Lucas nie masz uczucia że rozwalona torebka stawowa boli bardziej niż złamanie?
ps. antybiotyki będziesz brał nie do momentu kiedy zejdzie ci temperatura ale wtedy kiedy lekarze uznają że z raną jest wszystko ok
Założył master_44, 28 marca 2007 · 429 106 wyświetleń · strona 272 z 977
Lucas nie masz uczucia że rozwalona torebka stawowa boli bardziej niż złamanie?
ps. antybiotyki będziesz brał nie do momentu kiedy zejdzie ci temperatura ale wtedy kiedy lekarze uznają że z raną jest wszystko ok
Polamana Kaska napisał(a):
Podobno połamańcy tyją (niby logiczne, brak ruchu). A mnie się zeszczuplało. Przez pierwsze dwa tygodnie po operacji apetyt zmalał mi drastycznie, a teraz jem mniej więcej tyle samo, co zawsze, ale nie objadam się pomiędzy posiłkami. No i praca mnie steesuje - od tego podobno najbardziej się chudnie. 🙂
No, a w Święta, jak to w Święta, trzeba trochę podjeść - coż my mamy z tego życia. 🙂
korel napisał(a):
Ale tylko co do Waszych zrostów ... niestety nie moich 😠mago69 napisał(a):
juz nie, ale jak bylam u lekarza i mu pokazywalam jak chodze, to sie gibalam jak kaczka, a w domu po prostu zaczelam uwazac na to jak chodzic i utrzymywalam sie w pionie:)andzela88 napisał(a):
mago69 jak chodzisz po domku bez kul to kulejesz? bo ja też od paru dni zaczęłam chodzić bez kul i noga złamana mi w tyle niestety zostaje i gibam się na boki
Cwicze to caly czas, po prostu staram sie chodzic wyprostowana i nie kiwac sie na boki - Pocwicz!To naprawde wychodzi!!
To wszystko lezy w glowie...teraz nie wiem i nie rozumiem dlaczego nie probowalam normalnie chodzic, tylko z uciekajaca noga sie gibalam...Stawiaj mniejsz ekroki na poczatek i wyobraz sobie, ze Masz ksiazke na glowie...a Nabierzesz wiekszej gibkosci:)
hehe...Korel ma fantastyczne poczucie humoru.
Gdyby to było parę miesięcy od złamania, to OK. To może nie byłoby bardzo fajne, ale ujdzie. Ale to już ponad 14 miesięcy. No ale chłopaki nie płaczą i zakładam że już bliżej niż dalej 🙂 No a poza tym ciągle mamy dwie nogi 🙂
andzela88 napisał(a):
No właśnie, więc trza chodzić 🙂 ciekawe tylko czy lekarz jak zobaczy mnie bez kul będzie tak samo optymistycznie nastawiony? 😉 nie ma wyjścia 🙂 bo ja już więcej przyjaciela przy nodze mieć nie chce i już 😛korel napisał(a):
Spokojnie, ale do przodu 🙂andzela88 napisał(a):
Prawie robi dużą różnicę 😉 Ale jednak zdam się na Twoje i mago rady, i zacznę bezstresowo stąpać 🙂
Bez naszego postępu w chodzeniu, nie będzie postępu w zroście 🙂
pgb1979 napisał(a):
hejkakorel napisał(a):
Jak funkcjonujesz bez żelastwa ?pgb1979 napisał(a):
I ja życzę również zdrowych, wesołych i pogodnych Świąt Wielkiej Nocy i mokrego Śmigusa Dyngusa. Trzymajcie się, pozdrowionka.
Oprócz tego że Ci go brakuje ... :lol:
Wszystko OK ? Co z kolanem ? Biegasz ? Klękasz ? Jeździsz na rowerze ? Grasz w piłkę ?
Jak do tej pory to przede wszystkim czuje ze nie mam złomu podczas prostowania nogi. Gdy pręt był w nodze to przy maxymalnym wyproście odczuwałem niewielki ból i dyskomfort. Teraz już tego nie czuje w kolanie.
