani nie łamie, jak jest dobrze ześrubowane i zaryglowane 🙂
Jeśli komuś wyciągali wcześniej (Blackpanther), to trzeba założyć nie było innego wyjścia, bo może już na początku lekarze wiedzieli, że połączenie jest takie nie na full, bo nie ma do czego się dobrze dokręcić.
Koleżanka tu z forum (mackowska) miała pękniętą śrubkę w stawie biodrowym, ale najwyraźniej trafiła na materiał wadliwy, bo potem zrobili szybko jej powtórne skręcanie i teraz jest OK.
Nie ma o czym mówić, śrubki są cool :cool: Możemy zmienić temat 🙂
korel napisał(a):
Zgięcie grzbietowe to takie obciąganie palców stóp, jak w balecie ? czy coś innego ?blackpanther napisał(a):
nie jest tak źle 🙂 Tak na prawdę to z kazdym dniem jestem odważniejsza i na więcej sobie pozwalam 😉 tzn bardziej obciążam tą nogę. Muszę jednak uważać (to normalne przy niepełnym zroście i dziurach po śrubach), żeby nie narażać nogi na gwałtowne obciążenia ,np. gwałtowne, niekontrolowane podparcie się na nodze. Nie mogę też sobie tupnąć nogą😛 i nie mogę dopuścić do gwałtownego zgięcia grzbietowego -takiego "na siłę" bo wtedy mogę się rozsypać 🙂marchewka napisał(a):
dzięki blackpanther, życzę Ci mocnego zrostu w takim razie 🙂
czy po tak krótkim czasie nie masz wrażenia że noga jest delikatna i słaba i z tego powodu boisz się cokolwiek z nią robić, w sensie rehabilitacji? jakoś nie umiem sobie wyobrazić słabo zrośniętej nogi bez śrub, gipsu itd.
Ale jeśli się przestrzega parę zasad to jest spoko.
anita napisał(a):
a gdzie sie leczysz jesli mozna spytac:D??blackpanther napisał(a):
marchewka
na rehabilitację nigdy nie jest za za wcześnie tylko trzeba ją rozsądnie dozować 🙂
Staram się jak mogę 🙂
korel napisał(a):
Aha, ........ o to tylko Ci chodziło........ 🙁anita napisał(a):
ślub w rzeczy samej 😛korel napisał(a):
Moje instrukcje przed ślubem ? 😉
Czy sam ślub ? 🙂
no ślub to raczej bezpieczny jest 😠
🙂
To ja skorzystam z okazji i też się przywitam 🙂
Jestem tu nowa i jeszcze nie do końca pogodzona ze swoim losem... Niecałe 2 tygodnie temu nieszczęśliwie upadłam wysiadając z wyciągu i złamałam nogę -> złamanie trójkostkowe podudzia prawego z przemieszczeniem kostek i uszkodzeniem więzozrostu piszczelowo-strzałkowego 🙁 Czy ktoś z Was tu miał podobny przypadek? Bo tak jak czytam to chyba głównie piszczele i kolana na tapecie? ;P
Oczywiście nie dało się tego złożyć nieoperacyjnie, no i mam teraz w sobie: 6 śrub, płytkę i pętlę metalową (w tym 1 śruba stabilizuje ten nieszczęsny więzozrost). Planowe wyjęcie tej śruby nastąpi 10 tygodni po operacji, a pozostałych za jakieś pół roku. Do czasu wyjęcia tej największej śruby nie mogę w ogóle obciążać chorej nogi. Póki co czekam na wyjęcie szwów ale na to też jeszcze za wcześnie...
Tak sobie czytam to forum i niektóre Wasze wpisy mnie pocieszają a niektóre przybijają ;P Bardzo chciałabym jak najszybciej wrócić do pracy (praca siedząca), oczywiście o kulach i na własne życzenie. Jak myślicie - kiedy to będzie możliwe? Agula, jak to zrobiłaś że dostałaś odpowiednią karteczkę od lekarza? Trochę się obawiam, że nawet jak lekarz mi napisze "zdolna do pracy siedzącej" to i tak będą bali się przyjąć kalekę - no bo co będzie jak się tam wywalę?
Cieszę się, że jest takie forum, choć wolałabym nigdy nie musieć się o tym dowiedzieć 😉 Teraz jednak pewnie będę często tu zaglądać, szczególnie że widzę, że tu taka niemal rodzinna atmosfera panuje 🙂
Pozdrawiam wszystkich serdecznie 🙂
riviolla, mam to samo co Ty....to znaczy miałam. Mnie śrubę z więzozrostu wyjęli po 7 tygodniach a resztę złomu po 5 miesiącach - nie było innej opcji, bo mi to ustrojstwo wystawalo i ropiało. Chodzę już normalnie, deczko jeno utykam, ćwiczę jak potłuczona, rowerek stacjonarny 3 x dziennie i powoli wracam do normalności. W tych złamaniach nie ma reguły, koleżanka chodzi już ze śrubami 13 miesięcy, babka z którą leżałam na urazówce ma zgłosić się do lekarza po 9 miesiącach.....co człek, to inne tempo 🙂
Jest trochę upierdliwie, bo i mięśnie nie te, trza to wszystko wyćwiczyć, kucnąć nie mogę do tej pory a przysiad w moim wykonaniu wygląda tak, jakbym miała ochotę usiąść na klozecie!
Grunt to spokój, jak najwcześniej ćwiczenia chociaż izometryczne i będzie dobrze. Nie wiem tylko, czy masz dobry pomysł z wracaniem do pracy, zresztą sama się przekonasz, że dłuższe siedzenie to ból, obrzęk, sinienie i pulsowanie w stopie.
Życzę szybkiego zrostu 🙂
pol27 napisał(a):
witajcie własnie jestem po przeswietleniu RTG nogi,niestety nie zrosła mi si epo roku prawie czasu jest napisane ze jest szczelina zlamania widoczna nieznacznie zatarta z poczatkowa przebudowa kostna.Wiec mianowicie zrosl sie bok nogi a gora sie nie zrosla tylko leciutko,a co kregoslupa odcinjka ledzwiowego mam napisane minimalne wygiecie w strone lewa i przesuniecie lini statycznego obciazenia ku przodowi oraz poczatkowe zmiany zwyrodniowe z krawddzia osteofitoza.Kurcze a zlamalem tylko noge !!!! a tyle niby powiklan.....
Cześć Pol! Powiedz proszę czy lekarze mają jakiś pomysł na "zalanie" Twojej szczeliny złamania?