korel napisał(a):
Nic tam nie powinno gruchnąć - "wsłuchuj" się w swój organizm (feel your body !) 🙂andzela88 napisał(a):
Masz racje to wszystko siedzi w głowie! Boję się np. że powyginam śruby dolne przy takim swobodnym chodzeniu albo np. coś mi tam w nodze gruchnie..mago69 napisał(a):
juz nie, ale jak bylam u lekarza i mu pokazywalam jak chodze, to sie gibalam jak kaczka, a w domu po prostu zaczelam uwazac na to jak chodzic i utrzymywalam sie w pionie:)
Cwicze to caly czas, po prostu staram sie chodzic wyprostowana i nie kiwac sie na boki - Pocwicz!To naprawde wychodzi!!
To wszystko lezy w glowie...teraz nie wiem i nie rozumiem dlaczego nie probowalam normalnie chodzic, tylko z uciekajaca noga sie gibalam...Stawiaj mniejsz ekroki na poczatek i wyobraz sobie, ze Masz ksiazke na glowie...a Nabierzesz wiekszej gibkosci:)
hehe...Korel ma fantastyczne poczucie humoru.
Jak coś gruchnie, to albo b. bardzo duże przeciążenie (np. wylecisz z trasy jak wojtex) albo wada materiałowa śrubki. Prawie się nie zdarza 🙂
Jasne, ze nie mozna z niczym przesadzac, ale to czuc jak sie cos tam ma stac...chyba?
Ja sie czuje dobrze poskladana a i lekarz nie byl przeciw...wiec co mam sie wylaczac z obiegu?🙂
Korel...bedzie ok..i z siebie tez sei Potrafisz smiac, a to wieeelka cecha dodatnia!🙂