Kolano w zasadzie wróciło do wyglądu z czasów pręta, czyli jest większe niż zdrowe. Chyba spitolili mi pierwszą operację i już tak zostanie 😠
Dziś odbyłem pierwszy trening od czasu wyjęcia pręta.Mniej więcej czuję że wszystko wraca do normy. Mam tu na myśli więzadła które zostały naruszone podczas operacji. A naruszone dlatego, że aby dostac sie do pręta, trzeba było je troche przesunać na bok. Opuchlizny nogi już nie ma. Dziś jeździłem na rowerze stacjonarnym około 10 km na dosyć dużym obciązeniu, ale oczywście nie mozna przesadzac bo długiej przerwie. Oczywiście wyszedłem sobie przed dom i troche pobawiłem się z piłką, żonglerka itp. Technika po rocznym rozbracie mimo wszystko pozostała 🙂 przynajmniej podczas delikatnej gry z cieniem 😉 Ale nie powiem, niektóre ćwiczenia rozciągające i delikatny bieg spowodował że od razu odczuwa sie że mieśnie są zastane i duzo czasu minie zanim niektore z nich sie odbuduje. Codzien bede zwiększał obciązenia i czas treningów. Myślę ze jesli nie będzie zadnego bólu to za tydzien pojde pobiegac do pobliskiego parku, a to już będzie duży wyczyn 😉
Pozostaje jeszcze jedna sprawa negatywna. Nie wiem czemu, ale w trzech z czterech ciętych miejsc, pod bliznami zrobiły mi się włókniaki, czyli narośla-zgrubienia, które przy dotyku bolą 😠 Na kolanie pod blizną również, co przeszkadza mi uklęknąć 😠 Niebawem wybiorę sie do chirurga miękkiego i niech on to zbada sie wypowie w tym temacie.
blondi2021 napisał(a):
Ja też po wypadku schudłam, niektórzy mówili że nawet uschłam a teraz gdy zaczynam chodzić bez kul widze że troszkę przybywa mi ciałka. Może dlatego że wtedy spalałam kalorie nosząc swoje ciało na rękach a teraz już nie mam takiego wysiłku.Polamana Kaska napisał(a):
Podobno połamańcy tyją (niby logiczne, brak ruchu). A mnie się zeszczuplało. Przez pierwsze dwa tygodnie po operacji apetyt zmalał mi drastycznie, a teraz jem mniej więcej tyle samo, co zawsze, ale nie objadam się pomiędzy posiłkami. No i praca mnie steesuje - od tego podobno najbardziej się chudnie. 🙂
No, a w Święta, jak to w Święta, trzeba trochę podjeść - coż my mamy z tego życia. 🙂
Lucas napisał(a):
hej witam wszystkich.. jestem po rozmowie z rodzinka i od jutra bedziemy szukac ortopedy i kliniki... zgadzam sie z wami, ze musze isc do szpitala jak najszybciej. szczegolnie denerwuje mnie juz ta temperatura. w sumie caly czas zle sie czuje poza tym boli mnie ta noga kolano, staw biodrowy.. ktos mial racje roze rwana torebka stawowa ba rdzo boli. Nie wiem tez czy organizm dobrz e reaguje na ten metal w srodku a mam go dosc duzo... i co normalne piszczalo na lotnisku i musialem tlumaczyc i lekarz tez...w sumie to nie mam teraz zadnego planu leczenia. nie wiem co dalej leczyc czy operacja, o rehabilitacji moge zapomniec tak mi powwiedzieli.. wiec nie wiem w sumie zaczynam mnie lapac znowu rezygnacja....
Dostosuj plan działania do polskich warunków i będzie się dobrze działo!
blondi2021 napisał(a):
Nigdy niz nie wiadomo. Ja też chodziłam zadowolona bez kul a jak poszłam na wyjęcie śrub obwodowych dowiedziałam się że przyjaciele muszą do mnie powrócić. Na poczatku chodziłam z dwoma, później z jednym a teraz po domu chodze bez a tylko gdzieś w dalsze trasy zabieram jednego przyjaciela 🙂andzela88 napisał(a):
No właśnie, więc trza chodzić 🙂 ciekawe tylko czy lekarz jak zobaczy mnie bez kul będzie tak samo optymistycznie nastawiony? 😉 nie ma wyjścia 🙂 bo ja już więcej przyjaciela przy nodze mieć nie chce i już 😛korel napisał(a):
Spokojnie, ale do przodu 🙂
Bez naszego postępu w chodzeniu, nie będzie postępu w zroście 🙂
andzela88 napisał(a):
blondi2021 napisał(a):
andzela88 napisał(a):
No właśnie, więc trza chodzić 🙂 ciekawe tylko czy lekarz jak zobaczy mnie bez kul będzie tak samo optymistycznie nastawiony? 😉 nie ma wyjścia 🙂 bo ja już więcej przyjaciela przy nodze mieć nie chce i już 😛
Nigdy niz nie wiadomo. Ja też chodziłam zadowolona bez kul a jak poszłam na wyjęcie śrub obwodowych dowiedziałam się że przyjaciele muszą do mnie powrócić. Na poczatku chodziłam z dwoma, później z jednym a teraz po domu chodze bez a tylko gdzieś w dalsze trasy zabieram jednego przyjaciela 🙂
Po dynamizacji to normalne, że przyjaciel powróci, ale z tego co mi lekarz mówił to max 2 tygodnie i znów wolność 🙂
To masz szczęście bo mi powiedział że 6 tygodni ma się zrastać a wizyte kontrolną mam po 2 miesiącach od wyjęcia śrubek i jakoś nie wierze w to że będzie wszystko ok. Moje kości są bardzo oporne na zrastanie 🙁 Ale co by sie nie działo w czerwcu na wesele ide bez przyjaciela, pewnie sie nie pobawie ale chociaż nie będą się na mnie wszyscy patrzeć 🙂
andzela88 napisał(a):
Powiem Ci Kasiu, że i tak bardzo szybko zaczęłaś chodzić o jednej kuli, ja po 6 tygodniach to dopiero zaczynałam lekko stawać na nogę. Ale jak widać bardziej radykalne metody wychodzą na plus 🙂Polamana Kaska napisał(a):
Dokładnie tak samo postępuję - słucham lekarzy z pewnym dystansem. W Austrii lekarz, który mnie operował nie kazał nogi obciążać przz 6 tygodni, w Polsce inny lekarz też. Potem byłam u jeszcze jednego ortopedy, który preferuje bardziej zdecydowaną metodę rehabilitacji, tj. obciążanie zaraz po 2 dniach po operacji. Jak widać lekarze różnie podchodzą do leczenia (medycyna jest sztuką), o czym już tu pisałam, większość woli asekurować się (bo co będzie, jak się źle zrośnie?), a drudzy idą na całość. Ja po prostu sama starałam się wyczuwać to, na co mnie stać. Zaczęłam obciążąc nogę po 4 tygodniach, w 6 chodziłam o jednej kuli. I efekty są, teraz po domu chodzę bez kul, a podczas Świąt w górach chodziłam na spacery w terenie (z 2 kulami, żeby się nie potknąć.mago69 napisał(a):
Polamana Kaska!
Mnie lekarze w szpitalu kazali sie nie oszczedzac z chodzeniem, lekarz polskiego pochodzeni kazal lezec prawie miesiac bez ruchu w lozku, a jak to chirurg uslyszal, to mnie zbesztal, pytajac, dlaczego po operacji noge meczylam, a potem juz nic?
Ja po 10 dniach mialam obciazac juz 20 kilo!/na wadze sie to odwaza, jak pisala Lilla/,a teraz to juz full i niczego sie nie boje:)Nie sluchaj lekarzy za bardzo, tylko organizmu,on tez podpowiada na ile Cie stac..czyz nie?
A już w te bajki o pożeraniu galaretek i sztucznego wapnia to w ogóle nie wierzę. 🙂
mago69 napisał(a):
Potem z pilka lekarska, ale taka wielka, ktora musze trzymac miedzy nogami, a pani mi ja popycha, a ja tej pilki nie umiem utrzymac:)
Z tą piłką jest fajne, że też nie pomyślałam. Co prawda nie mam piłki, ale mogę spróbować z jakąś encyklopedią czy inną cegłą. 🙂
blondi2021 napisał(a):
Ja też chodziłam zadowolona bez kul a jak poszłam na wyjęcie śrub obwodowych dowiedziałam się że przyjaciele muszą do mnie powrócić. Na poczatku chodziłam z dwoma, później z jednym a teraz po domu chodze bez a tylko gdzieś w dalsze trasy zabieram jednego przyjaciela 🙂
Długo chodziłaś po wyjęciu śrub z 2 i 1 kulą?
LillaKorn napisał(a):
Blondi2021! Zazdroszczę Ci, że idziesz na wesele bez lasek. Ja mam wesele 30.05 i wersja optymistyczna brzmi będę świeżo bo wyjęciu nogi z gipsu i napewno z dwoma "koleżankami".Prawdę mówiąc gdyby nie determinacja kuzynki - panny młodej to chybabyn sobie odpuściła!
wez nie przesadzaj, ja mialam slub znajomych o 14, o 12 mialam wyjeta noge z gipsu, dasz rade 🙂
Lucas napisał(a):
tyllko jakie sa warunki i jaki ma byc plan dzialania... ja zaczynam tracic nadzieje i nie wiemco robic...
Ivy napisał(a):
LillaKorn napisał(a):
Blondi2021! Zazdroszczę Ci, że idziesz na wesele bez lasek. Ja mam wesele 30.05 i wersja optymistyczna brzmi będę świeżo bo wyjęciu nogi z gipsu i napewno z dwoma "koleżankami".Prawdę mówiąc gdyby nie determinacja kuzynki - panny młodej to chybabyn sobie odpuściła!
wez nie przesadzaj, ja mialam slub znajomych o 14, o 12 mialam wyjeta noge z gipsu, dasz rade 🙂
Pewno, że dam radę! Ale inaczej to sobie wyobrażałam 3 miesiące temu!
blondi2021 napisał(a):
andzela88 napisał(a):
blondi2021 napisał(a):
Nigdy niz nie wiadomo. Ja też chodziłam zadowolona bez kul a jak poszłam na wyjęcie śrub obwodowych dowiedziałam się że przyjaciele muszą do mnie powrócić. Na poczatku chodziłam z dwoma, później z jednym a teraz po domu chodze bez a tylko gdzieś w dalsze trasy zabieram jednego przyjaciela 🙂
Po dynamizacji to normalne, że przyjaciel powróci, ale z tego co mi lekarz mówił to max 2 tygodnie i znów wolność 🙂
To masz szczęście bo mi powiedział że 6 tygodni ma się zrastać a wizyte kontrolną mam po 2 miesiącach od wyjęcia śrubek i jakoś nie wierze w to że będzie wszystko ok. Moje kości są bardzo oporne na zrastanie 🙁 Ale co by sie nie działo w czerwcu na wesele ide bez przyjaciela, pewnie sie nie pobawie ale chociaż nie będą się na mnie wszyscy patrzeć 🙂
To faktycznie długi czas Ci lekarz przewidział, ale myśl pozytywnie, po takim czasie to już powinnaś biegać 😉 A ja też ide w czerwcu na wesele 🙂 i tak sie zastanawiam czy obcasy będą wchodzić w gre czy jeszcze nie?
blondi2021 napisał(a):
Nie przejmuj sie nie jesteś sam. Ja też już 14 miesięcy po złamaniu ale trzeba wierzyć że kiedyś będzie dobrze 🙂korel napisał(a):
Ale tylko co do Waszych zrostów ... niestety nie moich 😠mago69 napisał(a):
juz nie, ale jak bylam u lekarza i mu pokazywalam jak chodze, to sie gibalam jak kaczka, a w domu po prostu zaczelam uwazac na to jak chodzic i utrzymywalam sie w pionie:)
Cwicze to caly czas, po prostu staram sie chodzic wyprostowana i nie kiwac sie na boki - Pocwicz!To naprawde wychodzi!!
To wszystko lezy w glowie...teraz nie wiem i nie rozumiem dlaczego nie probowalam normalnie chodzic, tylko z uciekajaca noga sie gibalam...Stawiaj mniejsz ekroki na poczatek i wyobraz sobie, ze Masz ksiazke na glowie...a Nabierzesz wiekszej gibkosci:)
hehe...Korel ma fantastyczne poczucie humoru.
Gdyby to było parę miesięcy od złamania, to OK. To może nie byłoby bardzo fajne, ale ujdzie. Ale to już ponad 14 miesięcy. No ale chłopaki nie płaczą i zakładam że już bliżej niż dalej 🙂 No a poza tym ciągle mamy dwie nogi 🙂
andzela88 napisał(a):
Korela to grzech nie słuchać 😉 czasami sie zastanawiałam czy to nie jakiś ortopeda wysłany na forum by nas tu pouczać 😉mago69 napisał(a):
i Sluchaj Korela..On wie co Pisze!🙂
Elvis napisał(a):
Czesc ! Robicie sobie kantrole krwi po tych zastrzykach przeciwzakrzepowych ? Mi nakazali robic krew co tydzien a do tej pory nie bylem ani razu.
Też nic mi nie wiadomo na powyższy temat!
riviolla napisał(a):
no pewnie że trzeba wbić się na chama! 😉 bo tak to można czekać do...
Jasne Lukas działaj! Powinni Cię dobrze obejrzeć, bo Ty jesteś ewidentnie w okresie pooperacyjnym, kiedy się leży w szpitalu pod okiem lekarzy!
Polamana Kaska napisał(a):
blondi2021 napisał(a):
Ja też chodziłam zadowolona bez kul a jak poszłam na wyjęcie śrub obwodowych dowiedziałam się że przyjaciele muszą do mnie powrócić. Na poczatku chodziłam z dwoma, później z jednym a teraz po domu chodze bez a tylko gdzieś w dalsze trasy zabieram jednego przyjaciela 🙂
Długo chodziłaś po wyjęciu śrub z 2 i 1 kulą?
Tak jak już pisałam wcześniej z 2 chodziłam jakieś 2 dni hehe a z 1 chodzę cały czas gdy wyruszam gdzieś w dalsze trasy czyli np. na miasto, a w domu chodze bez kul. Dziś mija 4 tygodnie od wyjecia śrubek, noga trochę boli podczas chodzenia ale to normalne bo kości się przesuwają co ma przyspieszyć zrost. Jedyna rada to potrzeba czasu i cierpliwości 🙂